Esencyjnie

Esencyjnie

"Najbardziej skuteczny napój uśmierzający, jaki ci radzę, to miska gruzłowatej ropy rzeżączkowej, w której rozpuszczono włochatą torbiel z jajników, pęcherzykowaty szankier, napletek w stanie zapalnym, wywrócony na żołędziu wskutek parafimozy, i trzy czerwone ślimaki. O ile zastosujesz się do tych wskazań, moja poezja otworzy szeroko ramiona, żeby cię przyjąć, jak wesz nadcinająca swymi pocałunkami korzeń włosa."

Comte de Lautréamont "Pieśni Maldorora"

 

widzę cię w pełnym demakijażu, aż do kości

(niekiedy potrafi się patrzeć głębiej

niż nakazywałyby zmurszałe prawa logiki):

 

kaktus podlewany jedynie wrzątkiem

czarny i niedostępny, bez kwiatów

(spróbujesz dotknąć - i zamiast palców masz

wyrwę w przestrzeni, dłoń zostaje otoczona

próżniowym kokonem)

 

to znowu - jesteś owadem o miękkch

kostnych kolcach (każdy - wypełniony

pasożytami ze światła. niekiedy pełno

w tobie błysków. kolorowe istotki mają

punkt zborny w okolicy serca

drżą, drżą tam chwileczkę, po czym

rozbiegają się po całym organizmie

- i tak dziesiątki razy każdego dnia: wirowanie

tańce, rozproszenie, cwał)

 

dość zabawne te niedomogi, bliznostygmaty

- uśmiecham się, ze snu na sen - coraz szerzej

(niedługo pęknie mi od tego twarz

i oboje będziemy mieć problem

bo tego modelu nie produkują od

osiemdziesiątego szóstego roku)

 

w ostatnim prowadziłaś kabriolet

smukłe autko z betonu, chyba mazdę

samochód miał prostokątne koła

i domagał się wprawy

(jeden nieostrożny ruch - łapiesz pobocze

i wywracasz się na dach, którego nie ma)

 

stary Niemiec, no wiesz, taki stereotypowy

Helmut-były esesman, zamordystyczny burak

co to trzyma w piwnicy, obok przetworów

krzyże żelazne ze swastykami i inne pamiątki

czasów, do których tęskni

gonił nas w dobitym oplu

(są noce, kiedy wszystko jest tanim i dosyć

banalnym kryminałem, nawet sen)

 

i wrzeszczał: "zhostw ją, tho potwóhr

tho nosicielkha"

a ja śmiałem się

nie za szeroko

bo sznurki, jakimi obwiązana była głowa

mogłyby nie wytrzymać

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • JamCi 2 tygodnie temu
    Wszystko tak. Poza tekstem - motto.
    siępo - się po
  • Florian Konrad 2 tygodnie temu
    tekst na motto mi się mega spodobał :) już poprawiam... i dziękuję. ode mnie, odtwórz, jak będziesz mieć okazję. To nie podryw, choć piosenka - romantiko. ot, tak po kumpelsku się dzielę :)) https://www.youtube.com/watch?v=rC95MEenIxA
  • JamCi 2 tygodnie temu
    Jak wrócę do domku tak :-)
  • Florian Konrad 2 tygodnie temu
    JamCi Miłego słuchania
  • franekzawór 2 tygodnie temu
    Florianku, wszystkie 'wiersze' spod twojego pióra są okropnie przegadane i nadęte jak siny zezwłok martwej krowy wypełnionej helem, unoszący się nad horyzontem :D
  • JamCi 2 tygodnie temu
    https://youtu.be/xzQvGz6_fvA zobacz to.
  • franekzawór 2 tygodnie temu
    Florianku. Po przemyśleniu sprawy, dla dzieł o takiej głębi i takich długich proponuję korektę nazwy tomu na: "Elixiry, Esencye, Miklonye, Obyawenya" z dopiskiem: "późną nocą wraz z Nostradamusem pismem automatycznym spisane".
  • Florian Konrad 2 tygodnie temu
    Franku- ojej, aż się popłakałem, że mnie Waść tak oceniasz. Przysięgam zatem solennie pisać jeszcze dłużej, pardon - dłużey i nadęciey :) a tak serio- Twoje praprawnuki będą wkuwć moje wiersze na pamięć, jako pracę domową z języka polskiego, zobaczysz (zza grobu)!!!!!!! :)))))))))))))))
  • franekzawór 2 tygodnie temu
    Oceniam bardzo wysoko opowiadania, słowotwórczo są nie do pobicia i często tematycznie. Co do wierszy, mój komentarz był/jest żartobliwy, ja się nie znam na nowych wierszach, jestem z innej (przebrzmiałej) już bajki.
  • Florian Konrad 2 tygodnie temu
    franekzawór żartobliwy? odebrałem to jako agresywną drwinę. i nadal tak odbieram. bo wiem, jaka panuje moda, od lat - na krótkie wiersze. ściślej: na mdłe, krótkie wiersze o codzienności (vide: to, co w większości wymiędlają ludzie z korporacji, kooperacji, koprodukcji Ha!art - a to jakiś wyznacznik mody panującej od lat). Z przebrzmiałej bajki nie jestem, do rymu nie piszę, drwienie z mojej ekspresji i zrównywanie mnie z siakimiś ludkami od grafo-naśladująco-mickiewiczo-patosu uważam za nietrafne i bardzo krzywdzące.
  • franekzawór 2 tygodnie temu
    Nie chce mi się rozpisywać, bo to są tematy niezwykle zawiłe. Ha!art to taka grupka znajomych, jak i wielu innych miejscach, o wiele poważniejszych. W komentarzu moim może jest odrobina prawdy (a może nie, może przecież być tak, że się mylę), ale był też żartobliwy.
  • Florian Konrad 2 tygodnie temu
    franekzawór a ja nie należałem i z zasady nie należę do żadnej grupki, od lat "piszę swoje", jak uważam za stosowne. jak mi psychika dyktuje (nie przesadzajmy, że istnieje coś takiego jak muza poezji, he, he) Rozumiem krytykę MOJEGO NAJDŁUŻSZEGO WIERSZA W ŻYCIU, mógł sie zwyczajnie nie spodobać jednak uważam, że była za ostra i zbyt drwiaca.
  • franekzawór 2 tygodnie temu
    No i dobrze - to widać w tekstach jak najbardziej. Muza istnieje podobnie jak Święty Mikołaj, ale jest coś takiego, taki moment, że wtedy można coś ewentualnie napisać lepszego albo gorszego, stan chwilowej manii, a normalnie człowiek usiądzie i nie da rady nic napisać, stąd się wzięła Muza. Czytałem o Balzacu, że on często coś zaczynał pisać i potem nie potrafił skończyć, bo stan maniakalny się kończył. Mój komentarz nie był złośliwy, bo my jesteśmy w jednym wieku, po co miałbym pisać złośliwie coś. Raz napisałem żartobliwie, co rzeczywiście myślę, tak jak pisałem wielokrotnie już, że opowiadania są na znakomitym poziomie zupełnie na poważnie, ale to też nie sposób ciągle pisać to samo w kółko. Nie możesz oczekiwać, że zawsze będziesz chwalony. Czyli że jak? - miałem napisać, delikatniejszymi słowami o wierszu ;)
  • Florian Konrad 2 tygodnie temu
    a, nie wiem jak... nie oczekuję, że będę chwalony, zawsze i zawsze, nie chcę czołobitności, bo nie jestem pisarskim Kim Dzong Unem :), ale jakoś postanowiłem odeprzeć tę ironię i szyderstwo. może za mocno, za ciężki miecz wyjąłem w obronie wiersiwa mego :))) ale na pewno nie po to, by się kłócić. by szukać zwady. proszę - zwracam się do ogółu - wytykać mi wady wierszy, prozy, pisać, co się nie podoba.
  • franekzawór 2 tygodnie temu
    Piszący nie bronią swoich wierszy ani tekstów, piszący zawsze bronią swojego ja, odpowiadając na mało przychylne komentarze, to "ja" się czuje dotknięte. A dlaczego Florianie z chorym sercem siedzisz po nocach? Większość uczonych i ludzi piszących siedzących po nocach ma właśnie taki problem, bo mięsień nie ma kiedy odpoczywać.
  • Florian Konrad 2 tygodnie temu
    franekzawór - mam nienormowany czas snu :) Morfeusz był, ale uznał, że nie jest gejem i nie będzie mnie więcej obejmował. więc nie jestem w objęciach Morfeusza :) Serducho jeszcze bije, nie umieram, trochę tu pogoszczę, powklejam :) "spokojna pana rozczochrana": - jak mawiają w Kiepskich :) co do mego ja... trochę prawdy w tym jest, bo nie bronię wiersza Jana Kowalskiego, tylko swojego, napisanego przeze mnie, może nawet nie tyle bronię, co staram się ustosunkować do słów, które uważałem i uważam za krzywdzącą drwinę. wiersz napisałem ja (vide: teoria panny Łoś z Monty Pythona - ona jest moja, ta teoria, która jest moja. ta teoria. ), więc piszę odnośnie jego :)))))))))))). jakbym choć trochę czuł, że skaszaniłem - poddałbym się krytyce i skasował,
  • franekzawór 2 tygodnie temu
    My nadajemy na odrobinę innej fali i będziemy się zawsze mijać myślowo. Ja uważam, że 99% tego, co się dzisiaj pisze to nie są żadne wiersze mimo że tak są 'reklamowane' i te osoby, które je piszą, też przecież to wiedzą. Poetą trzeba się urodzić, pisarzem trzeba się urodzić. Nie da się chyba tych dwóch rzeczy jednocześnie robić równie dobrze, to takie mydlenie oczu, że można wszystko. Bukowski pisał dobre wiersze, ale będzie zapamiętany jako pisarz. Puszkin pisał opowiadania, ale nikt nie pamięta jego opowiadań... Sam dopisek po latach w encyklopedii nie wystarczy, żeby kogoś wspominano jako poetę.
  • Florian Konrad 2 tygodnie temu
    franekzawór - "htPoetą trzeba się urodzić, pisarzem trzeba się urodzić.- zgadzam się. co do takiego rozgraniczenia, jakby toporem odrąbał - że albo jest się poetą, albo pisarzem - i nie da się tego pogodzić - skrajnie się nie zgadzam. Bukowski był, moim zdaniem, świetnym prozaikiem i miernym poetą, z tym, że wiersze Stachury były złe w moich oczach, bo przeegzaltowane, o tyle Bukowskiego - bo stanowiły pijacką popelinę, było to pier**enie udające wiersze, jak sam pisał w jednej z próz, że ,,do rana, po paru butelkach napisałem z 10 wierszy". czy ze 20. pisane na ilość i dla kasy, czego nie ukrywał ,pijackie przemyślenia to słaba poezja.
  • Florian Konrad 2 tygodnie temu
    *Bukowski był, moim zdaniem, podobnie, jak Stachura (wcięło ten fragment, mam uszkodzoną klawiaturę)
  • franekzawór 2 tygodnie temu
    Tj. co do Stachury, on był niewątpliwie poetą, to chodzi o rodzaj wrażliwości, którą posiadał, tak samo Wojaczek, tych ludzi się nie da podrabiać, bo trzeba by mieć taką samą matkę i ojca, wrażliwość wynosi się z domu. Stachurę zawsze lubiłem i lubię, był na pewno niesamowicie samotną osobą, dźwigał swój ciężki krzyż jak i wielu innych, i jeszcze wielu będzie dźwigać, bo życie to twarda gra. Ale jest jeszcze inny rodzaj poezji niż Stachura i Wojaczek, gdzie ludzie potrafią się mądrze, twardo i bez zawiści wypowiadać na różne tematy i to zostaje dla całych kolejnych pokoleń potem. No ale właściwie to chciałbyś być zapamiętany jako pisarz czy jako poeta?
  • Florian Konrad 2 tygodnie temu
    nigdy nie myślałem i Boże, w którego nie wierzę - broń, żebym kiedykolwiek myślał choć przez sekundę w takich kategoriach... czy chcę zostać zapamiętany, czy mój pomnik ma być trwalszy, niż ze spiżu, czy niż z granitu. obaj NIE ZOSTANIEMY ZAPAMIĘTANI, im prędzej to zrozumiesz, tym lepiej dla Ciebie. Pomników nam nie wystawią, poza tym ja to głęboko pier..lę, nie wierzę w życie po śmierci i jest mi głęboko obojętne, czy zoastanę ja - a ściślej to, co pisałem - zapomniany, czy rozdmuchany do niebotycznych rozmiarów, jak np Mickiewicz, którego nazwisko stało się w polszczyźnie synonimem słowa poeta. myślenie o tym, czy i jak zostanie się zapamiętanym - to skrajna bufonada... Kaczyński tak może myśleć, nie ja... czy inny człek, który ma aspiracje zostawić swoją mordę w podręcznikach do historii... ja PISZĘ WIERSZE I PROZĘ, nie po to, by być Słowackim-bis, Broniewskim-bis. ale z wewnętrznej potrzeby bycia twórczym. jeśli to zaginie po mojej śmierci.....???? ŚWIAT, KU*/WA ZAGINIE PO MOJEJ ŚMIERCI, po śmierci zgniję i nie będę odbierać jakichkolwiek bodźców, nie będę dla świata i nie będzie mnie dla świata, a co trupa będzie obchodzić, co się stanie z jego twórczością? po śmierci nie będę na świecie i nie będzie mnie dla świata. świat, jaki odbieram umrze, gdy przestanę go odbierać. znów się powtarzam, ale taka prawda. a Ty- przejmujesz się, robisz swoją gablotkę, gdzie wstawisz no nie wiem- laptop, czy rękopisy, coby późni wnukowie mieli co podziwiać po praszczurze-literacie?
  • franekzawór 2 tygodnie temu
    Teraźniejszość jest zwykle, tj. ludzie, zbyt zestresowana i zajęta swoimi problemami, żeby wspominać kogokolwiek, mi nie musisz tego tłumaczyć. Zgadzam się z komentarzem o pisaniu dla bycia twórczym. Jeśli chodzi o śmierć, to mylisz się absolutnie, gdyż każdej nocy twoja świadomość odłącza się od ciała w fazie snu REM, wspomnienia, które do ciebie wracają nad ranem pochodzą z różnych wycieczek. Wiara nie ma tu nic do rzeczy - żeby pamiętać wizytę w sklepie musisz tam pójść i wrócić, masz wspomnienia ze snów od czasu do czasu bo musiałeś tam być jako świadomość, ale to już są tematy mało literackie ;)
  • franekzawór 2 tygodnie temu
    Smierć będzie pobudką ze snu, Florianie. Dobranoc!
  • Florian Konrad 2 tygodnie temu
    nie, każdej nocy moja świadomość może przechodzić i przechodzi w stan snu, ale przecież mózg pracuje zawsze. nie odłacza się nigdy, bo gdyby tak było - toby oznaczało śmierć mózgową i czasowy zgon, albo co najmniej czasową śpiączkę - a to nie to samo, co sen, mylisz więc pojęcia . dalej: "masz wspomnienia ze snów od czasu do czasu bo musiałeś tam być jako świadomość," - no kuriozalna wypowiedź :) często wspominam sny w tym co piszę. mam wspomnienia snów. tak, to pewnego rodzaju wycieczki, dobre określenie. ale jednoczesne pisanie, że musiałem być w każdym z miejsc, które śniłem jest co najmniej niepoważne. mogę śnić o seksie z Marsjanką na Marsie - czy to będzie znaczyć, że tam byłem??? i co to jest ,,bycie jako świadomość" - czyli ... oddzielonym od ciała? wkraczamy w narrację dalekowschodnich religii? Wedy, Panamarajama, oddzielenie się od ciała podczas medytacji? sorki- nie wierzę w to. Dobranoc.
  • Florian Konrad 2 tygodnie temu
    '"Smierć będzie pobudką ze snu"- dobre :)
  • maciekzolnowski tydzień temu
    Panowie, wasza dyskusja na temat szyderstwa, Morfeusza i Muzy była równie zajmująca, co samo: "Esencyjnie". I za obie te rzeczy do czytania wypada mi podziękować, co niniejszym też czynię. Zdrówka!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania