Hurtcore

(pismem automatycznym i nie na trzeźwo)

 

rozpuścić się w twoich ustach

jak pieprzony emenems

(wypluń, a jeszcze w powietrzu

nim zderzę się z piachem

obrosnę plastikowymi płytkami

(jednoskrzydły aniołek z krzywą gębulą

i czymś groźnym w spojrzeniu

rąbnie potem niemal bezdźwięcznie

głuche pac! - i nawet nie będzie się miało

co rozsypywać, zabawka popsuje się

na amen

sekunduchnę przed kontaktem z glebą)

- sama określ, czy to realne

 

wiem, co zaraz powiesz - że skąd!

tacy jak ja dokonują samostrawienia

jeszcze w papierkach (ofoliowane głowy

oczy zamknięte na sto skobli

- oj, stworzono nas dla czystej drwiny)

 

i jeszcze - że nie będziesz ssać

tak niepewnej antymateryjki

(strach, że zeżre kubki, filiżanki

wiadra smakowe)

którą jestem

 

oraz że biczuję się za bardzo

i bez powodu

 

poza tym - w zasadzie nie lubisz zwierząt

brzydzisz się głaskać

 

i coś tam o uczuleniu na lateks

czy laktozę

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • betti miesiąc temu
    Gdyby to trochę ostrzyc, to byłoby git!
  • franekzawór miesiąc temu
    Twoje opowiadanie wersja mini, Florianie. Ma swój klimat.
  • Lamb miesiąc temu
    A mi to akurat nie przypadlo do gustu, troche belkotliwe, nie wziete w ryzy. Ja szczerze pozwolę sobie na krytykę, bo zazwyczaj wynajduję u Ciebie perełki.
  • yanko wojownik miesiąc temu
    pisłem na fb.
  • Florian Konrad miesiąc temu
    dziękuję za wpady i komenty
  • konfiguracja 2 tygodnie temu
    Bardzo spójnie poprowadzony wiersz. Erotyzm do bólu i w nim charakterystyka -Ty- lirycznego. No jakby pani z klasą, tak? :D
    Ale tytuł... w sumie kto jest tu na ostro molestowanym dzieckiem? Ona? On?
    Szarpie ten wiersz nie tylko kubki smakowe.
    Masz talent wielki.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania