#EinSchussHerausforderung-1

Zemsta Szczurołapa

(Może mało oryginalne, ale chciałem coś na szybko stworzyć)

 

To było nocą, gdy księżyc górował na nieboskłonie, a mieszkańcy małego miasteczka na skraju morza spali, jak zabici. Niemalże idealną ciszę zagłuszał tylko szum wiatru, trzaskanie niedomkniętych okiennic i miauczenie bezdomnych kotów, krzątających się ludziom po płotach i ogrodzeniach. W takie noce chce się żyć, pomyślałem, przysiadając na pniu zwalonego drzewa. To idealny czas na... zemstę.

Zajrzałem do torby i wyjąłem z niej długi, ręcznie rzeźbiony flet ozdobiony wizerunkiem kółek, kropek i krzywych linii. Ostrożnie przytknąłem ustnik do nawilżonych warg i dmuchnąłem z całej siły. I w tym momencie dźwięki ucichły, wypełniając świat moją melodią. Z początku nic się nie działo, lecz z czasem drzwi domów zaczęły się otwierać i tłum dzieci wyszedł na ulicę. Były półprzytomne, szły wolno, jakby próbowały stawiać opór. Niestety to było niemożliwe. Moja muzyka hipnotyzowała.

Zabrzmiała kolejna symfonia i zbiorowisko ustawiło się w równym szeregu. Rozejrzałem się po chatach. Okna były zamknięte, drzwi otwarte. Dorośli spali, co znaczy, że mogę zaszaleć.

— W lewo zwrot — rozkazałem szeptem i cała kolumna ruszyła przed siebie, tupiąc nogami w rytm muzyki.

Godzinę później byliśmy u celu. Z morskiego klifu rozciągał się przepiękny widok na granatowe morze. Aż straciłem dech w piersi, lecz szybko się opanowałem. Wszak muzyka musi grać. Ponownie dmuchnąłem we flet, a idące za mną dzieci przyśpieszyły.

Czy dobrze robię? Zapytałem siebie w duchu, patrząc jak ostatni malec, zaledwie siedmioletni chłopiec, znika w morskiej pianie, piętrzącej się dziesięć metrów pode mną.

Tak... to idealna zemsta.

 

*Nominuję: Okropnego, Nazaretha i Neurotyka*

Następne części#EinSchussHerausforderung-2  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Pan Buczybór 31.08.2016
    Bardzo fajna wersja starej baśni. 5
  • GeraltRiv 31.08.2016
    Dziękuje.
  • Violet 31.08.2016
    Czasami u mnie by się przydał taki szczurołap i wyprowadził spod okien te małe potworki :) Pięć za podsunięcie pomysłu,
  • GeraltRiv 31.08.2016
    Heh. Ja ma szczęście, że mieszkam w domu jednorodzinnym i wokoło nie ma placu zabaw :P
  • Violet 31.08.2016
    GeraltRiv Ja też w domu, na wsi, ale przy ulicy mało uczęszczanej, całe życie sportowe, miłosne i nie tylko toczy się tuż obok. Nie powiem nieraz jest ciekawie ;)
  • GeraltRiv 31.08.2016
    Violet znam to. Odgłosy biegających dzieciaków, kłótnie kochanków, szczekanie psów, rzygający i klnący menele. Coś ominąłem ? XD
  • Violet 31.08.2016
    GeraltRiv Aż tak źle to nie jest :))
  • Karo 31.08.2016
    Też bym tak chciał...
    uwielbiam tego typu postacie, tak idealne w swej prostocie, że aż śmieszne, ale każdy czuje gęsią skórkę na myśl o spotkaniu się z jednym ze złych charakterów bajek z dzieciństwa.
    Bardzo dobry tekst, szkoda tylko, że tak krótki ;) 5
  • GeraltRiv 31.08.2016
    Też chciałbym takowego spotkać.
  • korekta 31.08.2016
    Uparta gra na flecie może skutecznie ranić, na przykład bliskiego sąsiada. Ponoć gra na flecie prostym byla dawniej zakazana dla kobiet, poprzez wyuzdane skojarzenia. Nie muszę chyba mówić która grupa społeczna miała takowe. Dobry tekst - nie szczurołap:-)
  • GeraltRiv 31.08.2016
    Jak to? Która grupa miała takie skojarzenia? Czyżby inne kobiety, zazdrosne o to, że przyjaciółka ma talent do gry?
  • Ritha 31.08.2016
    O lol, obudziła się we mnie ciemna strona mocy, bo mi się podobało xD

    "...Niemalże idealną ciszę zagłuszał tylko szum wiatru, trzaskanie niedomkniętych okiennic i miauczenie bezdomnych kotów, krzątających się ludziom po płotach i ogrodzeniach. W takie noce chce się żyć..." - to prawda:) 5.
  • GeraltRiv 31.08.2016
    Dziękuje bardzo za odwiedziny

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania