Ostatnio przeczytałem - Ostatnio przeczytałam

Zaciekawiony
9 miesięcy temu
...i polecam.

Nie ma tu za bardzo wątku o aktualnych lekturach, które były dobre, jest o ulubionych książkach ale to trochę inna kategoria.

Co takiego ostatnio czytałem i mógłbym polecić? "Lab Girl" Hope Jahren. Jest to w zasadzie autobiografia chemiczki i botaniczki, która opisuje w krótkich migawkach jak przebiegał jej rozwój jako naukowca, począwszy od zabieganej studentki, która w zasadzie nie jest pewna w jakim kierunku ma pójść, przez niepewny zwrot ku dziedzinom ścisłym, pierwsze odkrycia, pierwsze uświadomienie sobie jakiego typu badania chce prowadzić, aż do przyjemnej posady i uznanych odkryć na Hawajach. Nie poznajemy całego przebiegu życia, są to raczej tylko osadzone na jakiejś linii czasowej anegdoty o tym bądź owym zdarzeniu (przypadkowy wybuch w laboratorium, pełna niespodzianek wycieczka na konferencję, wizyta w małpiarni) połączone ramową metaforą wzrastającego drzewa.
Całość opisana sprawnie, z dystansem. Można by z tego zrobić na prawdę fajny film, i nie wiem czy aby nie planuje się takiego.

Niezła była też "Muzykofilia" Oliviera Sacksa. Jeśli ktoś szuka pomysłów na to jak bardzo pokrętna potrafi być ludzka percepcja, psychologia i jak dziwne mogą być sytuacje medyczne, to generalnie polecam książki Sacksa.
Ritha
9 miesięcy temu
Świetny wątek, nie usuwajcie.
Freya
9 miesięcy temu
Też mi się zdarza coś, nawet, przeczytać, polecanki niby mają zasadność dla wybiórczej wartości - aby uniknąć wszechobecnego chłamu - który nawiasem mówiąc jest dominującą kategorią, bezlitośnie orzącą mózgi. Poziom propozycji czytelniczych - może być ciekawą weryfikacją użytkowników tego portaliku :)
betti
9 miesięcy temu
Polecam Dostojewskiego, chyba po co by nie sięgnąć, zawodu nie będzie, a być może odpowiedzi na różne pytania...
Enchanteuse
9 miesięcy temu
Dostojewski jest dobry, ale nie polecam go na okresy depresyjne. Potrafi dobić.
Tzn, zależy pewnie od osoby, itd, ale generalnie chyba tak to działa.
Pamiętam, że moje czytanie Zbrodni i kary przypadło na taki właśnie okres i przez to czytałam ją miesiąc.
betti
9 miesięcy temu
Na okresy depresyjne to chyba Sparks najlepszy.
Ritha
9 miesięcy temu
No nie wiem, ja tam na Sparksie płakałam
betti
9 miesięcy temu
No właśnie. Nic tak nie stawia na nogi jak świadomość, że inni cierpią bardziej.
Ritha
9 miesięcy temu
Ale przeczytałam jedną i nie chce więcej. Strasznie melodramatycznie. Ble...
Ten cały "Pamiętnik" bodajże. Ona chora na Alzheimera (tak może więcej niż dwa słowa, skoro wątek zacny) i nie pamięta męża, plus przebłyski z przeszłości, jak byli młodzi. No strasznie się popłakałam, musiałam to zagryźć dwoma kryminałami, aby odreagować.
Nuncjusz
9 miesięcy temu
Ostatnie co przęczytałem, to klasyk, którego warto mieć zaliczonego. Mistrz i Małgorzata, czy może być coś bardziej klasycznego? I w sumie, jak początkowo byłem zachwycony, tak druga część mnie okrutnie zawiodła.
betti
9 miesięcy temu
Ritha przeczytaj ''Jesienną miłość''.
Ritha
9 miesięcy temu
Nie chcę Bet, mam kolejkę lepsiejszych
Enchanteuse
9 miesięcy temu
Sluchajcie, ja miałam taki kryzys ostatnio, że rozkleiło mnie głupie "Jigle bells".
To jest mistrzostwo.
betti
9 miesięcy temu
Ja lubię historie na faktach, coś na kształt ''Kwiatu pustyni''.

No i czytam dzieje AK na lubelszczyźnie, Pająk nieźle pisze, jednak nie ma go w księgarniach. Jego książki o ''Jastrzębiu'', ''Uskoku'' czy ''Pamiętniki Żelaznego'', dobre, naprawdę dobre.
Enchanteuse
9 miesięcy temu
Tak, historie na faktach są świetne, ta możliwość dowiedzenia się czegoś i przeżycia tego jednocześnie (jeśli się uda trafić na kogoś z dobrym warsztatem)
Nuncjusz
9 miesięcy temu
Jedno napisałem "na faktach" wspominki ze szpitala, sprzed 40 tu lat
Enchanteuse
9 miesięcy temu
Masz to na opowi?
Nuncjusz
9 miesięcy temu
Tak, ale jak chcesz link to na pitoleniu
Enchanteuse
9 miesięcy temu
Ok. Chcę :)
fanthomas
9 miesięcy temu
"Jeśli zimową nocą podróżny" Italo Calvino

Część postów została ukryta (33)

Zaloguj się, aby przeglądać cały wątek

jesień2018
8 miesięcy temu
Ooo Nesbo przeczytałam wszystko, ale od Czerwonego gardła wzwyż. No proszę, fajnie :) Canulas, piątka!
Ritha
8 miesięcy temu
Jesien mam wszystkie Nesbo, ale 80 % jeszcze przede mna. Czerwone gardlo git, byly tam sceny, ktore inspirowaly mnie dlugo.
marok
8 miesięcy temu
''Czterej pancerni i pies'' - to nie żart. Serio lubię.
jesień2018
8 miesięcy temu
Marok, nie wiem, co powiedzieć ;) Ritha, daj szansę Berlin!
Canulas
8 miesięcy temu
Nuncjusz, no tak, ale to wiesz. Wchodzę, myśle zapytam. W końcu EMPIK. No i chuj. ALe o wampirach, alfabetycznie.
Vampir Adrian. Bertold. Cyprian i sto kutasów więcej.
W sumie to cały wywód rozkręca się raczej temu, by pokazać, co dominuje ksiegarniane półki. Trochę kalafiornią wieje. No ale lepiej czytać cokolwiek, niż latać z młotkiem po najbliższym parku, żeby wyłapać pięć dych na heraszkę
marok
8 miesięcy temu
No ja już tak mam :)
Nuncjusz
8 miesięcy temu
Szarik rozwala system
Nuncjusz
8 miesięcy temu
Nigdy nie byłem w empiku :)
Canulas
8 miesięcy temu
Canulas dostał piatkę za Cormaca?
jesień2018
8 miesięcy temu
Jesień chce przybić piątkę za Cormaca.
Aisak
8 miesięcy temu
W końcu EMPIK. No i chuj. ALe o wampirach, alfabetycznie.
Vampir Adrian. Bertold. Cyprian i sto kutasów więcej.
xDDD posikałam się!
Canulas
8 miesięcy temu
Dziękuję, poro roku.
Aisella, nie sikaj, za zimno.
jolka_ka
7 miesięcy temu
"Pięć lat kacetu" - Stanisław Grzesiuk.
Jestem w trakcie, ale już polecam, jeśli ktoś lubi tematykę wojenną. Bardzo dobra książka.
Canulas
7 miesięcy temu
Ano
Ritha
4 miesiące temu
Ostatnio przeczytałam… Pragnienie zemsty Adriany Tomaszewskiej, skrywającej się na Opowi pod nickiem Fanriel. Chwilę, się do tego zbierałam, bo fantasty ;p ale kurde! Fantasy owszem, ale bardziej wielogatunkowiec, głównie sensacja plus wątek miłosny. Przeczytałam jednym tchem – narracja lekka i przyjemna, książka „czyta się sama”, nic nie zgrzyta, naturalne dialogi, charakterystyczne postaci, spójna fabuła. Podziwiam (przede wszystkim z pozycji osoby piszącej) za niesamowitą łatwość w tworzeniu fabuły, powieść wciąga od pierwszych stron, od pierwszych stron zawiązuje się intryga – tytułowa mistyfikacja i aż do ostatniej trzyma w napięciu. I właśnie ostatnie strony – zakończenie jest genialne, idealne, niejednoznaczne, nie chcę spoilerować, ale pierwsza myśl, jaka mnie uderzyła po przeczytaniu, to – chcę kolejną część (!) Coś, co kocham w literaturze – emocje. Emocje, emocje, emocje! Motyw zemsty, wątek miłosny i przede wszystkim akcja. Dużo akcji <3 W powieści nie ma jednej rzeczy – nie ma nudy, cały czas coś się dzieje, a wszystko utkane w spójną całość. Relacja Leopolda i Lavinii jest urzekająca. Podoba mi się również postać Wilhelma, dowódcy ochrony – adekwatna do pełnionej funkcji. No i antagonista (na nich zawsze zwracam szczególną uwagę) – intrygująco-niepokojący Farnoth Istrelbin, dobrze skonstruowany czarny charakterro. Zawiązanie akcji jest tak płynne, że z łatwością doświadczyłam przyjemnego stanu, w którym człowiek zapomina, że czyta czyjąś opowieść. Narracja trzecioosobowa – chwała Bogu! Przez sporą część powieści mamy „kino” drogi, uwielbiam. Zastanawiałam się nad minusami, jakie mogłabym tu wypunktować. Długo się zastanawiałam i gdybym znalazła coś, co by mi się gryzło, bądź mniej siadło, nie omieszkałabym wspomnieć. Nic takiego nie znalazłam, lektura bardzo git. Czekam na druga część i gratuluję Adrianie.
Linki, pod którymi można nabyć książkę:
https://www.facebook.com/pragnieniezemsty/
https://ridero.eu/pl/books/pragnienie_zemsty/
Polecam!
Fanriel
4 miesiące temu
Dziękuję!
Freya
4 miesiące temu
Peter Blauner "Moloch" – bardzo dobrze napisana książka, świetna narracja, dialogi... przez pierwsze kilkanaście kartek trzeba się przebić, ale później jesteś w temacie & tekście kupionym...
Dotyczy środowiska przestępczego & kuratorskiego.
Freya
3 miesiące temu
Będę się powtarzał, no chuj: Peter Blauner "Człowiek dnia" – świetna kniga.
Ona była pisana przed 11 września, tym bardziej doświadcza co teges kaman.
Tu też chyba sygnalizowałem; David Baldacci ”Manipulacja” pojęcie PM (perception menagement) w polityce niczym nowym. Dobrze zrobiona książka.
yanko wojownik
3 miesiące temu
Może nie dla każdego, ale jak komu się chce, to polecam np. Karel Čapek - Inwazja jaszczurów i Fabryka Absolutu - obydwie.
Jeden z userów pisał niedawno o małpach z brzytwami, to może nawet obie adekwatnie odn. kierunku i dzieła jakoś tam trochę - czy uogólniając.
Nuncjusz
3 miesiące temu
Czytałem
yanko wojownik
3 miesiące temu
Ponoć to jedne z takich knigów, co warto je przeczytać a nawet trzeba - no ja też czytałem, bez przymuszania i z żalem na ostatnich stronach, że się kończy.

Z innej mańki Graham Masterton - Drapieżcy, w latach 90tych mnie ujęło. taki niby się zdaje, że horror w schemat, a potem zaskakuje, że jednak qumpletnie inaczej, ale przez pierwsze pięćdziesiąt stron, to lazłem ledwo, zmuszałem się i odkładałem, zaś przez kolejne 250 (zależy od wydania, bo są i po 400 str.) byłem zanurzony w treści i świat wokół mnie nie istniał.
Zaciekawiony
3 miesiące temu
Czytam teraz książkę "Patolodzy" na tematy medyczne. Napisany przez autorkę bloga Patolodzy Na Klatce i czyta się równie dobrze jak bloga.
Jared
3 miesiące temu
"Ojca zadżumionych" Słowackiego polecam - klimatyczny poemat, 8 śmierci na 8 stronach. Słowacki tak kompletnie inny niż w kanonie lektur :P
Johnny2x4
3 miesiące temu
Słowacki jest dobrym pisarzem. Polecam jego "Beatrix Cenci"
Lamb
3 miesiące temu
Dobra, dla oderwania mysli, co mnie ostatnio zaskoczylo. "Ukrainka" Kosmowskiej, a to ksiazka, ktorej bym se nigdy nie wybrala. Niemoja, tematyka mnie nieszczegolnie pociagajaca, okladka odpychajaca, autorki nie znam.

Tymczasem jesr to ksiazka dosc dobra, co mowie bedac w polowie, zaznaczam.

Przekroj bohaterow i siatka laczacych ich relacji jest paradny. To jak lacza sie drogi ludzi o diametralnie odmiennych mentalnoscach, czy jak sie - musza, usiluja laczyc poprzez wiezy krwi, zostalo nakreslone naprawde ciekawie.

Mamy bezbrzeznie irytujaca Iwanke w roli glownej, taka akuratna, dobra, zasadna. Mniejsza, sama jej postac nieinteresujaca, ale bardzo zgrabnie i zgodnie z moimi odczuciami nakreslono watek raju utraconego, czyli jak to bedzie byczo, jak se wyjedziemy. Na obczyznie Iwanka zapierdala ponad sily jak i luby, jest obskurnie, trudno, i ni chuj nie ma sie to do marzen.
Przy czym nie jest to ksiazka szkalujaca Polake jako niegoscinnych wyzyskiwaczy, Iwanka, co ja sie osobiscie dziwie, nawet widzi jakies mile i spoko rzeczy w swej pierwszej pracodawczyni i umie sie czasem cieszyc, choc u niej glownie tesknota za domem i przebijajacy watek, ze to w koncu uzdolnieni muzycy po szkolach, a co trafne, gdy Mykola rekomenduje Iwanke do pracy i mowi, ze wiolaczelistka, a slyszy, ze "to nie wiem, ma byc sprzataczka", trafnie i zjadliwie w kierunku Igi stwierdza, ze "my w Polsce wszyscy sprzatacze, nie artysci". No w kazdym razie trudny i zmudny jest ich watek poki co, urokliwe rysowanie przyszlego domu, co to mieli na niego zapracowac w Polsce, w notesie. I poprawianie w kolko aneksu kuchennego <3.

Ale dobra, oni to tam chuj. Najciekawsi sa wlasnie wielcy Warszawiacy, czyli Bruno, Agata, swietnie nakreslone postacie. Swietniej napisane sa tu ttlko matki, bo matki w tej ksiazce wygrywaja wszystko. Matka Bruna przyjezdza w odwiedziny do Bruna i Agaty, i jej poboznosc, jej sposob bycia, jej wstawki o Jezusie Chrystusie i porownania, spostrzezenia o Brunie, Agacie, ich dziecku, jej postrzeganie swiata, paradne wyprawy z malym i Agata do kosciola, wygrywaja wszystko. Rewelacyjna jest tez matka Krystianka, nie wiem jak ten czlowiek to wytrzymywal. Jej wystawa krysztalow na jakze polskiej meblosciance, i ze ciekawe jaka to zdzire Krystianek na zone przyprowadzi, bo sie na bank polasi na jej krysztaly i sprzeda, wgl jej osoba, swietnie napisane. Jest dopiero polowa ksiazki, a ja wielkim podziwie dla Krystiana ze z nia wytrzymuje i bedzie z nia polerowal krysztaly.

Moja babka tez takie ma, nawet talerz krysztalowy z Janem Pawlem Drugim na honorowym miejscu, ale przenigdy bym nie wpadla na to by z nia to polerowac. No, niby taka obyczajowka to tylko. Ale ciekawa siatka, splot, bardzo mi podeszlo and polecam
Florian Konrad
3 miesiące temu
Każdemu polecam

https://is.muni.cz/el/1421/jaro2016/PJ_95/um/Debora_Vogel_Akacje_kwitna.pdf
Mane Tekel Fares
3 miesiące temu
Coś z fantastyki na szybko?
Cofftee
3 miesiące temu
Malowany Człowiek może? Z fantastyki naukowej polecam Koniec Wieczności.
fanthomas
3 miesiące temu
Koło czasu
fanthomas
3 miesiące temu
A, miało być na szybko
Promarancz
3 miesiące temu
Douglas Preston, Lincoln Child, Relikt
Mane Tekel Fares
3 miesiące temu
Dzięki
Cofftee
3 miesiące temu
A w takim razie (już nie na szybko) ktoś ma do polecenia może coś z gatunku postapo? Bardzo chętnie bym poczytała.
jolka_ka
3 miesiące temu
To trzeba do Rithy uderzać z tym. Tak myślę, że coś może polecić
fanthomas
3 miesiące temu
Droga
Freya
3 miesiące temu
"Zatopione miasta" Paolo Bacigalupi – gatunkowo określona jako fantastyka, ale precyzując – jest to postapo. W/g mnie bardzo dobrze napisana książka z ciekawą fabułą, dużo akcji, emocji. Z jego twórczości tylko ten tytuł czytałem, lecz kiedyś czytnę coś dalej, ponieważ to wporzo autor. Luknij se co o nim piszą :)
Something
3 miesiące temu
Oj, tak. "Droga" to klasyk. Perła post-apo
Freya
3 miesiące temu
https://www.kawerna.pl/biblioteka/felietony/10-waznych-ksiazek-postapokaliptycznych/
fanthomas
3 miesiące temu
Uniwersum metro 2033
Cofftee
3 miesiące temu
Po stokroć dziękuję :-)
Freya
2 miesiące temu
"Studnia życzeń" David Baldacci – wzruszyłem się przy tej książce. Jest inna niż te które zwyczajowo pisze ten autor. Tak normalnie pisze thrillery prawnicze, a ta jest nieco odbiegająca od teges – szczególnie fajna. Wszystkie są wporzo.
Ritha
miesiąc temu
A propopo (!) Ostatnio przeczytałam…

„Świnię” Edwarda Lee. Jeśli ktoś zna autora to mniej więcej wie, czego może się spodziewać. „Mniej więcej”, ponieważ Lee przeszedł zdaje się sam siebie. Proza ekstremalna w wydaniu hard. Polecam, z zaznaczeniem, że jest to lektura dla „widzów” o mocnych nerwach oraz z bardzo elastycznym poczuciem estetyki. Brutalność, dewiacje seksualne, defetyzm, turpizm i tym podobne. I jeszcze raz dewiacje. I jeszcze raz brutalność. I jeszcze raz. Ufff. Ryje dzban. Ta książka jest po prostu brudna, i można się nią umazać po uszy. No ale dobrze, co jeszcze – przede wszystkim bardzo dobra kreacja bohaterów, język – adekwatny do środowiska, w jakim osadzona jest historia, w zasadzie dwie połączone ze sobą historie. Opowieść o chłopcu z marzeniami, który przez szereg niefortunnych sytuacji znalazł się w naprawdę gównianym położeniu, zarazem obserwując jeszcze bardziej gówniane położenie współtowarzyszy (współtowarzyszek w zasadzie). I kolejna, poniekąd odrębna opowieść, w której bohaterowie, krok po kroku doświadczają swoistego deja vu, w tym samym miejscu, o innym czasie. Zero tabu. Uwaga – nie czytać podczas jedzenia. Polecam, dla odważnych z zaznaczeniem, że lektura będzie się z człowieka spłukiwać długo.

Ostatnio nie udało mi się doczytać…
„Święty Leibowitz i Dzikokonna” Walter M. Miller – poddałam się po dwustu stronach, nadal nie wiedząc kto jest kto, gdzie oni podążają i po jaka cholerę? Autor upchał za dużo naraz, a dodatkowo okrasił to mozolną, ślimaczą, nudną narracją.
Przeczytałam te 200 stron i nadal nie umiem odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie – „ale o co chodzi?” I o ile pierwsza część „Kantyk dla Leibowitza” była całkiem spoko (jakoś się rozkręciła), to tutaj nie dałam rady. Sama tematyka, niby postapo, ok, pomysł dobry, ale zrypany po całości nudnym językiem. I ci zakonnicy wszędzie, kompletnie nie mój klimat.
Także no… nie polecam.

Ostatnio przeczytałam…
„Szkieletowa załoga” Stephen King – autora nie trzeba przedstawiać i tutaj żadnych ostrzegawczych transparentów z czaszkami podsuwać, choć wiadomo opowiadania horrorowate. Zbiór jest fe-no-me-nal-ny. Tyle chciałam rzec. Fenomenalny. Co druga historia to lepsza. I krótka psychodela „Lament paranoika” <3 Zakochałam się.
Polecam cały zbiór.

Tyle merytoryki na dziś :D
Canulas
miesiąc temu
Patrzę z nieba i płaczę :)
Ritha
miesiąc temu
:)
Tera bede tu kazda receznować. A poza tym dziękuję. Juz Ty wisz za co.
Ps. płacz gdzie indziej :p
jagodolas
miesiąc temu
Bajki robotów Lema. Kurcze jak dawniej nie lubiłem fantastyki i różnych takich to kurcze po tej książce zmieniłem zdanie i kurwa naprawde, niby taka znana chyba wszystkim rzecz a kurcze cieszy
jagodolas
miesiąc temu
Oj sorry za bluzga, dopiero zaauważyłem
Ritha
miesiąc temu
Wszyscy o tym Lemie piszą. Muszę się kiedyś skusić.
JamCi
miesiąc temu
ja chcę ja chcę pożycz,, nie bądź wiśniia
jagodolas
miesiąc temu
Byłaś przecie, trza bylobrać kurcze mać
JamCi
miesiąc temu
kurcze nie mogłam bo miałam za dużo klamotów i Bieszczady. Nie bydź wiśnia... :-)

Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji