Hektary

Hektarami pól i marzeń

Widzę zachód słońca

Który wplątał się we włosy jak nocny motyl

ćmy pod powiekami

a miłość nie istnieje

Bóg wysłuchuje modlitw

na granicy lęku i trwogi

szpetne ideały

chodzą w myślach jak suchy stóg siana

Niespokojny sen

jak stado ciem

cienie lecą razem z wiatrem do nieba

czy potrafisz kochać

tak żeby zapomnieć?

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • kigja 3 tygodnie temu
    Ciekawa pozycja.
    Pozdrawiam
  • Szpilka 3 tygodnie temu
    "Hektarami pól i marzeń
    Widzę zachód słońca"

    Bez pół litra nie rozkminię 😉

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania