Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Idee fixe II (cz. 7)

O osiemnastej stały razem z Iwoną, z szampanem w jednej ręce, koreczkiem w drugiej, pośród tłumu innych ludzi, którzy przybyli na uroczysty wernisaż, by podziwiać rzeźby i obrazy Piotra.

Miło i kulturalnie – myślała. A nie – smar, oleje napędowe, klocki hamulcowe, pchanie łap w majty, głupie żarty, przez które kobieta nie może w spokoju skorzystać z toalety, obżeranie się fast foodami i durne spędzanie czasu, oglądając idiotyczne filmiki na You Tubie. Albo darcie ryja na karaoke. Albo ruchanie stażystek po kątach.

Nie to, co tu. Klasa. Ludzie na poziomie. Artyzm.

Tak.

 

Piotr był wniebowzięty. Wygłaszał jakieś przemowy a propos inspiracji i tym podobnych, zabawiał ludzi, krążył, tłumaczył, rozmawiał i tak dalej, cały czas jednak zerkał na Ewę spojrzeniem: "jednak przyszłaś..."

O dziewiętnastej dziewczyna stwierdziła, że bawi się świetnie. Iwona szturchała ją, mówiąc, że ile można patrzeć na te bohomazy i że przecież kino było jeszcze w planach, jednak Ewa twardo chłonęła sztukę. Dzwonki miała wyłączone. Nie zerknęła na telefon ani razu.

Nie.

 

O dwudziestej obie dziewczyny w towarzystwie Piotra i kilku jego przyjaciół wtoczyły się do skąpanego w czarno-białym świetle, osnutego unoszącym się nad podłogą dymem, klubu. Piotr okazał się niezłym tancerzem, a przynajmniej mocno się starał. Było klimatycznie i miło – innych myśli nie dopuszczała do głowy.

O dwudziestej trzeciej lekko wstawiona, fizycznie zmęczona i zrelaksowana oderwaniem głowy od problemów bieżących, postanowiła wracać. Piotr uparł się, że nie puści ich samych. Wsiedli we trójkę do taksówki, uprzednio wymieniając grzecznościowe pożegnania z jego znajomymi (mili, kulturalni ludzie). Wtedy jednak szara rzeczywistość zaczęła wdzierać się do głowy kobiety. Wizja, że rano musi zwlec się do pracy, czekają ją kolejne godziny rozmyślań i przede wszystkim to, że czas w końcu zerknąć na telefon i zmierzyć się z nieprzyjemnym wyjaśnieniem spraw z Bartkiem, była dobijająca.

Podjechali pod kamienicę, Iwona poczłapała na górę, oni zostali.

— Cieszę się, że jednak przyszłaś — zagaił. — Nie odpisywałaś tyle czasu, nie liczyłem, że coś się zmieni.

— Nie odpuszczałeś.

— Bywam uparty. — Puścił oczko.

Nie powinna z nim tutaj stać i rozmawiać...

— Noo, to na mnie już czas — stwierdziła.

— Ok, jasne. Miło było. Dziękuję za wszystko.

Uśmiechnęła się niepewne, po czym zniknęła za drzwiami budynku. Zaskoczył ją pozytywnie – nie był nachalny, nie wypytywał o jej życie, nie pytał o powody. W domu wygrzebała z torebki nieszczęsny telefon. Oniemiała widząc brak jakichkolwiek powiadomień. Bartek nie zadzwonił, nie napisał, kompletnie nic. Była pewna, że jednak się odezwie, założyła to z góry, spodziewając się lawiny nieodebranych połączeń. Nie było ani jednego.

Nie zależało mu.

 

Kolejnego dnia czuła się jak człowiek, który stracił bezpieczny grunt i zawisł pomiędzy różnymi opcjami, wykończony ciągłym rozważaniem, co należy zrobić, a czego nie. Bartek milczał. Teresa milczała. Coś się zmieniało. Skończyła pracę z planem na zestaw w postaci koca i Hitcha, jak zawsze w takich sytuacjach.

Samochód Piotra czekał pod biurem.

— Cześć — rzucił radośnie przez odsuniętą szybę.

Stała nieruchomo, próbując zrozumieć.

— Co ty tu robisz? — bąknęła w końcu.

— Pomyślałem, że cię podwiozę. — Uśmiech z jego twarzy nie znikał, nawet nie słabnął. Chłopak był szczęśliwy. Dostał wczoraj znak, na który zapewne czekał.

— Przyjechałam autem.

Zdziwił się, przygryzł wargę, intensywnie rozmyślając.

— Zapomniałem... — Zaśmiał się. Śmiał się coraz głośniej, podczas gdy dziewczyna wzruszyła przepraszająco ramionami.

— Cóż. Miło, że pomyślałeś, ale...

Zachodził się ze śmiechu.

— No ale co — wybełkotał przez łzy radości — ale dobra, choć wsiądź na chwilę, pogadamy.

— Piotr — wyartykułowała powoli jego imię, nachylając się nad opuszczoną szybą — nie wiem, co sobie pomyślałeś wczoraj, ale to było jedynie przyjacielskie spotkanie.

— Dobrze, dobrze — uspokajał się, wycierając załzawione oczy. — Możemy zamienić dwa słowa nie przez szybę? — zapytał już zupełnie poważnie. — Chodź. — Uchylił drzwi od strony pasażera.

Wahała się przez chwilę. Nie powinna wsiadać, nie chciała, ale ten facet jednak źle oszacował wynik tego równania. Niepotrzebnie poszła wczoraj na tę wystawę. Musiała to odkręcić, nim sprawy zabrną za daleko.

Wsiadła.

Równolegle zamknęły się wszystkie drzwi, a Piotr wrzucił wsteczny.

— Co robisz? — Rozejrzała się niepewnie.

Uśmiech na twarzy mężczyzny wrócił. Wtedy zobaczyła jego oczy, miał w nich coś dziwnego.

— No, pogadamy sobie, nie pod twoją pracą. Plotki ci chyba niepotrzebne. — Puścił oczko.

— Zatrzymaj się.

— E-e — Pokręcił przecząco głową.

— Nie chcę nigdzie jechać, rozumiesz?! — nalegała. — Zatrzymaj samochód.

Włączył się do ruchu, przyspieszył. Spanikowała, sięgnęła do torebki, jednak w następnej sekundzie uderzył strach, że to również jej uniemożliwi.

— Eee, okej — bąknęła, próbując nie dać się zwariować irracjonalnemu lękowi — napiszę tylko Iwonie, że się spóźnię i żeby nie czekała z obiadem. — Uśmiechnęła się na siłę.

— Bo wiesz, myślałem o tej rzeźbie... Pamiętasz? Moglibyśmy tak spontanicznie, zrobić coś szalonego. — Obrzucił ją przenikliwym spojrzeniem. — Inspirujesz mnie nadal.

— Co? — Spojrzała tępo przez przednią szybę.

— No pamiętasz, proponowałem, nie doszło do skutku, przez tego twojego... jak mu było?

— Bartek... — szepnęła niemal niesłyszalnie, wystukując jednocześnie sms'a. Usilnie próbowała ukryć drżenie rąk.

"Potrzebuję pomocy, pilnie, błagam, biały Ford Focus, KRA 3223, Krzesławicccc..." Wysłała, nim zdążyła dopisać do końca, bo ręka Piotra już sięgała po telefon.

W kolejnej sekundzie czarny LG roztrzaskał się o jezdnię.

Następne częściIdee fixe II (cz. 8)  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Elorence ponad tydzień temu
    ONA JEST NIENORMALNA.
    Chryste Panie.
    Ukryłam twarz w dłoniach, bo jestem zażenowana. Ja rozumiem, że jest zła na Bartka i tak dalej, i tak dalej... Ale naprawdę to zrobiła? Piotr i jego głupia wystawa? Przecież ten koleś chciał ją zgwałcić... Co z nią jest nie tak?!
    Nie ogarniam. Serio.
    A on? Co on wyprawia? Ma zamiar ją uprowadzić? Postawić na swoim? Zrobić z niej prawdziwą, martwą rzeźbę? Brrrr.
    Potrzebuję kolejnej części, inaczej wyjdę z siebie. Póki co, rozkładam bezwładnie ręce nad głupotą Ewy. Chyba nie bez powodu nazwałaś ją Ewa. Ta z raju też była głupia. Miała wszystko, a posłuchała jakiegoś węża... I przez nią Adam musiał też opuścić raj, razem z nią.

    Dobra, kończę, bo już piszę jakieś bzdety :D
    Pozdrawiam cieplutko!
    PS: Bartek wciąż jest wykreślony. Teraz to już podwójnie. Niezmywalnym, wodoodpornym markerem.
  • Ritha ponad tydzień temu
    Noo, Elo, tak myslalam, ze sie nie ucieszysz :D
    Wiesz, on wtedy wpadl pijany i sie kleil, niekoniecznie odebrala to jako probe gwaltu, tylko nachalnego prawie-bylego faceta.
    Poza tym grala wowczas na dwa fronty, jej wyrzuty sumienia gdzies tam oslabialy jego wine (w glowie Ewy).
    No i wkurzyla sie na Bartka.
    Tyle mam na jej usprawiedliwienstwo ;)
    Dziekuje Elo, pozdrawiam uspokajajaco :D
  • Canulas ponad tydzień temu
    "Nie zerknęła na telefon nawet jeden raz." - to pleonazm. Raz wystarczy. Ani razu np.

    "Było klimatycznie i miło – innych myśli nie dopuszczała do swojej głowy." - swojej out.

    A tak to, kurwa. Ci się przypadkiem Kronos na mocno nie wgrał. Trochę to, bo ja wiem, sensacyjne.
    Zbaczy badał very ok, ale wontka kryminalnego się nie spodziewałem za bardzo.
    No nic. Zaskoczonym.
    A jej już nie lubię. Nie za to, co zrobiła, tylko za te jej myśli podane w narracji.
    Tak jej nie lubię, że prawie po złości Ci nacisnąłem czwórkę. Oo
  • Ritha ponad tydzień temu
    Będę bronić motywow Ewy, gdyż to moja bohaterka (ale też jej nie znoszę).
    Myślala to w złosci, taki poemat tragikomiczny, una go kocha i lubi syćko, czemu zaprzecza. Ale na złość myśli inaczej (a potem melodramatem odkręca, to częste wśrod kobiet :)).
    Taa, drugie opko z porwaniem, fucktycznie... :D
    Spokojnie, to tylko podkrecająca wstawka, ludzie przyszli tu po romansa, dostaną romansa. Choc dwa tygodnie wiezienia jej w gawrze, to byloby cos! Albo miesiac. Pol roku i by chodzila jak w zegarku :D
    No nic, dziekuje pieknie, emocje sa, jest git. Cza bylo dac nawet trzy po zlosci :))
  • Canulas ponad tydzień temu
    Ritha, ok. Robi to impuldami. Głupie, ale ok. Ale myśli wyrażanych w narracji nie jestem w stanie wybaczyć. Nie ma opcji. Dla mnie Piotr może ją w ósmej części zajebać nożem i całość może być jedynie preludium do życia jej siostry (aka Ench) albo Teresy (aka Aisella)
  • Ritha ponad tydzień temu
    :D
    Spoczkojnie, nie denerwuj sie, siadz, ochlon.
    Ona lubila smarem jak pachnialo przeca, i na inne rzeczy tez nie narzekala :D Szaleje za Bartkiem, ze zgryzoty to sycko.
    Nie byde tu nikogo ubijac. Juz mam 3/4 nastepnej czesci :> Wszyscy jeszcze zywi.
  • Canulas ponad tydzień temu
    Ritha, no nie wiem. Jak Canulardo kogoś zbielubi to cinszko
  • Ritha ponad tydzień temu
    Canulas oj tam oj tam.
  • Canulas ponad tydzień temu
    Ritha no zobaczymy.
  • Ritha ponad tydzień temu
    Moze Bartek patostreamy oglada w wolnym czasie i ją to dynerwuje.
    No zobaczymy jak to bydzie.
  • Canulas ponad tydzień temu
    Ty już nie grypsuj, tylko pisz ;)
  • Freya ponad tydzień temu
    "Zachodził się ze śmiechu." - to jakiś żargon - zachodził?
    "— E-e — pokręcił przecząco głową." - raczej od dużej litery powinno być w tej narracji
    Hitch - to chyba Alfred - se mniemam... :)

    Uhu... a mówiłem, że artychy są zaburzone luje twgl.
    Trochę na siłę to uszyte jak dla mnie, ale nie znam wątku - Piotrowego... :) Pozdro
  • Ritha ponad tydzień temu
    No, zachodził. A jak jest po Freyowemu?
    Hitch, eh... no nie Alfred :c
    Bez wątku Piotra może być faktycznie co najmniej dziwne :D
    Miał gawrę artystyczną, chciał rzeźbę Ewą inspirowaną popełnić,a le akurat zainteresowała sie Bartkiem o i tak to było.
  • Freya ponad tydzień temu
    Eee, poważnie nie rozumiem co znaczy; "zachodził się ze śmiechu". Mogę się domyślać, że jest to coś w rodzaju; skręcił się, stracił oddech, zapowietrzył, zadławił, załzawił, parsknął, zasmarkał, zapluł, zesrał, zeszczał, pierdnął, zdechł, jebnął w kalendarz, odwalił kitę, wywinął orła albo hołubca czy kazaczoka lub kujawiaka, zadymiła mu czapa, spadł beret, wypadły gały, zapadł się pod ziemię, zgłupiał doszczętnie i zgłosił się do reality-show by zostać prezydentem, itp. wygibasy słowno-pojęciowe - a wszystko ze śmiechu, ale nie - zachodził...
    Hitchcock - ma taki skrut - Hitch :)
  • Ritha ponad tydzień temu
    :DDD
    Wybiorę se coś z tej listy :D
  • Freya ponad tydzień temu
    Ale byka jebłem *skrót - czyli dobrze myślę, a ten hitch co kaman?
  • Ritha ponad tydzień temu
    Freya zachodził sie ze śmiechu mi się podoba najbardziej...
    No widzisz, tak żes się madrzył, a tu pac..
    Hitch to komedia romantyczna z Willem Smithem, dżizas
  • Freya ponad tydzień temu
    Takich fajansiarskich rzeczy nie oglądam :)
  • Ritha ponad tydzień temu
    Freya żałuj :p
  • Freya ponad tydzień temu
    Eee... poważnie, widziałem jego różne obrazy, muzycznie też znośny - pomijam jego życie prywatne ehem - bo wiesz... Ten film ominął mnie :)
  • Ritha ponad tydzień temu
    Freya nie wiem na jakim świecie Ty żyjesz :P
  • Ritha ponad tydzień temu
    Ritha tam jest świetna postać damska z kolei...
  • Freya ponad tydzień temu
    Jeszcze; zakrztusił się ze śmiechu - chyba najbardziej teges
    Akurat to, to ja dobrze wiem, że nie wiem ;)
  • Ritha ponad tydzień temu
    Freya ale on sie nie zakrztusil.
    On sie zachodzil.
    Takie huahuahua
  • Aisak ponad tydzień temu
    Mam nadzieję, że napisała do Terezzy a nie do Bartolomeo.
    Mam nadzieję, że nie jest kretynką.
    :>
  • Ritha ponad tydzień temu
    Cóż... :D
  • Canulas ponad tydzień temu
    Jest na 100%
  • Ritha ponad tydzień temu
    O jacie, faktycznie podpadła...
  • Agnieszka Gu ponad tydzień temu
    Ależ akcja... lecę dalej...
  • Ritha ponad tydzień temu
    Git

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania