nie zabraniaj ćmie śmierci
patrz na skry w kominku
kiedy się zatraca
po ostatnią cząstkę oddechu
i barwę skrzydeł
zanika
w akcie oddania
później opowiem ci o pragnieniach
tylko powoli
bo ciągle nie znam granicy
i nie wiem jak bardzo
brudne mogą stać się wiersze"
Wiersz z ogromnym potencjałem. Początek dobry, końcówka świetna. Nie podoba mi się zaś środek i wersyfikacja.
Po kolei.
Wyjdzie na to, że robię się jednoefektowa, ale czyż nie pięknym tytułem dla tego tekstu, byłoby "nie zabraniaj ćmie śmierci"? Mnie straszelnie podoba się ta pierwsza fraza, jako tytuł by błyszczała...
Problematyczna jest dla mnie fraza "po ostatnią cząstkę oddechu i barwę skrzydeł". Po pierwsze, wydaje mi się to trochę nietrafione - w sensie ćma i oddech, po drugie, "cząstka oddechu" brzmi niefortunnie. Bo czy można podzielić oddech na cząstki?
Barwa skrzydeł - ok, wiem co chciałaś powiedzieć, ale sformułowanie wydaje się być nie do końca dobrze zbudowane. W tym miejscu można by uderzyć, wierniej opowiadając los ćmy. Gdy wpada w ogień, na chwilę rozbłyśnie, zaskwierczy albo i nie i dopiero zanika. Tego mi brakuje.
Nie traktuj tego jako narzucanie mojej wersji, to tylko przykład, spojrzenie z boku, może coś wykorzystasz, a może nasunie Ci się coś jeszcze.
nie zabraniaj ćmie śmierci
patrz
jak skrzy w kominku
gdy się zatraca rozpalając skrzydła
przez chwile jaśnieje
wreszcie zanika w akcie oddania
później opowiem ci o pragnieniach
tylko powoli
bo ciągle nie znam granicy
i nie wiem jak bardzo brudne mogą stać się wiersze
Odnośnie tytułu, to pierwotnie chciałam zrobić właśnie w ten sposób, jednak trochę bałam się oskarżeń
w stylu: pokazali jej i teraz powiela. Troszkę przemodelowałam, nie wiem czy jest lepiej.
Ślicznie dziękuję za instrukcję.
Pozdrawiam.
Angela, myślę, że lepiej. Wytłumacz mi jeszcze jak czytasz tę barwę, bo tego wciąż nie umiem oswoić. Patrz na skry i barwę?
Czy też po ostatni oddech i barwę?
W którym ciągu logicznym tę barwę zainstalowałaś? A może jeszcze inaczej?
Podoba mnie się, cóż jak to bywa w przypadku ćmy i granicy, takie jest jej serce i pragnienia, spalahą od wewnątrz i są autodestrukcyjne. Nie da się zabronić żyć wbrew naturze.
Bardzo fajnie zakamuflowałaś pragnienia. Niestety pewne prawa natury są nie do zrozumienia. Ćmy delikatne i ślepe zatracają się w ogniu. Już sama nazwa to zaćmienie umysłu. Czy nie jesteśmy w tym podobni? Idziemy zawsze wbrew, na przekór sobie. Ale warto jest przekraczać ramy.
Bardzo ładne. To jest właśnie to, czego nie rozumieją "prozaicy" (prozaicy w sensie ludzie żyjący proza życia, nie piszący prozę :) )
Że pragnienie zatracenia, pójścia ślepo w ogień jest czasem jedynym możliwym wyjściem.
Trochę fatum. A trochę tak, że może tego ognia ćma odrodzi się motylem...
Komentarze (35)
Na końcu się uśmiechłem, mając wcześniej pomieszane uczucia. Znalazłem chyba sens w sednie.
Ooo, zazdroszczę, bo ja nadal szukam, ale fajnie, że udało mi się wywołać Twój uśmiech.
Dzięki śliczne.
Najbardziej brudne, są czyste ręce morderców zza biurek ;-)
Możesz mieć rację : )
Ciekawy temat.
Dobra końcówka
ćmy - wystarczy.
Dlaczemu Ty mi zawsze tytuł obgryzasz? : )
Fajnie że Wpadłeś.
;-)
Morf ;- P
Dla mnie super. Coraz lepiej.
Temat mi bliski. Pozdrawiam.
Dziękuję Ci pięknie, cieszę się, że się podobało <3
"Jak ćmy
nie zabraniaj ćmie śmierci
patrz na skry w kominku
kiedy się zatraca
po ostatnią cząstkę oddechu
i barwę skrzydeł
zanika
w akcie oddania
później opowiem ci o pragnieniach
tylko powoli
bo ciągle nie znam granicy
i nie wiem jak bardzo
brudne mogą stać się wiersze"
Wiersz z ogromnym potencjałem. Początek dobry, końcówka świetna. Nie podoba mi się zaś środek i wersyfikacja.
Po kolei.
Wyjdzie na to, że robię się jednoefektowa, ale czyż nie pięknym tytułem dla tego tekstu, byłoby "nie zabraniaj ćmie śmierci"? Mnie straszelnie podoba się ta pierwsza fraza, jako tytuł by błyszczała...
Problematyczna jest dla mnie fraza "po ostatnią cząstkę oddechu i barwę skrzydeł". Po pierwsze, wydaje mi się to trochę nietrafione - w sensie ćma i oddech, po drugie, "cząstka oddechu" brzmi niefortunnie. Bo czy można podzielić oddech na cząstki?
Barwa skrzydeł - ok, wiem co chciałaś powiedzieć, ale sformułowanie wydaje się być nie do końca dobrze zbudowane. W tym miejscu można by uderzyć, wierniej opowiadając los ćmy. Gdy wpada w ogień, na chwilę rozbłyśnie, zaskwierczy albo i nie i dopiero zanika. Tego mi brakuje.
Nie traktuj tego jako narzucanie mojej wersji, to tylko przykład, spojrzenie z boku, może coś wykorzystasz, a może nasunie Ci się coś jeszcze.
nie zabraniaj ćmie śmierci
patrz
jak skrzy w kominku
gdy się zatraca rozpalając skrzydła
przez chwile jaśnieje
wreszcie zanika w akcie oddania
później opowiem ci o pragnieniach
tylko powoli
bo ciągle nie znam granicy
i nie wiem jak bardzo brudne mogą stać się wiersze
Odnośnie tytułu, to pierwotnie chciałam zrobić właśnie w ten sposób, jednak trochę bałam się oskarżeń
w stylu: pokazali jej i teraz powiela. Troszkę przemodelowałam, nie wiem czy jest lepiej.
Ślicznie dziękuję za instrukcję.
Pozdrawiam.
Angela, myślę, że lepiej. Wytłumacz mi jeszcze jak czytasz tę barwę, bo tego wciąż nie umiem oswoić. Patrz na skry i barwę?
Czy też po ostatni oddech i barwę?
W którym ciągu logicznym tę barwę zainstalowałaś? A może jeszcze inaczej?
Tjeri no wiadomo (albo chyba) że odnosi się to do skrzydełek płonącej ćmy. Jakoś tak mi
się to w głowie zainstalowało.
Angela no coś w tej barwie (w sensie gramatyczno logicznym) mi nie pasi. Albo się zafiksowałam. To też możliwe :D
Tjeri e tam, ale na razie zostawię, puki mi się obrazki we łbie nie przestawią.
Jeszcze raz dziękuję.
Angela może mi się wydaje, skoro nikt inny i tym nie pisze.
Tjeri pani b wpadnie to i tak stwierdzi, że całość jest do dupy : )
U Ciebie, Angela zawsze mi się coś podoba jak u Betti.
Miło mi, że się podobało : )
Zawsze jest jakaś granica którą przekroczymy 5
A później pojawią się następne, ale tak już być musi.
Dziękuję.
słowo będzie zawsze jeden krok za czynem. dobry wiersz
Podziękował : )
Dobry wieczór, Pani! :)
Dobry wieczór, Panie! : )
Podoba mnie się, cóż jak to bywa w przypadku ćmy i granicy, takie jest jej serce i pragnienia, spalahą od wewnątrz i są autodestrukcyjne. Nie da się zabronić żyć wbrew naturze.
Ślicznie dziękuję.
Bardzo fajnie zakamuflowałaś pragnienia. Niestety pewne prawa natury są nie do zrozumienia. Ćmy delikatne i ślepe zatracają się w ogniu. Już sama nazwa to zaćmienie umysłu. Czy nie jesteśmy w tym podobni? Idziemy zawsze wbrew, na przekór sobie. Ale warto jest przekraczać ramy.
Pozdrawiam
Jak zwykle Twoja interpretacja jest bardziej poprawna od samego wiersza : )
Dziękuję pięknie.
Ładny wiersz. 5
Podziękował : )
Bardzo ładne. To jest właśnie to, czego nie rozumieją "prozaicy" (prozaicy w sensie ludzie żyjący proza życia, nie piszący prozę :) )
Że pragnienie zatracenia, pójścia ślepo w ogień jest czasem jedynym możliwym wyjściem.
Trochę fatum. A trochę tak, że może tego ognia ćma odrodzi się motylem...
Ot, to to dokładnie, całkowicie się zgadzam i ślicznie za komentarz dziękuję : )
Ten wiersz mi się podoba, a skoro jestem klonem, może też spróbuję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania