fatamorgana

"koleżance małżonce"

 

ta wieża została zbudowana z zamiarem wiecznotrwałego przetrwania

wtapiając fundamenty w muzykę grających piasków

pod znakiem skorpiona celującego kolcem w gwiezdnie rozjarzone niebo

i pustynnej jaszczurki przemykającej miedzy ziarenkami piachu

 

noc saharyjska

zawieszona na kryształkach krzemu

 

schody zasnute przez jadowicie artystyczną tkaninę karakurty

wróżę niepokoje z lotu nietoperzy i pohukiwania niewidzialnej sowy

moskitiera sumienia przeszkadza widzieć całokształt

spraw

marzeń

myśli

 

cisza saharyjska

tętniąca tam - tamem rozedrganego powietrza

 

czas zostawić wieżę z jej wiecznotrwałością i mieszkańcami

zapomniałem o odkopaniu artezyjskich wód które łagodzą spalone gardło

posadzeniu daktylowców dla wędrujących karawan z pełnymi jukami snów

dla nomadów i wielbłądów

w zasadzie zapomniałem o wszystkim

 

o nas też

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • puszczyk 5 miesięcy temu
    Cześć Okropny :)))
  • Karawan 5 miesięcy temu
    NIe wiem jakim cudem widziałeś Okropnego. Ile Go zdążyłem poznać, to nie gra w tajne gry. Pocieszę Cię jednak, że od dawna jest tu jakowyś troll, który stawia jedynki ilekroć nie rozumie przekazu. Norma wiedzących lepiej.
    NIe znam się na poezji, a to powyżej wygląda mi na coś około. Dla mnie poezja to ta o której mało kto pamięta, z rymem i rytmem oraz emocją uszytą słowem pięknie tkanym. Tak więc wszystko to co zamieszczane na opowi w szufladce "wiersze" traktuję wyłącznie jako odbiornik; albo mi sie podoba i coś we mnie porusza, albo też i nie ( i wtedy po prostu nie reaguję). To mi się podoba ale nie wiem czy to wiersz czy nie ;) Zostawiam 5.
  • Karawan 5 miesięcy temu
    NIe wiem jakim cudem widziałeś Okropnego. Ile Go zdążyłem poznać, to nie gra w tajne gry. Pocieszę Cię jednak, że od dawna jest tu jakowyś troll, który stawia jedynki ilekroć nie rozumie przekazu. Norma wiedzących lepiej.
    NIe znam się na poezji, a to powyżej wygląda mi na coś około. Dla mnie poezja to ta o której mało kto pamięta, z rymem i rytmem oraz emocją uszytą słowem pięknie tkanym. Tak więc wszystko to co zamieszczane na opowi w szufladce "wiersze" traktuję wyłącznie jako odbiornik; albo mi sie podoba i coś we mnie porusza, albo też i nie ( i wtedy po prostu nie reaguję). To mi się podoba ale nie wiem czy to wiersz czy nie ;) Zostawiam 5.
  • Enchanteuse 5 miesięcy temu
    Mi to pachnie prozą poetycką, która powoli staje się moim ulubionym gatunkiem.
    Przyjrzę się uważniej późniejszym wieczorem. Teraz zostawiam ino ślad.
  • Canulas 5 miesięcy temu
    Czy to przeprosiny, rozliczenie z przeszłością, czy po prostu "ku pamięci", napisane ponownie bardzo ładnie. Też mi się proza poetycka widzi. Lubię taki zapis.

    "moskitiera sumienia przeszkadza widzieć całokształt

    spraw

    marzeń

    myśli" - to robi największą robotę.
    Jakby rozliczenie z samym sobą. Wyliczenie tego, czego się nie udało dopilnować.
  • puszczyk 5 miesięcy temu
    Trolle chyba mnie lubią :) Bardzo.
    A O. i spółka już parę popisów u mnie dali, więc daleki jestem od hagiografii.
    To jest rozliczenie.
    I nietypowa dla mnie budowa wiersza z długimi wersami, co faktycznie może kojarzyć się z prozą poetycką, choć takową inaczej postrzegam.
    A poza tym - witojcie :)
  • Justyska 5 miesięcy temu
    Przeczytałam raz, przeczytałam drugi i trzeci i chciałabym napisać coś mądrego, ale jedyne co przychodzi mi na myśl, że to bardzo smutne jak ważne sprawy umykają.
    Pozdrawiam
    p,s. " pustynnej jaszczurki przemykającej miedzy ziarenkami piachu" - ogonek się zgubił
  • puszczyk 5 miesięcy temu
    Jaszczurczy, Justyska? :)
    W tym wierszu środki służą raczej budowaniu klimatu i wrażenia, niż wyjaśnianiu co, gdzie, kiedy i dlaczego?
    To byłby wtedy pamiętnik.
    Właśnie ten klimat i wrażenie nazwałaś, to co mi więcej trzeba?
    Abyś poszczególne zdania, frazy i metafory rozumiała bez pudła? Na cholerę mi taka wiwisekcja?
    Fenksior.
  • Nachszon 5 miesięcy temu
    Pustynia. Upierdliwa, męcząca z wżerającym się piaskiem między zęby i sypiącym w oczy, nawet gdy pogoda jest niby bezwietrzna. Z problemem za przeproszeniem intymnego srania i higieny po nim, bo sam papier to mało. Na Bliskim Wschodzie po wypróżnieniu myje się tyłek dokładnie wodą, jeżeli jest taka możliwość; stąd wężyki w niektórych toaletach. Jak tego się nie zrobi, po kilkudziesięciu krokach na pustyni poczuje się pieczenie w dupie. Pustynia. Z koniecznością mycia się piaskiem zamiast wodą, który doskonale, ale boleśnie spełnia swoją rolę. Słońce, od którego nie można się odwrócić, bo po kilku godzinach jest wszędzie, jest w psychice. Pustynia nie romantyczna, nie cekinowa, czy można ją pokochać? Można. Czy można za nią tęsknić w każdej godzinie, gdy się tam nie jest? Można.
    A Twoja pustynia? Mimo, ze metaforyczna też jest piękna. Jakby odwrócona profilem.
    Tylko dlaczego "koleżance żonie", to już uwaga pozaliteracka, to mi nie pasuje, jakby upokarzało żonę. Koleżanka mi tutaj nie pasuje. Bądź w tym dziele jak ludzie stamtąd, szanujący godność kobiety (nie wierz, co mówią na ten temat media).
    Tekst dla mnie magnetyczny; często wyczuwam pustynię i biegnę do niej jak wariat.
    Bardzo ładny, wręcz piękny tekst. Pięć wielbłądów.
    Kto Ci jebnął takie niskie oceny?!
  • puszczyk 5 miesięcy temu
    Dzięki.
    Cokolwiek o tym myślisz i cokolwiek chciałeś przekazać.
    Do żony zawsze się tak zwracałem i zawsze to ją niepomiernie wkurwiało.
    Nie zasłużyła na los, który jej zgotowałem.
  • Nachszon 5 miesięcy temu
    Myślę, że czasem wiatr myśli podnosi piasek pięknych słów. Tak się stało tutaj. Mój przekaz jest jednoznaczny: tekst Twój jest bardzo piękny.
  • puszczyk 5 miesięcy temu
    No to dzięks.
  • Enchanteuse 5 miesięcy temu
    Ładny obraz odmalowałeś. Rozciągnąłeś egzotyczny klimat od początku aż po sam koniec. Powtykałeś pełno smaczków, których znaczenie jak zwykle mi umyka. Dzięki za ten tekst.

    PS: Planujemy stworzenie pewnej grupy autorów, która nawzajem by się komentowała. Tylko merytorycznie, bez zbędnego słodzenia, ale i bez - jak sam słusznie określiłeś - krytykanctwa. Byłbyś zainteresowany?
    W razie czego, proszę uderzać do mnie na mejla
    ---> paulinak334@gmail.com
  • puszczyk 5 miesięcy temu
    Się bez emocji nie da i doskonale o tym wiesz.
    Ale pomysł jest zacny i spróbować można.
    Wyjaśnij bliżej ideę i jakie to niesie obowiązki i konsekwencje.
    Mój adres mailowy też jest chyba tu dostępny.
  • Enchanteuse 5 miesięcy temu
    No może źle się wyraziłam. Chodzi o to, by komentarz był w miarę możliwości konstruktywny. Cytując Karawana:
    ". Poglądów osobistych ale i merytorycznych. Każdy przecie jest czytelnikiem i każdy coś czuje."
    Szczegóły mi na razie nieznane. Planujemy uderzyć z tym na forum, ale na razie zbieramy "oddolnie".
  • puszczyk 5 miesięcy temu
    Możesz mnie wstępnie zapisać, choć faktycznie na razie idea jest mętna.
    Co robić, jak robić i gdzie robić?
    Jawnie, czy w PW?
    No i rzecz najważniejsza - jeśli skład ma się wykrystalizować, a już mamy niuanse i anse, to jak komentować, aby zauważalne było rozgraniczanie pomiędzy lubieniem, a niechęcią do autora, a rzetelną opinią?
    Komentator jest tylko człowiekiem, podobnie jak autor.
    Ale inicjatywa około-poziomowa zacna.
    Dawaj znać, jak coś ustalicie i mnie tam dostrzeżecie.
    Nie piszę się do klubu inicjatorów bom nowy. Jako człon - chętnie.
  • Enchanteuse 5 miesięcy temu
    Zapisanyś. Co do tego rozgraniczenia to cóż: nie wiem, co rzec. Niektórzy potrafią wyjść poza swoje lubienie, inni nie. Po prostu już tak mają.
    Dam znać, jasne. O ile to w ogóle wypali.
  • Karawan 5 miesięcy temu
    @puszczyk Adresu mailowego nie ma puszczyku. Klub inicjatorów to pierwszy skład więc się nie kryguj, bo to nie studniówka! Puść maila do Enchante, ma już szkic idei.
  • puszczyk 5 miesięcy temu
    Nie ma w profilu?! Dziwne, więc to nie krygacja, tylko zdziwienie.
    To wyślę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania