-

 

Średnia ocena: 2.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • stefanklakson 5 miesięcy temu
    Koledzy, ten tekst trzeba doczytać do końca, choć podejrzewam, że ze względu na tematykę nawet wówczas może dla niektórych nie być śmieszny. Pozdrawiam, Stefan.
  • Maurycy Lesniewski 5 miesięcy temu
    Ja pózniej zajrzę, bo teraz załatany jestem, to tez i pózniej się ustosunkuję do Teojej powyższej publikacji. Póki co, to Pozdro: )
  • Maurycy Lesniewski 5 miesięcy temu
    „Służb” - jakich? Wiem, że czytelnik powinien nie być taki ciekawski, ale na początku tekstu gdy zostawiasz go sam na sam ze sobą i tym pytaniem, to może ci palnąć jedynkę i skończyć czytać :) ale ja nie, ja idę dalej.

    „budzi się nagle, głośno chrapnąwszy, a jego bujne, siwe wąsy podskakują śmiesznie)

    (do siebie, z wściekłością)

    Śpi?!

    (do śpiącego Cezarego)” - tu mozna się pogubić i to tak zdrowo, a w dodatku śpi - śpiącego tak obok siebie. Wyglada mi to na zapis sztuki, ale, no wiesz...

    „A to drań! Już ja cię nauczę!” jeśli tak by powiedział pierwsze zdanie to drugie powinno brzmieć raczej „Juz ja go nauczę” Albo :” Ty draniu, już ja cie nauczę” - bo tak to trochę sensu tu ni ma. Albo zostawiasz tak jak masz i te Twoje zdania rozdzielasz komentarzem.

    „To wspaniale wujku, naprawdę! Jestem przeszczęśliwy, że jakoś rozwiązaliśmy mój i Bogumiła problem, bo to już w końcu szósty miesiąc, odkąd...
    (zasypia, chrapie)

    (widząc to, Eutanazy natychmiast naciska guzik. Rozlega się wrzask pełen cierpienia: Cezary na moment rozpala się jak żarówka, a jego włosy stają dęba)” - tu dość zabawnie by wyszło ale jest za długo, gdybys wywalił środek i napisał np:
    „To wspaniale wujku, naprawdę! Jestem przeszczęśliwy, że jakoś rozwiązaliśmy mój i Bogumiła problem ciągłego zasypiania w najmniej spodziewanych momentach. To już w końcu szósty miesiąc, odkąd prawie nie zmrużyliśmy o...

    (Cezary na moment rozpala się jak żarówka, a jego włosy stają dęba, po porażeniu prądem) - jeśli to ma być śmieszne, uwierz w inteligencję czytelnika i pozostaw cos dla jego wyobraźni.


    No doba dalej mi się nie chce. Moim zdaniem jest pomysł, ale z wykonaniem gorzej. Czytając gubiłam się w dopowiedzeniach i uciekał mi ten błysk, który powoduje uśmiech na twarzy.
    Moim zdaniem powinieneś to okroić i to znacznie i wtedy będzie zabawnie, bo inaczej nikt nie doczyta nawet do połowy. No chyba, że ja się tak bardzo mylę. Ale to tylko moje zdanie, takie tam niewiele warte.
    Zostawiam bez oceny za to z pozdrowieniami :)
    Trzymaj się :)
  • stefanklakson 5 miesięcy temu
    Dziękuję za komentarz, Maurycy! Bo to jest napisane właśnie jak sztuka, tylko zapis powinien być trochę inny. Tego tekstu nie da się zrozumieć bez przeczytania go w całości, ale nie można wymagać, żeby ktoś czytał taki długi tekst ;) Sam nie czytam ostatnio długich. Wstawiam to co jeszcze mam napisane. Pozdrawiam, Stefan.

    Gubiłam? :D
  • Maurycy Lesniewski 5 miesięcy temu
    Jeśli ktoś doczyta do końca, zwłaszcza dłuższy tekst, to jest połowa sukcesu, druga połowa to jak ma takie pozytywne poruszenie po skończonej lekturze. Tu u Ciebie cieżko przebić się przez meandry Twoich myśli, odchudź go i to znacznie, a odbiór powinien być dużo lepszy.
  • stefanklakson 5 miesięcy temu
    Maurycy, tego tekstu nie można odchudzic, bo on jest trochę śmieszny na koniec przez wzgląd na wszystko. Nie zależy mi żeby go ktoś czytał. Dziękuje za komentarze naprawde.
  • Maurycy Lesniewski 5 miesięcy temu
    zajrzyj do Fanthomas-a on pisze tak jak Tobie by się przydało poskładać ten tekst. Tam o Bobie coś pamietam, lekko a z jajem...
    I Stefanie wierz mi, wszystko mozna odchudzić, kwestia tylko tego, czy autor dojrzał, aby nie patrzeć na wlasny tekst jako na skończone dzieło, bo wtedy.
    Ja tak mam często, że na początku sobie mysle o co im chodzi, dlaczego czepiają się tego czy owego, ale kiedy mi emocje opadną (bo przecież tekst to kawałek mnie), to wtedy zaczynam dostrzegać to co mo dotąd umykało.
    Albo druga opcja, idę w zaparte i mowię sobie , że nikt poza mną się nie zna :) a co :)
    Ale może jeszcze ktos inny zabierze głos i zajmie inne stanowisko, ja jestem jeden, a urzytkownikow tutaj wielu.
    Poczekaj na inne opinie, może ktos sie trafi kto zna sie na tych rzeczach, ja tylko tak na czuja mówie.
  • stefanklakson 5 miesięcy temu
    Maurycy musiałbyś przeczytać całość, a ja rozumiem o co chodzi, bo sam nie czytam tu długich tekstów. Uwagi Twoje wierzę, że są spoko. Pisze się różne teksty przecież.
  • stefanklakson 5 miesięcy temu
    Maurycy Lesniewski Tutaj potrzeba takiego długiego wstępu, żeby ewentualnie na końcu było trochę śmiesznie. Tematyka jest też dość poważna, nikt tego nie przeczyta ;) Nie będę pisał więcej takich długich.
  • Maurycy Lesniewski 5 miesięcy temu
    stefanklakson ale ten wstęp nie może odstraszać swoim marazmem. Wstęp musi rownież sobą coś reprezentować, cos dawać czytającemu bo inaczej reszty mozesz nie pisać bo i tak nikt tam nie dotrze.
  • stefanklakson 5 miesięcy temu
    Maurycy, przy takim tekście i tak nikt nie dotrze i nie będzie czytał, bo takich tekstów chyba dzisiaj nikt nie pisze, tj, próbek scenek teatralnych. Bez znaczenia dla mnie, nie jestem przywiązany emocjonalnie do moich tekstów, napisałem różne tematycznie, tutaj tematyka jest o eutanazji, więc w naszym kraju jest to temat drażliwy. Nie upieram się w żadnym wypadku odnośnie tekstu w żadnej sprawie.
  • Maurycy Lesniewski 5 miesięcy temu
    stefanklakson jesteś w błędzie, tu na opowi miała takie coś podobnego Karola Korman, scenariusz gotowy do wystawienia i powiem Ci, że zebrała dobre recenzje, a tekst nawet dłuższy od Twojego.
  • stefanklakson 5 miesięcy temu
    Maurycy, ale widocznie Karoli temat był inny, może bardziej nośny, lepszy. Ten tekst jest taki w miarę jako całość. Może napiszę jeszcze inny jakiś tekst kiedyś, nie umieram na razie ;) ale pisać jakoś mi się nic nie chce. To wszystko moje stare teksty, a raczej próbki literackie.
  • stefanklakson 5 miesięcy temu
    Ni mam weny :)
  • Maurycy Lesniewski 5 miesięcy temu
    stefanklakson życie z tą weną :)
  • stefanklakson 5 miesięcy temu
    Maurycy Lesniewski Gorzej jak wena jest, a chęci do pisania i tak ni ma ;)
  • Karawan 5 miesięcy temu
    Na innej — ozdobne szable, muszkiety i prochowce. - Zmień Wasze to zdanie proszę, żaden, nawet agent, nie wiesza razem na ścianie płaszczy i broni ;)
    którą w pogotowiu trzyma przy łóżku - sie zdecyduj! w domu czy w pogotowiu? ;)
    No i któż to widział strzelać z letniego płaszcza?
    Dam pięć, bo moge, bo lubie, bo mam chęć ;)
  • stefanklakson 5 miesięcy temu
    Karawanie, dziękuję za komentarz! Myślę, że ten tekst jest dla starszych użytkowników. Bardzo słusznie zauważyłeś te prochowce. Wiadomo, że chodziło mi o pistolet nabijany czarnym prochem, które to pistolety ostatnio zyskują w Polsce na popularności, ale widocznie słowo prochowiec robi tu zamieszanie. Eutanazy wykończył wszystkich, i taki finał ;)
  • Margerita 5 miesięcy temu
    Ostry ten Eutanazy nie chciałabym mieszkać pod jednym dachem

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania