jak supernowa

jeśli nie wrócisz i mnie zginąć trzeba

słońce strącone łapą molocha

ziemię z orbity gwiazdę zepchnął z nieba

bo on się tylko w pustym blichtrze kocha

 

jeśli nie wrócisz i ja skonać muszę

samotność bytu wkrótce nas zadręczy

świat wystawiony na ciężkie katusze

jakże żyć będzie bez twych cudnych wierszy

 

okryj się wstydem złego wielbicielu

nadęty snobie wara ci od słowa

rydwan z gwiazd złotych wiedzie nas do celu

prawdy nie zdołasz nigdy zabanować

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 27

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • piliery 2 tygodnie temu
    Mam zagwozdkę. Czy "strącona"? Może >strąconą<.? czy jeszcze inaczej?
  • bogumil1 2 tygodnie temu
    Ja zdecydowanie pozostałbym przy „strącona”. Dzięki za komentarz piliery.
  • piliery ponad tydzień temu
    To nie był komentarz. To tylko pytanie ale komentarz napiszę. Może jutro. :)
  • bogumil1 ponad tydzień temu
    Aha.
  • bogumil1 ponad tydzień temu
    tu jakby co masz starą wersję, ale nie wiem czy nowa ci się spodoba

    jeśli nie wrócisz, i mnie skonać trzeba
    strącona ręką tępego cyklopa
    ziemię z orbity, gwiazdę zepchnął z nieba
    bo on się tylko w pustym blichtrze kocha

    jeśli nie wrócisz, i ja skonać muszę
    bezbrzeżna żałość wkrótce nas zadręczy
    świat wystawiony na ciężkie katusze
    cóż to za życie, bez cudownych wierszy

    przepadnij w piekle podły dręczycielu
    ego lecz miętą, lecz wara od słowa
    rydwan z gwiazd złotych wiedzie nas do celu
    prawda wybuchnie, tak jak supernowa
  • refluks ponad tydzień temu
    Przecudne wyznanie.
  • bogumil1 ponad tydzień temu
    Cieszę się refluksjo, że spodobał ci się wiersz.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania