Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Demon

Biała kartka będzie moim spowiednikiem, pierwsza zapisze te słowa. Ustami obdaruję długopis, będzie pisał co mówię w języku liter. Ma dużą odpowiedzialność ze zrozumieniem, przelać potokiem myśli wzburzonych trudną do opowiedzenia, prawdziwą historię. Kiedyś wewnątrz wywoływała burzę. Z każdym rokiem ucicha, wiatr się osłabia, czas zastyga, dynamika zdarzeń jest coraz wolniejsza. Zanim zapomnę, bo szufladki się zatrzaskują, przekażę tylko namiastkę zdarzeń tamtego letniego wieczora. W normalnym na pozór człowieku, obudził się dziki demon. Wyglądem człowiek, wewnątrz szalała bestia. Trudno opisać co w nim szalało, może on nawet tego nie wiedział, zamroczony trucizną jaką wydzielał potwór. Skłonne to było wyłączyć uczucia, ludzkie odruchy podeptało, każdy skrawek człowieczeństwa podarło i porozrzucało. Demon, potwór ludzkimi rekami uderzył. Nie był to cios z otwartej dłoni w twarz, użył do tego pięści. Rosły mężczyzna miał na tyle dużo siły, że zatoczyła się i nie mogąc utrzymać równowagi osunęła się po ścianie. Nic nie poczuła, na chwilę przed oczami zrobiło się jej ciemno. Kiedy wróciła pełna świadomość zorientowała się, co się stało, zdjęła z nosa okulary. Nie zdążyła się podnieść, w tedy poczuła na swoim nic nie czującym ciele, mocne uderzenia po plecach i nogach. Schowała twarz w ramionach. Szarpnął ją za włosy i zaczął ciągnąć po blisko stojących schodach. Widziała jego twarz, nieobecną z szałem w oczach. Demona odbicie błysło mu w oku, teraz zrozumiała, że to nie on. Tato nie bij mnie, słyszysz, tato! Powoli odsunął ręce, mogła wstać i sama przejść do pokoju. Słowa, które wypowiadał były z jego wnętrza oskarżające za wszystkie jego niepowodzenia. Jej wina za jego nieudany związek i za tą obecną sytuację. Gdyby nie powiedziała dziadkowi, że nie kupuje chleba, to by jej w tej sytuacji nigdy nie było. Demon by też nie poczuł głodu zemsty, za cały życia ból i rozczarowanie. Wyżywał się teraz niczym kat na niej. Zanim zamknął drzwi za sobą powiedział, że kiedy wróci to dokończy, to co zaczął. Nie może wyjść, bo obiecał, że ją znajdzie i zabije. Zaczęło brakować jej powietrza, wrażenie, że się dusi przenikało wnętrze. Chciała uciec przez okno, po którym do pierwszego pietra pięło się stare przedwojenne winogrono. Nie czuła się tam bezpiecznie, bo kiedy wróci, lepiej tego nie sprawdzać, nie czekać. Uciekać tylko jak, może przed dom, tylko dokąd? Kto ją ochroni? Własny ojciec skatował jej ciało. Ciąg zdarzeń zagra na jej korzyść, przyjdzie wybawienie. Dziadek kochany, który z tęsknoty będzie chciał na pożegnanie się powiesić. Wszedł do pokoju przytulił, sam w jej obronie miał poobijaną twarz. Jedyne co zabolało ją najmocniej, to jego słowa i smutna twarz. Rodzina ją zabrała do innego domu. Z daleka od tyrana, ale jej krzyk ściany słyszały, okna widziały, co robił ojciec kat. Nie mogą tego udźwignąć, ze ścian zaczął obsuwać się tynk. Opuszczone wieje od ich wnętrza strachem i chłodem. Wszystko jest zniszczone, demon lubi takie miejsca. To jest jego pieczara, osiągnął swój cel. Pustka przenikliwa skrywa tamto zdarzenie, ona nigdy już tam nie wróciła. Rodzinny dom, miejsce z którego pochodzi jest niedostępne. Wspomnienia o ojcu po tylu latach robią się słabe, tak jak jego ciało nie ma już tyle siły, żeby ponownie uderzyć. Demon jest teraz powoli, opuszczany bezsilny, może obryci się w gruz, jak ten dom, w którym mieszkała.

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • StuGraMP 4 miesiące temu
    Ściana tekstu... odpycha czytelnika. Sporo błędów. I o co tu chodzi. Ja zmęczyłem się przy trzecim zdaniu. Ocena - 1
  • ausek 4 miesiące temu
    Stu, weź pod uwagę, że tu przebywa głównie młodzież i w taki właśnie sposób zniechęcasz ją do pisania. Trzeba wyłożyć kawę na ławę. Skoro jesteś dobry w te klocki, wypisz kilka błędów, odpowiednio je uzasadniając. Człowieku, pomóż, wytłumacz, a nie zrażaj ludzi do pisania.
  • StuGraMP 4 miesiące temu
    Zauważ, że w wielu innych wątkach wypisałem punkt po punkcie, co jest do poprawki. Tutaj mogę tylko bezradnie rozłożyć ręce, bo nie jestem w stanie zrozumieć tekstu. Niech mi to ktoś najpierw przetłumaczy.
  • ausek 4 miesiące temu
    StuGraMP, właśnie oto mi chodzi. Napisz, że nie rozumiesz, o co biega w tym tekście. Niech autor się do tego ustosunkuje, wyjaśni. To też jest cenna uwaga. Jest tak, że nie zawsze ubrane przez nas myśli, są zrozumiane dla innych. Uważam, że drobna wymiana zdań z autorem wyjaśniłaby nieścisłości i pomogła mu w wyrażeniu siebie w bardziej przystępny sposób.

Napisz komentarz