Do krwi ostatniej

Kochana moja butelko krwi,

zbierałem cię całą noc.

Na cmentarzu zabrakło grobów.

 

Musiałem więc zabić.

 

Brudne paznokcie grabarza,

smród zmarłych od dawna ciał.

 

Musiałem go zabić.

 

Bez tortur strasznych zmarł,

jedynie kilka uderzeń o kamień

i jego zmartwychwstała matka.

 

Musiałem go szybko zabić.

 

Chciałem sprzedać krew,

lecz nie starczyła jedna śmierć.

Reszta była już martwa.

 

Musiałem go szybko zabić na nic.

 

Zamiast na inny cmentarz pójść,

chciałem się nie oddalać.

Aby butelka była pełna

 

musiałem się zabić.

Średnia ocena: 3.1  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • menoman 4 miesiące temu
    Nowe Wcielenie Sensola.
  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    a gdzie tam. To nie sensol
  • mrgreen 4 miesiące temu
    A ty kto?
  • menoman 4 miesiące temu
    Bogumił?
  • Tom Bordo 4 miesiące temu
    Na profilowym kebab, ale to nie ja
  • mrgreen 4 miesiące temu
    Bo to ja.
  • Angela 4 miesiące temu
    Hmm, ciekawe...
  • mrgreen 4 miesiące temu
    To o wizycie na cmentarzu.
  • Angela 4 miesiące temu
    mrgreen pomyślałam, pokombinowałam i też do takich wniosków doszłam : )
  • Krzysztoff 4 miesiące temu
    Czytałem trzy razy.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania