Apokalipsa- wspólne pisanie

xnobodyperfectx
06.12.2014
Alice ubrana w puchatą brązową kurtkę, białe narciarskie spodnie, czarne buty górskie i z okularami narciarskimi na oczach przemierzała góry. Śnieżyca się nasilała, co powodowało, że musiała zacząć rozglądać się za jakimś schronieniem. Przemierzała kolejne metry, wsłuchując się w odgłos deptanego śniegu. Drzewa się przerzedziły i tylko gdzieniegdzie dzielnie stały drzewa iglaste. Wtem...
Drassen Prime
06.12.2014
Sądzisz, że my będziemy dokańczać twoją postać? Really?
xnobodyperfectx
06.12.2014
Przepraszam, ale czyż tak się nie zaczyna? ;) Ktoś musi zapodać coś by ktoś inny musiał dokończyć. Jak chciałeś zacząć bez podania swojej postaci?
LinOleUm
06.12.2014
// Plz, Drassen *facepalm* Po prostu, daj napisać...
xnobodyperfectx
06.12.2014
Lin, ale czy się mylę, że się od czegoś takiego zaczyna? ;)
Drassen Prime
06.12.2014
ale... ale... ehhh...
LinOleUm
06.12.2014
// Zaczyna się dosyć ogólnie. Piszmy to co uważam, gz.
xnobodyperfectx
06.12.2014
Co może miałeś pomysł na start ze swoją postacią? Wybacz, ubiegłam, lecz inaczej nie da się zacząć. Ktoś musi z początku zdominować, a później historia jest po równo zależna od każdego. ;)
Drassen Prime
06.12.2014
Ja miałem tego wizję, że ktoś piszę fragment dotyczący swojej postaci, a potem ktoś pisze swojej itp...
xnobodyperfectx
06.12.2014
No to skoro miałeś, to w czym problem? Możemy zaczynać...? ._.
LinOleUm
06.12.2014
/Dokładnie, tak jak mówi Drassen, tak pisze się Role-Play.
xnobodyperfectx
06.12.2014
Każdy ma inną wizję, ja miałam wizję, że przykładowo dwie postacie się spotykają.
LinOleUm
06.12.2014
/Aaaa.. Takowoż.
xnobodyperfectx
06.12.2014
Czyli usuńmy wtem i będziemy mieć początek mojej postaci. Pasi?
Drassen Prime
06.12.2014
Ale to później...
Drassen Prime
06.12.2014
Pasi... Może bedziemy to pisac jako opowiadania?
////()_() Aga, na litość Boga Ojca Jedynego i Chrystusa Zmartwychwstałego. Napisz wszystko co się stało z twoją postacią.
xnobodyperfectx
06.12.2014
// Dobrze, dobrze. Skopiuję i napiszę do momentu pójścia spać. Zaczynamy.
Drassen Prime
06.12.2014
ok
Drassen Prime
06.12.2014
Kto bedzie pisal po Agacie?

Część postów została ukryta (209)

Zaloguj się, aby przeglądać cały wątek

LinOleUm
07.12.2014
/ Ja XDDDDD
LinOleUm
07.12.2014
/To mam pomysł, niech to co napisałam będzie przed tym, co napisała Aga XD
Drassen Prime
07.12.2014
//No raczej xd
xnobodyperfectx
07.12.2014
/ ok. To kto teraz? XD
LinOleUm
07.12.2014
/Ja
LinOleUm
07.12.2014
Zdyszany padł na kolana, rozcierając gardło, wypluwając krew. Warczał coś pod nosem, patrzył z nienawiścią na ciało napastnika.
- Nic ci nie jest...? - spytał ją, wbijając wzrok w ziemię. Jego głos był dziwnie zmieniony, tak jakby trochę ochrypły, załamujący się. Krtań była delikatnie sina. Otarł usta z krwi, podszedł do niej zakasłał, skrzywił się w grymasie bólu i złości. - Coś cię boli?
Usłyszał głuchy jęk, zerknął w stronę szyby. W tym samym momencie rozległ sie łomot, na szybie dało się dostrzec dwie zgrzybiałe, brązowawe dłonie, a także zielonkawą twarz, wykrzywioną bezmyślnym grymasem. Dało się słyszeć głuche warczenie
Drassen Prime
07.12.2014
//ZOMBIE!
Drassen Prime
07.12.2014
//Wreszcie! xd
LinOleUm
07.12.2014
//XD
xnobodyperfectx
07.12.2014
Spojrzała przerażona na okno.
Pokręciła przecząco głową. Gwałtownie wstała i poczuła jak w głowie jej się kręci. Wyjęła karabin i pistolet. Złapała za swój plecak, uchwyciła rękę chłopaka i pociągnęła do salonu. Posadziła na kanapie. Zasunęła automatyczne rolety przeciwwłamaniowe. Upewniła się, że drzwi są zamknięte i westchnęła.
Drassen Prime
07.12.2014
//No ej... Ukróciłaś wątek z zombiakami... Nie podoba mi się to
LinOleUm
07.12.2014
- Zaraz, co? Cz-czek... - nie. W sumie, to jemu spodobał się taki obrót sytuacji, wyszczerzył delikatnie zęby. - Rozumiem.. - dotknął jej krtani, sprawdził jej stan uzywalności (xD)
Drassen Prime
07.12.2014
// Co k***?
LinOleUm
07.12.2014
/ NIE PYTAJ PLZ XDDF
Drassen Prime
07.12.2014
// Co to k*** jest? hahaha
LinOleUm
07.12.2014
/ROL PLEJ
xnobodyperfectx
07.12.2014
- Poczekaj tu.- powiedziała zniżając głos i zdejmując jego rękę. Wstała z karabinem i poszła do łazienki. Przetrząsała białe szafki w poszukiwaniu jakiś tabletek na ból i opatrunków, które mogliby zabrać. Znalazła jedno opakowanie tabletek i dwa bandaże normalne i jeden uciskowy. Poszła do kuchni nalała do szklanki wody i wróciła do pokoju. Uklękła przed chłopakiem i wyciągnęła w jego stronę tabletki i szklankę z wodą.
- Bierz.- powiedziała stanowczo.
Drassen Prime
07.12.2014
// Need, napisz coś :D
LinOleUm
07.12.2014
Kiwnął, połknął popił.
- Nie rób ze mnie cioty.. - warknął cicho, rozejrzał się. - Poczuli pewnie ciało... Je*ane...
Odłożył szklankę, wstał. Podszedł do ciała Travisa, przytachał je do salonu, rozciął jego klatkę piersiową.
Drassen Prime
07.12.2014
//Czemu gwiazdka? XD
LinOleUm
07.12.2014
/Ni wim. Przyzwyczaiłam się XD
xnobodyperfectx
07.12.2014
- Co ty robisz?- wyszeptała zdziwiona.- Poza tym nie robię z ciebie cioty, głupku. Mocno oberwałeś.- stwierdziła stanowczo.- Poza tym dziękuję... Za uratowanie mnie.- dodała niepewnie, uśmiechając się.
Drassen Prime
07.12.2014
// Lin, co ci jest? Chujowo zaczęłąs pisać :/
Drassen Prime
07.12.2014
// Spokojniej, nie spiesz się
Tasha nie był bohaterem. Był pragmatycznym człowiekiem o realnym podejściu do życia. Wyznawał zasadę że tam gdzie kule świszczą najlepiej nie przebywać. Ale pchnięty jakimś impulsem (lub innym gównem) postanowił sprawdzić co się dzieje. Zabrał karabin oraz noktowizor który miał w plecaku i wyśliznął się z jaskini. Szedł ostrzenie brodząc w śniegu. Potem będzie musiał zatrzeć ślady ale to potem. Nasunął na oczy gogle i uruchomił je. Świat rozjaśniła zielonkawa łuna.
Odgłosy walki prowadziły niecały kilometr od kryjówki. Skrywając się za drzewami sprawdził co się dzieje. Zauważył przewrócony autobus a wokół niego grupę dobrze uzbrojonych ludzi. Zauważył piątkę uzbrojonych ludzi. Przystawił oko do lunety karabinu. Jeden gość uzbrojony w karabin snajperski koczował na przewróconym autobusie kiedy reszta rozstawiona na około była uzbrojona w karabiny i strzelby. Specjalistyczny sprzęt wojskowy. "Musieli splądrować jakiś sklep z bronią albo bazę wojskową" pomyślał na widok ich broni. Dookoła walały się pozbawione głów ciała zombiaków.
Zaczął powili się wycofywać kiedy coś przykuło twoją uwagę. Z autobusu zaczęli wychodzić ludzie. Przyjeżdżałeś im się przez lunetę. Nie byli uzbrojeni i byli skuci kajdankami. Wyglądali nędznie. Dwójka z tych uzbrojonych odłączyła się od grupy i zaczęła ustawiać ich w równym rzędzie. Coś pod skóra mówiło Tashy by się zmył ale tego czegoś nie posłuchał.
LinOleUm
07.12.2014
/ ;-; to znaczy?
- Nie ma za co. - wyjął wnętrzności. Pociągnął nosem, z uśmiechem. - To tak jak porcja żywnościowa. Może nie ma to wybitnego smaku.. Ale żarcie nam się kończy, nieprawdaż? Poza tym, to może nam pomóc. - wyszczerzył groźnie zęby. Zabrał się do głębszego nacinania i wyciągania głównych narządów. Jego dłonie były szkarłatne od lepkiej substancji, zerknął na Alice.
- Możemy tym odwrócić ich uwagę. - zamrugał. Podszedł do ok,a przystawił ucho do rolety, w skupieniu zaczął nasłuchiwać.
Drassen Prime
07.12.2014
// Piszesz na szybko i to widać... Opisujesz jedynie czynności, beznamiętnie... Szczery jestem aż do bólu.. Szczególnie poprzedni fragment i ten o tej krtani i stanie przydatności... :P
LinOleUm
07.12.2014
/ XD Ale ja to specjalnie zrobiłam...
xnobodyperfectx
07.12.2014
Popatrzała z zniesmaczeniem na narządy.
- Ja tego nie zjem.- powiedziała stanowczo.- Upoluje jakąś zwierzynę w wyższym poziomie górskim. Albo nawet będę się głodzić.- założyła ręce pod piersiami i wpatrzyła się w narządy.
Drassen Prime
07.12.2014
// Rzygać powinna xd
LinOleUm
07.12.2014
/Spadam, rodzice terroryści
xnobodyperfectx
07.12.2014
// Widziała zmasakrowane ciała rodziny. Spokojnie. Poza tym jest z woja.
xnobodyperfectx
07.12.2014
// Kiedy będziesz?
Drassen Prime
07.12.2014
// Nigdy :D
Drassen Prime
07.12.2014
- Millie! Elva! - krzyczał Michael, biegając po jeziorze skutym lodem.
Nad nich kłębiły się chmury burzowe, a powietrze było śmierdzące i ciężkie. W mglistej dali ujrzał zgrabną sylwetkę.
- Millie! - krzyknął i zaczął biec.
Nogi ślizgały mu się po powierzchni lodu, wydawało mu się, że nie ruszył się z miejsca, ba, mógłby przysiąc, że się oddala od swej ukochanej. Zobaczył jak jakaś skrzywiona postać podchodzi powolnie do jego żony. Łzy cisnęły się mu do oczu. Kobieta uniosła rękę i zamachała lekko. Nie trwało to jednak długo, gdyż przerażająca osoba zbliżyła się do żony Michaela i zaczęła gryźć.
Żołnierz nie mógł już dłużej biec w miejscu. W rozpaczy upadł na kolana i usłyszał ciche stąpanie.
- Nie płacz, tatusiu - Michael szybko uniósł głowę w radości, ale mina mu zrzedła kiedy ujrzał nad sobą przemienioną córkę - Elvę. Rzuciła się na niego.

Michael obudził się zlany potem. Pierwszą rzeczą, jaką zobaczył była twarz truposza zbliżająca się ku jego szyi. Żołnierz złapał go za twarz i sięgnął po nóż leżący na stole, po czym dźgnął sztywnego w pierś. Z zawiedzeniem stwierdził, że umarlak nadal żyje, więc wyjął nóż i wbił go w skroń truposza.
Odetchnął głęboko, czując ogromny lęk. Spojrzał na swoją ręke i zobaczył na niej krew. Czyżby mnie ugryzł? Cholera, nie może być, zaprzeczał w duchu. Przetarł dłoń i z ulgą odkrył, że to tylko krew, jak sądził, Jurija, gdyż pod cieczą nie było żadnej rany. Zrzucił z siebie umarlaka i oparł głowę o ścianę.
NataliaO
07.12.2014
Genialni jesteście :)
Drassen Prime
07.12.2014
/// Nawet nie myśl inaczej :D
NataliaO
07.12.2014
heheh nie pomyślę
Drassen Prime
07.12.2014
Nagle Michael jednak otrzeźwiał w pełni i spojrzał na drzwi. Zawiasy były wyłamane, a same drzwi leżały na truchłach Marka i Jurija. Wymasował skronie, po czym wstał i postawił drzwi na miejscu, by zombie nie mogły go zobaczyć. Postanowił przeszukać ciała.
Mark miał przy sobie plecak wypełniony amunicją, karabin maszynowy M-14 i pistolet. Jurij zaś miał nóż i kilka słodyczy. Na szyi zawieszony miał naszyjnik, Michael zerwał go szybkim ruchem. Coś było w środku, otworzył i ujrzał zdjęcie kobiety. Domyślał się, że jest to żona Jurija. Przypomniał sobie, że sam miał taką biżuterię, ale ze zdjęciem Millie i Elvy.
Do kitu z tym, pomyślał, rzucając błyskotkę w kąt.
Podszedł do łóżka i wyciągnął spod niego wielki metalowy kufer. Z wysiłkiem otworzył wieko i ujrzał w środku coś, czego nie spodziewał się tam znaleźć. W skrzyni leżała katanę z pochwą. Michael chwycił rękojeść miecza i wyciągnął. Zawsze interesowała go japońska sztuka walki bronią białą, ale nigdy nie trzymał w ręku prawdziwej katany. Postanowił ją wypróbować.
LinOleUm
08.12.2014
Brzydził się tego wszystkiego, co właśnie wypłynęło z mężczyzny. Targnęły nim nagłe mdłości, jednak instynkt przeważył zdrowy rozsądek. Zamykając oczy, chwycił w dłoń serce, po czym się w nie wgryzł. Nie miało ono jakiegoś wyjątkowego smaku, o nie. Było zimne, żylaste i ciągnące się. Jedynie ze środka, wciąż wypływała ciepła, lepka krew. Dławił się dalszymi kawałkami, z trudem upychał je sobie do ust. Przełykał i powstrzymywał odruch wymiotny, po chwili przestał, czując, iż nasycił swój głód. Wstał, wytarł dłonie i usta, usiadł obok Alice. Zmrużywszy oko, przyglądał się drzwiom i oknom, nerwowo zacisnął dłonie tak, że paznokcie odbijały się na nich, jak małe półksiężyce.
- Masz już pomysł, jak stąd wyjść? - zapytał drętwo, wciąż próbując się nie porzygać z obrzydzenia, zatkał sobie delikatnie usta.
xnobodyperfectx
08.12.2014
Przyglądała się tej chorej scenerii. Wpatrzona w ciało Travisa zaczęła się trząść. Powoli w jej głowie zaczęły się odświeżać wspomnienia. Paląca się willa, smród stęchlizny. Trupy, wiele trupów, spokojnie leżących przed posiadłością. Nie zamienili się w zombie, oni byli ich pokarmem. W tym momencie jej rodzina zmniejszyła się do liczby dwa. Zaczęła się trzęść i kiwać do przodu. Nieraz myślała, że to jest koszmar i niedługo się obudzi, ale to nie następowało.
- Masz już pomysł, jak stąd wyjść?
Słowa Russela pomogły jej oprzytomnieć.
- Wyrzucić ciało Travisa przez okno na strychu, a samemu uciec tylnym wyjściem.- powiedziała beznamiętnie.
LinOleUm
08.12.2014
- Wszystko w porządku? - popatrzył zmartwiony w jej oczy, położył jej dłoń na ramieniu. Wiedział, czym mogło być spowodowane jej zachowanie. Objął ją delikatnie ramieniem, chciał jej powiedzieć coś pocieszającego, coś, co ją wyciągnie z tego stanu otępienia. Odetchnął głęboko, powiedział tylko - Milczenie jest twoim najstraszniejszym krzykiem, Alice. Czemu po prostu ze mną nie porozmawiasz?
Jego oko delikatnie zabłyszczało, rytm serca się uspokoił.
xnobodyperfectx
08.12.2014
- Są rzeczy, o których się nie mówi.- powiedziała ostro, strzepnęła jego ręke i wstała.- Jeśli nie pomożesz mi z tym ciałem to sama to zrobię.- złapała się pod biodra i czekała.
LinOleUm
08.12.2014
Spuścił wzrok, kiwnął tylko głową z delikatnym niezadowoleniem. Podniósł się na nogi, dźwignął na sobie ciało. Posmutniał dosyć wyraźnie.
LinOleUm
08.12.2014
/Robię nowego posta, bo ciężko się mi przewija ;\
xnobodyperfectx
08.12.2014
Poszli razem na strych, który był praktycznie pusty, jedynie przyozdabiała go gdzieniegdzie pajęczyna. W powietrzu czuło się kurz. Podeszła do niewielkiego okna w ścianie. Próbowała je otworzyć klamką, jednak po chwili zrezygnowana wstała i kopnęła w tafle szkła. Pękło. Wystawiła głowę nazewnątrz. Pod domem kłębiły się zombie. Wiedziała, że w framudze okna nie zmieści się całe ciało chłopaka. Podeszła do ciała. Spoglądnęła na chwilę na Russela. Wyciągnęła sztylet i zaczęła odcinać pojedynczo kończyny. Krew pryskała wokoło. Struszka krwi również ubrudziła jej policzek. W tym momencie znowu poczuła się jak prawdziwy żołnierz.
LinOleUm
08.12.2014
Brał kończyny w dłonie, ciskał nimi przez okno, jak najdalej tylko potrafił. Po zjedzeniu organu było mu dosyć nie dobrze, wymiociny same cisnęły się mu do ust. Trochę kapnęło na ziemię, mimo to, on ciskal nieprzerwanie dalej, aż się skończyły.
Prue
09.12.2014
Oj ... Oj
Prue
09.12.2014
dawno mnie nie było a tu ile się pozmieniało, przejrzałam waszą wspólna prace naprawdę dobre ; powodzenia w dalszym pisaniu
Robert. M
pół roku temu
- Popatrz do czego mnie doprowadziłaś - wykrzyczał pomiędzy kolejnymi wciągnięciami powietrza. - Tego chciałaś?
Podeszła do okna i skrzywiwszy twarz odpowiedziała.
- Nie no takiego burdelu to nie przewidywałam.
Odwróciła się i widząc jego zdziwienie na twarzy dodała.
- Nie przejmuj się, następnym razem będzie dużo lepiej.

Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji