ΛGRΞSIVO - Lazurowy Kwiat

Łzy spływają na me dłonie, pełne blizn - lecz nie są moje. Widzę jak mnie wołasz, ja nie słyszę nic - są one twoje? Roztrzęsiona stoisz obok, nie dostrzegam modlitw. Pełna żalu i cierpienia ciągle w samotności trwasz. Czar tej nocy pryśnie w mig, w końcu ukażesz swą przepiękną twarz. Ze snu przebudzona niczym błękitna róża, która kolcami ludzką duszę ostudza. Otwiera oczy po śnie stumilowym. Patrzy na słońce czy warto wstać? Czy będzie już zima za nami i wiosna przed naszymi oczami? Księżyca blask w sobie skrywasz mówisz, że choć życie smutne, trzeba mieć nadzieję pomimo tego, wiem że świata nie zmienię.

 

Ludzie Cię ranią. Myślisz, że mogą?

To Ty im dajesz taką władzę nad sobą…

Teraz wstań podnieś wysoko głowę, unieś swe ręce. Pokaż, że można inaczej i z uśmiechem na twarzy rozgrzej ich serca w podzięce. Niech zobaczą w jak wielkim byli błędzie. Zauroczeni błękitem twych płatków gotowi za sobą zostawić przeszłość i trwać w tym błogim stanie. Porzucą wszystko by pozostać u wrót bram raju na stałe.

 

Ja również dostrzegam jak lśnisz w blasku księżyca. Twe łzy kojące poranione ręce, zapragnąłem także by w całość skleiły me potłuczone serce. Proszę o zbyt wiele?

Wybacz nie przestanę próbować. Pragnę już na zawsze w twych objęciach zostać. Nie odrzucaj mnie. Uwierz mi. Sprawię, że szczęśliwsza staniesz się. Przed nami nowy dzień więc miej odwagę by przezwyciężyć strach. Z uśmiechem stań i walcz by już nigdy nie bać się oraz nie żałować słów. Tak właśnie tego chcę. Obiecuję już nigdy nie opuścić Cię.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania