Ile razy

Nie miał już sił zgubił swoją drogę

jego wzrok był skierowany w podłogę

Jego usta milczały nie miały siły krzyczeć

kiedy on krzyczał nikt nie był wstanie go usłyszeć

 

Nie chciał nikogo widzieć z nikim rozmawiać

nie miał już tej siły żeby przed nimi udawać

siedział sam po nocach przychodziło mu płakać

w czasie zwątpienia zaczął o życie Boga błagać

 

Ile można Siebie karać by w końcu odpuścić sobie

Ile razy można walczyć z depresją niszcząc zdrowie

Ile razy można mieć koszmary które męczą w głowie

Ile razy musi upaść żeby mógł podnieść się człowiek

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    Początek na lirycznej drodze zrobiony. Jest rytm osiągnięty bardzo wtórnymi (epigońskimi) chwytami. Rymy gramatyczne, układ środkowej zwrotki rozbraja:): aabb - cccc - ddee.

    W 2. wersie brak efektu średniówki (warto byłoby dać jeszcze jedno orzeczenie)

    Morał pointy: Co nas nie zabije - wzmocni.
    Dużo w tym prawdy.

    Jest potencjał, może po epoce wierszy regularnych przeskoczyć do wolnych?
    Nie wiem, sugeruję bez wiedzy efektu:)
    Pozdrawiam.
  • Bezimienny 5 miesięcy temu
    Dziękuje bardzo przyznam że jestem amatorem nie pisze tekstów czy wierszy zawodowo robię to po żeby z siebie wyrzuć emocje to pozwala mi lepiej się czuć dzięki za koma i dzięki za oceny Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania