tekturowe epitafium

płynęliśmy po morzu

zardzewiałym okrętem

do nowego lepszego świata

zaklętego w opowieściach

 

na maszcie łopotał

dumny jolly roger

w kokpicie

ślepy nawigator

 

nadeszła burza

dziury zatykali papierem

i wierszami

których nikt nie czytał

ale wszyscy chwalili

 

na górnym pokładzie

horda barbarzyńców

darła biblię

dekalog trafił za burtę

naśladowali rekiny

 

w końcu wskoczyli w szalupę

ratunkową z piasku

wylądowali na tekturowej wyspie

przywitał ich jednooki cyklop

 

umarli z nudów

głupocie

nie stawia się przecież

pomników

 

nawet diabeł

nie powiedział im

dobranoc

ani pocałujcie mnie w d.

 

nikt nie wygłosił mowy

pogrzebowej

nie warto

nie byli przecież

dobrymi łotrami

Średnia ocena: 2.1  Głosów: 14

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Krzysztoff 3 tygodnie temu
    Mam nadzieję, że będzie to tekst kultowy.
  • Misiek 3 tygodnie temu
    super metafory
    okręt pewnie nosił nazwę Bezebub
    pozdrawiam Krzysztofie
  • Krzysztoff 3 tygodnie temu
    Dziękuję Miśku, poskładałem wczorajsze luźne przemyślenia w jedną całość. Mam nadzieję, że tekst jest dość zrozumiały.
  • Misiek 3 tygodnie temu
    Krzysztoff zrozumiały będzie dla tych,którzy zrozumieją swój błąd
  • Misiek 3 tygodnie temu
    Belzebub pardon
  • JamCi 3 tygodnie temu
    Zmień płytę, bo to już nudne. Poza tym: chciałbyś. Śpij do brze Bogumile.
  • Krzysztoff 3 tygodnie temu
    JamCi, jak Ty traktujesz poezję z górnej półki, nie wypada tak bezceremonialnie. Co Ci się nie podoba?
  • JamCi 3 tygodnie temu
    Krzysztoff nie, do przesłania się odnoszę. Nie do formy. Mówię że nudzisz w temacie. Tylko tyle. Pozdrawiam.
  • Krzysztoff 3 tygodnie temu
    JamCi przecież to jest najprawdopodobniej pierwsze, a może i ostatnie epitafium, wcześniej nikt tego epokowego tematu nie podjął. I mnie ten tekst osobiście przypadł do gustu, aczkolwiek specjaliści mogą mieć do niego zastrzeżenia.
  • JamCi 3 tygodnie temu
    Krzysztoff nie wszyscy popłynęli. Niektórzy zostali jak widzisz.
  • Krzysztoff 3 tygodnie temu
    JamCi to prawda, na szczęście wielu miało dość rozsądku, żeby nie wsiadać do dziurawej łodzi.
  • Angela 3 tygodnie temu
    Pierwsze trzy zwrotki na tak, a później...Mogło płynąć w innym kierunku, Sam wiesz co zrobiłeś. Ech
    Nie tłumacz, nie dziękuj za komentarz i lepiej nie odpisuj.
    Pogadałam i idę.
  • Krzysztoff 3 tygodnie temu
    Akurat trzy ostatnie to całe clou tego tekstu. Mnie podoba się cały, jest celny, nie przegadany, może ciut za długi, ale tego wymagała fabuła. Sam musiałem napisać sobie laurkę:)
  • Zaciekawiony 3 tygodnie temu
    Chm... troochę lepiej niż ostatnio. Natomiast problemem jest zgubienie wątku. Płynęliśmy... ci z górnego pokładu... ci z góry wsiedli do szalupy... ci z góry wylądowali na wyspie... ci sami umarli... A wy z dolnego pokładu, jak wam? Dalej płyniecie, czy może już blisko celu? Ten wątek zaginął, bo za dużo było skupienia się na tych z górnego pokładu, całą tą część można by zresztą nieco skompresować, brak więc pointy, zamiast tego mamy strukturalny rozpad na dwa słabo powiązane wiersze.
  • Krzysztoff 3 tygodnie temu
    to już pozostawiam domyślności czytelnika, ale skoro nie rozumiesz, to wyjaśnię, uratowali okręt i szczęśliwie dobili do brzegu, podczas gdy tamci z górnego ....
  • Misiu M 2 tygodnie temu
    ode mnie 5

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania