Tasiemiec hehe

NataliaO
30.05.2015
W międzyczasie palne jakiś niby wierszyk, jakąś krótką fantasty ale jak to ja piszę romanse. Mam kilka pomysłów, ale ... za dużo pomysłów to pustka zarazem w głowie.

Jaki przeczytalibyście tasiemiec, jak to nazwał Filip :)
A dokładnie jaką historię o miłości byście poczytali. Co powinno w niej być aby przykuło waszą uwagę.
Anonim
30.05.2015
Niejednoznaczność moralna
Wiarygodne budowanie relacji
Odejście od archetypu - on przystojny, silny, odważny, ona piękna, powabna.
Wiarygodne postacie z wadami i zaletami
Głębie emocjonalną
Brak jasnego podziału na dobre i złe wybory, bardziej wybory i ich konsekwencje
Chwytające za serducho sceny, jednak bez zbędnych kliszy.

No. To tyle.
NataliaO
30.05.2015
Zrozumiałam co mówisz. A potrafisz mówić bez otoczki, tylko tak naturalnie od siebie :)
Anonim
30.05.2015
Z kolei teraz ja jestem zdezorientowany :(
Anonim
30.05.2015
Ale serio, jakbym zobaczył część powyższych w romansie, to byłbym zachwycony.
NataliaO
30.05.2015
poważnie hehe :)
Anonim
30.05.2015
W sumie to lubię niedoskonałości. Urocze niedoskonałości. Uroczo za długi nos, uroczo za duże oczy, uroczo nierówny podbródek, uroczo niesymetryczną twarz. I będzie dobrze.
NataliaO
30.05.2015
Normalnie opisałeś mnie hehe Ja tez tak lubię, bo przecież ludzie są niedoskonali pod kontekstem urody i charakteru
Anonim
30.05.2015
Noo, ale to przecież tworzy właśnie osobę :D nigdy nie lubiłem gwiazd filmowych, zawsze mi się nie podobały ich wypacynkowane twarze. Jedynie Alexandra Breckenridge jakoś ujdzie. No i Emma Stone, Eva Green.

Uroczo za pyzate policzki, uroczo za blada cera, uroczo za mocny rys szczęki.

No i te niedoskonałości charakteru też są super ;D Uroczo przemądrzały, uroczo arogancki, uroczo wkurwiający, uroczo głupiutki, uroczo naiwny, uroczo złośliwy, uroczo przesłodzony.

Hm. Tak sobie myślę, że to chyba jednak niedoskonałości nas pociągają. Bo jak tu się oprzeć tym oczom uroczo za jasnym, lekko za dużym, tak słodko niepasującym do tego nosa?
NataliaO
30.05.2015
Ładnie to zabrzmiało :)
T. Weasley
30.05.2015
Mnie najbardziej w romansach ciekawi, jak to ująłeś, odejście od archetypu. Gdyby ktoś napisał historię miłosną w której on nie jest uroczo przystojnym ideałem, tylko np. gadającym bez przerwy o mitologii, średnio zbudowanym chłopakiem, który ma cholernie mocną wadę wzroku, a ona nie jest najcudowniejszą, najpopularniejszą dziewczyną w szkole (albo odwrotnie, poniżaną przez "te wredne", oczywiście zazdroszczące jej urody), dodatkowo o głosie anioła, tylko np. niską dziewczyną z problemami z cerą i za jasnymi brwiami, znającą się na architekturze, ale fatalną w przedmiotach humanistycznych dziewczyną, byłabym wniebowzięta. Wiem, to zdanie jest dość poplątane, ale miałam w nim dużo do powiedzenia.
NataliaO
30.05.2015
Zrozumiałam :)
Amy
30.05.2015
Chciałabym, żeby główny bohater nie był przez wszystkich lubiany.
NataliaO
30.05.2015
aha, ciekawa propozycja
Lonely ;c
30.05.2015
Poza tym, żeby życie głównych bohaterów charakteryzowało się (po części) bólem i cierpieniem z przeszłości :) Co by tu jeszcze... Żeby nie układało im się za pięknie. W końcu każdy romans przeżywa kryzys. Wtedy stanie się to bardziej wiarygodne ;)
NataliaO
30.05.2015
oki
Anonim
30.05.2015
A romans bez kryzysów nie może być wiarygodny? Nie będzie dramatyczny, owszem, ale wiarygodność to chyba inna kwestia :D

Poza tym ból i cierpienie z przeszłości.
Hum.
Hum.
Zależy jakie. Zależy od wieku. Dojrzałości.

Kuchwa, Natalia, masz robotę, tyle zmiennych.
NataliaO
30.05.2015
No, nie :)
spokojnie poczytam i coś wymyślę.
Z resztą ja nigdy nie robie romansu doskonałego.
Lonely ;c
30.05.2015
ŚlepiecZMetra, tak uważam xd Jednak każdy może mieć inne zdanie ;) No i zgodzę się do tej dojrzałości. Nie będzie za łatwo posklejać tych wszystkich pomysłów ;p No więc powodzenia! :D
Anonim
30.05.2015
Romansu doskonałego literacko czy romansu doskonałego życiowo? W ogóle czym jest romans doskonały...
hm.
Dzięki za temat do rozkminy ;D

Część postów została ukryta (3)

Zaloguj się, aby przeglądać cały wątek

Anonim
30.05.2015
Chęć rozwoju kariery również jest, z grubsza, powodowana tym, żeby lepiej wyglądać w oczach partnera/partnerki - po prostu społeczeństwo i rozwój cywilizacyjny ubrało to w bardziej wyrafinowane tony i fatałaszki. Więc to, że robisz karierę oznacza również, że chcesz spłodzić potomstwo, mimo że nawet o tym nie myślisz?
Robienie make-upu - płodzenie potomstwa.
Kupowanie garniaków - płodzenie potomstwa.
Na siłę wszystko da się sprowadzić do płodzenia potomstwa, dlatego jestem przeciwny tej tezie - uznaję jej prawdziwość, ale uważam, że nie niweluje to ani nie ujmuje w niczym miłości, a jest jedynie podstawą dla miłości. Sprowadzanie miłości do chęci przekazania genów jest dla mnie ignorancją, co już napisałem w temacie o miłości.
Anonim
30.05.2015
To nie ignorancja, tylko smutna prawda. Tak działają hormony i geny.
Co do opowiadania, to żeby nie miało happy endu ;) Niech ktoś zginie na końcu ^^
Anonim
30.05.2015
Krwiożercza Shiroi ;)
Anonim
30.05.2015
No ba XD
NataliaO
30.05.2015
ojej wezmę pod uwagę hehe
Anonim
30.05.2015
O tym, że wszystko jest ukryte w genach i hormonach, to ja wiem. O tym, że na bazie tego powstały wytwory cywilizacyjne i społeczne - tego już zdajecie się nie zauważać i pomijać. Geny, historia genowa, zakodowane archetypy, prymitywne potrzeby, zwierzęce instynkty - owszem, od tego nie uciekniemy, ale to są w tej chwili jedynie podwaliny pod emocje wyższe. Jeśli chcecie sprowadzać miłość do prokreacji to proszę bardzo - ale to jak sprowadzać człowieka do komórkowców.
NataliaO
30.05.2015
A Ty wszystko musisz tak sztucznie przedstawiać.
NataliaO
30.05.2015
i co się uczepiłeś prokreacji?
Anonim
31.05.2015
Ja się uczepiłem prokrecji - w temacie o miłości jest, że miłość nic to jeno dupczenie i chęć przekazania genów. WTF?

Sztucznie - przedstawiam klarownie. Jezu, co mam kurwami rzucać, by nadać temu emocji?
NataliaO
31.05.2015
przedstawiasz w sposób bardzo dyplomatyczny
Anonim
31.05.2015
Sztucznie z resztą też. Jakbyś na siłę starał się pisać jak stulatek.
Anonim
31.05.2015
po prostu pisze jak Mędrzec z siwą brodą :)
zazdro?
Anonim
31.05.2015
Niezbyt... XD Wolę luźne style ;)
NataliaO
31.05.2015
jak Mędrzec z siwą brodą, proszę Cię Filip dużo mu brakuje to bycia mędrcem.
Ja po prostu nie rozumiem jak można mówić / pisać językiem tak wyuczonym, że nie umie się w nim przekazać tego co najważniejsze.
Wyuczenie się czegoś to nie to samo co wiedza.
Może się czepiam, ale Ślepiec rozumie o co mi chodzi :)
Anonim
31.05.2015
Ja tam go podziwiam ;p
chciałbym mieć tyle wyuczone co On :)
Anonim
31.05.2015
Według mnie to wcale się nie czepiasz, tylko mówisz prawdę, NataliaO ;)
NataliaO
31.05.2015
Dobrze powiedziałeś wyuczone.
Myślę, że masz wielką wiedzę, ale inaczej się ona pokazuje ludziom. Każdy przecież ma wiedzę :)
Anonim
31.05.2015
ooo zmieniłaś awatraka na melancholijno depresyjny :D
NataliaO
31.05.2015
NO HEHE
NataliaO
31.05.2015
szukałam coś z bronią palną ale nie było hihi
Anonim
31.05.2015
To z Lucy z "Elfen lied"?
Anonim
31.05.2015
Krwiożercza jak Shiroi ;p
Anonim
31.05.2015
Mówcie mi "Krwawa Shiroi" XD
Anonim
31.05.2015
Krfawa Mery :v
NataliaO
31.05.2015
ta z elfen lied
NataliaO
31.05.2015
hehe Krwawa Mery :)
Anonim
31.05.2015
Krfawa Shiroi ;)
NataliaO
31.05.2015
oj
Anonim
01.06.2015
Do mędrca, owszem, mi daleko. Ale uchwa, mam manierę jaką mam, co w tym złego? nie wiem, póki co nie zauważam, żeby te "emocje" w innych wypowiedziach były tak bardzo widoczne. tym bardziej że ja tak samo mówię jak piszę.

kończę temat - rzekłem com wiedział.

Anonim
01.06.2015
poza tym przekazałem co dla mnie najważniejsze. gdzie to nie jest widoczne?

Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji