Do wzięcia (drabble)

Artur był samotnikiem, co nie wynikało z jego woli, a raczej z ogromnej nieśmiałości. Ilekroć kogoś spotykał w windzie, na ulicy czy autobusie robił wszystko, by jego wzrok nie spotkał się z tym drugim. Może to dziwne, ale czasem, podświadomie, marzył o tym, aby ktoś na siłę chciał go poznać, żeby zmusił do opowieści o sobie, bo przecież miał tyle do zaoferowania! Tyle do przekazania! Chciał dzielić się sobą, chciał dawać i brać, chciał żyć… Tymczasem uśmiercał się każdego dnia.

W końcu został dawcą krwi, zaistniał w bazie potencjalnych dawców szpiku, a w portfelu nosił zgodę na pobranie organów.

Czeka.

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Pan Buczybór 5 miesięcy temu
    heh, w sumie tak działa desperacja. Choć w sumie Artur poszedł trochę na łatwiznę, bo możnaby trochę powalczyć z samym sobą. Bardzo spoko drabble.
  • Justyska 5 miesięcy temu
    Z duchem nie wyszło to ciało dzieli:) Dzięki Panie B.
  • Bożena Joanna 5 miesięcy temu
    Nadmierna nieśmiałość to też choroba i pech. Trudno tak żyć, ale może pewnego dnia ktoś przełamie jego nieśmiałość. Ciekawy tekst. Serdecznie pozdrawiam!
  • Justyska 5 miesięcy temu
    Oby tak się stało. Dziękuję Bożeno za wizytę i komentarz.
    Pozdrawiam
  • sensol 5 miesięcy temu
    lepszy rydz niż nic :) dobre!
  • Justyska 5 miesięcy temu
    To prawda sensol:) Dzięki i pozdrawiam!
  • kalaallisut 5 miesięcy temu
    Jego ciało będzie domem dla innych... gdzieś myśl przewodnia z poprzedniego opowiadania i tutaj w innej formie powraca — dawaca organów swojego ciała... Ciekawe i zgrabne !! Lubię bardzo Twoje miniatury i xfhc, jeszcze był ktoś kto tak zgrabnie pisał, ale ostatnio mi nic takiego nie wpadło w oko. Pozdrawiam!
  • Justyska 5 miesięcy temu
    Tak kalaallisut, gdzieś ta myśl została. Dziękuję Ci pięknie za komentarz I obecność. Pozdrawiam!
  • Freya 5 miesięcy temu
    Mam w pobliżu Centrum krwiodawstwa i krwiolecznictwa, oddawałem tam co należy, ale w pewnym momencie zorientowałem się, że tamtejsze działania wcale nie są tak honorowe jak oczekuje się tego od dawców - to bardziej złożony temat. Tylko tak od siebie to wypominam...
    Jednak... no trzeba, jeśli można komuś jakoś pomóc :) Pozdrawiam
  • Justyska 5 miesięcy temu
    Jasne Freya, krew ratuje życie. Warto oddawać.
    Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam !
  • Dekaos Dondi 5 miesięcy temu
    Tak trochę jakbym o sobie czytał, bo tak też mi się zdarza. Moim zdaniem, wszyscy co się nadają, powinni być po zejściu, dawcami.
    Bo ciało i tak zgnije lub zostaje popiołem i żaden z tego pożytek. A tak, cząstka człowieka żyje nadal w drugim, by ten drugi mógł żyć.
    I np; odwiedzając takiego Biorcę, można pozdrowić np: serduszko, bliskiej nam osoby, której już nie ma, a część jej żyje nadal.
    Ale się rozpisałem. Ja nie mogę.:~) Oczywiście→5
  • Justyska 5 miesięcy temu
    A wiesz Dekaosie, że dwa razy próbowałam oddać krew, Ale z powodu niedowagi nic z tego. Chciałam zostać dawcą szpiku i też mnie odrzucili. Może po śmierci coś ze mnie wezmą:)
    Pozdrawiam i dziękuje!
  • Writer'sWife 5 miesięcy temu
    Aż mi go szkoda, biedulek :( Fajny pomysł, pięć oczywiście :*
  • Justyska 5 miesięcy temu
    Dziękuję Ci WW. Fajnie Cię widzieć:)
    Pozdrawiam!
  • jolka_ka 5 miesięcy temu
    Sztuką jest zmieścić tak wiele, w tak niewielu słowach. Kojarzysz mi się z takimi formami i świetnie Ci to wychodzi. Pozdrawiam!
  • Justyska 5 miesięcy temu
    Dziękuję Jolka. Lubię krótką formę:)
    Pozdrawiam!
  • pasja 5 miesięcy temu
    Witam
    Bardzo ważny problem poruszasz, samotność wśród ludzi. Otwartość to cecha nie zawsze dobra i nie każdy ją posiada. Jednak czasem warto porozmawiać z ludźmi.
    Być może ma nietypową grupę krwi i dlatego czeka.

    Pozdrawiam serdecznie
  • Justyska 5 miesięcy temu
    Kto wie Pasjo. Może chce się przydać? :)
    Dziękuję Ci za komentarz I wizytę.
    Pozdrawiam serdecznie!
  • jesień2018 5 miesięcy temu
    Rozumiem Artura, kiedyś byłam jak Artur. Świetnie to oddałaś, naprawdę!
  • Justyska 5 miesięcy temu
    Dziękuję jesienio:) nie wiem jak odmienić Twój nick:p
    Pozdrawiam serdecznie!
  • Canulas 5 miesięcy temu
    Równo poprowadzone tekst i o jakimś takim "mniejszym natężeniu". W senie efekt zadowala i to bez potrzeby sięgania po jakieś słowne arie czy nietuzinkowe budulce zdań.
    Od strony wyważenia środków - max.
  • Justyska 5 miesięcy temu
    Dzięki Can za przychylna opinię. Chciałam prosto :)
    Pozdrawiam serdecznie!
  • Nachszon 5 miesięcy temu
    Przewrotność tekstu uzyskana przez wieloznaczność słowa dawać. Bardzo pomysłowe, sprytne i, jak zazwyczaj, eleganckie. Tekst z ariostycznym uśmiechem.
  • Justyska 5 miesięcy temu
    Dziękuję Nachszon, za dobre słowo i odwiedziny:)
    Pozdrawiam!
  • Adelajda 5 miesięcy temu
    Heh, dobrze, że mam psa ;) Artur chyba nie przemyślał do końca swoich zamiarów. Czy oddanie szpiku bądź organów umniejszy jego samotność? Raczej nie, na pewno będzie to dobry uczynek, no ale... Fajnie pokazana desperacja :) Ogólnie bardzo przyjemnie się to czyta. Pozdrawiam.
  • Justyska 5 miesięcy temu
    Nie umniejszy samotności, ale może przedłuży dwa życie?
    Dziękuję Adelajdo za komentarz i pozdrawiam;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania