R*&*C→Chyba ta część podeszła mi – póki co – najbardziej, chocią nie rzeknę:dlaczego. Nie wiem jak rzec.
Może dialogi ciutkę bardziej samotne.
Jednakowoż tradycyjnie, marudzę trochę o to samo.. Kontrastów brak.
Np: z dwa wersy poezji, znalezione na zakrwawionej kartce, walającej się przy zdechłym szczurze i odczytane... sam nie wiem.
Ale to sczegóły. Czytać będę.
Pozdrawiam→5
Ritha Tekst jest o wiewiórkach, ale gdyby nie Wasz, to bym go nie napisał.
Mejli póki co wysyłać nie mogę. Jak coś się zmieni, to dam znać w komecie.
Co prawda raz na 75 lat leci blisko Ziemi... no ale może jakoś dożyjemy...:))
Gdyby chodziło o tekst, to czyńcie z nim co chcecie. Upierdliwy nie jestem, znając siebie, to nie mogę.) http://www.opowi.pl/miastowiewiorek-a53876/
Dekaos Dondi tylko, że sprawa wygląda tak, że kontakt mailowy jest nam konieczny, żeby tekst ukazał się w Anto. Daj znać do 30.08 czy się decydujesz.
Pozdrówka
Dekaos - prosta piłka. Nie ma odstępstw. Płacimy frycowe, że najpierw jebnęliśmy edycję, a tera dopiero zgody, ale jak nie będziesz chciał, zostanie Ci odpicowane opko. Są różne drogi komunikacji. Się boisz, jedbnij przez Szu. Z nią chyba masz jakiś kontakt.
No, dialogi są prześwietne. Szczególnie te Bonnanowe. Znowu jest spokojniej.
Czekajcie, czy dobrze wydedukowałam, że wariatka, która zawiesiła się na szyję Ann jest jej siostrą? Tak, to byłoby spójne! Chociaż z drugiej strony, chyba nietrudno o zwariowanie tam.
Still nie mam się do czego przyczepić. Still akcja mnie pochłania. Still obserwuję i czekam na więcej.
I tak z ciekawości, ile zamierzacie jeszcze części z tego ukręcić?
Ciekawie nadal. Zaskakujące zakończenie. Troszkę inaczej pisane, niż poprzednie. Problemu z gubieniem się w postaciach nie ma, gdy dzielicie w ten sposób, albo się już jakoś w głowie osadziły. Czekam na następne. Nadrobiłam zaległosci, bo jak na chwilę człek wylezie z obiegu, to ma dwie części w plecy.
JamCi, dzieki za wizyte, no inaczej, bo cus tak troszke w klarownosc pod kątem bohaterow uderzylismy, stad czesc nie rozlozona na różne ludky.
Zobaczymy jak bedzie dalej.
Pozdrówki :)
Hej,
Canu, odpowiedziałeś na mój komentarz pod wcześniejszą częścią i zaczęłam się zastanawiać nad cd tej opowieści... Więc coś wstawiliście, zatem jestem :)
"Bonnano był na tyle wściekły, by zlekceważyć strach. Ann natomiast szczelnie wypełnił foch, który również neutralizował lęk." - bardzo ładnie, obrazowo i kobieco, choć tu mam maluteńką wątpliwość, czy to co odczywałabym na miejscu tej dziewczyny, to byłby foch, rozpacz, czy przeraźliwy ból (?)
" — Moja ciotka, przyjechała w odwiedziny — parsknęła Ann. " - fajne :)
No to doczytałam. Cóż, hm... Nie lubiłam jej zabardzo, więc nie będę robić łez. No, głupia była i tyle. Z drugiej strony, to już któreś opko, które czytam, a z którego wynika, że w świecie postapo kobiety nie radzą sobie byt dobrze, delikatnie mówiąc. Nie mówię tu o bzdurbych historiach fantazy z super bohaterami, mającymi niesamowite moce... Szkoda, choć może to i prawda, niestety.
Pozdrowionka :))
Dzięki Agu za wizytę :) Foch w przypadku kobiet jest uniwersalny, więc mogła czuć również jego ;p
"Z drugiej strony, to już któreś opko, które czytam, a z którego wynika, że w świecie postapo kobiety nie radzą sobie byt dobrze, delikatnie mówiąc" - tutaj to chyba moja (Rithy) wina, coś tak pizdowato tworzę kobiece bohaterki, delikatnie mówiąc . Ale skoro zaobserwowałaś to nie tylko u nas, hm, to może może, choć to chyba od płci średnio zależy (w świecie zwierząt samice radzą sobie nienajgorzej :D)
Sorka, że dopiero teraz (jak się czlowiek nie loguje na konto, to nie widzi powiadomień, a komcie giną w syfie gównoburz na głównej:/), ale dziękujemy pięknie.
O. Bardzo mi się podobała ta część. Szczególnie koniec :D
Tylko Nortona coś mało... Sęki mu się jeszcze nie skończyły? (Po cichu liczę, że jeszcze ktoś wróci do knajpy i napije się z beczki Barrique)
Podejrzałam komentarze i też myślałam, że ta wariatka to jej siostra. No nic, pewnie jak doczekam się kolejnej części, to wyjaśnicie :)
Swoja drogą świetnie trzymacie się klimatu. Nie wyobrażam sobie bardziej "amerykańskiego" tekstu, chociaż inna sprawa że się nie znam.
Pkropciu, niepokoi mnie Twoja niezdrowa fascynacja Nortonem :D A raczej to, co ją zapoczątkowało :)))
Oj, ta wariatka to przypadkowa, wariatów Ci u nas dostatek, ale widocznoe coś zrypałam (R), wprowadzając tą epizodyczną postać, skoro kolejna osoba tak uważa. No nic, człek się uczy całe życie :)
Łaaaa, "amerykański" tekst brzmi dobrze, zwłaszcza, że my (a przynajmniej ja) Amerykę to na "obrazku" jedynie widziałam.
Dziękujemy, Pkropciu.
Nooo jednego bohatera mniej, chyba że jakimś cudem przeżyje, choć to wątpliwe. Niezła akcja z tą łopatą. Nie ulatwiacie im życia choćby na moment.
Przeczytam dalsze części na pewno, jeśli się pojawią.
Pozdrówki.
Komentarze (38)
R*&*C→Chyba ta część podeszła mi – póki co – najbardziej, chocią nie rzeknę:dlaczego. Nie wiem jak rzec.
Może dialogi ciutkę bardziej samotne.
Jednakowoż tradycyjnie, marudzę trochę o to samo.. Kontrastów brak.
Np: z dwa wersy poezji, znalezione na zakrwawionej kartce, walającej się przy zdechłym szczurze i odczytane... sam nie wiem.
Ale to sczegóły. Czytać będę.
Pozdrawiam→5
Dwa wersy poezji na zakrwawionej kartce? Notuję! :D
Dzięki, Dekaos. Fajno, ze bydziesz czytoł :))
Pozdrówki
Hmmm, Rithą zanotowała, więc ok. Nie wiem czy aż tak bardzo w turpi-pastiż chcemy.
Dzięki za odwiedziny DeDe
R*&*S→Przez Waszą serie ''Dziwadełka'' napisałem tekst, bo mi się klimat deczko skojarzył.
Dzięki:))
Dekaos Dondi który? Podrzuć linkacz
Ritha Tekst jest o wiewiórkach, ale gdyby nie Wasz, to bym go nie napisał.
Mejli póki co wysyłać nie mogę. Jak coś się zmieni, to dam znać w komecie.
Co prawda raz na 75 lat leci blisko Ziemi... no ale może jakoś dożyjemy...:))
Gdyby chodziło o tekst, to czyńcie z nim co chcecie. Upierdliwy nie jestem, znając siebie, to nie mogę.)
http://www.opowi.pl/miastowiewiorek-a53876/
Dekaos Dondi tylko, że sprawa wygląda tak, że kontakt mailowy jest nam konieczny, żeby tekst ukazał się w Anto. Daj znać do 30.08 czy się decydujesz.
Pozdrówka
Dekaos - prosta piłka. Nie ma odstępstw. Płacimy frycowe, że najpierw jebnęliśmy edycję, a tera dopiero zgody, ale jak nie będziesz chciał, zostanie Ci odpicowane opko. Są różne drogi komunikacji. Się boisz, jedbnij przez Szu. Z nią chyba masz jakiś kontakt.
No, dialogi są prześwietne. Szczególnie te Bonnanowe. Znowu jest spokojniej.
Czekajcie, czy dobrze wydedukowałam, że wariatka, która zawiesiła się na szyję Ann jest jej siostrą? Tak, to byłoby spójne! Chociaż z drugiej strony, chyba nietrudno o zwariowanie tam.
Still nie mam się do czego przyczepić. Still akcja mnie pochłania. Still obserwuję i czekam na więcej.
I tak z ciekawości, ile zamierzacie jeszcze części z tego ukręcić?
Nie, to inna wariatka. Mamy lekki zakrętas, musimy wyprostować.
Dzięki, że sledzisz tekst (a nie np. nas.)
Pozdrox
Taa, inna wariatka. Wariatów Ci u nas dostatek :D
Dzięki nimf, fajnie, ze still wsio.
Pozdrówki :)
A, Nimf, ile czesc? Nie wiadomix. Duzo.
Ciekawie nadal. Zaskakujące zakończenie. Troszkę inaczej pisane, niż poprzednie. Problemu z gubieniem się w postaciach nie ma, gdy dzielicie w ten sposób, albo się już jakoś w głowie osadziły. Czekam na następne. Nadrobiłam zaległosci, bo jak na chwilę człek wylezie z obiegu, to ma dwie części w plecy.
JamCi, dzieki za wizyte, no inaczej, bo cus tak troszke w klarownosc pod kątem bohaterow uderzylismy, stad czesc nie rozlozona na różne ludky.
Zobaczymy jak bedzie dalej.
Pozdrówki :)
Ritha i dobrze jest. Jaśniej :-)
JamCi no to git! :)
Ritha :-)
Świetny rozdział, może tak faktycznie lepiej, chociaż i wcześniej bez trudu można się było odnaleźć.
Czyta się jednym tchem, to najważniejsze.
Pozdrawiam.
No to fajny, żeś w koncu zadowolona :D To i ja zadowolonam. Wybrednyś czytelnik, dobrze, nie ma lekko.
Pozdrawiam i ja
Planujemy wybrnąć niebawem z tej niedogodności. Ma być klarownie kto i co.
Dziękować za wizytę
A później wystarczy tylko wysłać do dobrego wydawnictwa, chociaż już można wysłać, bo to trochę trwa.
Pomyślimy :)
W sensie jakiś rozdział, żeby zainteresować.
Poziom podtrzymany. Nie ma co się rozwodzić, skromne gratulacje za świetne opowiadanie i oby jak najwięcej części :)
Dzięki Marok! Sorka, umknął mi ten komentarz. Fajnie, że śledzisz :)
Hej,
Canu, odpowiedziałeś na mój komentarz pod wcześniejszą częścią i zaczęłam się zastanawiać nad cd tej opowieści... Więc coś wstawiliście, zatem jestem :)
"Bonnano był na tyle wściekły, by zlekceważyć strach. Ann natomiast szczelnie wypełnił foch, który również neutralizował lęk." - bardzo ładnie, obrazowo i kobieco, choć tu mam maluteńką wątpliwość, czy to co odczywałabym na miejscu tej dziewczyny, to byłby foch, rozpacz, czy przeraźliwy ból (?)
" — Moja ciotka, przyjechała w odwiedziny — parsknęła Ann. " - fajne :)
No to doczytałam. Cóż, hm... Nie lubiłam jej zabardzo, więc nie będę robić łez. No, głupia była i tyle. Z drugiej strony, to już któreś opko, które czytam, a z którego wynika, że w świecie postapo kobiety nie radzą sobie byt dobrze, delikatnie mówiąc. Nie mówię tu o bzdurbych historiach fantazy z super bohaterami, mającymi niesamowite moce... Szkoda, choć może to i prawda, niestety.
Pozdrowionka :))
Dzięki Agu za wizytę :) Foch w przypadku kobiet jest uniwersalny, więc mogła czuć również jego ;p
"Z drugiej strony, to już któreś opko, które czytam, a z którego wynika, że w świecie postapo kobiety nie radzą sobie byt dobrze, delikatnie mówiąc" - tutaj to chyba moja (Rithy) wina, coś tak pizdowato tworzę kobiece bohaterki, delikatnie mówiąc . Ale skoro zaobserwowałaś to nie tylko u nas, hm, to może może, choć to chyba od płci średnio zależy (w świecie zwierząt samice radzą sobie nienajgorzej :D)
Sorka, że dopiero teraz (jak się czlowiek nie loguje na konto, to nie widzi powiadomień, a komcie giną w syfie gównoburz na głównej:/), ale dziękujemy pięknie.
O. Bardzo mi się podobała ta część. Szczególnie koniec :D
Tylko Nortona coś mało... Sęki mu się jeszcze nie skończyły? (Po cichu liczę, że jeszcze ktoś wróci do knajpy i napije się z beczki Barrique)
Podejrzałam komentarze i też myślałam, że ta wariatka to jej siostra. No nic, pewnie jak doczekam się kolejnej części, to wyjaśnicie :)
Swoja drogą świetnie trzymacie się klimatu. Nie wyobrażam sobie bardziej "amerykańskiego" tekstu, chociaż inna sprawa że się nie znam.
Pkropciu, niepokoi mnie Twoja niezdrowa fascynacja Nortonem :D A raczej to, co ją zapoczątkowało :)))
Oj, ta wariatka to przypadkowa, wariatów Ci u nas dostatek, ale widocznoe coś zrypałam (R), wprowadzając tą epizodyczną postać, skoro kolejna osoba tak uważa. No nic, człek się uczy całe życie :)
Łaaaa, "amerykański" tekst brzmi dobrze, zwłaszcza, że my (a przynajmniej ja) Amerykę to na "obrazku" jedynie widziałam.
Dziękujemy, Pkropciu.
:>
Czo tam? :)
Ritha & Canulardo A nicz. Czekam na cd ;)
Wow, ile komciów przeoczyłam :( Dzięki, ludzie! Odniosę się jeszcze indywidualnie luźniejszym czasem.
<3
Ritha, czytałaś Szkołę?
A czytałeś Dziwadełka?
Nooo jednego bohatera mniej, chyba że jakimś cudem przeżyje, choć to wątpliwe. Niezła akcja z tą łopatą. Nie ulatwiacie im życia choćby na moment.
Przeczytam dalsze części na pewno, jeśli się pojawią.
Pozdrówki.
Ano mniej :) Było ich za dużo, bilans się musi zgadzać :))
Dziękujemy pięknie, Adelajdo :)
Fajno, dzienks
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania