Pacyfikacja Dąbrówna

Dąbrówno, w czasach krzyżackich nosiło nazwę Ilienburg (w szesnastym wieku przemianowane na Gilgenburg). Dziś jest niewielką zapomnianą wioską w województwie warmińsko – mazurskim, leżącą niecałe dziesięć kilometrów na południowy – zachód od Grunwaldu.

 

Strategiczne znacznie miejsca, w którym ulokowano Ilienburg doceniło już pruskie plemię Sasinów, wznosząc na kilkusetmetrowym przesmyku pomiędzy dwoma podłużnymi rozciągającymi się południkowo jeziorami (Dąbrowa Duża i Dąbrowa Mała) grodzisko obronne oraz osadę mieszkalną. Od południa i północy dostępu do nich strzegły wodne kanały, podmokłe łąki i bagna.

 

Walory obronne tego miejsca docenili też Krzyżacy, którzy wybudowali w 1319 roku w przesmyku pomiędzy jeziorami zamek, przy którym rozwinęło się miasto. Swój rozwój zawdzięczało traktowi handlowemu z Mazowsza na Pomorze.

 

W 1410 roku miasto to znalazło się na trasie przemarszu wojsk króla Władysława Jagiełły zdążających w kierunku stolicy państwa zakonnego – Malborka.

Za murami Ilienburga schroniło się wówczas wielu okolicznych mieszkańców wraz z rodzinami i majątkiem. Jak podaje Jan Długosz w mieście mogło przebywać nawet kilka tysięcy osób. Wojska polsko – litewskie w lipcu 1410 roku rozłożyły się obozem wokół miasta, które następnie zaatakowały.

 

Do dziś nie ma stuprocentowe pewności, czy wydarzenia, które rozegrały się w mieście były świadomą polską prowokacją, mającą wymusić na krzyżakach przyjęcie walnej bitwy, czy tylko aktem samowoli rycerstwa polskiego żądnego krwi za lata krzywd doznanych ze strony zakonu krzyżackiego. Nie ma na ten temat zgodności zarówno wśród średniowiecznych kronikarzy, jak i wśród współczesnych badaczy.

 

O wydarzeniach w Ilienburgu możemy dowiedzieć się z dwóch źródeł. Anonimowej „Kroniki konfliktu” napisanej z polecenia polskiego króla prawdopodobnie pod koniec 1410 roku lub z „Kronik” Jana Długosza spisanych kilkadziesiąt lat po wydarzeniach. Jan Długosz swoją kronikę pisał w oparciu o dokumenty oraz relacje żyjących jeszcze uczestników kampanii grunwaldzkiej Jednak jest ona obarczona błędem czasu oraz niewątpliwym subiektywizmem autora.

 

Autor „Kroniki konfliktu Władysława króla polskiego z krzyżakami w roku pańskim 1410” tak opisuje te wydarzenia: „Tak więc w piątek 11 lipca przed świętem Małgorzaty król rozłożył swe obozy w 3 mile od miasta Dąbrówna, które w sam dzień Małgorzaty 13 lipca siłą zdobył. W tych obozach wypoczywał przez dwa dni i wyruszając z tychże obozów w sam dzień św. Małgorzaty rozłożył się taborem koło wzmiankowego miasta. I nad wieczorem polecił zdobyć rzeczone miasto nie rycerstwu swemu, lecz pospolitemu ludowi. I tymże miastem z miejsca, w ciągu niespełna trzech godzin siłą zawładnął.”

 

Zupełnie inaczej zrelacjonował to wydarzenie Jan Długosz, który pisze, że z miasta wyszli rycerze krzyżaccy prowokując tym do walki przyglądających się umocnieniom rycerzy polskich. Następnie za uciekającą załogą krzyżacką przez wyłomy i wykopy Polacy wdarli się spontanicznie do miasta, w którym rozgorzała walka.

 

„Jakoż w krótkiej chwili opanowali to miasto, napełnione mnogą ludnością, płci obojga, zamożne w dostatki i bogactwa, przez długi czasu przeciąg w pokoju zbierane (…). Wszystko to w zdobyczy zagarnęli zwycięzcy. Całe niemal wojsko królewskie, łupami rzeczonego miasteczka zbogacone, naładowało prócz tego wozy swoje, ogromnymi zapasami żywności. (…) Jeszcze nie zabrano z niego wszystkich łupów, kiedy je na ostatek podpalono. Wiele ludzi, którzy schronili się byli do kościoła, zginęło w pożarze. Kilka tysięcy obojga płci brańców zgarniono do obozów królewskich i oddano królowi. Znaczna także liczba padła pod mieczem, i prócz niewielu, którzy w czółnach i łodziach dostali się na jezioro, nikt nie uszedł śmierci lub niewoli. Nie było tam względu na wiek, ani żadnej litości. Polacy wywarli na nich swoją srogość nie tak prawem wojny, jako raczej z nienawiści ku Krzyżakom, i zemsty za spustoszenie ziemi Dobrzyńskiej”.

 

Do dziś nie wiemy, czy była to spontaniczna akcja, czy polska prowokacja. Historycy niemieccy uznali, że było to świadome polskie działanie, mająca na celu sprowokowanie słynącego z porywczości Wielkiego Mistrza i krzyżackich komturów do szybkiej rozprawy z Polakami. Portal OstPreussen podaje: „Dwa dni przed decydującą bitwą, wojska polskie zniszczyły budynki i siedzibę zakonu w Dąbrównie, zabijając wielu mieszkańców. Niektórzy obywatele uciekli do kościoła. Zostali spaleni razem z kościołem. Kilka kobiet zostało zgwałconych. Ci, którzy przeżyli, zostali zabrani do niewoli. Być może uczestnicy tych zdarzeń, którzy widzieli te okropności namówili Wielkiego Mistrza, by jak najszybciej i tym samym pospiesznie rozpoczął walkę z polską armią”. Prowokacja przyniosła więc skutek, bo już po dwóch dniach wojska zakonne zastąpiły Polakom drogę na Malbork.

 

Po raz pierwszy w historii wojna toczyła się na terytorium państwa zakonnego, a jej ofiarami padali poddani zakonu krzyżackiego oraz mienie należące do zakonu. Krzyżacy nie chcieli i nie mogli tego tolerować.

 

Jak wskazują współczesne wykopaliska Dąbrówno faktycznie spalono. Wielu mieszkańców zabito, jeszcze więcej wzięto do niewoli, ale już następnego dnia wypuszczono na wolność. Poza wysokimi urzędnikami krzyżackimi, szlachtą i ziemianami, na wyraźne życzenie polskiego króla: „wszystek gmin mieszczan i lud wiejski, wszystkie niewiasty i dziewice, wszelkiego stanu i wieku zostały uwolnione oraz objęte strażą, by mogły się oddalić, i by nikt nie wyrządził im jakiejkolwiek krzywdy, napaści bądź zelżywości”. Król Jagiełło, jak również Witold wielokrotnie karali nawet karą śmierci rycerzy winnych gwałtów, czy rozbojów, co podkreśla wielokrotnie w swoich kronikach Jan Długosz. Za pacyfikację Dąbrówna nikt nie został ukarany, co wskazuje, że z pewnością była to świadoma prowokacja polska, która zdecydowała o losach wojny 1410 roku.

Średnia ocena: 3.6  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Tomasz Bordo miesiąc temu
    Wolę teksty polityczne. PS. Widziałeś mój tekst supernatural?
  • Bogumił miesiąc temu
    Widziałem już wcześniej na forum.
  • Tomasz Bordo miesiąc temu
    Bogumił i co uważasz?
  • Bogumił miesiąc temu
    Tomasz Bordo Mam dla ciebie naprawdę dobrą recenzję pewnego razu w Hollywood napisaną przez mojego kolegę z Wawy, zamieścił ją na portalu prawy.pl

    https://prawy.pl/103578-hagada-quentina-tarantino-pewnego-razu-w-hollywood-film-rownie-zgodny-z-faktami-co-filmy-o-polskiej-kolaboracji-z-nazistami/?fbclid=IwAR2_OE3bbiUlVujK1D2pqf5zoqjSAAz4PBe_--3uMXnf5DU3L3qhL2vBtQo
  • Tomasz Bordo miesiąc temu
    Bogumił ok w wolnej chwili poczytam
  • Bogumił miesiąc temu
    przeczytaj od razu Tomku bo później zapomnisz
  • Tomasz Bordo miesiąc temu
    Bogumił nie mam przecież sklerozy. A co sądzisz o moim tekście o Władzimirze Putinie.
  • Tomasz Bordo miesiąc temu
    ???
  • Bogumił miesiąc temu
    Tomku przychylam się do zdania betti pod Twoim tekstem. A ja osobiście czekam na jakiś fajny esej albo felieton polityczny.
  • Tomasz Bordo miesiąc temu
    Bogumił tekstów politycznych raczej mi admin nie zaakceptuje
  • Bogumił miesiąc temu
    mógłbyś wymyślić cokolwiek fajnego np. z historii swojego miasta. Choćby o twierdzy Wisłoujście.
  • betti miesiąc temu
    I kto by pomyślał... zawsze winiło się Krzyżaków... Zaciekawiłeś, Bogumił.
  • Bogumił miesiąc temu
    Niestety nie byłem tam ostatnio i we wrześniu planuję wizytę w Dąbrównie. To mało znany epizod z wojen polsko krzyżackich. To co przez sto lat robili krzyżacy na ziemiach polskich i z rdzennymi Prusakami w końcu ich samych dotknęło. A to był dopiero początek. No i udało się wywabić ich wojska do szybkiego starcia.
  • Zaciekawiony miesiąc temu
    Faktycznie ciekawy epizod.
  • Bogumił miesiąc temu
    Cała kampania 1409 - 1411 jest w historiografii zredukowana do bitwy pod Grunwaldem, jakby w tej wojnie nic więcej się nie wydarzyło, jeszcze czasem się wspomina o nieudanym oblężeniu Malborka, winiąc Polaków, że jeszcze wieczorem po bitwie nie wyruszyli natychmiast na Malbork, tylko zwlekali parę dni. Zapomina się tylko o tym, że von Plauen nie brał udziału w bitwie, a gdy tylko dowiedział się o jej rezultacie pośpieszył z załogami niektórych zamków do Malbroka i zorganizował obronę praktycznie świeżymi siłami.
  • Zaciekawiony miesiąc temu
    Bogumił
    W ogóle w popularnym rozumieniu, Grunwald miał być końcem walk z Krzyżakami, tego że potem trwały jeszcze kolejne wojny i oblężenia to się mało co pamięta, bo i rzadko jest to omawiane jakoś bardziej szczegółowo. Kiedyś tak się zgadałem na tematy historyczne ze znajomymi. W ich pamięci od razu po Grunwaldzie następuje Hołd Pruski, którego nie mogą umiejscowić w jakieś dacie.
  • Bogumił miesiąc temu
    Zaciekawiony praktycznie te wojny trwały przez następnych sto lat, aż do rozwiązania państwa zakonnego.
  • Wrotycz miesiąc temu
    Stawiam na czysty, niekontrolowany odwet - gwałt.
    Ciekawa nota.
  • Bogumił miesiąc temu
    Ja raczej się przychylam do tajnego rozkazu króla, jak pisze anonimowy kronikarz królewski. Świadczyć może o tym fakt, że nikt nie został ukarany za ten "spontaniczny" rajd. W kronikach Długosza jest kilka przykładów że Jagiełło i Witold karali surowo swoich podwładnych za różne grabieże, rozboje i gwałty, a w przypadku Dąbrówna obie kroniki o tym milczą.
    Może też o tym świadczyć, że król już nazajutrz wypuścił praktycznie wszystkich więźniów, dając im ochronę w celu oddalenia się gdzie sobie życzą.
  • Wrotycz miesiąc temu
    Intuicja, nie mam pojęcia, ale oczywiście wykorzystali napaść dla własnej strategii.
    Owszem, karał król. Prowadziliśmy wieloletni spór z Zakonem metodami dyplomatycznymi, odwołując się do sądu papieskiego. Nie można było dawać Krzyżakom powodów do oskarżania Polski o przychylność dla pogan. Ich misja w końcu była pożądana, patrząc na ówczesne idee.

    A ten incydent, chwilę przed Grunwaldem, nie warto było tuszować - surowym karaniem. Dyplomacja poszła na plan drugi.
  • Bogumił miesiąc temu
    Wrotuś, jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy.
  • Karawan miesiąc temu
    Po reakcjach widać, że komentujący na stałe mają w sobie obraz Polski i Polaków jako Narodu Wybranego. Historia zaś pokazuje, że byliśmy takimi samymi łotrami i niegodziwcami jak inni, a różnica taka, że inni z klęsk wyciągali wnioski, a Polacy poczucie krzywd i konieczności rozliczeń. Tak, tkwiąc w przeszłości i wstając z kolan permanentnie, staliśmy się, jako naród, pośmiewiskiem Europy i Świata, co zawsze było na rękę sąsiadom, którzy chętnie widzieliby prowincję Wschodnie Prusy, obłaść Warszawa, aby tylko napis Polska zniknął z map. To przecie nie tylko trakt Wschód -Zachód, ale i ziemia bogata i ludzie nad zdolni jeśli tylko nie dopuścić by do gardeł sobie skakali, lub dla samej chorej satysfakcji znajdowali przyjemność w opluwaniu jedni drugich. Zamiast Polacy powinniśmy nazywać się trollacy, bo zamiast rzetelnej wiedzy plujemy jadem i szczujemy mieszając w to religię i zapominając, że wiara to nie kapłan, a intymne wnętrze, a człek który się obnaża przed innymi przekonując iż jego racje są ważniejsze od wiedzy i wiary innych jest po prostu ekshibicjonistą i dewiantem. Historia bez propagandy, suche fakty pokazują jak inny od obecnego był świat Średniowiecza. Ani Polacy, ani Niemcy, ani nikt na świecie w tamtym czasie nie był wolny od tego co dziś nazywamy niedopuszczalnym gwałtem niegodziwością etc. NIgdy Polacy nie byli ani szczególnym, ani nadzwyczajnym narodem, chyba, że brać za miarę Łaskiego co na złotych podkowach Paryż chciał "uczyć jeść widelcem". Mamy tyle samo powodów do dumy jak i wstydu co inni!
  • Bogumił miesiąc temu
    Generalnie nie zgadzam się z całym Twoim komentarzem Karawan, ale oczywiście nie zamierzam kwestionować Twojego prawa do takiego widzenia rzeczywistości.
  • Tomasz Bordo miesiąc temu
    *Gówno zmieniłeś, jesteś je*** marzycielem, który myśli, że przeklinanie, pierdy i daremna, nielogiczna śmierć to podstawy opowiadania. Teraz kończę i się dziwić Nuncjuszu, że nie wytrzymuje. *

    Tak mi właśnie napisał krajew
  • krajew34 miesiąc temu
    Nie ma to, jak z całej wypowiedzi, przytoczyć fragment, wyrwany z kontekstu. Łał.
  • krajew34 miesiąc temu
    Nawet budda zdenerwowałby się w rozmowie z tobą. Powodzenia Bogumił z dzieckiem, wszakże nie chciałem użyć aż takiej narracji, ale nie odpowiadam z nerwy. Tak w ogóle fajny tekst, przeczytałem wcześniej, ale z racji na wiele komentarzy, siedziałem cicho.
  • Bogumił miesiąc temu
    Tomku ogarnij się napisz jakiś fajny tekst krajew pisze to dla Twojego dobra
  • Bogumił miesiąc temu
    krajew34 dzięki
  • Tomasz Bordo miesiąc temu
    Bogumił dla mojego dobra mnie wulgarnie obraża?
  • Bogumił miesiąc temu
    Tomasz Zdenerwował się Tomku bo zmieniłeś tekst.
  • Tomasz Bordo miesiąc temu
    I on w ogóle nie robi nic dla mojego dobra wręcz przeciwnie. Bo obraził się za mój żart a potem wyrzuciłem go z prawicy
  • akwamen miesiąc temu
    Ja pierdziu, jakie rozmówki tatuśka z synkiem... ha, ha, ha
  • Tomasz Bordo miesiąc temu
    Bogumił, zapraszam do wejścia na t3ksturę i zobaczenia moich prac.
  • Misiu M miesiąc temu
    bardzo ciekawy tekst Bogumile
  • Bogumił miesiąc temu
    Tak mało wiemy o naszej historii więc chciałem przybliżyć jakiś drobny fragment

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania