Człowiek z Wysokiej Góry→Dekaos Dondi
Gdy człowiek powrócił z wysokiej góry, ujrzał swego Pana, siedzącego na dużym kamieniu. Pan spojrzał na niego i zapytał z troską w głosie: „Widzę człowieku, żeś bardzo poraniony. Wiele blizn zdobi twoje ciało. Domyślam się, że wypełniłeś moje posłannictwo.” Tak Panie, starałem się jak mogłem. Nie oszczędzałem swojego ciała i nie narzekałem na swój los. Cierpiałem bardzo, lecz nie ustawałem w drodze, mimo wielu przeciwności. Swój ból ofiarowałem Tobie.” Rozumiem – rzekł Pan. - A spotkałeś kogoś po drodze? „Wielu spotykałem. Też byli strudzeni, tak samo jak ja.” Powiedz mi, czy prowiantu tobie starczyło? „O tak. Starczyło. Przecież musiałem mieć siły, pozwalające cierpieć dla ciebie. Nie chciałem tak skończyć, jak ten biedak. Przechodziłem blisko, więc widziałem. Trzymał się krawędzi, a dłonie miał całe w bliznach. Strasznie poranione.” Cieszy mnie to, że dla mnie tak bardzo cierpiałeś. Naprawdę to doceniam. Mam jednak jeszcze jedno pytanie. Co poza tym, uczyniłeś dobrego dla innych? „Poza tym”?
Komentarze (8)
Kurcze, twardy orzech do zgryzienia. Zaryzykuję, że to Shogun, chociaż czegoś mi tutaj brak jak na niego. Ale co mi tam, kto nie ryzykuje nie pije szampana ;)
O to trudne do skojarzenia z jakąś osobą. Skłaniałabym się w kierunku Tjeri. Ale fajny kamuflaż. ?
Ciekawe. Bardzo ciekawe. Siedzi Pan i sprawdza czy Sługa wykonał polecenie. Gdy okazuje się, ze tak wykonał, Pan daje do zrozumienia, że w sumie to nie o to mu chodziło. Ale nie raczył wcześniej powiedzieć, o co tak naprawdę mu się rozchodzi, Sługa miał się domyśleć. Nie zrobił tego, więc zostanie wrzucony w poczucie winy, ze nie odgadł zachcianki.
Piękna alegoria typowego związku damsko-męskiego, gdzie Pan to kobieta, a Sługa typowy prostolinijny facet, co się nie domyśla ?
Ciekawe, poza tym nie wiem czyje?
To raczej ja mogę być:)
Dzisiaj jest dzień na odsłonę. Zrzućmy kurtynę i pokażmy swoje oblicze. Obok tytułu wpisujemy nic
Tutaj się spisałeś doskonale. Brawo!
Pasjo→No ba:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania