Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Idee fixe cz. 1

Coś strzeliło przy zmianie biegów i samochód stanął. Tak po prostu. Sam z siebie. Zatrzymał się i ani wte, ani wewte. Ani wiśta, ani wio. Ewa spojrzała w lusterko. Pięćset samochodów za nią, pięćset samochodów przed nią. Podsiadło w radio zawodził o małomiasteczkowej aparycji. Spojrzała w lusterko raz jeszcze. Wokół rozległ się pisk klaksonów poirytowanych, spieszących się, pieprzonych ludzi.

Chuj wam w dupę, powiedziałby facet. Ewa jedynie milcząco obrosła paniką.

Facetowi nie stanąłby samochód na środku alei Słowackiego o szesnastej piętnaście.

Zadzwoniłaby do Piotra, ale po pierwsze primo, podpunkt a tej wyliczanki, jaśnie pan nie raczył odezwać się od prawie tygodnia. Znaczy — po ptokach. Po drugie secondo, podpunkt b, nawet jakby się łaskawie odzywał, to nie chciałaby zrobić z siebie idiotki już na samym początku znajomości. Wyjść na nieporadną, nieogarniętą, potłuczoną babę, której samochód staje na środku alei Słowackiego o szesnastej piętnaście. Czyli w godzinach szczytu. W dodatku, kurwa, w piątek.

Boże, lawetą po mnie przyjadą, pomyślała.

Wraz z nabierającym mocy kilkudziesięciu klaksonów piskiem, coraz bardziej korkowały się obydwa pasy.

Wracając do kwestii poinformowania o zaistniałym problemie potencjalnego lubego, po trzecie terzo, czyli podpunkt c, fuzja podpunktów a i b, primo i secondo — no nie mogła zrobić z siebie ofiary losu.

Zadzwoniła do Teresy.

 

Teresa miała trzydzieści dwa lata, dwójkę dzieci, męża w Tel Awiwie i imię po babci. To nie wszystko. Miała też domek w Bronowicach, kręcone włosy i cycki rozmiarów godnych pozazdroszczenia przez koleżanki. Poza tym była jedyną osobą, na którą można było liczyć w takich sytuacjach.

 

Dwóch przemiłych, lekko poirytowanych panów zepchnęło wóz na pobocze. Laweta przyjechała po trzech kwadransach. Teresa akurat miała zumbę.

 

Przemiły pan mechanik z usmarowanymi smarem rękami i kalendarzem "wypięte pośladki września" na ścianie za odpowiednią opłatą służył pomocą. Zastanawiała się przez moment czy słowo "usmarowany" pochodzi od smaru, a kalendarze z gołymi dupami to jakaś cicha tradycja w tej branży. Przemiły pan mechanik powiedział, że poszła skrzynia i może w tysiącu się zamknie. Podkreślił "może".

Zapach smaru to jakiś stężony afrodyzjak, pomyślała, dokładnie w momencie, gdy komórka zawibrowała w torebce. Rzuciła się jak spragniony na wodę, jednak zamiast euforii — fatamorgana. "Będę w poniedziałek. Wziąć Ci coś z domu?" — wiadomość wygenerowała sześć lat młodsza siostra zaczynająca za tydzień pierwszy rok studiów, której ich wspólna matka wyperswadowała z głowy akademik i tym sposobem Ewa, ponad wszystko ubóstwiająca święty spokój i niezależność, będzie miała na głowie strupa. Schowała komórkę z miną dzieciaka, któremu uświadomiono, że Mikołaj to ściema.

Odkąd w poniedziałek rano odpisał emotikoną na jej życzenie miłego dnia, tak do tej pory cisza.

 

Kochała go. Kurwa mać, gdyby go nie kochała, nie sprawdzałaby, czy aby nie napisał w czasie gdy akurat poszła siku. Nie pilnowałaby odpowiedniej głośności dzwonków. Nie zasypiałaby i nie budziła się z jego facjatą wyrytą na powiekach.

Stop! Po co takie duże słowa? Czemu od razu tak dramatycznie? To tylko paranoja, dokładnie jak w przypadku dwóch poprzednich, przemiłych panów. Zaćmienie mózgu. Wszystko skąpane we mgle hormonów. W wieku dwudziestu sześciu lat nie powinny hasać beztrosko po jej organizmie, siejąc psychiczne spustoszenie. Chociaż... kto wie.

Poznała go na olx, sprzedał jej drukarkę. Nie potrzebowała drukarki. Po co jej drukarka? A jednak pod wpływem chwilowego impulsu, bo funkcja ksero może przydać się siostrze, bo gdzie to tak, student bez kserówek nie ma prawa bytu, i tak dalej, pod wpływek kilku sprzężonych czynników zakupu drukarki dokonała.

I tak od niewinnej rozmowy o kartridżach, do dwóch spotkań z szansą na kolejne.

W dupę niech sobie wsadzi kartridż. Pajac.

 

W autobusie linii 120 na trasie Krowodrza Górka — Bronowice Małe, Dawid Podsiadło zawodził o małomiasteczkowych rozterkach. Na dwudziestą umówiła się do Teresy na cotygodniowe winko i ploty. Jej przyjaciółka gotowała wyśmienicie, więc kolacje też miała z głowy. Będą sobie gaworzyć i delektować się półsłodkim trunkiem w takt górnolotnych utworów serwowanych przez stację classic rock.

Czyli urżną się jak co piątek.

 

— Ile milczy? — przywitanie godne kobiety, która po samej minie wie, co w trawie piszczy.

— Pięć dni. Dokładnie cztery doby i jedenaście godzin.

— Gdybym zapytała o minuty, to pewnie też masz wyliczone? — stwierdziła, szamocząc się z korkociągiem. — Mam nadzieję, że nie wpadłaś na genialny pomysł odezwania się pierwsza?

— Nie — odparła z pełną stanowczością. — Wiem, że to święta zasada.

— Tak jest.

— A jeśli umarł? Może mu się coś stało. Może miał wypadek!

— Obdzwoń szpitale.

— Myślisz?

Odpowiedział jej wskazujący palec pukający w czoło.

O dwudziestej pierwszej dzwonił "Tel Awiw". Codziennie o tej samej porze, rozmawiał z Teresą, jednym dzieciakiem, drugim dzieciakiem i znów Teresą. Ewa z jednej strony zazdrościła, z drugiej współczuła, bo niby przyjaciółka chłopa posiadała, a jakby chłop-widmo, z trzeciej natomiast życzyła jej jak najlepiej.

O dwudziestej pierwszej piętnaście do wtóru dochodzącej z kuchni rozmowy opróżniła kolejny kieliszek wina i, ośmielona powyższym, wyklepała niezobowiązującą wiadomość. Trzy niewinne literki układające się w "hej" i kolejne w mimochodem rzucone pytanie — co u niego?

Znienawidziła się za to. Czyn godny dezertera. I jakby nieszczęść było mało — odczytał i nie odpisał. Tysiąc złotych za skrzynię nie zabolało tak jak ta pieprzona ikonka informująca, że widzi i brak reakcji zwrotnej informujący, że ma w dupie. Niczym policzek w twarz. A mogła rozegrać to lepiej. Zapytać o instrukcję do drukarki, cokolwiek, wówczas byłby zobowiązany odpisać jako strona transakcji. A tak może bezkarnie milczeć. Bezczelny pajac.

Następne częściIdee fixe cz. 2  Idee fixe cz. 3  Idee fixe cz. 4  

Średnia ocena: 4.6  Głosów: 19

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Nuncjusz rok temu
    Jakbym czytał Chmielewską. Jak jeszcze wplączesz w te wątki babsko-miłosne wątek kryminalny, albo jaki śpiegoski, ewentualnie kradziei dzieł sztuki z Muzeum Narodowego w Krakowie, to już całkiem Chmielewska, tyle że dziejąca się nie w Wawie, a w Krk, co jeszcze bliższe mej duszy :)
  • Ritha rok temu
    Wiec tak, nie planuje watkow kryminalnych. Ale kto wie. Bedzie to stanowic odskocznie mą. Koncze Cmyka, rozkrecam Trupe, a jak widac ja musze miec wiecej rzeczy na glowie :)
  • Nuncjusz rok temu
    Ritha a przydałby się takowy, dodałby smaczków i pieprzyków ;)
  • kalaallisut rok temu
    Ha,ha i nie ukrywam i mojej chociaż ja bardziej thirllery lubię, ale kryminały też też ;))Coban -za akcję i humor też, Chmielewska- tylko za humor,Ritha- masz lekkość do dialogów i jest tempo.
  • kalaallisut rok temu
    Zbyt wcześnie- ale smoła afrodyzjak ;))))
  • Ritha rok temu
    kalaallisut dzieki piekne, fajnie, ze wpadlas :)
    Co Wy macie z tym kryminalem. Przeca to milosne, gosc ja zlewa po prostu :D
  • jolka_ka rok temu
    Nie lubię takich wstępów. Przecież to jest dobre, po co się tłumaczyć, że takie i takie i, że dla bab, że dla relaksu. Samo się broni i bez tego :) A nawet gdyby nie, to nie zawsze musi być wszystko ponad skalę, wymuskane i piękne ;P
    Zumba bardzo popularna, nie powiem. Baby lubio:D Miłość jest ślepa. Bede zaglądać, jak zrobisz kontynuację.
  • Nuncjusz rok temu
    a mnie taki własnie wstęp zachecił do przeczytania ;) myśle se, no to się przejadę po Autorce, a tu prosze, miła suprajs
  • Nuncjusz mnie wstęp zniechęcił jak Jolkę, ale za to Twój kom wprost przeciwnie, czyli jest 1:1.
    No to chyba trzeba jednak czytać.
  • kalaallisut rok temu
    Maurycy Lesniewski ja że względu na same dialogi- warto ;)
  • Ritha rok temu
    Jolka, wstep zostaje i kuniec. Musi byc wymuskane i koniec. To nie jest, wiec mialam.potrzebe wyrazic to wstepem.
    Niemniej jednak fajnie, ze siadlo. Dzieki :)
    ps. Nie bylam na zumbie nigdy.
  • Aisak rok temu
    Też se zajrzę, jak będzie kontynuacja.
    Nie lubię takich głupot, ale że napisane nienachalnym, niewymuszonym, nietradycyjnym słowem, to będę śledzić z daleka.
    Tylko, żeby nie okazała się ofermą :/
  • Ritha rok temu
    Heh, dziena. Spoko wpadaj, milo mi bedzie :)
  • Napisane bardzo lekko i przejrzyście, nie wiem czy to naprawdę dla "babów", ale część pierwsza całkiem spoko i dla chłopów, tak sobie myślę.
    Trzeba by sobie wyrobić zdanie po kolejnych odcinkach. Póki co bardzo spox w mojej ocenie.
    Niedzielnie pozdrawiam :)
  • Ritha rok temu
    Super Mauryc, fajnie ze i Ty zajrzales :)
    Dziekuje i pozdrawiam :)
  • sensol rok temu
    Tak. Na portalu jest mało takich tekstów "o niczym". Miła odmiana.
  • Ritha rok temu
    Sensol przeczytal takie i nie zjechal. Zarumuenie sie chyba w afekcie.
    Pozdro :)
  • Kapelusznik rok temu
    Fajne i lekkie
    Jednak trochę rytm tekstu trochę wypada tu i tam
    Też trochę nie mojego typu historia
    Ale szczerą 4 dam. Jeśli seria w takim stylu - pewnie 5
    Jeśli okaże się one-shotem to za ten początek i fajny styl 4+
    Pozdrawiam
    Kapelusznik
  • Ritha rok temu
    Batdzo gites, Kapelusznik. Dziena :)
    Pozdrawiam
  • Ritha rok temu
    Dzien dobry.
    1. Wlasnie sie uroczyscie obudzilam.
    2.Wstep zostaje, napisane z dupy, zero wysilku i o bzdetach. Godzi w mą ambicję.
    3.Dziekuję za az tak pozytywny odbiór. Zaskoczonam.
    4. Odpiszę indywidualnie ciut później.
    Milego dbia Państwo zyczę.
  • Ritha rok temu
    dnia*
  • kalaallisut rok temu
    Ritha nie zawsze musi być ambitnie, czasami for fun , Justynka też mi się przypomniała fajnie czasami się odmóżdzyć.
  • Nuncjusz rok temu
    Czasami trza zejść z piedestału, by trafić w przaśne gusta prostego ludu :)
    Gdyby tak jeszcze Wiera nieco spuściła z tonu, to by była sławna i bogata, czego Wam obiema życzę :)
  • Ritha rok temu
    Nuncjusz czy nie ma jyz Arelii Jerozolimskich w Krakowie? No kurde 10 lat temu byly, albo mam pomrocznosc jasna, jezdzilam nimi dzien w dzien. Teraz to sa te Aleje Trzech Wieszczow? No kurwa godzine googlowalam wczoraj :D

    Kal, z taka mysla to napisalam, w sensie - by wyluzowac :)
  • Ritha rok temu
    Alei*
  • Nuncjusz rok temu
    Ritha chrystusie panie :) W Warszawie to i owszem są Aleje Jerozolimskie, ale na rany boga nie w Krakowie i nigdy takowych nie było :)
    Aleje Trzech Wieszczów to i owszem, ale to bardziej taka gromadzka nazwa na Aleje Słowackiego, Mickiewicza i Krasickiego, które są osobnymi bytami, mimo że zachowują ciągłość jezdną
  • Nuncjusz rok temu
    Jest nattomiast ulica Jerozolimska, ale to taka mała pizdeczka odchodząca z ulicy Wielickiej
  • Ritha rok temu
    W Warszawie to wiem, wiem i ze Jerozolimska to pizdeczka boczna bez wiem.
    Patrz jak mi sie pojebało. Tak zapamietalam ze srmtudow. Inne ulice pamietam, cmentarz byl na Rakowickoej kolo UE (za moich czasow AE) itd. No coz, musiala to byc Mickiewicza jak tak teraz mocniej w pamieci grzebie.
    Dzieki! :D
  • Nuncjusz rok temu
    Ritha znaczy się Aleja Krasińskiego (stale mi sie to myli) bo jest też ulica Krasickiego, która też jest pizdeczką gdzieś w okolicach Kalwaryjskiej
  • Ritha rok temu
    studiów*
  • Ritha rok temu
    Nie, to byly te Wieszczy, ktoras z nich, bo tuz obok byl budynek jakbfy filia mojego wydzialu i jezdzialam tam na chemie.
    Moglo byc tez tak, ze dla beki nazywalismy tak te ulice i ja tylko te beke zapamietalam :/
  • Nuncjusz rok temu
    Ritha mój komentarz to była autokorekta, bo źle napisąłem, zamiast Aleja Krasińskiego - Aleja Krasickiego :) Nie ma Alei Krasickiego, to chciałem skorygować

    Całkiem mozliwe, że dla beki, aczkolwiek aleje krakowskie są o niebo ładniejsze od alei warszawskich
  • Ritha rok temu
    Nuncjusz czaje, nadazam na co odpowiadasz.
    Dla beki, wiesz - grupka dzieciakow z roznych wsi przyjechala do wiekszegk muasta i zobaczyka ameryke ;) Zapamietakam te ulice, w sensie wizualnie, byla naprawde cudna.
  • Ritha rok temu
    Dobra, teraz zauwazylam roznice w nazwiskach i teraz zaczailam co korygujesz.
    Tak mi sie mota a potem noe dziwota, ze przekrecam.
  • Canulas rok temu
    Ritha, codziennie nimi do roboty jadę. W sensie, przecinam je.
  • Ritha rok temu
    Zazdraszczam! *.*
  • Canulas rok temu
    Ładnie napisane, choć temat nie mój. Czytam dla stylu i dla jakości, jednak losy "głównej" to mnie nie ekscytują. No nie mój target. Może po pierwszym trupie.
    W każdym razie, nooo flow masz. Można to tylko "pińcetny" raz powtórzyć czy 23-ci raz zaśpiewać. Możess napisać o targowisku cukinii i będzie to miało jakość.

    Tu pytanie:
    "W autobusie linii 120 na trasie Krowodrza Górka — Bronowice Małe, Dawid Posiadło zawodził o małomiasteczkowych rozterkach." - tak jest celowo, czy gra słów?

    Pozdrox, Ritha
  • Ritha rok temu
    Aaa Podsiadlo, blad.
    Ja wiem, ze nie Twoj target. Moj tez nie. Ot fanaberia, okrutnie sie spinam piszac ostatnio. Trza mi bylo poluzowac styki dla dobra ogolnego.
    Trupow nie przewiduje.
    Chociaz... nigdy nie wiadomo.
    Dziena i odpozdroxawiam :)
  • Canulas rok temu
    Ritha, taaa, myślałem, że jakas gra słów od "posiąść".
  • Ritha rok temu
    Canulas nie xd
  • TrzeciaRano rok temu
    Coś uniwersalnego
  • Ritha rok temu
    Z pewnością.. :)
  • Enchanteuse rok temu
    Byłam i tu.
    Masz mnie. Wpadłam po uszy ;)
  • Ritha rok temu
    Gites :)
  • Margerita rok temu
    pięć podobało mi się
  • Ritha rok temu
    Cieszę się :)
  • KarolaKorman rok temu
    Lekkość twojego języka przyciąga ja magnez :)
    Przeczytałam z wielką przyjemnością, w wolnej chwili będę dalej zaglądać, a terz niech bohaterka wypije na zdrowie i nie myśli o nieodpowiednich facetach, znajdzie się lepszy :)
    5 wstawione :)
    Pozdrawiam :)
  • Ritha rok temu
    Karola! Jakze mi milo z Twej wizyty :)
    Dziekuje pieknie.
    Pozdrawiam :)
  • KarolaKorman rok temu
    *teraz :)
  • Elorence rok temu
    O! Jest bardzo lekko! I ROMANS <3
    O ile tu nikt nikogo nie zaciupie, to będzie pięknie!
    Też robiłam kiedyś takie błędy jak Ewa, ale no cóż, człowiek uczy się na błędach. Piotr niech spada na drzewo! Typ milczek to najgorszy typ.
    Idę dalej!

    Patrz! Porzuciłam Maksa na rzecz romansu :o Co to się ze mną dzieje...
    Pozdrawiam ciepło :)
  • Enchanteuse rok temu
    ale dlaczego Elo, mogliby zaciupać wszystkie koleżanki Ewy, takie się wydają głupie no xD
    Wybacz Ritha mła, ale musiałam ;)).
  • Elorence rok temu
    Ench, jeśli wpadłyby tu Max to może i polałaby się krew xD
    No, gupio się zachowują te kobiety, ale żeby od razu je zaciupywać? xD
  • Enchanteuse rok temu
    Elorence taak, ostatnio preferuję krwawe rozwiązania ;))
  • Elorence rok temu
    Ench, to ja się jakoś rozmiękczyłam :(

    Ale spoko, za parę dni wróci mi nastrój mordercy :D Wtedy przybijemy sobie piątkę!
  • Ritha rok temu
    Nie bedzie trupow tu.

    Choc zastanawialam sie czy nie usmiercic Mirka HIVem i nie zakonczyc tego pogrzebem w komediowo-absurdalnym nastroju Teresy i zakochaną (w ktoryms) Ewie, ale nie. Tu nie bydzie trupow.

    Chyba.
  • Elorence rok temu
    "Chyba" napawa mnie pewną obawą... No cóż, trupy też mają jakieś swoje prawa i mają prawo być w romansie xD Podobno jest równouprawnienie, trza to uszanować!
  • Ritha rok temu
    Dokladnie tak!
    Żadamy rownych praw dla trupow w opkach!
  • Agnieszka Gu rok temu
    Witam ;)
    Usłyszałam: Ritha pisze roamnsidło ;) - tom się zbierała, zbierała... i o to jezdem :D
    A jako żem baba - to tym bardziej musiałach tu podlecieć ;))
    Zatem lecim...

    "Wyjść na nieporadną, nieogarniętą, potłuczoną babę, której samochód staje na środku alei Słowackiego o szesnastej piętnaście. Czyli w godzinach szczytu. W dodatku, kurwa, w piątek.
    Boże, lawetą po mnie przyjadą, pomyślała." — oo ja pierniczę! ;))) Mam tak przynajmniej raz w miesiącu hehehe :D

    "...kalendarzem "wypięte pośladki września"... " — a propos: byłam dziś autkiem u "mojego" mechanika, tysz takie miał :D
    "o tylko paranoja, dokładnie jak w przypadku dwóch poprzednich, przemiłych panów. Zaćmienie mózgu. Wszystko skąpane we mgle hormonów. " — bardzo ładne :)

    "pod wpływek kilku sprzężonych czynników zakupu drukarki dokonała." — wpływem literówka

    "Czyli urżną się jak co piątek." — konkretnie ;)))
    lecem dali...

    PS. Bez sensu wstęp o tym: że to dla bab itd... bez sensu Rituś... bez sensu... Troszkę odbiera z przyjemności czytania plus... że trza stąd iść se i w ogóle...
  • Ritha rok temu
    Dziekuje agus pieknie!
    Szerzej potem odpowiem, deszkom w biegu.
  • Ritha rok temu
    Aguś*
  • Ritha rok temu
    No dobszz, jak mowiłam - szerzej potem, to tera jest potem :)
    ""...kalendarzem "wypięte pośladki września"... " — a propos: byłam dziś autkiem u "mojego" mechanika, tysz takie miał" - wszyscy takie mają, gdzie bym u mechanika nie była to wisi ;)
    Wstęp - no sama prawdę napisalam w nim i on se tu jest i se bydzie. Nuncjo na ten przykład skusił się przez wstęp ;D
    Pozdrówka :)
  • Ozar rok temu
    Wszedłem tak z ciekawości i wstęp z lekka mnie odrzucił, bo nie lubię takich klimatów. Sorka ale nie mam zwyczaju ściemniać. Jednak postanowiłem przeczytać i choć rzeczywiście nie moja bajka, to przeczytałem z ciekawością. Dla kobiety padnięty samochód w środku miasta w korku to jest potężny stres. Znam to z życia, dlatego moja żona ma telefon do naszego mechanika i to jest taki środek przeciwbólowy na takie bóle hahahah. A co do tego jej chłopa, to stary numer ... Nie odbieram jak kocha to jeszcze raz zadzwoni. Cóż jak mówi poeta miłość jest ślepa, choć moim zdaniem jest inaczej "miłość czyni ludzi ślepymi na wszystko a szczególnie na logiczne myślenie". Poczytam dalej. Nie oceniam ale dam 5 żeby się z szeregu nie wyrywać! Jak mądrzejszym w tych klimatach się podoba, to mi wypada tylko się z nimi zgodzić. 5
  • Canulas rok temu
    Żona ma telefon do mechanika, mówisz. To przeczytaj dalej, a zostaniesz czarodziejem.
    W sensie, wykonasz starą sztuczkę, zamieniając butlkę wódki w przemoc domową ;)
  • Ritha rok temu
    Hahahahaha.
    skazuj jej ten numer Ozar. Nie puszczaj jej tam samej! :D

    Czytaj, czytaj, Ozar. Ja pod wpływem oczytania się Twoich erotyków to pisałam xD baaardzo mnie zainspirowałeś.
  • Ritha rok temu
    Skasuj*
  • Canulas rok temu
    Oo, jestem świadkiem manipulacji. Fajno
  • Ritha rok temu
    Nieprawda, jedynie porad pełnych troski o Ozarellego
  • Canulas rok temu
    A to przepraszam. Czytaj Ozarro. To klasyką będzie.
  • Ozar rok temu
    Ritha, Canulas nie mogę skasować bo wtedy będzie dzwonić do mnie hahahahah, a tak mam spokój. A co do reszty... po 30 paru latach małżeństwa... Dopowiedzcie sobie resztę.
  • Canulas rok temu
    Jakbyś ja na początku zabił, od 5 lat byś był na wolności.
  • Ritha rok temu
    Jezuuu xDD
    Czytaj Ozar. Nauczysz sie baldzo duzo o kobitach. Wiedza w pigule, rzeklabym xd
  • Ritha rok temu
    A jak ma ten zony mechanik na imie??
  • Ozar rok temu
    Canulas Dobre kurdę, nawet bardzo dobre. Szkoda, ale wiesz na początku jest zawsze gites, później się piedoli.
  • Ozar rok temu
    Ritha No to prawda, bo kobiety od zawsze są dla mnie zagadką.
  • Ozar rok temu
    Ritha A nie wiem, ale żona pewnie wie...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania