Szukam

eyecherry
rok temu
Witam



Piszę to głównie dla odmieńców, którzy wiedzą jak przelać duszę na papier. Czują mocniej, wiedzą bardziej i chcą więcej. Jeśli Twoja litera buntuje się przeciwko szczęśliwej propagandzie tego świata to chętnie wymienię się z Tobą tekstami, chętnie przemyślę z Tobą co tak naprawdę jest tu i teraz. Chcę stworzyć coś z ludźmi, którzy czują poezję poetów wyklętych, napisać coś razem w jednym tomiku/książce. Jeśli chcesz pogadać z takim samym odmieńcem, zachęcam Cię do kontaktu: slowaprzeklete@gmail.com





''Bronić bogactw wyobraźni, a zarazem schodzić do współczesnych piekieł''

"Cure blindness with a whores spittle."
Aisak
rok temu
nie chcę cię straszyć, ale to chyba zostanie usunięte.
nie wiem.
*
Poeci wyklęci...
dziś już tylko spotkać można inną grupę:
Poeci nadęci
albo
Poeci wzdęci

Przeczytałam twoje dzieła, i tylko jedno przypadło w me gusta.

Miłej leniwej niedzieli.
Nuncjusz
rok temu
Kiedyś jak mieszkałem we Wrocławiu, to wpadłem na taki plan, żeby zebrać żuli z Polski i żuli z Niemiec, zakuć ich w zbroje, dać im atrapy broni, zakwaterować w parkach i w rocznicę bitwy pod Grunwaldem, zmienić plac Grunwaldzki w pole bitwy! Wyłączyć to z ruchu ulicznego, żule na pozycje, kamera, akcja dać to do telewizji. Znając mentalność Polaków, to oglądalność przebiłaby skoki narciarskie za czasów Małysza. Z pieniędzy z reklam kupiłoby im się nowe ciuchy i trochę żarcia. Dodatkowo proponuję akcje "zaadoptuj żula" w której można internetowo sponsorować wyposażenie konkretnego żula (zarówno po stronie Polskiej jak i Niemieckiej). Daje to również dostęp live do kamerki, zamontowanej na ramieniu danego uczestnika (dostęp dla sponsorów 200zł+). Teraz w kontekście niedawnych sporów historycznych myślę sobie, że można byłoby dorzucić element hazardu. Zwycięska strona wygrywałaby roczne prawo (obowiązujące do następnej edycji Bitwy pod Grunwaldem) do dyktowania prawdy historycznej, odnośnie Obozów Śmierci. Przykładowo jeśli Polska wygrywa, to mówimy Niemieckie Obozy Śmierci, jeśli Niemcy, to zaciskamy zęby, mówimy, że Polskie, ale w przyszłym roku zwiększamy doping dla naszych żuli.
Wilk syty i owca cała, a narodziłaby się piękna tradycja, łącząca dwa skłócone od wieków narody.
O-Ren Ishii
rok temu
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Nuncjusz
rok temu
Klasyg :)
O-Ren Ishii
rok temu
Lubię takie :)
Okropny
rok temu
A potem poszliśmy z Pawłem do biedronki a potem na lody ;)
Nuncjusz
rok temu
http://www.opowi.pl/opowijska-pasta-a22442/

> bądź mno
> przeglądaj opowi z nudów
> zapragnij przyjacielskiej komitywy z wszystkimi opowijczykami
> generalnie poczuj turbopragnienie by stać się częścią elity
> calezycieotymmarzylem.bat
> dowiedz się że jest miejsce poza opowi gdzie przesiaduje opowijska elita
> słynne forum starego pierdziela
> wbij tam
> rozmowy o kiszonej kapuście
> polscy producenci vs. słowacka hołota z bazaru
> obserwuj temat zanim się wypowiesz
> zrób wypad w teren po informacje i towar
> chłodnyziomek.png
> gdy już wiesz, co i jak
> zabierz głos
> konsternacja na forum
> nikt nie odpisuje
> alejakto.php
> sprawdzasz info, 100% sztos, czyste złoto
> cojestkurwa.psd
> tydzień później dostań prywatną wiadomość od admina forum
> "Anon wbijaj do mnie"
> "jestem wprawdzie cieciem i kanciapa moja skromna ale zapraszam cię na degustację super towaru"
> łezka w oku, przyspieszone tętno
> jestem jednym z nich
> trzy dni później
> pukam do drzwi sutereny do której dostałem adres
> śmierdzi gównem i szczochami, pewnie specjalnie
> bohema ironicznie sra sobie nawzajem pod drzwi, gdzieś o tym czytałem
> drzwi się otwierają, stoi tam śmierdzący grubas w majtach
> majty jak pielucha, ujebane z nie wiem czego
> do sutka przyklejony identyfikator
> "Admin"
> okurwaokurwa.swf
> chłodno przekrocz próg
> jebie żulem i jeszcze czymś
> w pokoju stoi dupny blat, przy nim małolaty
> jedna chuda, jedna duża, jedna jeszcze jakaś
> paru przychlastów
> towarzystwo mocno śmierdzące
> postanów działać
> jeszcze mi podziękujo
> dialekt krakowski mode on
> "ej admine otwórzże okno coby wpadło tu powietrze z pola!"
> konsternacja
> nagle gówniarze wybuchają śmiechem
> Admin podchodzi do mnie, poklepuje po plecach
> "haa wiedziałem że Anon swój chłop żartowniś!"
> "dajcie mu towaru"
> gówniarze zdejmują blat ze stołu
> pod spodem dupna niebieska beczka
> jakiodórniewytrzymie.pdf
> Admin klepie po plecach
> zachęcająco szczerzy żółte zęby
> corobić.jpg
> wskaż Adminowi beczkę
> "gospodarz pierwszy"
> ten się rozpromienia jak papaj w przedszkolu
> ciekawe że akurat takie porównanie mi przyszło do głowy
> ten zrzuca majty na ujebaną podłogę
> i hyc do beczki z kapustą
> małolaty dawaj jeden przez drugiego nacierać Admina garściami kiszonej kapusty
> ktoś włączył radio
> LO27
> "ooo mogę wszystko"
> przychlasty śpiewają
> no kurwa nie wierzę
> w końcu z kapusty wynurza się ten spierdon
> "pójdź w me ramiona Anon"
> chuda laska patrzy z zazdrością
> "niech ona pierwsza wejdzie do imperium kapusty"
> rzuciłem tonem podniosłym, patetycznym
> gówniara gotuje się ze złości
> "ona nie może, jest za stara na kąpiele nago w kapuście"
> "tylko przy świetle księżyca" dodaje przychlast
> na zegarku punkt 11 przed południem
> robię krok do przodu
> patrzę w dół
> ten spierdon ma kościeja
> zwisa mu z niego smętnie trochę kapusty
> jeden przychlast to zauważa
> dawaj do dzioba
> ekspresowyblowjob.avi
> Admin kończy mu w pysku
> dupy krzyczo "nieeee"
> "zbezcześciłeś święte misterium"
> "to Anon miał chapnąć dzidę"
> cokurwa.cdr
> dupy się rzucają na przychlasta
> pchają mu do ryja brud zbierany garściami z podłogi
> koleś krztusi się i zdycha jak pies
> w międzyczasie Admin się niezauważenie przez nikogo poza mną zesrał rzadko do kapusty w której stał
> przemieszał nogą i śladu nie ma
> o kurwa
> Anon pomóż nam wrzucić trupa do beczki
> co robić co robić
> zerknij na zegarek
> "o kurwa, zostawiłem włączony fortepian"
> w tył zwrot i rura
> wpadnij akurat na grupkę czekającą na kolanach pod drzwiami
> "Anon a ty co tutaj robisz?"
> "zostałem odrzucony przez arcykapłana, biegnę rzucić się pod pociąg"
> "i kurwa słusznie"
> idę i nie wracam
> w domu usuwam konto
> maile, chowam ip, wszystko
> hacker mode on
> zamartwiam się tygodniami
> znajdo mnie czy nie znajdo
> kurwa horror
> chcę popełnić samobója
> rodzina wysyła do lekarza
> w klinice cieć otwiera mi drzwi
> patrzę mu w oczy
> znajomy ryj
> czuję aromat kiszonej kapusty z gównem
> samobójstwo nie pomoże
> lekarze też nie
> jest na to jedna rada
> emigracja
> tak oto znalazłem się w Holandii
> skąd spokojnie mogę zaśmiecać forum opowi moim prawicowym ścierwem
> muszę się do jeszcze jednej rzeczy przyznać
> ja nawet nie lubię kiszonej kapusty
> BAJ
Okropny
rok temu
Kurwa, jaki fejming
Nuncjusz
rok temu
Wiedziałem, że się podniecisz :)
Okropny
rok temu
Ej gdybym nie siedział na kiblu, to bym wstał i odśpiewał hymn kiszonej kapusty
Aisak
rok temu
czyli wontek nie zostanie usunięty?
będzie można tu schizować?
ja i moja paranoja?

:]
Nuncjusz
rok temu
Nawet tego nie zgłaszam, bo wątek około literacki, admin by go nie usunął
więc
mozna schizować
aczkolwiek, wolałbym tu pasty z neta
Okropny
rok temu
> załóż organizację non-profit
> ?????
> brak profitu
Canulas
rok temu
Pasty zajebiste - popieram
Aisak
rok temu
co to są te pasty?
Aisak
rok temu
nie to nie :/

małpoludy!
Canulas
rok temu
Jak byłiśmy kiedyś w Lidlu, to - musisz Aisku wiedzieć, że w lidkach nie ma ręcznych koszyków, tylkotakie duże, odpalona na dwa złote. - No, ale my nie mieliśmy dwójki, albo moze mieliśmy. W każdym razie nie mieliśmy jak zakupów do kasy zanieść. ALe w jednym koszu takim (dużym w sumie) leżały kartony, bo oni chyba w tym lidlu jakieś robili porządki, albo to była pozostałość po dostawie. Jak teraz myślę, to chyba po dostawie.
I tam była taka pokrywka tekturowa, jak po pudełku z hortexami.
I my żeśmy tą pokrywkę wzięli i te zakupy na tej tekturowej pokrywce zanieśli.
Tam zapakowali w plecaki i pojechali do domu.
A potem to nie pamiętam, ale to były zakupy sporzywcze, to chyba zjedliśmy.
Aisak
rok temu
Can, ptaszyno, znalazłam se już.
:*
Canulas
rok temu
Tej nie mogłaś, bo to autorska ;) ale zamysł taki.

Część postów została ukryta (349)

Zaloguj się, aby przeglądać cały wątek

Nazareth
miesiąc temu
Już wiem jak spędzam święta. To dobre... Rzepliński :)
Pan Buczybór
miesiąc temu
heh, jak tu nie lubić polityki...
sensol
miesiąc temu
Wielka poezja, będąc wielką i będąc poezją, nie może nie zachwycać nas, a więc zachwyca.
Nuncjusz
miesiąc temu
Ja nawet słyszałem... Ja nawet słyszałem za ścianą jak moja mama tak robiła tak "ach ach Jak mi dobrze mężu jeszcze więcej, 4 razy po 2 razy. I za chwilę znowu za ścianą: Ach, ach! Jak mi cudownie, nie przestawaj! Bo ja takie rzeczy w zerówce wyczuwałem co tata z mamą w nocy robi czy kołdra się rusza czy nie rusza, czy sprężyny prychają czy nie prychają... Hah, kurde ja w zerówce to wiedziałem. Ja nigdy nie wierzyłem, nigdy, że bocian mnie z ciepłych krajów do gniazda w jajeczkach zostawiał... Hahahaha, albo Mikołaj w paczce, albo w kapuście mnie znaleźli albo w ogórkach kiszonych, ja nigdy w to nie wierzyłem! Ja powiedziałem mamo tak: Dobra mamo; ja chodzę do zerówki mamo, mam 6 lat, tata wchodził na ciebie, ty tatę obracałaś, tata na ciebie i tak dzieci powstają prym, prym! Nie, ja nigdy w to nie wierzyłem, że... Ja już chodziłem do Kołbaskowa do zerówki, do podstawówki to sprzątaczkom fartuszki do góry podnosiłem, bo wiedziałem co to jest miłość, iskierka nadziei. Ja też robiłem w zerówce! Ja nauczycielkom też spódniczki do góry podnosiłem w zerówce, w Kołbaskowie! Ja nawet... do dyrektorki mówiłem "kochanie", do pedagog "czy ci zatańczyć na stole S T R I P T I Z". Ja też tak robiłem! Nie ja zo... Przyszłem... Kawkę z wami wypić, kawkę cappuccino. Tak, dobrze, idę. Tak, bo y y byłem tam w przychodni i pielęgniarka dała mi kawkę KA-PU-CZINO! Dobrze, idę, idę. Nie ma za co, ja idę jeszcze dzisiaj do Kołbaskowa do opieki społecznej STRIPTIZ im zatańczyć! Ja im pokażę striptiz! W opiece społecznej w gminie, na stole bilardowym. Idę im striptiz zatańczyć, striptiz idę... Ja im pokażę, że... 4 razy po 2 razy, 8 razy raz po raz, o północy i nad ranem jeszcze raz. Wyginam ciało śmiało, wyginam nagie ciało i kochanie... Dobrze. Do widzenia. Dużo zdrowia i słodyczy Pan Tadeusz wam życzy, do widzenia.
Nuncjusz
miesiąc temu
>bądź na studiach
>pójdź do sracza
>otwórz pierwszą kabinę, tam profesor sra
>jesteś zbyt zaskoczony, by cokolwiek zrobić
>stoisz jak autysta
>profesor nic nie mówiąc wyciąga rękę aby zamknąć drzwi
>uściśnij mu dłoń
Nuncjusz
miesiąc temu
>lvl 13
>chodzisz do gimnazjum
>jako młody, dynamiczny chłopak uważasz na każdej lekcji
>zbierasz życiowe doświadczenie
>nigdy nie miałeś problemów z wyrywaniem
>poznajesz loszke 9/10
>ma na imię julka
>jest dobrze, chodzicie ze sobą po gimnazjum i kupujesz jej zdrowe jedzenie w sklepiku
>julka zaprasza cie na obiad z rodzicami
>dwa tygodnie temu widziałeś na WDŻ film edukacyjny
>o szowinizmie i przemocy na kobietach
>myślisz dynamicznie, acz alternatywnie
>EJ w sumie to ta przemoc nie jest taka zła
>postanawiasz przetestować
>wpierdalasz obiadek z rodzinką julki
>na początku wszystko elegancko, kulturalnie
>nawet wyjebałeś na siebie cały flakon bonda
>po chwili kończysz wpierdalać
>odchodzisz od stołu nie czekając na innych, aż skończą
>idziesz na kanape i wypierdalasz nogi na stół
>chuj, ide na całość, raz się żyje
>KURWA PIWA (w sumie jedyny kontakt z piwem miałeś wtedy, gdy ci stary dawał pianke podpić)
>matka julki patrzy na ciebie z niedowierzaniem
>CO SIĘ GAPISZ KURWO JERYCHOŃSKA DAJ MI PIWA
>matka z milczeniem idzie do kuchni
>widać wytresowana
>ojciec wydaje się jakiś zmieszany
>jednak w jego oczach widzisz wyraźnie nutę szacunku i respektu
>matka przychodzi i bez żadnego kontaktu wzrokowego podaje ci zimnego browara
>kurwa anon dobrze poszło
>postanawiasz pójść za ciosem
>dajesz matce soczystego klapsa
>wypijasz całego browara kończąc siarczystym beknięciem
>wstajesz od stołu
>czujesz, że procenty dobrze siadły
>rozpinasz pasek i zaczynasz napierdalać nim wystraszoną julkę
>jej stary tylko stoi z boku i ze łzą nostalgii w oku przygląda się sytuacji
>spodobało ci się napierdalanie paskiem
>bardzo ci się spodobało
>stanął
>rozpinasz rozporek i wyciągasz beniza
>rozbierasz julke i rzucasz ją na stół w kuchni
>montujesz ją na stole kuchennym
>jak na filmie kurwa
>kończysz i wypierdalasz z domu
>pewność siebie +100000
>co rano przed szkołą wbijasz julce do domu i napierdalasz ją pasem
>po południu też przychodzisz, a przed kanapą stoi już zimny browar
>julka zaciążyła
>razem z jej starym postanawiasz, że nie będziecie trzymać w domu darmozjada
>jak można być tak nieodpowiedzialną suką i zajść w ciążę w wieku 13 lat
>julka zdemoralizowany śmieciu
>wypierdalasz julke z domu
>stajesz się panem domu
>osiągnąłeś sukces
>warto uważać na lekcjach i wyciągać wnioski
Nuncjusz
3 tygodnie temu
Jak wyrwać dupę
Musisz jej zaimponować podchodzisz do takiej dupery 10/10 i mówisz
Hej piękna mam 18 programów w pralce jakiś się dla Ciebie znajdzie
A jak stoi z jakimś facetem to essa masz już nawet łatwiej i teraz ten facet może być
Chudy/gruby bez bicków i wgl to podbijasz do laski mówisz to i jak gość się wkurwia że zarywasz mu do maniury i cię popycha czy coś to walisz go na pizde bracie i elo niech zdycha gonga na ucho i tyle a ona pod podziwem że umiesz się bronić a swojego chłopa byłego wyzywa od agresorów
Ale jak jest taki byk ogromny to wtedy musisz podejść do typiary za dupe ją łapiesz przechylasz i buziaczek a ten gość wkurzony na maxa Cie za szmaty łapie to robisz tak plujesz mu na oko (technika oczka wodnego tak zwana) dajesz mu kopa w jaja (tak zwana technika na złamanego ptaka) a potem bijesz typa a laska myśli oo jaki kozak kocham go i bierzesz ją Warto dodać że ewentualnie w kosmosie zamiast walki można stoczyć bitwę
Wyciągasz fleta łapiesz w rękę
Twój przeciwnik też
(Tu w kosmosie bez oszustw bo tu są zasady)
Ustawiacie się oboje przed sobą
Stary pijany zielony joda staje i sędziuje
Wy odpalacie chuje świetlne
I walczycie
I pamiętajcie zapewne typek będzie miał niemca długości metra
Ale niech was to nie odstrasza
Mały ale wariat
Rozmiar nie ma znaczenia
Freya
3 tygodnie temu
Dwie ostatnie całkiem teges, a historia Julki lepsiejsza nawet zdecydowanie :)
Canulas
3 tygodnie temu
PATRYK VEGE PREZENTUJE — "LALKA"

— Ten popierdoleniec osacza mnie i moją rodzinę. Kim on jest? Gadaj?

TEGO LATA

— Wokulski to twardy skurwiel. Dorobiłsię na wojnie z Rosją. Ma powiązania ze służbami. Zawsze dostaje to, czego chce.

FILM NA PODSTAWIE BESTSELLEROWEJ POWIEŚCI

— Zerżnę tę sukę, choćby to miała być ostatnia rzecz, jaką zrobię!

PĘDZĄCA DOROŻKA

— Jest interes do zrobienia. Jak się uda, będziesz, kurwa, ustawiony do końca życia. Wchodzisz w to?

JANUSZ CHABIOR

— Ze wszystkich jebanych dup musiałeś wybrać akurat tę?

WOKULSKI RZUCA TOMIKIEM POEZJI

— Kurwa mać!

TOMASZ OŚWIĘCIMSKI

— Mam pieniądze. Mam w chuj pieniędzy. Kupiłem całą jej pierdoloną rodzinę. Suka jest moja, choć jeszcze o tym nie wie.

AGNIESZKA DYGANT

— Jak ojciec go tak lubi, to niech sam mu obciągnie.

W KINACH

— Zrobię wam z dupy schyłem romantyzmu.
Nuncjusz
3 tygodnie temu
Bycie bezdomnym, śmierdzącym menelem to jest wybór. Nigdy kurwa nie zrozumiem tych co mówią że ojej spalił mi się dom i dlatego jestem walącym szczynami karłem albo nałóg wciągnął mnie w swoje szpony dlatego kurwa śmierdzę wam w autobusie.
Tak, jestem bezdomny ale piszę do was z kafejki internetowej i jak widać moja bezdomność nie przeszkadza mi wcale w partycypacji w ramach e-społeczności. 4 złote za godzinę – tyle to kurwa każdy znajdzie na ulicy. A jak nie to zawsze ktoś da. Chociaż muszę przyznać że bardzo jestem zawiedziony kondycją intelektualną narodu. Jak poproszę przechodnia o 4 złote do kafejki to zawsze mówią innem razem, ale jak podbiję z tekstem hehe no wie pan sucho dzisiaj hehe dej pan na piwo, to od razu wąsaty Janusz czy Marian w dobrym geście wyciągnie, swój chłop kurwa też bym się napił ale Hela nie pozwala <smutna żaba>. Nie wiesz tylko idioto że twoje 4 złote idzie się pierdolić na kafejkę w której kończę czytać dzieło Karla Polanyiego w oryginale.
Zastanawia was z pewnością jak i co jem. Otóż dużo i smacznie. Chodzę na wszystkie konsultacje społeczne. Jestem pierdolonym pożeraczem ciastek, owoców, piję kawę kilka razy dziennie. Rewitalizacja dzielnicy? Obecny. Postawienie szkoły? Tu jestem. Przecież dzisiaj kurwa nie ma żadnej sprawy której nie można załatwić bez poczęstowania hipsterów dobrą kawą. Ponadto konferencje i eventy. W każdym mieście codziennie są jakieś eventy na których jest żarcie. Trzeba tylko dobrze poszukać. Znam się kurwa na wszystkim – bawełna jako dzianinka, street art jako forma sztuki młodzieżowej, stop cyberprzestępczości, wspierajmy przedsiębiorczość i tak aż do porzygu. Najlepiej zapoznać jakiegoś prelegenta i chwalić jego wystąpienie. Kurwa, ludzie są złaknieni pochwał. Jest masa konferencji i masa chujowych wystąpień po których nie usłyszysz nawet komentarza. I kiedy już myślisz że zmarnowałeś szansę podchodzi do ciebie koleś który mówi że zmieniłeś jego życie, z autentycznym zainteresowaniem pyta cie jakiej techniki wyszywania użyłeś w tym gównie co go pokazałeś na trzecim slajdzie. A w środku miłej pogawędki po prostu chcecie razem zamówić coś z baru ale miły koleś nie ma drobnych hehe. Zasada wzajemności biczys. Kiedyś się rozliczymy hehe.
Znalezione po drodze pieniądze czasami oszczędzam i w pobliskim lumpeksie kupuję naprawdę niezłe ciuchy za parę-paręnaście złotych, zawsze wyglądam stylowo.
Poruszam się najnowocześniejszymi środkami transportu. Żeby przenieść się z jednego krańca miasta na drugi wsiadam do Pendolino w Warszawie Zachodniej a wysiadam we Wschodniej bo dopiero za Zielonką sprawdzają bilety.
Śpię w różnych miejscach, ale najbardziej lubię jeden myk, który czasami stosuję. Idę pod jakiś klub ok. północy, pierwsze pijane loszki wsiadają do taksówki. Trzeba wyhaczyć taką, która jest sama i co najważniejsze mieszka sama. Podbijam wówczas jako TEN ELO TOMEK CO ŻEŚMY SIĘ POZNALI lasce chce się rzygać więc oferujesz że jej pomożesz, ona że chętnie, jedziecie do jej domu i przypadkowo u niej zostajesz. Jak masz ochotę to dodatkowo możesz zaproponować seksy ale to wersja dla odważnych.
Jak się myję? Jestem kurwa morsem więc to dla mnie żaden problem, wskakuję do wody i już – dużo kobiet mówiło mi że pachnę morską bryzą.

Polecam ten styl życia.
Ritha
3 tygodnie temu
Zajebista wersja Lalki :D Jedyna zjadliwa
Nuncjusz
3 tygodnie temu
Urodziłam się jako zdrowe dziecko, w kochającej rodzinie. Moja mama śpiewała mi na dobranoc kołysanki, a tata zimą zabierał na sanki.
Niestety, w dniu wypadku wszystko się zmieniło. Dwunastotonowy tir wjechał w bok naszego dostawczaka. Nikt nie zginął, jednak ja zostałam trwale okaleczona. Mój kręgosłup zwinął się jak znak zapytania, i to dosłownie. Musiałam przejść wiele kosztownych i bolesnych operacji, by móc normalnie funkcjonować. Mimo to, pewne skazy pozostały mi na zawsze.
W szkole dzieci wołały na mnie “Pytajnik”. Za cichym przyzwoleniem dyrekcji nauczyciele im wtórowali. Byłam szkalowana i wyśmiewana z powodu mojej nieuleczalnej wady postawy, która mimo zabiegów pogłębiała się z roku na rok.
Z każdym dniem w szkole pogarszał się także mój stan psychiczny, dlatego rodzice zdecydowali się na pomoc psychologa.
Trafiliśmy na cudowną kobietę, która pozwoliła mi odzyskać wiarę w siebie. Prawdę mówiąc, gdyby nie ona, już dawno nie byłoby mnie na tym ziemskim padole.
Dzięki jej terapii w wieku 16 lat znalazłam sobie pierwszego chłopaka, który zaakceptował mnie taką, jaką byłam.
Wtedy zdecydowałam, że sama będę pomagać ludziom, tak jak ona pomogła mi. Bez problemu dostałam się na psychologię, jednak szybko rzuciłam ją na rzecz dziennikarstwa, które zawsze mnie najbardziej pasjonowało.
***
Teraz, po wielu latach, ludzie przychodzą do mnie i proszą o radę, często też pomoc. Czuję się spełniona i wierzę, że każde z was może znaleźć się w tym miejscu, w którym ja teraz jestem.
A moja wada postawy? Ha! Ona stała się słynna w całym kraju.
Nazywam się Elżbieta Jaworowicz, a to moja historia….
Nuncjusz
3 tygodnie temu
Poznałem wczoraj w barze starszą babkę. Wyglądała całkiem nieźle, jak na 60 lat. W zasadzie, to nawet lepiej niż nieźle. Tak sobie myślę, że musi mieć naprawdę ładną córkę. Wypiliśmy kilka piw i zapytała mnie, czy miałem kiedyś “sportowego dubla". Zapytałem. Co to?
"To trójkąt z matką i córka" -
odpowiedziała.
Bardzo spodobała mi się jej odpowiedź, i zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że nie, nie miałem.
Wypiliśmy jeszcze trochę, po czym mrugnęła do mnie okiem i powiedziała - "dziś jest twoja szczęśliwa noc"
Poszliśmy do niej. Wchodząc do holu, zapaliła światło, i zawołała:

mamo, nie śpisz jeszcze?
sensol
3 tygodnie temu
o mamo!
Nuncjusz
3 tygodnie temu
Legenda dziadka Tomisława o śnieżnym kockodanie

"Dawno dawno tymu, za siedmioma chujami, za siedmioma zekami, w okolicach Gubałówki mieszkał Tomisław Apoloniusz Curuś Bachleda Farell, jak ten piecyk z dmuchawą. Pewnego dnia Tomisław wysedł na halę i pomyśloł: Krucafuks dość! Ile mozna wpierdalać łoscypek! Ani to dobre, ani śwarne a jakie drogie jebane! No i sracka murowana, toć to gołymi łapami ługniotane. Zeby to jeszcze z krowiego mleka było; a weź tu łodróznij barana od łowiecki. Stąd ten słonawy posmak. Tfu, łohydne. Co te turysty w tym widzą. Podczas, gdy Bachleda zajadał się łoscypkiem, smród baraniego nabiału niósł się po łokolicy. Nawet po wiater jebało napletkiem hej! Bekasy nie wytsymały. Fetor przepłoszył je z terenów lęgowych. Ryby, w Morskim Łoku zdechły, a w Carnym Stawie, zdechły. Niedźwiedź Gąsienica łobudził się ze snu zimowego i łod razu poszedł pod prysznic. Lecz to nie tylko łod niego tak popierdalało. Niby po kąpieli smród bełta i gówna ustąpił, ale przez to woń łoctówy stała się jeszcze bardziej nieznośna. Lecz specyficzny zapach łobudził nie tyko misia, łobudził też ządze, łobrzydliwe homoseksualne żądze. Śniezny Kockodan, przez niektórych nazywany też Yeti, dostaje smergla, gdy pocuje woń fiuta hej. Tak się składo, że łoscypek pachnie toćsamo, koniec."

"Bestia normalnie żywi się owocami, ale łocet budzi w niej zboczenie. Tamtej nocy zeszła z wierchu na hale wiedziona zapachem rozporka. Nieświadomy nicego Bachleda Farel zajadoł właśnie syr. Pierwsze razy posły w dupe hej! Little Boy małpy rozdupcył Hirosimę Bachledy. Potem Kockodan założył strapona ,,Big Ben" i dzwonił jajami o brodę Curusia. Koszmar małpy trwał kilka dni. Bachleda nie chciał puścić. Donosił tylko sprzęty, od których małpie robiły się wielkie łoczy. Yeti nie wytsymał, gdy Bachleda przyniósł słoik. A gdy słój pękł, a Bachleda zabronił wzywać karetkę, tylko kazał nagrywać dalej, małpa zwariowała. I grasuje po łokolicy po dziś dzień. A film ze słoikiem dostępny jest w sieci.

KONIEC"
Nuncjusz
3 tygodnie temu
Przedstawiam protoklasyka, matke polskich past.

Dawno, dawno temu wczoraj,
pięcioletnia staruszka,
miała wysokiego syna o niskim wzroście,
siedząc na drewnianym kamieniu,
w słonecznym cieniu,
nic nie mówiąc rzekła:
"Ale dziś upalny mróz".
Tymczasem 2 godziny później,
przechodziło dwóch policjantów
prowadzących pianego nieboszczyka.
Zanieśli go do obory,
napoili sianem,
nakarmili wodą i położyli go spać.
Gdy nieboszczyk się ocknął,
pobiegł nad jezioro gdzie stały trzy łódki:
Jedna cała, drugiej pół, trzeciej wcale nie było.
Nieboszczyk wsiadł do czwartej łódki,
popłynął na bezludną wyspę,
gdzie mieszkali biali Murzyni.
Nieboszczyk wlazł na gruszkę,
wstrząsnął pietruszkę,
ale spadła cebula.
Przyszedł właściciel tego banana i mówi:
"Panie, złaź z tego kasztana, bo to moja wierzba!".
Nieboszczyk pozbierał pomidory
a poszedł na rynek sprzedawać ogórki.
Historia ta została napisana,
przez niewidomego jasnowidza
na sto dwudziestej czwartej
fałdzie spódniczki dziewczynki,
która dzień przed swoimi narodzinami
zmarła na katar trzymając w ręku
kwadratowe kółko i bezbarwne pisaki.
Nuncjusz
3 tygodnie temu
Szukam żula, przykładam mu zapalniczkę do ryja, jeśli dobry żul, to będzie zionął ogniem przez kilka minut, wykorzystuję to do podpalenia zapałki, lecę do domu, a że zapałki szybko się spalają, to zapalam jedną od drugiej, jak już wejdę na chatę, to odpalam gazówkę, kładę patelnie i zalewam olejem i idę grać w coś na kompie, gdy czuję, ze coś się pali, to biorę patelnię z ogniem, wychodzę na dwór i podpalam od tego grilla. Gdy już się ładnie brykiet rozpali, to wrzucam na grilla kawałek wieprzowiny i czekam aż zleci się tłum arabów, a za nimi banda sebixów chcących spuścić im wpierdol, dochodzi do rozróby, po czym przyjeżdżają bagiety na sygnale, aby stłumić zamieszki i zamknąć za kratami dobrych chłopaków. Ja w tym czasie ukradkiem wchodzę do suki z włączonymi syrenami, bo sam nie wiem jak je włączyć, no i gnam przez miasto do jednostki wojskowej, wbijam się na chama przez bramę, cieć nawet nie wie co się dzieje, podjeżdżam pod magazyn i wbijam się krzycząc coś w stylu "wszyscy na glebę". Jednostka w paraliżu, nie wiedzą co się dzieje. Ja na spokojnie biorę jedną rację żywnościową, bo w środku są fajne chemiczne podgrzewacze, wyjmuję zimny kawałek pitcy z wewnętrznej kieszeni kurtki i sobie to odgrzewam.
Nuncjusz
tydzień temu
Gruba baba zawsze najlepiej! Tylko podkreślę, że pod pojęciem „gruba baba” rozumiem nie te cieszące spojrzenie, przyjemnie puszyste dziewczęta, o których mówi się, że jest za co złapać i nazywa się pucułowatymi. Nie! Mnie chodzi o prawdziwie, niezdrowo tłuste, pełne cellulitu brzydkie żaby, z gargantuicznymi tyłkami, niewyobrażalnych rozmiarów obwisłymi cycami, które na próżno próbują zrzucić wagę przez operacje pomniejszania żołądka i liposukcję. Właśnie takie lubię najbardziej.

Tak, one są okropne. Często można się wystraszyć. Pocą się, wydają z siebie dziwne dźwięki, trzęsą się przy chodzeniu. Niektóre ze względu na zasadę bezwładności i grawitację w ogóle nie mogą się ruszać. Kupują odzież w specjalnych sklepach. A skąd one biorą majtki, to nie mam zielonego pojęcia.

Ale przy wszystkich tych wadach mają też sporo zalet.

Po pierwsze, są zadziwiająco niewymagające. Na przykład praktycznie ni chuja nie żrą, bo cały czas są na diecie. Oprócz tego tłuste baby najczęściej są mało ruchliwe i nie trzeba z nimi wychodzić na spacer, do kina i inne chuje muje. Cały dzień spędzają przed telewizorem, cicho gapiąc się w jakąś chujnię i nie przeszkadzając ci swoim pieprzeniem.

A po drugie, tłusta baba to niezastąpione narzędzie dla aktywności seksualnej, zwłaszcza dla testowania różnych zboczeń. Gdzie można wyjebać zwyczajną kobietę? W cipę, tyłek i usta. Można jeszcze między cycki, a i to nie każdą. Tymczasem gruba baba może być wyruchana w każdy zakątek ciała, w dowolną fałdę. Z tego powodu tłusta baba wyjątkowo nadaje się do seksu grupowego. Zwyczajna loszka, nawet bardzo doświadczona i wybitnie rozjebana, zważywszy na osobliwości naszego trójwymiarowego kontinuum przestrzennego, w którym według matematycznych obliczeń możliwym jest istnienie tylko siedmiu nieprzecinających się układów współrzędnych, może obsłużyć jednocześnie nie więcej niż pięciu-sześciu partnerów. Jak to mówią – trzy chuje w usta, dwa chuje w tył, tak żeby obieg tlenu był. Tymczasem liczba jednocześnie ruchających tłustą babę partnerów seksualnych jest ograniczone tylko przez liczbę fałd ja jej ciele. A ich jest tam nieskończenie wiele. Tylko między cyckami tłustą babę może w tym samym czasie jebać 15-20 ludzi. A już nie mówię o dupie.
Nuncjusz
tydzień temu
SENSACJA TRZYMAĆ SIĘ KRZESEŁ !!!

SENSACYJNE ODKRYCIE DZIENNIKARZY ŚLEDCZYCH. Dzięki połączonym wysiłkom milionów internautów w Polsce, którzy niestrudzenie udostępniali ściśle tajne informacje na temat krwawych planów rządu ws. dzików, grupa anonimowych dziennikarzy wpadła na jeszcze większą aferę. W Polsce w tym roku w krwawej rzezi zginie nie 210 tysięcy ale 80 milionów świń (80.000.000). Śledztwo wykazało, że już teraz więzionych i każdego dnia uśmiercanych ok. 220 tysięcy świń - codziennie przez 365 dni w roku. Oczywiście nie sposób byłoby tego zjawiska ukryć, dlatego prześladowcy użyli podstępu. Ciała świń po kryjomu kroją na kawałki i rozprowadzają przez sieci supermarketów a nawet sklepików osiedlowych pod nazwą mięso wieprzowe. W ten sposób niewinni i niczemu nieświadomi konsumenci skazani są na współudział w tym krwawym procederze. Sprawcy jeszcze nie zostali odkryci ale dziennikarze podejrzewają, że stoją za tym ci sami, którzy pociągają za sznurki rządzące marionetki. Sprawa jest tak nieprawdopodobna, że zwykły człowiek nie mogący się z tym zmierzyć popada w zaburzenie dysocjacji co z kolei zapewnia bezkarność całemu procederowi.
Canulas
tydzień temu
Heh, czizas
Aisak
tydzień temu
o, rany xD
Basileus
tydzień temu
"Zabijcie wszystkich! Bóg rozpozna swoich"
Nuncjusz
tydzień temu
Taka sytuacja w dzisiejszym autobusie.
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.
- Bilecik do kontroli poproszę.
- Słucham?
- Kontrola biletów. Proszę o okazanie ważnego biletu.
- Spierdalaj.
- Ale grzeczniej proszę...
- Nie widzisz, co robimy? Ślepy kurwa jesteś?
- Nie rozumiem?
- Puszki kretynie nie widzisz?
- Ale...
- Serduszko też ci pewnie nic nie mówi, co? Faszysto pierdolony.
- Bardzo proszę tak się do mnie nie odnosić. To jest moja legity...
- Mówię żebyś spierdalał. Nie pomagasz to chociaż nie przeszkadzaj, debilu.
- Ja bardzo...
- Zamknij ryj, faszysto jebany. Pewnie Kaczorowi codziennie ciągniesz, co? Przyznaj się.
- Będę zmuszony wezwać policję.
- Co??? Ty kurwa prawicowy zjebie!!! Wrzuć tu pięć zeta albo spierdalaj!!! Fan kurwa Rydzyka się znalazł, debil jebany.
- Ja nie jestem...
- Idź do Rydzyka i zapytaj się, skąd majabachy ma!!! Idź i sukienkowym pedofilom pomóż!!! Pewnie sam jesteś ich ofiarą, prawaku pojebany!!!
- Proszę...
- Jurek ratuje szpitale, a ty kurwa policją nas straszysz!!!??? Ludzie, faszysta!!! Ratunku!!!
- Proszę ciszej...
- Nie będę kurwa ciszej!!! Pisowcu powalony, otworz kurwa swoje serce chuju jebany!!!
- Dobrze już, dobrze...
- Tak, kurwa, teraz dobrze, a przedtem to co było??? Bilet, kurwa... W dupę se wsadź. Wrzucasz albo wypierdalaj i nie przeszkadzaj faszystowski zjebie.
- Do widzenia.
- No sie ma kurwa narazie.
Canulas
tydzień temu
Heh, słodko-gorzkie ;)
Maurycy Lesniewski
tydzień temu
Byłem świadkiem podobnego zajścia w Dublinie. Oczywiście fabuła inna :)
Nuncjusz
tydzień temu
Niech ksiądz wejdzie. Zapraszam na kolędę. Tu jest kolęda - mieszkanie. Na kolędę. kolęda. "Sweet God", po angielsku "Słodki Bóg". Zapraszam proszę księdza. Psik! Czekaj kotka wygonię. Psik, psik! Niech ksiądz wejdzie, zapraszam do pokoju. Niech ksiądz wejdzie, zapraszam. Tutaj odprawiają mszę. O niech ksiądz zobaczy, ja się modlę. Niech ksiądz poczeka, zamknę drzwi. Proszę poczekać! Zamknę proszę księdza drzwi. I już proszę księdza będę mówił. O! niech ksiądz zobaczy, ja się do Jezusa modlę. Zaraz księdzu pokażę pokażę. Niech ksiądz zobaczy ja tak się do Jezusa modlę, o! Niech ksiądz zobaczy, ja do Jezusa się modlę. W imię Ojca i Syna! Ja się do Jezusa modlę, do Jezusa, Jezus, do Jezusa modlę. I Ducha Świętego! Ja Jezusa wzywam. Ojcze Nasz, któryś jest w niebie! Jeszcze? Dobra! Niech ksiądz zobaczy co tu pisze. Komunia. K-O-M-U-Ń-I-A. Bóg, Jezus, hostia, kościół, od zakrystii. Tutaj pisze modlić, ambona, hostia, kadzidło, Duch Święty, Ciało Chrystusa, krzyż, Jezus, ksiądz, kościół, Maryja. I tu pisze modlić się, klękać, składać ręce. I tu proszę księdza. O! Jezus. Krzyż narysowany. Jesteśmy na kolędzie. W mieszkaniu na kolędzie. Na kolędzie w mieszkaniu. W mieszkaniu na kolędzie. Na kolędzie. O tu prosze księdza! O! Jezus. J-E-ZY-U-S. Jezus. A proszę wziąć, proszę księdza, już się pobłogosławiło? Tutaj jeszcze Józef, modlitwa, Bóg, Jezus, hostia, baranek. -To twój pokój jest tak? -To mój pokój. O, tu! Proszę zobaczyć! Tutaj mam dwa pisma święte, prosze zobaczyć. Dwa pisma święte. Stary testament. No proszę błogosłwić proszę księdza, prosze błogosławić. O, stary testament mam. O tu, mam Świętego Piotra, Świętego Pawła, o. Święty Paweł modli się za kościół, a Piotr jest patronem piekarzy. Siła modlitwy. A tu mam Stary testament, prosze zobaczyć, Stary testament Jana. Stary testament Jana. Jana. I tutaj mam, prosze zobaczyć, proszę księdza, o! I tutaj mam Nowy Testament. Taki zwykły Nowy testament. Proszę błogosławić. Nowy testament. Nowy, Nowy. I czytam o świętym Piotrze i Pawle. Bo Święty Paweł z Tarsu modli się za kościół, a Święty Piotr jest patronem piekarzy. I Święty Paweł z Tarsu. Piotr i Paweł. Dobra!
Nuncjusz
6 dni temu
Podnoszę telefon. Wybieram numer biskupa. Pytam go, czy to prawda, że Bóg kocha wszystkich.
- Tak. Wszystkich bez wyjątku - odpowiada biskup.
- To dlaczego Jego nie kocha nikt?
- Też się nad tym zastanawiam.
- Mogę z nim porozmawiać?
- A rozmawiaj sobie.
Biskup podaje słuchawkę Bogu.
- Cześć. Słuchaj. Chciałbym zostać kardynałem i zamieszkać w Watykanie. Da się to jakoś załatwić?
- Na chuj ci zostać kardynałem? - pyta Bóg.
- Chciałbym ubierać się w purpurę, pelerynę i nosić złoty pierścień. Chciałbym, żeby mówiono do mnie "Wasza Eminencjo". I niech kobiety klękają przede mną i całują po rękach.
- Chyba cię pojebało.
- Da się to załatwić, czy nie?
- To już nie te czasy, że osoba świecka może zostać kardynałem. Potrzebujesz przynajmniej święceń kapłańskich.
- Wiem. Ale wystarczyłaby jedynie drobna korekta w Kodeksie Prawa Kanonicznego. Pogadaj z papieżem.
- Ja mam gadać z papieżem?
- Jesteś w końcu Bogiem, co nie.
- Ja z obecnym papieżem nie gadam. On rozpierdala Kościół od środka.
- Papież Franciszek? - pytam. - A tak go lubią wszyscy, nawet ateiści.
- No, właśnie. Właśnie o to chodzi - mówi Bóg. - Na chuj mi papież, który podoba się ateistom i laicyzuje rzeczy święte?
- Dobra, nieważne. Załatwisz mi tytuł kardynała, czy nie? Będę udostępniał Cejrowskiego na profilu.
- O, Jezu. Dobrze, załatwię. Co jeszcze chcesz?
- Czy to prawda, że kochasz wszystkich?
- No, kocham. A co?
- A Jarka Kuźniara też kochasz?
- Kocham.
- Ja pierdolę. A Zbigniewa Hołdysa?
- Też. I nie, nie byłem na otwarciu.
- I ja, będąc kardynałem, też będę musiał kochać Kuźniara i Hołdysa jako powinowatych w Chrystusie?
- A co ty myślałeś? Pewnie, że tak.
- To ja się jednak rozmyśliłem, Boziu. Nie chcę być kardynałem.
- A czego chcesz? Czego chcesz, Karol?
Spojrzałem przez okno na dachy kamienic przy placu Szembeka. Ulicami szli ludzie w niedzielnych ubraniach. Prowadzili na smyczy psy. Ponad nimi latały gołębie, srając z nudów suchym chlebem.
- Lajków - odpowiedziałem. Bóg odłożył słuchawkę.
Dobre to :)
Nuncjusz
3 dni temu
Kojarzycie stare powiedzenie „Muzyka łagodzi obyczaje”? Pewnie myślicie, że najbardziej pasuje do tego muzyka poważna – Bach, Beethoven, Mozart i inni dawno już martwi kompozytorzy. Chuja prawda.
Chwilowo mieszkam w parszywej okolicy (miasto meneli), więc nic dziwnego, że moi sąsiedzi ostatnio mieli styczność z Chopinem na pogrzebie dziadka, nie odróżniali Mendelsohna od Mendelejewa i byli przekonani, że Beethoven to miasto w Holandii. Jednak parę miesięcy temu zdarzyło się coś pozornie nieistotnego – pod naszą kamienicą dachował dostawczak, rozrzucając ładunek płyt z muzyką poważną. Oczywiście wszystkie zniknęły w ciągu kilkunastu minut, co było zaledwie uwerturą do opery spierdolenia. Gdybym tylko wiedział, czym to się skończy, natychmiast zacząłbym szukać nowego mieszkania.
Już tego wieczoru dało się słyszeć pierwsze takty Haydna. Następnego dnia byłem świadkiem wyjątkowej sceny – przy Kustoszu i Viceroyach toczyła się nieśmiała dyskusja o fugach Jana Seby Bęca, który (być może ze względu na imię) został uznany za dobrą mordę. Wieczorem polała się pierwsza krew. Mati dostał w mordę za puszczenie „Wesołej wdówki” Lehara w rocznicę śmierci męża starej Czubakowej.
Kilka dni później obudziła mnie symfonia Mozarta – Karyna spod trójki naczytała się o korzyściach słuchania muzyki klasycznej w czasie ciąży i postanowiła zastąpić Brajanowi ojca klasykiem wiedeńskim. Kiedy wracałem z pracy, dwóch dresów zatrzymało mnie pytaniem, czy jestem za Lisztem, czy Bartokiem. Na szczęście udało mi się trafić w upodobania kochających „Liebestraum” dresów i uniknąć wpierdolu. Tak przy okazji – mieliście kiedyś problemy z zasypianiem? Pan Marian, głowa lokalnego odpowiednika rodziny Soprano (ze zdecydowanie mniejszą ilością pieniędzy i większą liczbą wizyt z opieki społecznej), śpiewający o północy pod prysznicem arię Figara z „Cyrulika sewilskiego” zdecydowanie na nie, kurwa, nie pomaga.
Następne miesiące przypominały historię Rosji w pięciu słowach – „A potem było jeszcze gorzej”. Ktoś skroił komornika nożem w rytm „Tańca z szablami” Chaczaturiana? Drobiazg. Rysiek przywitał Nowy Rok uwerturą do „Roku 1812”, napierdalając fajerwerkami w rytm dział? Nic to. Seba zastał na drzwiach napis „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę” za słuchanie Szostakowicza? Pryszcz. Zdarzały się gorsze rzeczy - pan Marian zszedł zadźgany przez wnuczka przy akompaniamencie „Wejścia bogów do Walhalli”. Kamieniczni kibice Widzewa co tydzień maszerowali na mecz, nucąc marsz Radeckiego, a wracali z różnorodnym repertuarem – albo „Oda do radości”, albo „Requiem” Verdiego. Wszystko jednak zmierzało do nieuchronnego ostatecznego rozwiązania kwestii muzycznej.
Wszyscy z kamienicy całym sercem kochali „Jezioro łabędzie”, kiedy dwie przecznice dalej znajdowało się gniazdo wielbicieli „Dziadka do orzechów”. To nie mogło skończyć się dobrze. Pewnej nocy obudziły mnie odgłosy totalnego rozpierdolu, a kiedy wyjrzałem przez okno, zobaczyłem wspaniałe pole bitwy. Mati rozwalał głowę agresora o ścianę pokrytą graffiti „Dvořâk pije wodę po pierogach”, Seba kopał fana łabędzi w żebra, śpiewając „Wielka sława to żart”, a pośrodku całego tego pandemonium stała dość mocno wkurwiona, jak chuj bodzący dupę, Grażyna Zenona miotająca butelki po piwie w rytm „W grocie króla gór” Griega. Pojebane.
Niestety, bagiety szybko zakończyły apokalipsę i zarekwirowały płyty. Do łask powróciły disco polo, Taco Hemingway oraz utwory o jebaniu policji, ale i tak zawsze będę pamiętać Adama, który założył się, że po wyzerowaniu pół litra zagra walc minutowy Chopina w 30 sekund. I wygrał, jebany!
Nuncjusz
3 dni temu
TVN mocno idzie za oczekiwaniami widzów i wypuszcza coraz bardziej urągające *rigczowi programy i seriale.

Przewiduję, że na 2020 rok przygotują jeszcze lepsze, świeższe i bardziej kontrowersyjne formaty. Pierwszy będzie połączeniem reality show, teleturnieju i paradokumentu, w którym nachlany tanią wódą Radosław Majdan będzie próbował tak przyaktorzyć, żeby zgromadzona w studio publiczność zgadła jaki film pokazuje.

W międzyczasie będziemy łączyć się Niziną Amazonki gdzie zespoły Marty Wierzbickiej i Michała Piróga będą karczować piłą mechaniczną pokaźne połacie lasów deszczowych, przy okazji pacyfikując wioski niezgadzających się na to plemion, a widzowie sms-ami będą głosowali na grupę swojego faworyta.

Kolejnym hitem będzie program: "Twoja twarz wygląda nieznajomo", gdzie ludzie z zespołem Alzheimera będą starali się poznać własne rodziny, a Filip Chajzer swoim poczuciem humoru i charyzmą będzie próbował zrównoważyć chwile konsternacji podczas prób rozpoznania swoich bliskich w studio.

Będzie też coś dla młodszych widzów, czyli programy: "Młode matki szukają ex-a w Bukareszcie", w którym Magdalena Mołek pomaga dziewczynom w wieku od 16 do 18 lat odnaleźć ojców ich dzieci, którzy ukrywają się w stolicy Rumunii, a także program "Typowa Telewizja", gdzie abstrachuje będą parodiować programy telewizyjne i tłumaczyć memy z internetu tak by zrozumieli je ludzie z ilorazem inteligencji poniżej 80-ciu punktów.

*rigcz - rozum i godność człowieka

Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji