Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Druga szansa

-Bóg daje każdemu drugą szansę. Myślicie, że wybiera tylko niektórych? Patrzy sobie i mówi: "Ładne włosy ma dziś Aśka, no to jej dam szansę". Nie jest tak. Wiecie, w Biblii piszą, że Bóg stworzył człowieka na własne podobieństwo. Chciał żebyśmy byli do niego PODOBNI. Ale nie każe nam nosić długiej brody, nie o to chodzi. Bóg przebacza i daje drugą szansę. To się zastanówcie: Może ja też powinienem? Ile razy nie potrafimy komuś przebaczyć, co? Myślimy sobie, że ten ktoś nam zrobił taką krzywdę, że i święty by nie darował. Nie potrafimy dawać drugiej szansy. Ale bracia i siostry, musimy się nauczyć. Każdy grzesznik, każdy łotr może się nawrócić. Każdy zły uczynek może być naprawiony dobrym. Druga szansa - te słowa zapamiętajmy. Amen

-Panie Boże zapłać.

 

Po Mszy, na zakrystię przyszedł młody chłopak. Ksiądz siedział za biurkiem spisując coś w notesie. Spojrzał na młodzieńca przez grube okulary.

-Można? - spytał mężczyzna.

-Proszę, proszę. Zawsze znajdę czas dla bliźnich - wyrecytował kapłan od niechcenia, patrząc w kartkę. Chłopak usiadł na krześle po drugiej stronie biurka.

-Pamięta mnie ksiądz? - spytał z drganiem w głosie. Duchowny spojrzał na niego ponownie i odłożył długopis. Splótł palce i przyjrzał się młodemu. Nie poznał go.

-Wybacz, dziecko. Pamięć już nie ta - tłumaczył się.

-Nie szkodzi - odparł gładząc włosy - Ksiądz pracował w zakonie, sześć lat. Faktycznie słaba ta pamięć - zaśmiał się. Ksiądz chrząknął i wyprostował się na krześle.

-To prawda. O co chodzi?

-Byłem w zakonie, właśnie wtedy. Adrian się nazywam. Jedyny Adrian tam byłem.

-Wybacz, synu. Teraz mi głupio, ale za Chiny nie wiem ktoś ty.

-Wyjebał mnie ksiądz - powiedział szybko.

-No, no, no! Bez bluźnierstw! - zlał się potem i zdenerwował.

-Nie pierdoli ksiądz. Pamiętam jeszcze jak z nami razem ksiądz wódę pił i mecz oglądał. A że fanem był, to i się emocje wylewały.

-Adrian ... To ty. Już pamiętam - przyznał przykładając dłoń do ust - Za coś poleciał?

-Przyćpałem sobie - mówił znowu szybko.

-Racja ... - odetchnął ciężko. Nie wiedział co ma powiedzieć.

-Ładnie ksiądz ludziom kit wkręca. Wygadany taki, błyskotliwy. Szkoda tylko, że to gówno prawda.

-Czego ty kurwa ... Słucham, o co ci chodzi? - poprawił się kapłan.

Chłopak uśmiechnął się i odwrócił twarz.

-Druga szansa. Jak to zajebiście brzmi, nie? Każdy grzesznik się może nawrócić, pierdolenie. No to ja się pytam. Czemu mi drugiej szansy nie dałeś? Tymbardziej, że sam się tak kurwa naćpałeś, że powiedzieli, że masz przeziębienie i temu wstać nie możesz - zwracał się już bez uprzejmości chłopak.

-Zamknij się już - powiedział drżącym głosem - Nic takiego nie było. A ty ćpunie, widocznie zasłużyłeś. Zakazy były.

-Zakazy ... - powtórzył Adrian - Sam je miałeś w dupie. Wiesz co się potem stało? Jak się matka z ojcem dowiedzieli, że mnie wypierdoliłeś, to i oni tak zrobili. Po melinach się zataczałem. Kilka razy o mało nie przedawkowałem. Ćpałem, chlałem, jarałem. Załamałem się wtedy. Tyle było z mojej drugiej szansy. Wiesz co? Może Bóg faktycznie nie wybiera. Ale ty wybrałeś, komu pomóc.

Chłopak wstał szybko i wyszedł.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • indri 4 miesiące temu
    Świetna satyra. To o naszym adminie?
  • Shogun 4 miesiące temu
    No to taki ksiądz "dobrodziej". Dobrze mu chłopak wygarnął. Obnażył całą dwulicowość tego duchownego. Jeszcze wszystko bym zrozumiał, gdyby taki nie był i wyrzucił Adriana, a on ćpał i chlał razem z nimi. Był praktycznie taki sam jak on, a drugiej szansy mu nie dał. No nie popisał się, a zachował nie po chrześcijańsku. Skoro powiedziane jest, że każdy grzesznik może się nawrócić, to KAŻDY, bez wyjątków. Ksiądz się tutaj trochę w Boga zabawił, lecz chyba nie do końca wiedział o co Jemu chodzi.
    Bardzo dobry tekst skłaniający do przemyśleń i pokazujący, że nie każdy jest takim na jakiego na pierwszy rzut oka wygląda.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania