Drabble – Dziwak w kropki...

Żył dziwak. Był jakiś obcy, aspołeczny i… dziwny.

Nie lubili go. Ale on sam siebie lubił. I miał gdzieś, że ludzie z niego szydzą.

Któregoś dnia się zakochał. A potem swoim dziwactwem sprawił, że dziewczyna straciła spokój ducha. Poczuł wyrzuty sumienia i gorzko zapłakał.

Od tego czasu starał się nie robić rzeczy, które niszczą. Rozpoczął pracę nad sobą, nad własnym życiem. A że od zawsze mu powtarzano, aby brał przykład z innych, zaczął upodabniać się do ludzi.

Z efektów dumny był z każdym dniem. Lecz kiedy zasypiał...

Któregoś dnia stanął przed lustrem...

Nadal był dziwakiem. Ale już siebie nie lubił.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • JamCi 2 miesiące temu
    Dobre Antoni. Bo był bardziej Człowiekiem niż ludzie. I stracił swoje człowieczeństwo. Ciut bezmyślnie, myślę.
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dzięki, JamCi.
    W tym tekście (poniekąd) ważny jest tytuł.

    Pozdrawiam
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Choć w sumie źle odpowiedziałem na Twój komentarz. Tytuł odnosi się do jednostki, a Ty pisałaś o czym innym. Z grubsza masz rację, choć tu bardziej chodziło o kierowanie się emocjami - sercem.

    Pozdrawiam.
  • AlaOlaUla 2 miesiące temu
    W kropki?
    Może to odra?
    Albo piegi?
    Albo nie mam pojęcia.
    :(
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dzieś Ty byłła, że Cię nie byłło?
    Kropki są w tytule zasadne, choć w stosunku do nich tekst mocno antycypujący, może defetystyczny.

    Pozdrawiam.
  • Shogun 2 miesiące temu
    I znowu widać jak miłość potrafi zmienić człowieka, ale czy na dobre? W tym przypadku nie. To tylko pokazuje, że nie można za nią ślepo podążać, gdyż można zatracić swoje własne "ja". Dobry tekst, podoba mi się.
    Pozdrawiam :).
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Shogunie,
    prawda, że miłość potrafi wykrzywić. Ale nic z "szybkich rzeczy" tak nie ujmuje cierpienia i zła jak miłość. Ale bywa, że i dobroć również szkodzi. Jak to mówią: jak ma się miękkie serce, trzeba mieć twardą dupę.
    Dzięki za odwiedziny i słowa.

    Pozdrawiam.
  • Pan Buczybór 2 miesiące temu
    No, najważniejsze to chyba samoakceptacja, choć jeśli to ma być błędne koło... Z drugiej strony ślepe podążanie za kimś też może być zgubne. Fajne drabble, dobry tekst.
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Pani B,
    samoakceptacja to funkcja "życia", że tak powiem. Dzieci tego nie potrzebują, potem, w zależności od stosunku "siła mechanizmów obronnych"/wrażliwość następuje ta samoakceptacja albo nie. Ale pewnym jest, że jeśli człowiek podążałby za swoimi emocjami (kierował się sercem) to z grubsza żadna samoakceptacja niepotrzebna by była.
    Dzięki za odwiedziny i kilka słów.
    Pozdrawiam.
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Antoniuszu. A mnie się dziwnie skojarzyło... z biedronką.
    Żyła sobie wśród chrząszczy bezkropkowych... i miała wszystko gdzieś.
    Miłość do pani chrząszcz sprawiła, że chciała im dorównać.
    Kiedyś spojrzała w lustro... i zobaczyła... przestała siebie lubić... bo w sumie kto była dziwny. Ona czy oni?
    Sorry... za dziwne spojrzenie.
    A za drabble→5→Pozdrawiam:)
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dekoś,
    Biedronka? - to sklep dla biedaków - jak to powiedział wódz.
    Bardzo się cieszę, że dajesz inne/swoje światło na moje pisanie.
    A dziwny bywa normalny. Mój śp przyjaciel mawiał, żeby zamknąć go w "normalniaku".
    Dzięki za słowa.

    Pozdrawiam.
  • Marek Adam Grabowski 2 miesiące temu
    Bardzo fajne, zarówno w formie jak i w treści. 5
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dzięki, Marku.
    Oby ten tekst komuś nie zaszkodził...

    Pozdrawiam
  • Bożena Joanna 2 miesiące temu
    Był inny niż wszyscy i siebie lubił. Rozkochał dziewczynę, która straciła dla niego głowę. Porzucił ją, zapomniał? Miał wyrzuty sumienia, że ona chciała za nim iść choć był inny? Postanowił nikogo nie krzywdzić, ale już miał jedną ofiarę na sumieniu. Już wtedy przestał mi się podobać. Jego dalsza transformacja to dalsza droga po równi pochyłej ku postawie typu "konformizm". Przestał siebie lubić, gdyż nie chciał różnić się od innych. Przeinaczenie wiodące do upadku. Pozdrowienia!
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Bożeno,
    przykro mi, że to powiem, ale twój komentarz to w dużej części nadinterpretacja. Bo nie napisałem, że rozkochał dziewczynę - napisałem, że zakochał się. A to ogromna różnica. Poza tym skrzywdził ją SWOIM DZIWACTWEM, a nie porzucił. Może to ona go porzuciła?... Mimo iż była krzywdzona? Bo dłużej tak nie chciała? Ale dalej masz rację, bo to poniekąd konformizm. Ale z wnioskiem końcowym zgadzamy się co do joty.
    Dzięki za czytanie i słowa.

    Pozdrawiam.
  • alfonsyna 2 miesiące temu
    Żeby nauczyć się kochać innych, trzeba umieć kochać też siebie - jak widać próba zmiany na siłę nigdy nie przynosi niczego dobrego. Bardzo ponadczasowe przesłanie się tu kryje, mnie się podobało, pozdrawiam. ;)
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Alfonsyno,
    prawda to, że na siłę to nic dobrego. Szczególnie próba zamiany samego siebie niezgodnie z "wnętrzem".
    Dzięki za wizytę.

    Pozdrawiam.
  • AlaOlaUla 2 miesiące temu
    Dzień dobry, czy zagadka została rozwikłana, bo mam takie przemyślenia:

    Byk w kropki bordo
    Tomasz Bordo
    Parasol w kropki
    Sztormiak z kapeluszem w kropeczki
    Dżuma

    Nie mam już innych pomysłów :(

    Czy Autor mógłby podać rozwiązanie?
    Czuję, że głowa mi eksploduje od intensywnego myślenia, bo nieprzyzwyczajona...

    Do widzenia.
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Trójco :)
    pozwolisz jednak, że odpowiedź zatrzymam dla siebie.
    Jednak dobrze kombinujesz ;)

    I nie myśl zbyt dużo, myślenie jest przereklamowane i nie ma przyszłości ;)

    Pozdrawiam
  • AlaOlaUla 2 miesiące temu
    Antoni Grycuk,
    :(

    Zajrzę za PP, może tam ktoś kiedyś odgadnie.

    Papatki.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania