Jaś i rusałka

W zasadzie umieszczam to, aby spytać, czy dobrze mi wyszła stylizacja na mowę dziecka.

 

* * *

 

– Na zdrowie – krzyknął wujek, wstając z krzesła i wznosząc toast.

– Na zdrowie – chóralnie powtórzyli zebrani.

Nie mogłem na to patrzeć. To nie na moje oczy. Bo co w tym fajnego pić cały ten alkohol? Tylko się kłócą. A potem tatuś długo śpi, spóźnia się do pracy i nawet wieczorem jest zły. A ja nie lubię, jak jest zły, bo krzyczy i się złości.

Wymknąłem się na podwórko. W sumie ciemno, ale lepiej ciemno niż pijana rodzina. Nigdy nie będę pił alkoholu.

Gdy odszedłem kilka kroków w stronę łąki, co na końcu osiedla jest, zaczęło padać. A ja nie wziąłem kurtki z kapturem. Wolę deszcz niż tam siedzieć. Biegłem do rowu, gdzie rosną kaczeńce, woda zalewała mi oczy, a ja się cieszyłem jak nigdy. Zawsze kochałem deszcz, kojarzył mi się z tym dniem, kiedy przemokłem, zaziębiłem się i nie poszedłem do szkoły. Chory, źle się czułem, ale byłem szczęśliwy. Mama mówiła, że szczęścia nie ma, ale ja wiem, że jest, tylko trzeba wiedzieć jak szukać.

Jak zbliżałem się do rowu, nagle pod wierzbą, co pod nią często z mamusią siedzieliśmy, coś się ruszyło. Zamarłem. Przebiegł mnie dreszcz. Jeszcze nie wiem, co poczułem, ale bardzo tego nie lubię. To jak przy jedzeniu kaszy gryczanej, której nie cierpię.

Tuż za tą wierzbą pojawiło się dziwne światło. Jak ja się przestraszyłem. Stałem w miejscu. Po chwili zza drzewa wyszła piękna rusałka w kolorze lodów pistacjowych. Cały mój strach zniknął. Ledwo ją widziałem, to przez ten deszcze zalewający oczy. Zaciekawiłem się. Podpłynęła do mnie w powietrzu, dotknęła mojego ramienia i coś powiedziała. Ale to wyglądało, jakby duch mnie dotknął. A duchów to ja się boję.

Więc zacząłem uciekać. Ile sił w nogach. A rusałka za mną. Obejrzałem się, teraz miała kolor granatowy i coś jakby czapkę na głowie. Zobaczyłem, że mam całe mokre nogawki, chyba się posiusiałem. Tak bardzo się bałem.

Gdy podbiegałem z powrotem do domu, z klatki schodowej wyszła sąsiadka. Widziałem z daleka, jak macha rękami i coś mówi na głos. Ale ja chciałem uciekać dalej, do rodziców, bo ta rusałka mnie goniła. Sąsiadka złapała mnie, przytuliła i spytała:

– Jasiu, dlaczego uciekasz przed policjantem?

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Szpilka 3 tygodnie temu
    Antoni, puenta zajefajna, zaskoczenie totalne, super! 👍😁
  • Antoni Grycuk 3 tygodnie temu
    Szpilko,
    dzięki. A jak mowa dziecka?
  • Szpilka 3 tygodnie temu
    Antoni

    Wiarygodna i mowa, i myślenie 😉
  • pasja 3 tygodnie temu
    Ciekawy obrazek z punktu widzenia dziecka. Nie wiemy ile chłopczyk miał lat, ale wiemy o problemie rodziny, o problemie jakim jest alkohol. Zakończenie wybija z rytmu, policjant-rusałka. Ale pozytywnie bo pewnie wybawienie od nieszczęścia?

    Pozdrawiam
  • Antoni Grycuk 3 tygodnie temu
    Napisałem to głównie, aby się szkolić w stylizacji narracji na dziecko. To chyba mój największy techniczny mankament.
    Ale czy to aż taki problem z alkoholem? Kiedyś to była norma, że jak imieniny, to dorośli pili, a dzieci musiały sobie same radzić. Raz tak w środku nocy poszliśmy na wsi daleko pod las na dzikie czereśnie. I nie było tu mowy ani o patologii, ani nawet o dysfunkcji. I podobnie sie działo w bardzo wielu rodzinach. Tylko dziś wszyscy "dmuchają na zimne" i robią z igły widły. Ale tak jest, że psycholodzy z braku prawdziwych sukcesów czepiają się wszystkiego, aby pokazać, że przecież nie da się pracować z patologią.
    Tak czy siak, dzięki za wizytę i słowa.

    Pozdrawiam
  • Szpilka 3 tygodnie temu
    Antoni

    Prawda, piło się, pije i pić będzie, bo to najtańszy odstresowywacz i szybciorem działa 😉
    Chodzi tylko o to, żeby przy stole nie zamienić się w świnię, czyli trzymać fason do końca.

    Anglicy np. drinkują weekendowo w pubach albo codziennie wieczorkiem zalewają robaka, ale tak nie całkiem, żeby rano móc wstać do pracy, bo kapitalizm i można z roboty wylecieć. To, że pijanych nie widać w biały dzień na ulicy, nie znaczy, że tak wielu abstynentów 😁
  • pasja 3 tygodnie temu
    Szpilka zapraszam cię do Krakowa jak otworzą ogródki i zobaczysz ten angielski fason. 😁
  • Antoni Grycuk 3 tygodnie temu
    pasja
    my słyniemy z tego fasonu, podobnie jak Rosjanie :) hihihi
    Pozdrawiam.
  • pasja 3 tygodnie temu
    Antoni Grycuk mnie chodziło o to, ze dziecko zauważyło ten problem- chyba, ze nie zrozumiałam do końca
    Wymknąłem się na podwórko. W sumie ciemno, ale lepiej ciemno niż pijana rodzina. Nigdy nie będę pił alkoholu... ten fragment?
    Takie moje zdanie.
  • pasja 3 tygodnie temu
    Antoni Grycuk ja się odniosłam do angielskiego fasonu.
  • Antoni Grycuk 3 tygodnie temu
    pasja
    oczywiście, że dzieci za tym nie przepadają, bo co w tym fajnego słyszeć zapijaczone głosy, widzieć zainteresowanie sobą, a nie dzieckiem. Ale de facto od tego świat sie nie wali. Gdyby pozbawić dziecka wszystkich negatywów, byłoby bezstresowe wychowanie, a udowodniono, że to jest mocno szkodliwe. Tu chodziło mi o to, że dziecko mówi, że nie będzie pić alkoholu, a i tak go pije w dorosłości. Tak było i będzie.
  • Antoni Grycuk 3 tygodnie temu
    pasja
    a co do fasonu, to nie zrozumiałem, myślałem, że piszesz z przekąsem o ogródkach w Krakowie.
  • pasja 3 tygodnie temu
    Szpilka i granice
  • pasja 3 tygodnie temu
    Antoni Grycuk mogę mieć inne zdanie i rozumieć inaczej tekst?😉
  • Szpilka 3 tygodnie temu
    pasja

    To cwany zabieg, świni się nie u siebie, a my wszędzie, chociaż też już spuściliśmy z tonu, jeśli chodzi o nieokiełznaną konsumpcję alkoholu - kapitalizm 😉
  • Antoni Grycuk 3 tygodnie temu
    pasja
    oczywiście, że możesz, i powinnaś.

    Pozdrawiam
  • pasja 3 tygodnie temu
    Szpilka Ha, ha, ha bo my jesteśmy otwarci, a oni hipokryci
  • Szpilka 3 tygodnie temu
    pasja

    Młodzi różne hocki klocki wyczyniają, prawo młodości. Niemcy na Oktoberfeście urzynają się jak świniaki, ale też przeważnie młodzi, którzy albo nauczą się kultury picia albo popadną w alkoholizm.

    Nie, my zostaliśmy rozpici przez system, otwarci z moherową mentalnością? Hahahaha, Pasja, nie żartuj sobie 😁
  • Niepowtarzalny Styl z Opowi 3 tygodnie temu
    Dzisiaj i jutro zgadujemy. Kto to napisał?
    Zachęcamy do odwiedzenia NSzO i zabawienie się w rosyjską ruletkę
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Antoniuszu→Fajnie to napisałeś, z punktu widzenia dziecka, bo przecież dzieci różnie mówią.
    Rusałka... hmm... może tak bardzo chciał zobaczyć, coś... ładnego, odmiennego...
    Może gdyby trochę dialogów dzieckowych dodać. Chociaż w tym przypadku, to by raczej wybiło z rytmu.
    W dłuższym tekście, to bardziej→Pozdrawiam:)↔5
  • Antoni Grycuk 3 tygodnie temu
    Dzięki, Dekoś.
    Tak, jak pisałem, to bardziej ćwiczenie. A jeśli sie podoba, to tym lepiej.

    Pozdrawiam.
  • Shogun 3 tygodnie temu
    Bardzo dobrze wyszedł ci styl dziecka, moim skromnym zdaniem :) A zakończenie świetne, zaskakujące. Policjanta się nie spodziewałem :D
    Pozdrawiam ;)
  • Antoni Grycuk 3 tygodnie temu
    Dzięki, czyli udało mi się. No i fajnie!
    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania