Fascynacja dewastacja

Słodycz utkwiona na rzęsie

Powiewa na lekkim wietrze słów

Kocham owija się wokół

Zaciska pętle na szyi

Gdzie pozostawiłeś pocałunek

Ciepły jak poranek czerwca

 

Uskrzydlona miłością wzlatuję

Ponad betonowe chodniki

Ludzkich mrówek

Zachłannie coraz wyżej

Płynę w miałkich przestworzach

Spalając się w blasku Słońca

Upadek

I znowu jestem

rozmieniona na drobne

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Piotrek P. 1988 3 tygodnie temu
    Uskrzydlające, zaskakujące i inspirujące, 5, pozdrawiam :-)
  • LeeaThorelli 3 tygodnie temu
    A dziękuję za odwiedziny, to efekt chwilowej weny. :P
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    LeeaThorelli→Pierwsze skojarzenie→Gorzkie chwile, w za bardzo słodkim miodzie.
    Rozdrobnienie tożsamości, może mieć takie czy inne konsekwencje.
    A sam wiersz→oczywiście w guście mym:)
    Pozdrawiam:)→5
    "Płynę w miałkich przestworzach
    Spalając się w blasku Słońca"→to szczególnie.
  • LeeaThorelli 3 tygodnie temu
    Miłość, nie tylko do drugiej osoby, ale również jako pasja, potrafi nieźle dać nam w kość.
    Dziękuję za komentarz. :-)
  • Pan Buczybór 3 tygodnie temu
    Mogłoby się obyć bez dużych liter. I ogólnie bardzo spoko wiersz
  • LeeaThorelli 3 tygodnie temu
    To właściwie moje lenistwo, bo piszę na telefonie.
    Dziękuję za komentarza. ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania