. Cz5

.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • bogumil1 2 miesiące temu
    Przeczytałem kolejną część, i czekam na kolejne. Przepraszam, za krótki komentarz, ale chyba więcej dopiero później.
  • AtamanRozhovorny 2 miesiące temu
    W porządku. Cieszę się, że zachęciłem do dalszego czytania :)
  • Ozar 2 miesiące temu
    Jestem. Dłuższy komentarz jutro ale dzisiaj tylko mała uwaga. Jak mi coś zgrzyta w tekście to staram się to opisać. Moim zdaniem nie powinieneś kończyć odcinka w połowie czy na początku rozmowy. To tak jakoś dziwnie wygląda. Albo zakończ tym że Adam chce coś powiedzieć swojej rodzinie, albo doprowadź rozmowę do końca. Teraz to wygląda tak jak być uciął dalszy ciąg bo akurat w tym miejscy powiedzmy kończy się ilość słow albo znaków przewidzianych dla tego odcinka. Może się mylę, ale mnie to trochę razi.
  • AtamanRozhovorny 2 miesiące temu
    Cóż, specjalnie tak zatrzymałem wypowiedź. Z jednej strony podrzucam czytelnikowi początek, a z drugiej korzystam z tego, że już wie, co Adam powie dalej. Daję możliwość dopowiedzenia sobie tej reszty w myślach, żeby zbudować napięcie i wywołać od razu kolejną myśl – "Nooo, to za chwilę będzie jesień średniowiecza". Ale oczywiście przemyślę Twoją uwagę.
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Spóźniony nieco, ale jest, zajął mnie finał turnieju snookerowego :-)

    „przeznaczone dla zwierząt w majątku Borzyszkowskich na pokarm i ściółkę w pomieszczeniach gospodarskich.”
    Brakuje chyba spójnika „oraz” po Borzyszkowskich
    „młoda chłopka obfitych kształtów czerpała wodę żurawiem.
    Wtem młody„
    Młoda-młody – powtórka
    „ciągnęło się za nim”
    Się – zbędne
    „widząc znajomego mężczyznę, niosącego świeżo ubitą kurę”
    Sugeruję: widząc go. Unikniesz powtórki „ubita kura”, a i tak wiadomo o którego mężczyznę chodzi
    „Chociaż chłop to pomocny na tyle”
    Musi być przecinek: Chociaż chłop, to pomocny na tyle
    Bez tego zdanie nie ma sensu
    „Jan wyciągnął jeszcze jedną szklanicę i wszyscy rozsiedli się ponownie.”
    Zostało Ci po jakichś poprawkach, bo za chwilę masz to samo zdanie.
    ” To wystarczyło, by natychmiast skutecznie jego krewniaka uciszyć.”
    Przyznam, że nie rozumiem, o co chodzi w tym zdaniu. Czyjego krewniaka? I kogo uciszyć?

    Spokojniejszy fragment, więc kompozycja opowieści się dobrze układa. Wspomnienia Adama są ok., to podbudowuje klimat, ale skoro jest ich tyle, to zapewne czemuś mają w przyszłości posłużyć. Na samo robienie za tło to trochę za dużo.
    Dobrze, że nie zdradzasz jeszcze kimże jest ów Michał, tajemniczość jest w cenie.
  • AtamanRozhovorny 2 miesiące temu
    Dzięki, zaraz się przyjrzę Twoim uwagom. Trochę ich jest, ale to dobrze – kto się nie rozwija, ten się cofa ;) no i podziwiam, że Ci się chce.
  • AtamanRozhovorny 2 miesiące temu
    Faktycznie, zdania z kurą i później ze szklanicą zostały podwojone po poprawkach, dzięki za czujność
  • AtamanRozhovorny 2 miesiące temu
    Ale pierwsze zdanie jest w porządku ;)
  • AtamanRozhovorny 2 miesiące temu
    Co do uciszenia krewniaka – Grzesiek spojrzeniem uciszył Tomka, wydawało mi się jasno sformułowane.
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    AtamanRozhovorny - jak je przeczytałem teraz znowu to faktycznie jest w porządku, ale jakoś tak napisane, że ki zgrzytnęło, jakby dotyczyło dwóch spraw. Może bez "majątku Borzyszkowskich" byłoby klarowniej.
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    AtamanRozhovorny - bez "jego" jest dobrze.
  • AtamanRozhovorny 2 miesiące temu
    Bajkopisarz okej, dzięki za pomoc :)
  • AtamanRozhovorny 2 miesiące temu
    No i wspomnienia faktycznie mają swoje zadanie ;)
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    tą zabawę - tę zabawę.

    Dobry rozdział. Cisza przed burzą. Spowolnienie akcji by potem znowu zrzucić bombę - jak mniemam :) czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością.
  • AtamanRozhovorny 2 miesiące temu
    Dzięki :) wiem, że w sumie powinno być "tę", ale jest tak rzadkie, że świadomie sobie darowałem ;)
  • Ozar 2 miesiące temu
    Ataman . Jestem. Sorka, ale to co napisałem odnośnie przerwania opowiadania w trakcie rozmowy to nie zarzut, to tylko coś co mi się nie podobało. Może rzeczywiście to zachęca do dalszego czytania. Co do tekstu to jest ciekawy, choć podejście Adama do chłopa czyli opisana przez ciebie rozmowa jest rzadkością w stosunkach dziedzica do swoich poddanych. Jak wiesz dla większości polskich szlachciców chłop był chamem i tak go traktowano, co potem niestety odbiło się w przynajmniej dwóch powstaniach, gdzie walczyła tylko szlachta, a chłopi nie bo w zasadzie nie widzieli oni sensu walki razem z „Panami”. To tak skrótowo bo zakładam że wiesz o co mi chodzi.
    Jadnak szlachcic który walczył pod znanymi hetmanami miał czasami inne podejście do chłopów, którzy służyli w piechocie i z którymi przyszło mu walczyć. Tacy „Panowi” potrafili docenić chłopów.
    Czyli jak mniemam Kozacy chcą napaść na wieś i dwór Adama. To, że akurat szlachcic wracał do swoich włości z jak podejrzewam wojny i trafił na Kozaków bardzo ubarwia sam tekst.
    Reasumując kolejny ciekawy odcinek i klimaty które ja bardzo lubię. Pozdrawiam 5 dla waszmości panie bracie.
  • AtamanRozhovorny 2 miesiące temu
    Dzięki :D Jak zwykle podsuwasz solidną wypowiedzią ciekawą dyskusję, co mnie cieszy, bo widać, że tekst Cię ciekawi. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że taki stosunek szlachcica do chłopa był wyjątkiem nad wyjątki. Sam to zaznaczam w tekście, uzasadniając jego przydatnością dla Borzyszkowskich, zresztą pewnie zauważyłeś. Zwróć też uwagę na celowo użyte przeze mnie pojęcia – kniaź i krajnik. Są dość ważnym tropem dla uzasadnienia dobrych relacji Adama z tym konkretnym chłopem (i jego rodziną). Słuszny trop dalej przyjąłeś. Adam wraca może nie tyle z pełnoprawnej wojny co z mniejszej sieczki dość standardowej dla Rusi Czerwonej – raz Tatar się naprzykrzał, raz Kozak, raz Wołoch... Nawet "własne" wojska Rzplitej w postaci lisowczyków czasem się dawały we znaki. W końcu ci ostatni żyli nie z regularnego żołdu, a z łupów. Oczywiście w związku z tym jak nie złupili wystarczająco wroga, bez sentymentów łupili "swoich"... No to trzeba było sobie jakoś z tymi wszystkimi "wrzodami" radzić i usadzać na zadkach. No i drugi słuszny trop. Kozacy planowali napaść na wieś, którą Adam miał przejąć po ojcu, którego niebawem wprowadzę.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Podoba mi się ten rozdział i takie spowolnienie akcji. To znak, że w następnym rozdziale będzie się dziać. Miałem również pisać o stosunku młodego szlachcica do chłopa, ale Ozar zrobił to doskonale. Cóż, jak zwykle dobrze się czyta. Szczególnie podobały mi się fragmenty wspomnień Adama. Nadają takiego nostalgicznego klimatu. Lecę do następnej części, bo jestem ciekawy co się wydarzy.
    Pozdrawiam :).
  • AtamanRozhovorny 2 miesiące temu
    Cieszę się, że tak Cię wciągnęło :D w razie uwag, wątpliwości, pytań – pisz śmiało :)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Wciągnęło i to bardzo, poza tym nadrobiłem zaległości. Przeczytałem już wszystkie dostępne części i z niecierpliwością wyczekuję następnych.
    Dziękuję, w razie wątpliwości nie omieszkam pytać :).
  • AtamanRozhovorny 2 miesiące temu
    Shogun no to do niedzieli :D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania