Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Idee fixe cz. 5

— Samochód ci się zepsuł? — zapytał, wpatrując się w ogień za jej plecami.

— Tak. Stanął w środku miasta. Coś strzeliło, okazało się, że skrzynia.

— A mechanik okazał się seksowny. Sądząc z opisu — stwierdził, nie szczędząc ironii.

— To Teresa! — wykrzyczała dziewczyna. — Ona go tak podpisała. Nocowałam u niej wczoraj, trochę wypiłyśmy.

— Ach tak. — Był zły, pierwszy raz zobaczyła gniew w jego spojrzeniu. Dopiero trzecie spotkania, a już byli na granicy kłótni. — Wynika z tego, że sobie o nim dyskutowałyście. Poza tym, co to za szczeniackie zachowanie dorosłych kobiet? Dorośli ludzie wpisują innych, dorosłych ludzi, jakoś tak normalnie w kontaktach. Z imienia i nazwiska. Profesji. Bez przymiotników. Mnie jak masz zapisanego?

Zarówno on, jak i wszystkie rzeźby wokół zdawały się intensywnie wpatrywać w Ewę.

— Normalnie, Piotr — odparła z miną dzieciaka, które wylało szklankę kompotu na niedzielny obrus.

— Nie zasłużyłem na żaden przymiotnik? — ciągnął.

I wtedy się wściekła, uznając, że nie ma prawa aż tak na nią naskakiwać.

— Zasłużyłeś! — odparła stanowczo. — Milczący Piotr. Piotr, który znika i nie wiadomo co się z nim dzieje. Piotr-mam-cię-w-dupie-dziewczyno! Może być?

Zacisnął usta w poziomą kreskę, oczy, zarówno jego, jak i tych wszystkich drewnianych postaci, wyrażały coś, co sprawiało, że czuła się niekomfortowo. Chciała stamtąd wyjść.

Milczeli przez dłuższą chwilę, najpierw wpatrując się w siebie nawzajem, potem, zapewne dla uspokojenia, skupiając wzrok na tańczących w kominku płomieniach.

— Po prostu… — zaczął już spokojniej. — Pomyśl sobie, jakbyś się czuła, gdybym dostał wiadomość, sugerującą spotkanie od osoby podpisanej jako seksowna pani, nie wiem… krawcowa. — Kiwnął znacząco głową z uniesionymi brwiami, co można było zinterpretować jako „Pomyśl!”

 

Jechali w stronę dworca w milczeniu. Opadające emocje wywołują w kobietach odruch przytulenia i Ewa również nabrała ochoty na taki przejaw bliskości, jednak towarzysz zdawał się przebywać za zbrojoną szybą. Żył we własnym świecie. Miał prawo się wkurzyć. Ona by się wkurzyła, działanie na dwa fronty zawsze niesie za sobą ofiary. No ale, kurwa mać. Po pierwsze primo, podpunkt a tej wyliczanki – nie odzywał się pięć dni. Na początku jakichkolwiek relacji szczególnie należy pilnować, by ten kontakt był regularny. By druga osoba wiedziała, na czym stoi. By mogła czuć się w miarę pewnie i bezpiecznie. Bo przecież cały ten świat związków jest na tyle zagmatwany i popieprzony, że i bez takiej absencji można się pogubić. Więc po pierwsze milczał i Ewa, sądząc, że zamilkł na wieki, pod wpływem impulsu zadzwoniła do mechanika, który, no cholera jasna, który przecież naprawiał jej samochód. Celem ustalenia kosztów zadzwoniła elegancko. Czy to jest takie nielegalne? Zadzwonić do usługodawcy, który wykonuje dla człowieka usługę? Phi!

Po drugie secondo, podpunkt b tej wyliczanki, to jej pijana przyjaciółka-intrygantka opisała go tak, a nie inaczej. Po trzecie, terzo, podpunkt c, czyli meritum sprawy – coś widocznie nie gra, skoro Ewa rozmyśla o kimś innym. Trzy spotkania, podczas których Piotr pocałował ją dwa razy i to jeszcze jakoś tak drętwo, że nawet nie za bardzo było co wspominać. Mógłby się bardziej postarać. Sam jest sobie winien.

— Wiesz, przepraszam, że się nie odzywałem. — Czytał jej w myślach? — Po prostu nie wiedziałem, jak na „to” zareagujesz.

— To? W sensie… gawrę?

— Co? — zapytał rozbawiony.

— Heh, tak ją nazwałam w głowie — przyznała kobieta. — Gawra. — Uśmiechnęli się oboje. — Jest cudna, moglibyśmy tam spędzić — zawahała się, obserwując uważnie twarz mężczyzny — miłe chwile.

— Może i tak, choć tworzę głównie w samotności.

Poczuła się odrzucona. Pierwszy odruch, emocjonalny, a tuż po nim drugi, logika – to oczywiste, że potrzebuje tam spokoju. Ta cała niedostępność jeszcze bardziej ją przyciągała. Chciała wściubić stopę w uchylone drzwi. Zdążyć, nim zatrzasną się przed nosem, a ona zostanie z poczuciem, że nie zrobiła niczego.

— Chodziło mi — kontynuował — o, hm, powiedzmy, styl życia. Kobiety wolą mężczyzn zapewniających byt, a mój zarobek nie do końca jest stały. W zasadzie w ogóle nie jest. A ty myślisz za siebie i dziecko. I na pewno wolałabyś kogoś z normalną pracą i bez takich zainteresowań.

— Nie mam dzieci… — wyszeptała zdezorientowana.

— Ale już myślisz za nie. Każda kobieta myśli za siebie i za potencjalne dziecko.

— Czemu… czemu mnie tak podsumowujesz? Czemu mi sugerujesz, co ja wolę i w jaki sposób myślę? No kto jak kto, ale ty powinieneś mieć raczej szersze, wykraczające poza stereotyp, horyzonty.

— Zależy mi, żeby było dobrze. Zakochuję się w tobie.

Wbiła wzrok w przednią szybę. Co za dziwne uczucie. Co za… idiotyczne stwierdzenie. Zakochuje się. Wypowiedziane jakby w supermarkecie w makaronowym dziale stwierdził, „weźmy świderki, smakują mi”. Czy nie powinien powiedzieć tego, jak już będzie pewny, to znaczy zakochany tak na sto procent i wówczas ubrać to w słowa „Kocham Cię”, czy nie tak to się załatwia?

A może to ona szuka dziury w całym? Żałowała, że nie może zadzwonić do Teresy i zapytać, co o tym sądzi. Musiała coś odpowiedzieć, wciąż milczeli.

— To miłe… — wybąkała.

 

*

 

Gdy Piotr odwiózł je do domu, oczywistym było, że Ewa będzie musiała ze szczegółami opowiedzieć zaciekawionej siostrze, cóż to za adorator.

— Może to tak właśnie jest — mądrzyła się Iwona, wypakowując kolejne warstwy ubrań — że taki facet jest materiałem na partnera życiowego. Taki, co otwarcie mówi o swoich uczuciach i wątpliwościach, i nie rzuca się na ciebie z temperamentem samca już od progu.

Ewa, siedząc po turecku na dywanie, grzebała w płytach. Szukała Hitch’a.

— Taka mądra teraz jesteś? Dwieście kilometrów się boisz przejechać, a o życiu wiesz wszystko.

Iwona wzruszyła ramionami.

— I tak nie masz innej opcji — podsumowała. — Więc nie marudź. Ja bym się cieszyła, jakby się we mnie zakochiwał artysta! — wykrzyknęła, ściskając przed momentem wyciągnięte z walizki dżinsy i wirując z nimi w beztroskim tańcu po pokoju.

Ewa uśmiechnęła się pod nosem, pierwszy raz ciesząc z przyjazdu siostry. Było weselej.

W połowie filmu, podczas gdy Iwona zajadała się goframi, komentując co drugą, wypowiadaną przez aktorów kwestię, Ewa zorientowała się, że gdyby nie znała tego filmu na pamięć, to nie wiedziałaby z fabuły absolutnie niczego. Cały czas rozmyślała o jednym – że brak innej opcji nie do końca jest prawdą. I że nie odpisała mu na wiadomość.

— Nie interesuje cię film? — zapytała siostra, gdy kobieta sięgnęła po telefon.

— Interesuje — odparła bezwiednie, zmieniając nazwę kontaktu na „Bartek”.

Była prawie północ, nie mogła sobie pozwolić na dobijanie się do niego drugi raz po nocy. Odpisze mu rano. Coś oficjalnego. I zapłaci za amortyzator.

I przestanie o nim myśleć.

Następne częściIdee fixe cz. 6  Idee fixe cz. 7  Idee fixe cz. 8  

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Enchanteuse rok temu
    "Poza tym, co to za szczeniackie zachowanie dorosłych kobiet? "
    Właśnie. xD

    No, co ja mog€ więcej rzec. Dokładam 5 i czekam na następną ;)
  • Ritha rok temu
    Dzieki :)
  • Coraz lepiej. Naprawdę, taka lekka, babska, smaczna przekąska, świetna odskocznia. I nie zrozum tego źle: potrafisz człowieka pięknie przygnieść Pustostanem, czy emocjonalnie nadszarpnąć. A to jest lekkie i miłe, Twoja wielostronność bardzo na plus. Gdzieś wyczytałam, że postacie babskie ćwiczysz na tym. Fakt, męskie piszesz cudne. No przecież Marco ;)... Ja mam odwrotny problem: moje postacie męskie miewają zbyt kobiece przemyślenia. Znalazłam akurat dziś jeden tekst, gdzie udało mi się dość niekobieco poprowadzić typa, i chyba ja też muszę poćwiczyć w tym temacie, a póki co - bohaterkami są u mnie głównie kobiety. Ponieważ nie zanosi się, bym odzyskała telefon dziś, to jednak o tekstach gaworzę Ci tutaj, bo głosowo nie mam jak:

    Błędów, nawet jeśli drobne są, nie wypisałam, nie zaznaczałam. Jakoś tak lekko, z zainteresowaniem czytałam i nie skupiałam się na tym, czy wszystko arcy dopięte na ostatni, techniczny guzik.

    "Wbiła wzrok w przednią szybę. Co za dziwne uczucie. Co za… idiotyczne stwierdzenie. Zakochuje się. Wypowiedziane jakby w supermarkecie w makaronowym dziale stwierdził, „weźmy świderki, smakują mi”. Czy nie powinien powiedzieć tego, jak już będzie pewny, to znaczy zakochany tak na sto procent i wówczas ubrać to w słowa „Kocham Cię”, czy nie tak to się załatwia?

    A może to ona szuka dziury w całym? " - no cóż, myślę, że ona ostro przesadza xd. W końcu powiedział coś bardzo ważnego, a to, że nie takim tonem, jakby ona sobie wymarzyła, albo, że mógł trochę poczekać i odpowiednim tonem powiedzieć, jak będzie pewny - przesada. Ludzie wgl miewają problemy z wyrażaniem uczuć czasem, na moje dość spoko powiedział.
  • Ritha rok temu
    Hej hej! No jasne, ze przesadza. I tu powiem cos bardzo waznego, by postaci po pierwsze primo xd nie utozsamiac ze mną, a po drugie - one popelniaja bledy, motaja sie itp. W granicach rozsadku, ofkors, ale jednak musze pogubic te bohaterke, by mogla sie "odnajdywac" po drodze. Kumasz? Tu nie mam zadnego punktu zaczepienia by prowadzic fabule, bo to romans. Zadnych problomow zyciowych, jedynie tytulowa Idee fixe - natretna myśl (mysli byc moze).
    Stad duzo jej wewnetrznych przemyslen a propo tych facetow. Te idee fixe wlesnie.
    Taki mam zamysl.

    Wspaniale, ze czytasz i dzielisz sie refleksjami :)
  • Ritha, ja Ciebie deko znam, przecież nie podpinam tych pań pod Ciebie, no co Ty. Ja jedynie podziwiam, że tak różne postacie potrafią wyjść spod Twojej rączki. A to, że przeżywam jakoś ich miotania, czy się burzę, że dama przesadza - to nie zarzut, to znak, że mnie wciągnęło.
  • Ritha rok temu
    e make i ka pololi wiem wuem. No ale jednak chcialam podkreslic, ze to jej przemyslenia xd Tak dla ogolu :D
    Super, ze wciagnelo!:)
  • Canulas rok temu
    Ty no fajne, bo niejednoznaczne. Bo tak w życiu stety/niestety jest. Jest... różnie. Oddajesz to bardzo, bardzo uczciwie. Tak siępowinno to pisać, by interesowało. Ja pierdziele, co za stary klamot się robię, że mnie wciąga epopeja o relacjach? Ech, czas bambosze kupić i umrzeć.
    I nie pytam jak to robisz, że piszesz dwie części dziennie.
    No dobra, pytam jak?
  • Enchanteuse rok temu
    Can, flow czyni cuda ^^
    Ty wiesz. Tylko wykorzystujesz całe od razu.
    A Ritha sobie podzieliła ;)
  • Canulas rok temu
    Enchanteuse, ja jetsem leniwy gupek, ale koniec z tym. Zara kawa i napierdzielam dalesze losy pińcet, a co...
  • Enchanteuse rok temu
    Can jaki zapał xD
  • Ritha rok temu
    "Ja pierdziele, co za stary klamot się robię, że mnie wciąga epopeja o relacjach?" hahaha, jest to dla mnie serio zajebiaszczym komplementem.

    Can czyta romansa, Can czyta romansa, ne ne ne nene
    xD

    Jak to robię, ze pisze dwie części dziennie?
    - nie pitole
    - nie słucham jednej piosenki na zapętleniu 16 razy, tylko 5 (no dobra, 8)
    - siadam z takim "Jesuuuuu nie dam rady...", a po 3 zdaniach nei mogie przestać
    - ustawiam priorytety
    :)

    Pisz Pincet, pisz.

    Ench, flow syntetyczne. Ja prawie mam łzy w oczach przez to tempo xD
  • Canulas rok temu
    Ritha , piszę
  • Ritha rok temu
    Git!
  • Kapelusznik rok temu
    Naprawdę fajne
    Styl 10/10
    Bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam 5
  • Ritha rok temu
    Naprawdę dziekuje :) Bardzo mi miło, ze czytasz i że sie podoba :))
    Pozdrawiam też :)
  • Elorence rok temu
    "Seksowna pani... krawcowa" - no i oplułam monitor.

    "- Zakochuję się w tobie.
    - To miłe..." - padłam i nie wstaję. Po prostu komizm tej sytuacji... mam wrażenie, że ten Piotr nie wie jak rozmawiać z kobietami... On w ogóle dziwny jest. Nie lubię go. Bardzo nie lubię. Niby artysta, a emocje to dla niego coś obcego...

    O, Iwona to będzie chyba pozytywna postać.
    Ewka, no weź odpisz Bartkowi i zdaj sobie sprawę, że Piotr to nie twoja półka, kobieto.
  • Ritha rok temu
    Nie pluj po sprzętach rtv, Elo xd
    "Nie lubię go. Bardzo nie lubię" - to jest cudne xd
    Iwona tak, pozytywna, trochę jej mało póki co, ale jako drugoplanowa postać mi sie przydała. Może jeszcze coś o niej bydzie.
  • Margerita rok temu
    Pięć ale aroganci jest ten mechanik
  • Ritha rok temu
    Mar... Maxa nie lubiłas, Bartek arogancki, no Tobie dogodzić dziewczyno, to jest sztuka :D
  • betti rok temu
    Podoba mi się ten Bartek. Lubię, kiedy mężczyzna dominuje. Teraz tak mało prawdziwych facetów... że takie ''cudo'' na wagę złota.

    Pozdrawiam.
  • Ritha rok temu
    Też tak sądzę, że spoczi on jest.
    Dzięki betti, pozdrawiam :)
  • Agnieszka Gu rok temu
    Bartek ... ;))) więc jednak...
    lecim dalej...
  • Ritha rok temu
    Heh, przelecialas jak meserszmit ;)
  • kalaallisut rok temu
    Tadam tu skończyłam ;) next...
  • Ritha rok temu
    Git, widze ze niuchasz tu tam ;)
  • Ozar rok temu
    E jakoś ta końcówka do mnie nie przemawia "Odpisze mu rano. Coś oficjalnego. I zapłaci za amortyzator.

    I przestanie o nim myśleć" - kufa nie wierzę. Z jednej strony dziwny niby to artysta, a z drugiej znany z krwii i kości mechanik. No tak logicznie myśląc kobita powinna wybrać raczej to drugie rozwiązanie. Tak mi się wydaje. Stawiam na Bartka. Ma gość dobry zawód, a do tego jest ok w stosunku do bohaterki. A takie płytkie " Zakochuje się w tobie" zupełnie do mnie nie przemawia. Gość jest albo cienki jak drut, albo nie umie rozmawiać z kobietami. Taka łajza dla mnie. Niech spada. 5 . Kufa Ritha nawet nie wiesz jak ten tekst zmienił moje podejście do takich klimatów. Stary dziad ze mnie a tu taka odmiana. Masakra...
  • Ritha rok temu
    Sluchaj, pisze to tak samo jak Cmyka - zwroty akcji + granie na emocjach, to dlatego ;p
    Fajnie, Ozar, ze i Ty przylazles, jeszcze sie wciagnales. No, no, no. Kontentam.
  • Ozar rok temu
    Ritha A własnie zapomniałem o CMYK jest ciąg dalszy?
  • Ritha rok temu
    Jest, wrzucilam rozdzial tydzien temu, ale niebawem skoncze (jeszcze ze dwa), to se przeczytasz hurtem do konca :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania