Historia dla ciekawskich Teorie, hipotezy, ciekawostki Pytania, odpowiedzi, przemyślenia

Ozar
dwa lata temu
Historia dla ciekawskich. Teorie, hipotezy, ciekawostki. Pytania, odpowiedzi, ciekawostki.

Witam serdecznie
Postanowiłem założyć nowy watek, ponieważ nie znalazłem tu takiego.
Można tu wrzucać wszystko związane z historią, polityką czy tematami pokrewnymi.
Chciałbym w tym wątku poruszać tematy interesujące wszystkich, albo choć jednego z was.
Zapraszam do pisania, ale proszę bez wyzwisk, chamstwa, obrażania itd. Jak wiecie, ja staram się zawsze odpowiadać spokojnie bez inwektyw itd. I proszę innych o to samo. Jeśli będziemy się różnić w podejściu do danego tematu albo będziemy mieli inne zdanie, to jak mi się wydaje, zawsze możemy zostać na swoich pozycjach bez wzajemnego się obrażania.

Na pytanie, jakie okresy historyczne znam lepiej, a jakie gorzej, albo jakie pojęcia znam lepiej lub gorzej poniżej wypisze w kolejności od tych, które znam najlepiej do znanych mi gorzej.

II wojna światowa
I wojna światowa
Czasy RON – Rzeczypospolitej Obojga Narodów
Epoka napoleońska
Starożytny Rzym

Nazizm
Komunizm
Faszyzm

Okres zimniej wojny
PRL
ZSRR (Czeka, NKWD, KGB)

Oczywiście można tutaj poruszać tematy z każdego dowolnego okresu historycznego.

Zapraszam wszystkich chętnych do wrzucania tutaj swoich tematów, przemyśleń, wypowiedzi itd.
Aisak
dwa lata temu
Dzień dobry,

Mam pierwsze pytanie, które mi wykiełkowało teraz. A mianowicie:
Dlaczego nie odebrano Wałęsie wszelkich odznaczeń i medali i nie zmniejszono emerytury, kiedy wyszło na jaw, że to Bolek i działał na rzecz nieprzyjaciela?

Dziękuję.
Aisak
dwa lata temu
Uważam, że powinien zostać zdegradowany, a nawet wygnany z kraju.
Kiedyś tak robili, i było dobrze.
Nuncjusz
dwa lata temu
Wałęsa zdergradowany? Z czego? Przecież on ma tylko szeregowca, (góra kaprala, w co wątpię)
Ozar
dwa lata temu
Na początek mała uwaga. Jak nie odpowiem od razu, to nie znaczy, że nie chce, ale pisze w pracy jak jestem sam , tak żeby nikt nie widział. jak nie mogę w pracy, to odpowiem zawsze po 18 z domu.
Kurdę dobre pytanie i nie łatwo na nie odpowiedzieć tak prosto, ale postaram się. Po pierwsze też tak uważam, ale niestety mimo tylu dowodów, które załatwiłyby każdego, on dalej chodzi w glorii wielkiego człowieka. A jego słowa "Ja obaliłem komunę" to jawna szydera z ludzi, którzy wiedzieli kim był. śp. Anna Walentynowicz mówiła przez wiele lat" Lechu ty nie skakałeś przez płot, tylko przypłynąłeś motorówką z oficerami SB i marynarki" Moim zdaniem zaważyło tu wielkie (niestety) poparcie dla Lecha zagranicom. On tam nadal jest uważany za ikonę Solidarności. Wielu ludzi szczególnie w stanach nadal ma go za bohatera (choć powoli się z tego wycofują). Druga sprawą jest też to, że nikt tak naprawdę nie złożył oficjalnie zawiadomienia o tym, że Lech był TW (mam na myśli państwo, a nie ludzi prywatnych). To powinien zrobić IPN, ale z tego co się orientuje nie zrobił. To tez taki temat tabu, wszyscy wiedzą, ale nikt poza prywatnymi wypowiedziami mu tego zarzutu nie rzucił w twarz. Mnie to dziwi, ale tak to juz u nas jest.
Okropny
dwa lata temu
Ozar, a dlaczego nagle tak narodowo czcimy żołnierzy wyklętych?
Dlaczego tak nagle promuje się patriotyzm w wersji kibolskiej: Bluzy, szaliki, koszulki z PW?
Ozar, a dlaczego odrzuca się w Polszy różnorodność? Wszak RP zawsze była różnorodna, zamieszkana przez spolecznosci różne etnicznie, religijnie... To czemu nagle nie?
Ozar
dwa lata temu
Jeszcze mała uwaga. Taki proces z zdradę, współpracę z SB itd. byłby hitem światowym i pewnie zaraz znalazłoby się wielu którzy nazwaliby to procesem politycznym (na pewno opozycja).
Aisak
dwa lata temu
Pisząc Zdegradować, nie miałam na myśli st wojskowego.
Tylko wszelkie prxywileje. To oburzające, że kapuś jest ex prezydentem i żyje w luksusach.
Czyżby jednak bolszewicy dalej działali w Polsce?
Ozar
dwa lata temu
Dobre pytanie. I masz rację u nas zawsze było pełno odmieńców (Żydzi, Tatarzy, Ormianie, itd) i zawsze żyliśmy w zgodzie. Co do wyklętych, to samo hasło jest dla mnie jakieś sztuczne, zresztą powstało całkiem niedawno bo w 1993 roku. Teraz wrzuca się do jednego kotła wszystkich: AK, NSZ, WIN i inne, a przecież choćby NSZ dość mocno różnił się od AK. Tak prawdę mówiąc, to mi wygląda na przegięcie pały w drugą stronę. Kiedyś ideologicznie słuszne były AL, GL, no może jeszcze Bataliony Chłopskie, a teraz wajcha w drugą stronę na maxa i mamy innych bohaterów słusznych ideowo. Taka zagrywka przypominająca czasy Bieruta, ale w druga stronę. Dla mnie to jest bez sensu, bo byli zarówno bohaterowie, jak i bandyci i trzeba ich rozróżniać.
Aisak
dwa lata temu
Jednak optuję za formą wygnania z K-raju, na Syberię, kóva, niech gania miśki.
Ozar
dwa lata temu
Aisak - to może być odpowiedź. Tak są nadal i może boją się takiej sprawy jako precedensu.
Aisak
dwa lata temu
Dobra, Panie Ozar, a teraz...PIS :]
Co się stanie, jak kaczka kaput?
Okropny
dwa lata temu
Ozar: kim są lewacy? czym jest lewactwo?
Co rozumiesz przez: "lewacy chcą zniszczyć stary świat, tradycyjne wartości i normy. Atakują patriotyzm, Kościół, religię, patriotyzm, moralność. Chcą zniszczyć wartości narodowe, tradycję, rodzinę."?

Jak? Kto? W jaki sposób?

Zostawiam to i tu.
Ozar
dwa lata temu
Odpowiem najpierw kobiecie, a tobie Okropny z domu bo to dłuższy temat a ja pracuje do 17.
Aisak
dwa lata temu
To ja jeszcze później z takim pytaniem, czy Ateiści to lewacy, bo przecież nie klęczą przed grzybem Rydzem.
Hę?


Ok. Poczekam spokojnie, jest kolejka, nie pali się, jest zakaz.

Ale jednak bym zapaliła.
Ozar
dwa lata temu
Aisak to będzie chyba koniec PiS. Dlaczego? Bo kaczorek wyciął wszystkich ludzi z jajami ze swojego otoczenia i zostali tylko głupawi przydupcy, albo fanatyczni dziadkowie, jak Macierewicz. Oczywiście będą sie gryźli o koryto jak psy, ale nie widzę godnego następcy. A ci co zostali pewnie podzielą sie na obozy: Gowina, Macierewicza, Ziobry, może jeszcze kilku innych, a sama wiesz co się dzieje, kiedy partia ma 3/4/5 przywódców... Pada na pysk.
Ozar
dwa lata temu
Sorka reszta po 18 .
Aisak
dwa lata temu
Chciałam tylko potwierdzenia oczywistości.
Kaczuszek podupada na zdrowiu, ile będą mogli, to będą to ciągle, ale ile można trzymać trupa w tapczanie, co nie?


To paaaa.
Nuncjusz
dwa lata temu
Nie jestem lewakiem, jestem ateistą.
Aisak
dwa lata temu
Papug!

Część postów została ukryta (1316)

Zaloguj się, aby przeglądać cały wątek

krajew34
4 miesiące temu
ok, ale wole spytać, różnie ludzie reagują, gdy wkracza się w ich dzieło. :)
krajew34
4 miesiące temu
Proponuję, by pod tekstem na komentarze odpowiadał ze wspólnego konta ten, kto napisał tekst. Dzięki czemu unikniemy problemu.
krajew34
4 miesiące temu
Znalazłem jeszcze parę powtórzeń, ale nie będę ingerować bezpośrednio, jak znajdziesz czas popraw. Pozwoliłem sobie tylko poprawić kreski dialogowe i duże litery w dialogu.
krajew34
4 miesiące temu
Dialog zaczynaj tą kręską —
Używasz alt+0151 na klawiaturze.
krajew34
4 miesiące temu
Na początku było też powtórzenie co do kropel, ale resztę się powstrzymałem. Jeszcze raz sorki.
krajew34
4 miesiące temu
Kolejny rozdział do kogo należy?
krajew34
4 miesiące temu
Wrzucić twój tekst na mojego bloga z dopiskiem nazwy użytkownika? Bo tak to miałbym problem z numeracją Barwy Munduru.
krajew34
4 miesiące temu
Tu masz adres : https://slowawpamieci.blogspot.com/ Jakbyś się chciał zapoznać przed decyzją. Jak nie, to jakoś to ogarnę.
Ozar
4 miesiące temu
krajew jasne a masz blog? Nie wiedziałem. Napisałem na poczcie przeczytaj. A co do rozdziału to twój, opisz jak oni tam sobie radzą wg. nowych przepisów a zakończ jak przyjeźdża do miasta i przychodzi na posterunek Spilker.
krajew34
4 miesiące temu
Ok
krajew34
4 miesiące temu
Wysłałem zaproszenie, ja jakby co będę dzisiaj miał czas gdzieś po 18, albo 19. Więc można wieczorem jakieś szczegóły obgadać.
Ozar
4 miesiące temu
ok to do po 18
Ozar
4 miesiące temu
Zapraszam wszystkich do przeczytania kolejnego odcinka naszego wspólnego pisania czyli mojego i krajewa, który już jak mam nadzieję za chwilę ukaże się na opowi. Na razie to tylko przygrywka ale już widać znane z czasów II wś wojny między niemieckim wywiadem i kontrwywiadem admirała Canarisa a coraz bardziej wszechwładnym szefem Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy Reinharda Heydricha z SS, który chciał wchłonąć wywiad. To były dwa Tygrysy na jednym wybiegu, prędzej czy później jedne musiał zagryźć drugiego.
krajew34
4 miesiące temu
tribia
4 miesiące temu
Sto razy będę lała ze śmiechu, a za sto pierwszym się zesram ze odbytu :).
Okropny
4 miesiące temu
Ciężko żebyś się zesrała nie z odbytu, yo
Nuncjusz
4 miesiące temu
Potwierdzam. Sra się odbytem. Cociaż znane są przypadki, gdy kał poszedł górą - otworem gębowym, no ale to rzadkość
Ozar
4 miesiące temu
tribia bardzo się cieszę że zajrzałaś na moje podwórko. Jednak wydaje mi się, choć oczywiście mogę się mylić, że jak się do kogoś idzie na odwiedziny, to chyba nie po to, żeby go obrazić?
Ozar
3 miesiące temu
Wrzuciłem kolejny odcinek Kuzniecowa. To mój ulubiony bohater dlatego proszę o komentarze i oceny, a szczególnie wykazanie możliwych błędów, gdyż to pomoże mi poprawić tekst.
sisi55
3 miesiące temu
Dlaczego musimy się uczyć historii? To już minęło i trzeba znać jakieś podstawowe bitwy, ale i tak tego jest za dużo. Inne przedmioty przedstawiają nam dzisiejsze fakty takie jak fizyka, biologia, chemia tak po prostu jest w świecie przyrody i tego nie zmienimy. Poproszę kontrargument jakiś.
TomaszBordo
3 miesiące temu
Historia vitae magistra est
TomaszBordo
3 miesiące temu
Historia to nauczycielka życia
sisi55
3 miesiące temu
Samemu można się nauczyć życia.
Bartosz Maciążek
3 miesiące temu
Siusiu, idź na siusiu.
sisi55
3 miesiące temu
Cichaj Bartosz
Zaciekawiony
3 miesiące temu
Powinniśmy się uczyć o procesach historycznych a nie wkuwać dat i nazwisk.
Pan Buczybór
3 miesiące temu
Kto nie zna historii, jest skazany na jej powtórzenie... Czy jakoś tak.
sisi55
3 miesiące temu
Zaciekawiony masz racje i przede wszystkim jak ktoś nie jest na humanie tak jak ja to tym bardziej tej historii powinno być mniej.
Bartosz Maciążek
3 miesiące temu
Siusiu.
Ozar
2 miesiące temu
sisi55 przepraszam, ale dopiero teraz zerknąłem na forum. Bardzo dobrze że zapytałaś o sens uczenia się historii, ale ze względu na dłuższy wywód odniosę się do niego jutro.
Dzisiaj chciałbym zaprosić do przeczytania Wielkiej czystki w Rosji radzieckiej, albo jak to teraz piszą bolszewickiej. W krótkim artykule nakreśliłem bardzo skrótowo sens owej czystki i jedną z teorii która ją w jakiś sensowny sposób wyjaśnia. Artykuł powstał w odpowiedzi na komentarz zresztą słuszny karajewa34 odnośnie mojego tekstu "Tajemniczy czołg" i używanego tam często skrótu terror NKWD.
Zapraszam do przeczytania. Czytającym Czołg ten tekst wyjaśni słowa "Wielka czystka w Armii Czerwonej.
Ozar
2 miesiące temu
sisi55 Odpisałem na twoje pytanie, ale w formie artykułu zawierającego moje przemyślenia. Zapraszam do przeczytania.
sisi55
2 miesiące temu
Nie wiem gdzie ten artykuł.
Ozar
2 miesiące temu
na stronie głownej
Ozar
2 miesiące temu
Czy powinniśmy uczyć
się historii!!!!!!!!
sisi55
2 miesiące temu
No nie ma, jakiś kit mi wciskasz panie.
krajew34
2 miesiące temu
krajew34
2 miesiące temu
:)
Ozar
2 miesiące temu
sisi55 masz oczy to wejdź na głowną stronkę i zobacz artykuł - avatar to czerwony smok. Kurde prościej już sie nie da.
sisi55
2 miesiące temu
XD
Ozar
miesiąc temu
Dziś Wigilia, dzień wspaniały, niech wesoły będzie cały.
Już choinka w domu świeci, piękny prezent gdzieś tam leci.
Jeszcze Święta, Nowy Rok, Sylwestrowej nocy moc.
Kolejny rok zawita, miłość w domu niech rozkwita.
Niech się spełnią wasze marzenia - właśnie takie ślę życzenia.

Dla wszystkich tych, którzy lubią historię, a także dla tych, którzy jeszcze nie lubią, ale mam nadzieję kiedyś polubią, może trochę z moja pomocą!!!
Zaciekawiony
2 tygodnie temu
Coś w tematach historycznych - przykład jak nie pisać artykułów historycznych:
https://historykon.pl/smierc-kleopatry-na-podstawie-opracowan
Autor chciał przytoczyć możliwie najwięcej informacji z różnych źródeł i zestawić różniące się relacje, ale całość wyszła mu tak chaotycznie, że momentami główny wątek chronologicznego przedstawienia wydarzeń staje się niezrozumiały. Artykuł był pewnie pisany na kilka razy, z dopisywaniem nowych akapitów do starych ale bez dokładniejszego sprawdzenia czy wszystko się zgada, dlatego mamy tutaj pisanie kilka razy tego samego, zestawianie jednego po drugim wydarzeń, które nie nastąpiły po sobie i przemieszanie wersji w taki sposób, że sobie przeczą. Do tego doszły błędy budowy zdań czy źle użyte synonimy, czego nikt potem z portalu nie skorygował.

Powtórki:
"Kobieta, która była gotowa zrobić wszystko, żeby ocalić *swój* kraj. Zbuntowała się przeciw *swojemu* mężowi i bratu, by objąć władzę w Egipcie. Wszystko jednak po to, żeby oddać *swój* kraj siostrzeńcowi *swego* kochanka Oktawianowi Augustowi. *Swoją* śmiercią pokazała, że nad całym *swoim* życiem miała pełną kontrolę, mimo że była kobietą."

Różne drobne błędy:
"Istniało ryzyko, że trzymając ją żywą może wybuchnąć powstanie" - to powstanie trzymało ją żywą?

"została przez Oktawiana powierzona wyzwoleńcowi Epafrodysowi" następnie: "Istnieje jeszcze wersja mówiąca o tym, że w grobowcu znalazła się za sprawą Oktawiana"
"Wkrótce po tym zdarzeniu" - po którym z tych dwóch?

"przeprowadziła pogrzeb Antoniusza zgodnie z jej zwyczajami polegającymi na rozdrapywaniu i biciu własnych piersi. Królowa dopełniła tego rytuału tak gorliwie, że wdało się zakażenie pocieszając w ten sposób kobietę nad samym grobem Antoniusza" - ??!

"Królowa liczyła na to, że jakby nie spożywała posiłków umarłaby na swoich zasadach." - jakby nie spożywała, ale w rzeczywistości było inaczej... "Jakby" to nie synonim "gdyby".

"Jednak Oktawian nie zwracał na to uwagę[uwagi] nie dają[c] się jej zwieść"

"W tym momencie wszyscy zostali odprawieni z wyjątkiem Iras i Charmion zamykając się." - ??!

"łożu ozdobionym rogami i głowami lwów " - rogami lwów?

"W tym momencie jedynie Charmion jeszcze żyła, która mimo osłabienia poprawiała diadem na głowie Kleopatry. Służąca Kleopatry, Charmion zdążyła przed śmiercią poprawić diadem swojej władczyni" - dwa razy to samo w kolejnych zdaniach.

Cztery razy o tym samym:
"Kleopatra była pewnym zagrożeniem, które Oktawian musiał usunąć jednak dopiero po tym jak pokaże swoją potęgę. W taki sposób by Kleopatra uczestniczyła w jego pochodzie triumfalnym. "
Wcześniej:
" Oktawian w tej wersji chciał po odbyciu triumfu skazać ją na śmierć lub trzymać jako jeńca. W takich okolicznościach stała by się tym samym nie wrogiem Rzymu, lecz męczennicą. Istniało ryzyko, że trzymając ją żywą może wybuchnąć powstanie chcące przywrócenia jej na tron"
Wcześniej:
"Zanim podjęła próbę samobójstwa chciano sprowadzić ją do Rzymu, gdzie miała wziąć udział w pochodzie triumfalnym Oktawiana. "
Jeszcze wcześniej:
"Potrzebował on też żywej królowej, żeby odnieść swój triumf w pochodzie"

Takie zestawienie faktów, że wzajemnie sobie przeczą:
"Królowa udając wiarę w zapewnienia Oktawiana przygotowywała swoje samobójstwo. (...) Królowa nie chciała jednak umierać, ponieważ dysponowała dużą siecią kontaktów w Rzymie. " - wszystko to w ramach formy opowiadania wydarzeń po kolei.

Nagłe przeskoki czasowe i pisanie drugi raz tego samego
Trzy kolejne zdania, które dotyczą wydarzeń dziejących się w różnym czasie, co nie jest takie oczywiste. Najpierw zdarzenie wcześniejsze, za życia Kleopatry: "Władca Rzymu ucieszony wzmianką o Liwi opuścił spokojny jej pokój. "
dużo późniejsze, po jej śmierci: "Podczas pochodu triumfalnego Oktawiana niesiono statuę władczyni, której ramię było owinięte wężem. "
Znów wcześniejsze: "Zanim jednak Oktawian opuścił Kleopatrę pozostawił przy niej wyzwoleńca Epafrodytosa, który miał strzec życia królowej[[20]]. Żeby nie popełniła samobójstwa odebrano jej wszystkie narzędzia mogące jej to umożliwić jednak zapatrzono ją w to co chciała[[21]]. "

Jednak kilka akapitów przed tym napisano nam:
"Po całym zdarzeniu została przez Oktawiana powierzona wyzwoleńcowi Epafrodysowi żeby czuwał nad jej życiem i zapewniał królowej spełnienie jej wszystkich potrzeb [[8]]" - ponieważ zdanie pojawiło się po opisie pierwszej próby samobójczej, myśleliśmy że niewolnik pilnował jej bezpośrednio po nim, tymczasem został jej przydzielony dopiero po wyjeździe Cezara..
Natomiast o tym, że zabrano jej wszystkie narzędzia już wiemy, bo wcześniej:
"Pomysł głodówki został jej podsunięty przez jej osobistego lekarza Olympusa, ponieważ trucizny i sztylety zostały jej odebrane"
Ozar
ponad tydzień temu
Zaciekawiony Dziękuje bardzo za ciekawe uwagi. Błędy, które pokazałeś, są dość powszechne i jak mi się wydaje każdy, kto zaczyna pisać, będzie je popełniał, przynajmniej na początku.
Jeśli mogę coś dodać od siebie to oprócz tego, co napisałeś, istnieje kilka innych problemów, z którymi może się spotkać początkujący pisarz. Nie będę tu pisał o tworzeniu prozy, bo to inny temat, ale skupie się na tak ogólnie mówiąc publicystyce. To, co opisze poniżej, opieram na moim prawie trzydziestoletnim doświadczeniu w tworzeniu tekstów historycznych i politycznych.
Na początek dla ułatwienia wymienię najważniejsze punkty, którymi powinien według mnie cechować się publicysta. Następnie opisze w kilku zdaniach każdy punkt.
- wiedza
- odwaga
- warsztat, pokora i chęć do nauki
- prawda, rzetelność i bezstronność
- chęć przekazania swojej wiedzy innym
- swoje zdanie

Wiedza. To wydaje się oczywiste, że ktoś, kto chce o czymś pisać, musi mieć na dany temat wiedzę. Niestety, choć to prawda oczywista nie zawsze tak jest, bo wystarczy spojrzeć na internet, czy obejrzeć TV, żeby zobaczyć, czy przeczytać tak mówiąc delikatnie bzdury. Kiedyś mnie to wkurzało, ale teraz już wiem, że tzw. „dziennikarze”, czy „publicyści” są zazwyczaj odporni na wiedzę i wszelkie komentarze. Ważne, że swoje zarobili.
Jednak jeśli ktoś szanuje sam siebie, a także czytelników powinien wypowiadać się tylko w tematach, które zna i to zna dobrze. Przykładem moje chyba VII artykułów o Hitlerze. Zdecydowałem się je napisać po przeczytaniu trzech jego biografii, a do tego setek różnych innych tekstów.

Odwaga. Tu sprawa jest dość prosta. Pamiętam, jak pisałem moje pierwsze teksty, to ogarniał mnie wstyd tak ogromny, że minęło sporo czasu, nim odważyłem się pokazać ludziom to, co stworzyłem. Nie wiem, ilu ludzi to dotyczy, ale jeśli ktoś takie coś odczuwa, to jedynym sposobem na przezwyciężenie jest dalsze pisanie, a wręcz zmuszanie się do każdego kolejnego wyrazu, zdania itd. Z czasem proszę mi wierzyć, ten wstyd zniknie. Trzeba także przezwyciężyć strach przed publikowaniem swoich tekstów. Ja mój pierwszy tekst odważyłem się wrzucić na portal historyczny dopiero po kilku latach pisania. Oczywiście teraz niektórzy młodzi ludzie niemający żadnej wiedzy a do tego bardzo słaby warsztat piszą i wrzucają w sieć teksty, które zazwyczaj nawet nie ma sensu komentować. To zazwyczaj wręcz bzdury z punktu widzenia historycznego, a do tego napisane tragicznie warsztatowo. Kiedyś starałem się odpisywać takim ludziom, ale po latach stwierdziłem, że to w większości nie ma sensu. Oni wiedzą lepiej...

Warsztat, pokora i chęć do nauki. Co do warsztatu to zawsze na początku jest z nim problem (pomijam tzw. samorodne talenty). Każdy z nas od czegoś zaczyna. Jeden od wyższego inny od niższego poziomu, jednak cały czas powinniśmy się uczyć i starać się pisać coraz lepiej. Oczywiście można podwyższyć swoje umiejętności na jakiś kursach, czy szkoleniach. Jednak nie wiem, w jaki sposób to poprawia warsztat, gdyż akurat ja jestem samoukiem. Bardzo pomaga czytanie szczególnie tzw. wzrokowcom. Jeśli ktoś chce posiąść odpowiednią wiedzę, ale także zobaczyć jak piszą ci, którzy mają warsztat opanowany, to powinien, wręcz pożerać książkę po książce. Co nie oznacza czytania dziesięciu książek miesięcznie. Wystarczy jedna, ale przeczytana ze zrozumieniem. Mnie zawsze pomagało wydrukowanie tekstu i czytanie go na głos. Czasami usłyszymy coś, czego nie zobaczymy. To trzeba ćwiczyć, ale naprawdę warto. No i na końcu pokora. Każdy z nas, kiedy zaczyna pisać i swoje „dzieła” pokazuje innym, musi się liczyć z tym, że dostanie przynajmniej na początku swojej drogi więcej negatywnych niż pozytywnych komentarzy. To logiczne, że ludzie mający większą wiedzę będą wytykali błędy. Nie możemy się złościć ani obrażać tylko starać się poprawiać pokazane błędy (pomijam wszelkie złośliwe hejty). Kiedy jesteśmy na początku drogi, takie komentarze są jak wskazówki dla kierowcy, który jedzie pierwszy raz w nieznanym sobie terenie. Doceńmy pomoc, którą ktoś nam daje.

Prawda, rzetelność i bezstronność. Tu w zasadzie mógłbym napisać artykuł na dziesięć stron, więc będę pisał bardzo skrótowo. Prawda. Pisząc tekst historyczny oprócz oczywiście wiedzy, musimy brać pod uwagę także to, że każde źródło, powtarzam, każde nie jest pozbawione subiektywnego spojrzenia na dany temat. Inaczej opisze bitwę ktoś stojący po stronie zwycięzców, a inaczej ten, który jest po stronie przegranych. Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak prawda historyczna, a istnieje tylko aktualnie słuszna ideologicznie prawda. Dotyczy to szczególnie ostatnich stu lat. Przykładów może być bardzo wiele, ale przytoczę tylko jeden, dość skrajny, ale pokazujący taką właśnie obowiązującą prawdę. Za tzw. komuny uczyliśmy się wszyscy (ja to też pamiętam), że Armia Krajowa, NSZ itd., to byli bandyci, mordercy, a także reakcyjne podziemie, dążące do obalenia Władzy Ludowej itd. taka była ówcześnie obowiązująca prawda.
Rzetelność to moim zdaniem bazowanie na jak największej liczbie źródeł i pokazywanie czasami bardzo różnych tez czy opinii nawet wtedy, kiedy jedna wręcz przeczy drugiej.

Chęć przekazania swojej wiedzy innym. To takie moje motto pisania. Wydaje mi się, że jak ktoś ma wiedzę, to powinien podzielić się nią z innymi. Niestety nasze szkoły od pierwszej klasy aż po studia nie potrafią ani nauczyć historii, ani też zachęcić młodych ludzi do zgłębiania wiedzy w tym kierunku. To temat rzeka więc na tym poprzestanę.

Na końcu postawiłem swoje zdanie. No cóż, żeby mieć swoje zdanie i je wyrażać trzeba już mieć naprawdę dużą wiedzę. Sam dopiero teraz po wielu latach w niektórych moich artykułach wypowiadam własne zdanie i tylko w tematach, które znam dobrze. Na początku warto raczej przytaczać opinię innych i na tym poprzestać.

Na koniec taka ciekawostka, pokazująca, że nawet historycy zawodowi z tytułami potrafią mówić bzdury. W latach 90. jeden z moich kolegów pasjonat historii został zaproszony do Wyższej Szkoły Wojsk Pancernych w Poznaniu na festyn związany z rocznicą zakończenia wojny. Wśród oficerów był starszy wiekiem pułkownik, profesor historii, weteran wojenny. Kolega, korzystając z okazji, zapytał owego oficera, czy jego zdaniem mieliśmy jakąkolwiek szansę we wrześniu 1939 roku. Pan pułkownik powiedział, cytuje „Jakie tam szanse. Oni mieli Tygrysy i Pantery a my co? Szabelki”. Mój znajomy aż zaniemówił z wrażenia, tak go zatkało. Dlaczego? Bo niemieckie czołgi typu Panter i Tygrys to wymysł roku 1942. Stał i nie powiedział nic, bo jak podważyć słowa szanowanego, mającego całą pierś w orderach oficera, a do tego profesora historii.

Reasumując opisałem to, co moim zdaniem napotka i na co powinien zwrócić uwagę każdy początkujący publicysta. Niestety bardzo skrótowo, ale tematy są bardzo trudne i wymagałyby w zasadzie opisania każdego w osobnym materiale.
Neurotyk
ponad tydzień temu
Wow
Dariusz
ponad tydzień temu
wus wus
Neurotyk
ponad tydzień temu
pancio Nuncjusz
Zaciekawiony
ponad tydzień temu
Z własnego doświadczenia czepliwego czytelnika dodam, że najczęstszym błędem jest mylenie "opinii" z "prawdą". Albo pisanie o historii pod tezę. Często zresztą z dużą dozą lenistwa w szukaniu źródeł.
Zaciekawiony
ponad tydzień temu
Z własnego doświadczenia czepliwego czytelnika dodam, że najczęstszym błędem jest mylenie "opinii" z "prawdą". Albo pisanie o historii pod tezę. Często zresztą z dużą dozą lenistwa w szukaniu źródeł.
Ozar
ponad tydzień temu
Zaciekawiony masz racje. Jeśli ktoś nie ma wystarczającej wiedzy, nie zna źródeł itd., może bardzo łatwo pomylić opinię z prawdą. Problem w tym, że bardzo często takie opinie czasem nawet pisane przez historyków albo mijają się z prawdą, albo są naginaniem historii do własnych tez. Niestety, żeby to zrozumieć, trzeba znać temat na tyle dobrze, żeby móc ocenić czym dany tekst jest. Jak znam życie, większość dziennikarzy nie ma wystarczającej wiedzy i dlatego nie odróżniają obu pojęć.
Poznałem kiedyś pewnego gościa, który pracował jako dziennikarz w jednej z poznańskich gazet. Był, jak sam twierdził takim dyżurnym publicystą piszącym o wszystkim, od historii po politykę. Postanowiłem przeczytać kilka jego tekstów i okazało się, że to taka papka posklejanych i skopiowanych zdań, po których od razu poznałem, że ten niby dziennikarz nie ma większego pojęcia, o czym pisze. Kiedy mu to powiedziałem, stwierdził krótko, że to nie ma znaczenia, bo ci na gorze (miał chyba na myśli szefów) i tak nie mają pojęcia ani o historii, ani o polityce. Dla nich liczy się tylko tyle, żebym zdążył z tekstem. Zapytałem, czy mu nie jest głupio pisać takie bzdury? A do tego dodałem, że przecież te jego wypociny pójdą w świat do ludzi. Czy mu nie wstyd? Jak się pewnie domyślacie, wyśmiał mnie, twierdząc, tu cytat z pamięci „taki zwykły Kowalski łyknie wszystko jak kawałek szynki”. Kiedy to usłyszałem, powiedziałem mu, co myślę o takich pseudo publicystach i na tym nasza znajomość się zakończyła. Niestety takich „historyków” jest w necie mnóstwo.
Co do pisania pod tezę, to zazwyczaj mamy do czynienia z dwoma typami takiego pisarstwa. Pierwszy dotyczy pisania, że tak powiem „ideologicznie słusznego”, czyli w zależności od poglądów na daną sprawę właściciela medium (czyli tego, który płaci), a druga opcja zależy już bardziej od zapatrywań danego autora, jego przekonań politycznych, ideowych itd.
Ten pierwszy typ bardzo dobrze widać w tekstach powstałych po ataku Amerykanów na irańskiego generała. W mediach proamerykańskich możemy przeczytać o ataku, samoobronie, usunięciu fanatycznego przywódcy Gwardii itd. Natomiast w mediach antyamerykańskich czytamy o ataku terrorystycznym, pokazie siły, bezprawnym zamachu czy nawet zbrodni. Jedni popierają USA, inni zarzucają Trumpowi, że to, co zrobił, jest niedopuszczalne w cywilizowanym świecie. Bardzo podobnie reagują politycy i od razu widać kto jest za a kto przeciw.
Podobnie sytuacja wygląda w wielu tekstach historycznych, gdzie możemy trafić na całkowicie przeciwne sobie tezy, czy założenia i wtedy robi się problem, kto ma rację. Jeszcze gorzej przedstawia się sytuacja, w której oba skrajne założenia da się w miarę obronić. Przykładem dość ewidentnym jest podejście do Powstania Warszawskiego. Część historyków głosi pogląd, że był to wielki błąd, który doprowadził do zagłady miasta i wybicia polskiej elity. Druga zdecydowanie większa grupa twierdzi, że powstanie musiało wybuchnąć. Obie tezy da się obronić. Oczywiście to, co teraz pisze, odnosi się tylko do tych autorów, którzy wiedzą, o czym piszą, bo reszta w zasadzie tylko kopiuje albo jedno, albo drugie podejście, czasami nawet nie znając uzasadnienia.
Zaciekawiony
ponad tydzień temu
Jednym z możliwych rozwiązań jest wówczas przedstawienie dwóch tych opinii i argumentów, żeby czytelnik sobie sam ocenił co mu bardziej podpasowało.
Ozar
ponad tydzień temu
Masz rację, jednak w tym momencie trzeba się pilnować, żeby pisać neutralnie, najlepiej bez swojego zdania. Czy czytelnik sam sobie oceni zależy od jego wiedzy i chęci, ale jak znam życie większość ludzi woli tzw. Gotowce czyli zadane pytanie i zaraz odpowiedź. W taki zresztą sposób ogłupia się ludzi w Telewizji. Pytanie i zaraz odpowiednia odpowiedź, tak szybko żeby widz nawet nie zdążył pomyśleć. To stara szkoła propagandy, ale niestety nadal działa.
Jednym z celów większości mediów jest takie przedstawienie tematów żeby ani czytelnik, ani widz nie myślał, nie oceniał, nie zaczął się zastanawiać. Temat rzeka, ale głównie o to chodzi.

Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji