Poprzednie częściDemon przeszłości cz. I  

Demon przeszłości cz. II

To był on - Piotr, demon przeszłości.

Wysoki, umięśniony mężczyzna, z raną nad okiem, który samym wyglądem potrafił przerazić. Kiedyś był miłością życia Ali. Mieszkali w dużym mieszkaniu, które należało do Piotra. Pracował jako ochroniarz w jednej z największych dyskotek, miał spore wynagrodzenie, a mimo to ciągle było mu mało. Wplatał się w szemrane interesy, ale Ala nie zdawała sobie z tego sprawy. Z dnia na dzień przynosił coraz większe sumy pieniędzy. Zastanawiało ją to, lecz gdy tylko zapytała skąd ma tyle kasy odpowiadał zbywając, że dostał podwyżkę lub premię. Pewnego wieczoru zaczął zapraszać kolegów do mieszkania. Kończyło się to zawsze tak samo: pijani, w całym budynku było słychać śmiechy, wrzaski, a czasem nawet nie obyło się bez bójki. Nie raz interweniowała policja zaapelowania przez sąsiadów. Sama Ala musiała raz ich wzywać, bo nie mogła ich uspokoić. Już wtedy zastanawiała się, czy dobrze robi będąc nadal z Piotrem. W głębi duszy czuła, że to źle się skończy, i że uczucie, które ich łączyło już się wypaliło. Nie umiała jednak zrobić kroku naprzód i odejść od niego. Ten toksyczny związek ciągnął się jeszcze tygodniami.

Zbliżała się ich rocznica związku. Ala naiwnie myślała, że jak poprosi Piotra, by spędzili ten wieczór we dwoje, romantycznie, to może przez ten mały gest jest jeszcze nadzieja na uratowanie tej relacji. Jednak nie pojawił się na kolacji. W zamian za to przyszedł w środku nocy pijany. Zapytany gdzie był zaczął się awanturować, że nie czekała na niego z kolacja, i że to on ustala o której będzie wracał do domu.

To wszystko było jeszcze do zniesienia. Ala chciała być cierpliwa, ale puściły jej nerwy i zaczęła krzyczeć na niego, że zmarnował jej życie, że nie chce go znać i że odchodzi od niego, a on niech radzi sobie sam. Niestety nie wszystko poszło tak jak chciała Ala. Gdy wybiegła z pokoju, by zacząć się pakować Piotr poszedł za nią. W tej chwili zaczęło się największe piekło dla niej. Spoliczkował ją i powiedział, że ona należy do niego i nie może sobie tak po prostu odejść. Rzucił się na nią i zaczął obmacywać. Ala chciała się uwolnić, lecz nie miała tyle siły. W obronie zaczęła go gryźć, ale to nie pomogło, tylko jeszcze bardziej zachęcało Piotra. Stało się... Zgwałcił ją. Zgwałcił ją tak brutalnie, że Ala straciła przytomność. Gdy się ocknęła Piotr spał. Wiedziała, że to jej jedyna szansa, żeby uciec. Spakowała w pośpiechu najpotrzebniejsze rzeczy i wybiegła z mieszkania przed siebie. Była 2-ga w nocy, więc błąkała się bez celu po mieście, próbując pozbierać myśli. Nie docierało do niej co się przed chwilą wydarzyło. Czuła się nic nie warta, poniżona, miała myśli samobójcze. Szła przed siebie nerwowo oglądając się za siebie, sprawdzając czy Piotr jej nie śledzi.

Zatrzymała się u Poli. Rano razem poszły na policję. Piotr został zatrzymany kolejnego dnia, lecz od więzienia się wywinął, ponieważ miał dobre znajomości.

Dlatego tak panicznie Ala bała się Piotra. Od tamtej pory nie słyszała o nim, ani go nie widziała, aż do tego feralnego świętowania. Odebrało jej mowę, nie mogła złapać tchu. Złapała tylko mocno Polę za rękę, a ta szybko zorientowała się, że coś jest nie tak. Popatrzyła w kierunku, w którym patrzyła Ala i nie mogła uwierzyć własnym oczom. Pola otrzeźwiała szybko, pociągnęła za sobą Alę i wybiegły z baru. Ala zalała się łzami. Osunęła się na ziemię i nie mogła wydusić z siebie słowa. Wróciły wszystkie wspomnienia, strach, ból, wszystko o czym tak chciała zapomnieć. Miała tylko nadzieję, że jej nie zobaczył.

Wróciły razem do mieszkania. Ala nie umiała sobie z tym poradzić. Była cała roztrzęsiona. Poprosiła Polę, by została z nią na noc. Długo nie mogła zasnąć. Cały czas płakała. Rano Pola nie chciała jej budzić, bo wiedziała, że i tak nie jest w stanie iść do pracy.

W biurze wszyscy byli zaskoczeni nieobecnością Ali, przecież zawsze była punktualna. Rafał postanowił zadzwonić do niej, lecz odebrała Pola, mówiąc, że Ala jest chora i potrzebuje wolnego. Ponieważ był to pierwszy raz szef nie wnikał w szczegóły, tylko przyjął usprawiedliwienie ze spokojem.

Ala wstała koło południa nerwowo oglądając się po pokoju. Gdy zobaczyła Polę odetchnęła z ulgą, ale zaraz przypomniała sobie, że dawno powinna być w pracy. Przyjaciółka szybko uspokoiła ją, że w jej imieniu wzięła dzień wolny. Namówiła ją też, by napisała wiadomość do szefa, że to grypa i potrzebuje paru dni wolnych. Niechętnie, ale w końcu Ala przystała na propozycję Poli. Sama dobrze wiedziała, że nie czuje się na siłach, by móc pracować. Zastanawiała się skąd i dlaczego teraz Piotr się pojawił. Przecież było już tak spokojnie, a on znów powrócił. Nie widziała, czy było to przypadkowe spotkanie, czy chciał ją nastraszyć. Jedno było pewne: bała się wychodzić z mieszkania i otworzyć komukolwiek drzwi. Nie mogła pogodzić się z tym, że on jest na wolności.

Pola wróciła do domu, ale obiecała Ali, że jeśli tylko będzie potrzebować pomocy, wsparcia czy czegokolwiek, to przyjedzie jak najszybciej.

Ala trochę ochłonęła i mimo, że bała się tak samo jak przedtem, musiała wrócić do normalności. Wieczorem dostała wiadomość, że wyniki badań już są do odebrania. To ją trochę zaniepokoiło, ponieważ całkiem zapomniała o tej sprawie.

Była przekonana, że gorzej już nie będzie, aż do dnia następnego...

Następne częściDemon przeszłości cz. III  

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania