Jak fałszowano pamięć o żołnierzach antysowieckiej konspiracji

Jedną z publikacji, która miała wymazać pamięć o żołnierzach AK, była książka Front bez okopów. Można w niej znaleźć opis dotyczący egzekucji ubowców przez partyzantów w Starej Kiszewie: „…gdy zdawało się, że jest już po wszystkim,

do przodu wysunęła się sanitariuszka «Inka». Kruczoczarna krępa dziewczyna, ze szramą na lewym policzku i opaską czerwonego krzyża na rękawie, pochyliła się nad leżącymi. Niektórzy dawali słabe oznaki życia. Szeroko rozwarte oczy patrzyły szklistym, nieprzytomnym wzrokiem na sanitariuszkę, ciałami wstrząsały jeszcze spazmatyczne drgawki. Twarz Inki wykrzywiła się w sadystycznym uśmiechu, w ręku błysnęła czarna, oksydowana stal rewolweru.

Padły strzały – jeden, drugi, trzeci…”

 

Tak opisano dzielną sanitariuszkę Danutę Siedzik "Inkę", która nigdy nie brała udziału w akcjach zbrojnych z pistoletem, a tym bardziej nie uczestniczyła w żadnych egzekucjach. Przy sobie miała tylko apteczkę służącą do opatrywania ran i udzielania pierwszej pomocy. Mało tego, gdy oddział Łupaszki wycofywał się po jednej z akcji, podbiegła i zostawiła opatrunki policjantom w służbie bolszewickiej.

 

Takich podłych publikacji, oczerniających żołnierzy niepodległościowego podziemia, nadal pełno w internecie i lewackiej prasie.

Średnia ocena: 2.1  Głosów: 16

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • betti 4 miesiące temu
    Na tym bazują i oglupiaja ludzi... A ciemny naród bez sprawdzenia i zagłębienia się w historię wierzy, jak uwierzył po wojnie w "wyzwolicieli".
  • indri 4 miesiące temu
    Betti, w tej książce Babczenki, nawet opis wyglądu Inki się nie zgadzał. Oni takie książki pisali też o innych, między o Ogniu z Podhala. Najpierw ich zabili, a później plugawili honor. że kontrowersyjni, przypisując im swoje własne sadystycznego zachowania.
  • indri 4 miesiące temu
    To wszystko co na jej temat wygadywali komunistyczni policjanci, to co pisano w artykułach prasowych, książkach wydanych w czasach stalinowskich to całkowita nieprawda.
  • betti 4 miesiące temu
    A podręczniki do lekcji historii, to były inne, widział ktoś tam prawdę, może puchacz, bo uwierzył i ciężko mu ogarnąć inną, prawdziwa...
  • indri 4 miesiące temu
    Betti. Wysłałem ci książkę z rozdziałem o Ince, na 89 stronie jest ten rozdział.
  • betti 4 miesiące temu
    Dziękuję.
  • Raven18 4 miesiące temu
    Za co taka ocena?
  • indri 4 miesiące temu
    Tylu tutaj betonowych komuchów. Niektórzy ukrywają się za kilkoma nickami.
  • Karawan 4 miesiące temu
    Jak fałszowano pamięć o żołnierzach antysowieckiej konspiracji? Dokładnie tak, jak teraz próbuje się z bandytów zrobić bohaterów! Próby kategoryzowania i wprowadzania wspólnych mianowników w historii zawsze się kończyły krwią niewinnych. Bohaterom potrzebna prawda tak samo jak nienawistna jest prawda bandytom. Byli po wojnie bohaterowie i byli bandyci a durne cytaty nawiedzonych politruków, rzekomych demiurgów historii i zwykłych oszustów niczego w tej kwestii nie zmienią! Propaganda niezależnie od zabarwienia była, jest i pozostanie kłamstwem potrzebnym, by nie zginęło plemię smoczego języka - ludzi głupich i głoszących półprawdy lub kłamstwa.
  • indri 4 miesiące temu
    Zaręczam Ci, że wszyscy wyklęci byli bohaterami. Jeśli zdarzały się przestępstwa takie osoby nawet eliminowano fizycznie, tak samo zdrajców i szpiegów. Mało wiesz o tamtych czasach, więc po co rzucasz się i obrażasz plując jadem. Skoro Ciebie nie stać było na bohaterstwo, bo pewnie pierdziałeś w ciepły stołek, gdy inni za Ciebie walczyli, to pewnie jesteś sfrustrowany, że to nie ty jesteś na piedestale. Taki los Karawan, taki Twój marny los.
  • Karawan 4 miesiące temu
    indri Czym gówno intelektualne może zaręczać? Czym? Brakiem mózgu? Fanatyzmem? Głupotą? Czym?? Nic nie wiesz i niczego nie umiesz nawet odnaleźć siebie!!
  • indri 4 miesiące temu
    Karawan masz poglądy starego komucha, w dodatku twoje wypowiedzi są skandaliczne w warstwie słownej, słowa wprost pasujące do rynsztoka. W ten sposób, w śledztwach ubecy traktowali właśnie polskich patriotów, jak ty traktujesz ludzi na tym portalu. Starego komucha właśnie i pewnie się już nie zmienisz, bo jak podejrzewam wygodnie sobie żyłeś za tamtej władzy, która zniszczyła moją Ojczyznę zarówno w sferze materialnej, jak i moralnej. A może nawet byłeś trybikiem tej maszyny zakłamania, zbrodni i bezprawia komunistycznego. Ale to tylko mogę domniemywać po twoich wypowiedziach, bo Ciebie nie znam. Oczywiście ludziom Twojego pokroju wyklęci wymierzali, gdy mieli taką możliwość sprawiedliwość, nie samowolnie, ale najczęściej na podstawie wyroków sądów polowych wydawanych przez żołnierzy, którzy byli wierni przysiędze legalnej władzy i Ojczyźnie, którą była II RP. Nie dziwię się zatem, że Ci nie w smak ani takie wielkie święto, ani pomniki, ani inne imprezy upamiętniające bohaterów. Oczywiście twoja opcja wówczas zwyciężyła, kosztem setek tysięcy trupów Polaków, ale tylko dlatego, że mieliście za sobą olbrzymią machinę zbrodni i przemocy, jaką reprezentowała sowiecka Rosja. Inaczej nasi bohaterowie zrobiliby z was sieczkę, gdyby gra przebiegała fair.

    Dziś to my wygraliśmy, zarówno w sferze pamięci, jak i materialnej. Ten zbrodniczy system totalitarny, który tak wychwalasz przestał istnieć, i mam nadzieję, że już nie wróci, ani w formie lgbt, ani żadnej innej.
  • indri 4 miesiące temu
    Józef Kuraś „Ogień”
    król Podhala
    po kampanii wrześniowej w ZWZ oraz
    Konfederacji Tatrzańskiej
    w 1943 Niemcy wymordowali jego rodzinę:
    ojca, żonę i 2,5-letniego synka oraz spalili jego
    dom; Kuraś przyjmuje pseudonim „Ogień”
    związany z ruchem ludowym
    jako dowódca miał ogromne poparcie wśród
    ludności
    zdradzony przez łączniczkę, której UB
    aresztował syna gimnazjalistę
    popełnił samobójstwo strzałem w skroń
    podczas walki z obławą UB i KBW 21 lutego
    1947
    miejsce pochówku nieznane
  • indri 4 miesiące temu
    Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”

    walczył w kampanii wrześniowej, a następnie w ZWZAK
    legendarny obrońca polskich Kresów
    w 1943 stanął na czele 5. Brygady Wileńskiej AK,
    walcząc z Niemcami, ich litewskimi sojusznikami oraz
    partyzantką sowiecką i polskimi komunistami
    od 1944 walczył na Białostocczyźnie, od 1946 na
    Pomorzu Zachodnim, Kaszubach, Kociewiu, Warmii,
    Mazurach i Borach Tucholskich
    w ciągu 7 miesięcy 1946 jego oddziały przeprowadziły
    170 akcji, rozbiły 27 posterunków MO i placówek
    NKWD
    aresztowany w czerwcu 1948 przez specjalną grupę
    MBP, skazany na 18-krotną karę śmierci
    8 lutego 1951 zamordowany z wyroku
    komunistycznego sądu w warszawskim więzieniu przy
    Rakowieckiej
    miejsce pochówku nieznane
  • Ozar 4 miesiące temu
    Indri Prawda jest taka, że wielu nawet dzisiaj znanych i cenionych pisarzy miało swoje epizody w latach PRL. Ci ludzie nawet teraz są uznawani za autorytety, a 50/60/70 lat temu pisali różne teksty które były niczym innym jak tylko albo bałwochwalczymi dziełami wychwalającymi zarówno komunizm czy Stalina, jak również były paszkwilami opisującymi walkę takich "walecznych oddziałów jak choćby KBW " (Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego) z bandyckim podziemiem (AK. NSZ, WIN, NIE itd.), które dążyły do obalenia tzw. "Władzy Ludowej".
    KBW to była instytucja podobna do SS w Niemczech czy NKWD w bolszewickiej Rosji. Jego zadaniem najważniejszym była ochrona władzy komunistycznej. Jeśli będzie zainteresowanie to napisze o KBW artykuł.
    Co do Inki to rzeczywiście robienie z niej killera dobijającego rannych to już nawet nie jest zbrodnia, czy kłamstwo. To pokaz idiotyzmu do kwadratu. Ta dziewczyna nie tylko nie walczyła nigdy z bronią w ręku, ale czasami nawet jako sanitariuszka opatrywała żołnierzy KBW mimo tego, że byli to wrogowie. Dla mnie sam jej proces i wyrok śmierci to coś absolutnie abstrakcyjnego, pokazujący jak fanatycznie podchodzili do walki z polskim podziemiem oficerowie komunistycznych służb. To chyba był już absurd nad absurdy. Jednak tak było.
    Indri Napisałeś „Zaręczam Ci, że wszyscy wyklęci byli bohaterami". Tu akurat nie masz racji, bo choć większość na taki tytuł zasługuje, jednak byli i tacy, którzy kierowali się czasami prywatą, albo jakąś zemstą. Nigdy nie ma tak, że wszyscy są cacy a ich wrogowie to szubrawcy. Musimy być dokładni w jedną i drugą stronę. Prawda jest taka, że wśród bohaterów zawsze znajdą się ludzie, którzy gdzieś tam zboczą z drogi chwały i popełnią jakąś zbrodnię. Tam też tak było, nie raz, nie dwa. To były trudne czasy, ani białe, ani czarne, a raczej szare. Ci ludzie walczyli o wolną Polskę, tak jak to widzieli w swoich wyobrażeniach. Niestety po Niemcach pojawił się nowy okupant i w pewnym sensie ich świat się zawalił, bo zamiast wolności musieli znowu sięgnąć po broń i walczyć.
    To bardzo szeroki temat, więc tu tylko kilka moich przemyśleń.
  • indri 4 miesiące temu
    Ozarze, nie miałem wcześniej dostępu do kompa, dlatego odpowiadam dopiero teraz. Oczywiście że tekst o KBW by się przydał, choćby po to, żeby takie rożne popłuczyny po totalitaryźmie, jak jacampacan, czy inne się tutaj produkujące uświadomiły sobie, że nie było żadnej wojny domowej, tylko beznadziejna i bohaterska walka polskich patriotów, którzy liczyli tak właściwie nie wiadomo na co, z sowiecką okupacją, i jej instytucjami.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania