Dykta

(fragmencik z nowo pisanego, na lekki uśmiech przed weekendem) ;)

 

Następnego dnia rano mama wróciła ze sklepu roześmiana od ucha do ucha.

– Co, znowu Janosikowe próbowały wejść bez kolejki? – Ojciec nie czekał na mamy relację. Mnie też wyprzedził, gdy już już chciałem zapytać.

– Nie, nie. Uff, ale jak tak dalej będzie, to cyrk będzie ze sklepu albo kabaret! – Usiadła na taborecie i dalej głośno chichotała, nie mogąc opanować paroksyzmów śmiechu. – Po co płacić bilety, jak mamy za darmo!

– No ale co? – zdążyłem wejść w chwilę przerwy w tyradzie rodzicielki.

– Słuchajcie. Stoję w kolejce, za mną stanęło tych trzech młodych, no ci co po denaturat przychodzą. Szkoda ich, zdrowie całkiem niszczą – mama przestała na chwilę się śmiać i pokręciła głową – ale spokojni, nie rozrabiają. No więc, ja zaczęłam kupować to, co zwykle. Chleb, mleko, twaróg. Jak już płaciłam, przypomniałam sobie, że denaturat potrzebny i poprosiłam o butelkę. No to ten pierwszy, co za mną stał, nachylił się do mnie i szepcze „A przez co pani przepuszcza, jeżeli mogę wiedzieć?”. No to przymrużyłam oko – mama ponownie się roześmiała – i powiadam, że wpierw przez mleko, a potem jeszcze przez twaróg. Że to najlepsze, tak dwa razy filtrować. A on na to „Naprawdę? Bo my tylko przez chlebek”. Ja na to, że mleko i twarożek są dużo lepsze, że niech zobaczy, jaką mam ładną cerę, a przecież żyję już dużo dłużej od nich. A on „Ale my głupki. Tego nie wiedzieliśmy”. I mówi do sklepowej, aby dała pół litra denaturatu, mleko i ten sam twaróg, który kupiłam. No to jak wszystkie gruchnęliśmy w sklepie, to mało szyby nie wypadły!

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Violet dwa lata temu
    Mój sąsiad, dobrze po osiemdziesiątce, zapytany kiedyś w kolejce po zakupy, jak to się dzieje, że jak na swoje lata jest w tak dobrej dobrej formie ( woził mleko w bańkach do mleczarni), odpowiedział: - Bo ja, nie pijam żadnych świństw, tylko od zawsze dobrą jagodziankę na kościach w szklanej butelce. Więc z tym denaturatem różnie bywa ;) Przyjemny, sytuacyjny kawałek, z przyjemnością przeczytam podobne.
    Pozdrawiam.
  • Zdzisław B. dwa lata temu
    Taa... wiedział, jak oczyścić. Inaczej by nie dożył tylu lat (ówcześnie jagodzianka była trucizny, teraz jest z goryczką). Chyba że był wyjątkiem potwierdzającym regułę... ale chyba nie.
    Pozdrawiam, Violet :)
  • Worldovsky dwa lata temu
    No to ci historia.
    Dobre, krótkie i w punkt.
    Fajnie się czytało...
    Może dlatego, ze takie klimaty wszędzie ;-D
  • Zdzisław B. dwa lata temu
    Niestety, wszędzie, tylko surowce się zmieniają.
    Dzięki.
  • pasja dwa lata temu
    Witam
    Ciekawe jak przez mleko przefiltriją? Samo życie. Dlatego takie scenki są cenne.
    Pozdrawiam serdecznie
  • Zdzisław B. dwa lata temu
    Pasjo, nie wiem. Może myśleli, że mleko wytrąca to, co szkodliwe? ;) Również pozdrawiam :)
  • Adam T dwa lata temu
    Witam.
    A ja zapytam o techniczną rzecz. W tym miejscu:

    "Szkoda ich, zdrowie całkiem niszczą – mama przestała na chwilę się śmiać i pokręciła głową – ale spokojni..."

    Dałbym kropkę po "niszczą", a "mama" dużą literą. Ten komentarz nie odnosi się do mowy w żaden sposób, chyba że do mowy zaliczyć śmiech (czyli mówienie w czasie śmiechu), jeśli jednak nie, według mnie byłoby tak:

    "Szkoda ich, zdrowie całkiem niszczą[.] – [M]ama przestała na chwilę się śmiać i pokręciła głową[.] – [A]le spokojni...".
    Pytam z ciekawości, choć to ponoć pierwszy stopień, itd.
    Pozdrawiam ;)
  • Zdzisław B. dwa lata temu
    Adamie, "mama przestała na chwilę się śmiać" jest wtrętem narracyjnym w jednozdaniowej wypowiedzi ,która brzmi ""... Szkoda ich, zdrowie całkiem niszczą, ale spokojni" i wtedy nie stawia się kropki po pierwszej części ani narracji nie zaczyna się dużą literą. Gdyby były to dwa zdania, wtedy byłby zapis taki, jak napisałeś:
    "Szkoda ich, zdrowie całkiem niszczą. - Mama przestała na chwilę się śmiać. - Ale są spokojni, nie rozrabiają.
    Jak widzisz, każdy z tych zapisów jest prawidłowy.
    Pozdrawiam :)
  • Aisak dwa lata temu
    Dykta tor wyznacza.
  • Adam T dwa lata temu
    "Dyktuje", he, he.
  • Zdzisław B. dwa lata temu
    ... i tak można interpretować, Aisak :)
    Pozdrawiam :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania