Czy na pewno to rozumiesz?

z miejsca w którym będę grać wyrzucono na mnie na bruk

to że jestem w takich okolicznościach tam to chyba cud

tryumf samozaparcia nie do zdarcia charakter

nie wierni stoją ciszej w śladach stóp karty otwarte

 

nie kwartet nie trio nie duet znów solo

otworzyłem oczy wiedzę możliwości co dalej iść pozwolą

gdzie tryumf mięśni został tam gdzie jest stworzono

walka nie przeszła próby czasu ale został z niej honor

 

my lećmy by spotkać tych samozwańczych królów

którzy tworzą pomnik bo ich im nie stworzono

tylko twarze takie inne radosne dziecinne

będą oszukiwać dale bo tylko to im wpojono

 

powietrze niech niesie te fale niech trzęsie się przestrzeń

i stale niech słyszy okrzyki wspaniałe każdy

aż oczy odwrócisz by znów spojrzeć w gwiazdy

i zmierzyć to zechcesz lecz zabraknie skali

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania