Kamienica

czerwona cegła wnika w błękit nieba

ugrzązł mój wzrok w kamiennicy starej jak świat

stoi pewnie ten cholerny monument

jak matka gdy przez łzy z rękoma na krzyż

ganiła mnie za myśli szkaradne

 

jak ta kamienica

 

przewierciłbym się przez życie

bo choć zawsze skuwało mnie łóżko

to rzadko zamykam oczy

patrzę w niebo i zawsze na przeszkodzie

 

ta sama kamienica

 

wydziera ze mnie duszę ciekawość

do tego skrawka nieba

a sił brak by zburzyć

 

tą przebrzydłą kamienicę

 

cokolwiek przychodzi

to na pewno nie sen

 

kurtyna chmur zakryła niebo

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • dorota brzózka 4 dni temu
    Czasami coś, albo ktoś zatruwa nam życie. Więzi emocjonalnie, nie dając swobody oddechu. Jak huba. Wiersz wrze, jakby chciał przebić ekrany laptopów, telefonów i wzlecieć wysoko, ponad dachy kamienic. Bardzo mi się podoba wiersz. Chociaż mam nieodparte wrażenie, jakbym kupiła mieszkanie z lokatorami. Pozdrawiam serdecznie Autora :)
  • dorota brzózka 4 dni temu
    Jedna literówka kamiennicy.
  • dorota brzózka 4 dni temu
    Czasami coś, albo ktoś zatruwa nam życie. Więzi emocjonalnie, nie dając swobody oddechu. Jak huba. Wiersz wrze, jakby chciał przebić ekrany laptopów, telefonów i wzlecieć wysoko, ponad dachy kamienic. Bardzo mi się podoba wiersz. Chociaż mam nieodparte wrażenie, jakbym kupiła mieszkanie z lokatorami. Pozdrawiam serdecznie Autora :)
  • dorota brzózka 4 dni temu
    Przepraszam za podwójny komentarz.
  • 13mirek 3 dni temu
    Interesujący przekaz, pomysł i wykonanie, tylko... ani jeden zaimek osobowy, wskazujący nie jest tu potrzebny.
  • Dziękuję za ten komentarz. Rzeczywiscie nadużywam tego, nie tylko tutaj.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania