imbecyl

nie ufam morzu więc stoję na brzegu

fale kuszą moje stopy

oczy próbuję zaspokoić zachodem słońca

ale moje ciało nie daje za wygraną

chce być całe mokre

w końcu nie wytrzymuję

idę

kostki kolana biodra ramiona w wodzie

idę

topię się

wołam Boga

a on do mnie

przecież nie umiesz pływać

idiotko

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas rok temu
    Coś ma. Może trafić i może nie trafić, ale coś ma. Bóg zrzucający odpowiedzialność jest chorym, ale bliskim ciału tworem.
    Od strony technicznej: "fale kuszą moje stopy
    oczy próbuję zaspokoić zachodem słońca
    ale moje ciało nie daje za wygraną" - zbytnie dookreśleń ie podmiotu, do tego podwójne - razi.
  • dziękuję za ocenę i odwiedziny ;)
  • Wrotycz rok temu
    Imbecyl? A nie imbecylka? :) A może ciało - imbecyl... tak, tekst coś ma. Nie patosisz, trzymasz się jednego wątku, spoko. Cztery gwiazdki. Pozdrawiam:)
  • imbecylka zdecydowanie też pasuje, dziękuję i również pozdrawiam ;)
  • sensol rok temu
    coś ma!
  • cosie są całkiem fajne ;)
  • końcówka świetna :)
  • dziękuję za odwiedziny ;)
  • ania_marzycielka rok temu
    Ten wiersz hmm... ma w sobie "to coś" :) Nie jest może idealny, ale spodobało mi się, więc daje 4. Pozdrawiam:)
  • do ideału jeszcze dłuuga droga, wiadomo, ale dziękuję za opinie ;)
  • Something rok temu
    Dosłowny i prosty. "To coś" można zdefiniować. Napisałeś miły i plastyczny wierszyk. Niby nic nadzwyczajnego, a przykuwa uwagę.
  • miło, dziękuję ;)
  • Miron rok temu
    Zdecydowany brak rozsądku jest przyczyną wielu tragedii. Pozdrawiam
  • Bardzo trafny komentarz, pozdrawiam ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania