Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Kapelusznik wykrakał - pandemia koronawirusa

To ten tego…

Tak na start to chciałbym wszystkich przeprosić…?

Już od dłuższego czasu głośno rozmyślałem nad tym, jak to plaga byłaby bardziej pozytywnym końcem dla naszego parszywego gatunku niż wojna atomowa. Ale zupełnie szczerze – nie spodziewałem się, że pandemia, o jakiej mówiłem, może pojawić się tak szybko.

Milczałem dotąd na temat koronawirusa, choć jestem pewny, że wielu z was, znając moje cyniczne podejście do świata i życia, spodziewaliście się, że się szybciej odezwę. Cóż, jako osoba z astmą jestem trochę wysoko na liście potencjalnych ofiar śmiertelnych – więc tutaj macie wyjaśnienie czemu tak długo nie byłem w stanie zebrać się w sobie i o czymkolwiek napisać.

 

Ale milczeć nie wypada.

 

Ponieważ ta pandemia mnie szczerze zafascynowała.

Wiem, jak głupio to brzmi – setki tysięcy zarażonych, dziesiątki tysięcy ofiar śmiertelnych i kto wie ile osób, które są zarażone, ale nie okazują żadnych objawów – a z ostatnich badań wynika, że najpewniej udaje nam się zarejestrować mniej niż 20% wszystkich faktycznych przypadków.

Więc sytuacja jest nieciekawa i pewnie niewiele osób określiłaby ją jako „fascynująca” – jednakże, odrzucając nasze subiektywne i egoistyczne spojrzenie na wartość naszego życia i patrząc z innej perspektywy, możemy dostrzec, jak bardzo ważnym wydarzeniem, ta pandemia, może być dla historii XXI wieku.

Jako jednostka kochająca historię, jestem gotowy zaproponować, że ta pandemia może być w przyszłości określana jako faktyczny „początek” XXI wieku, a może nawet wydarzeniem, który ten wiek zdefiniuje.

 

Tak więc moje poniższe rozmyślania będą obracały się głównie wokół wpływów, jakie ta pandemia będzie miała na ludzką cywilizację.

 

1. System medyczny

To chyba najbardziej oczywista zmiana, jaką możemy przewidzieć. Od przerażającej „Hiszpanki” świat nie spotkał się z tak globalną pandemią, jak koronawirus. Mieliśmy wiele epidemii, to fakt, ale za każdym razem dość szybko udawało nam się je opanować, albo znaleźć przynajmniej częściowe rozwiązania jak z nimi walczyć. Do czego dążę?

Ludzie stali się zbyt pewni siebie.

Ponieważ każde wyzwanie, jakie rzucała nam natura, odbijaliśmy z relatywną łatwością, przestaliśmy brać ją na poważnie. Właśnie dlatego koronawirus, okazał się uderzeniem młota, kiedy my spodziewaliśmy się rzutu piłeczki na naszą tenisową rakietę.

A jak można się spodziewać – rakieta tenisowa nie najlepiej radzi sobie z zatrzymaniem młotów.

Przewiduję, że pandemia na taką skalę, zapewni znacznie wyższy prestiż lekarzom (na jaki cholera zasługują), zwiększenie ich budżetu i możliwości badań medycznych. Możliwe, że WHO dostanie, w zależności od ostatecznego rozrachunku szkód po koronawirusie – pewną dodatkową globalną moc polityczno-prawną, która w teorii miałaby pomóc uniknąć pojawieniu się podobnej epidemii po raz kolejny.

Wiele państw przejdzie głębokie reformy systemu medycznego, ale co najważniejsze – a przynajmniej mam taką nadzieję – wielu ludzi zacznie brać temat higieny i medycyny na poważnie. Pandemia na taką skalę, była dotychczas nie do pomyślenia.

Gdybym rok temu, powiedziałbym wam, że pojawi się globalna pandemia, gdzie całe państwa będą się zamykały i nakładały totalną kwarantannę… wątpię, byście mi uwierzyli.

Sam sobie, bym pewnie nie uwierzył.

A jednak oto jesteśmy, zamknięci w naszych domach mając nadzieję, że ta pandemia skończy się szybko, a straty nie będą zbyt tragiczne.

 

2. Biurka nie biura

Pandemia czy nie, wielkie korporacje chcą zarabiać. Do biur ludzi wysyłać nie można, bo to równe masowemu mordowi, a przynajmniej – potencjalnie. Nakazano więc pracować zdalnie z domów i ku zaskoczeniu wszystkich – okazuje się, że osoby pracujące zdalnie, są bardziej wydajne. Coraz więcej firm to zauważa i w wielkim szoku zacierają ręce.

Biznes biurowy – wynajmowania dobrych i prestiżowych lokacji w mieście praktycznie zdefiniował drugą połowę XX wieku w państwach kapitalistycznych, ale i na początku XXI wieku. Teraz jednak koronawirus może, dość ironicznie – zabić ten biznes. Nie spodziewam się nagłego załamania tego rynku, szczególnie kiedy wiele korporacji jest prowadzonych przez osoby starsze, nie lubiące, czy umiejące się dostosować do wykonywania poleceń zdalnie. Jednakże jestem przekonany, że w ciągu 20 lat, biurowce będą już na wyginięciu.

Praca zdalna, zarówno dla firm, jak i teraz dla szkół – nabierze nowego sensu, a i oprogramowanie rozwinie się w tej dziedzinie, by usatysfakcjonować nowy rynek.

 

3. Czyste niebiosa

I nie mówię tutaj o samolotach, a braku smogu. Jak już pewnie większość z was słyszała, w czasie najwyższego szczytu epidemii w Chinach, nad miastami po raz pierwszy od lat zniknął smog.

O ironio – tym sposobem, koronawirus uratował, najpewniej więcej ludzi niż zabił.

Co mam na myśli?

Według aktualnych danych z WHO koronawirus zabrał lekko ponad 30 tys. istnień, mając teraz 3 miesiące od pierwotnego wykrycia.

W Chinach, przez smog umierało powyżej 4 tys. osób… DZIENNIE.

Poprzez zmniejszenie smogu, zaledwie przez 7 dni, na tydzień – koronawirus mógł potencjalnie uratować ponad 28 tys. osób.

Choć zabrzmi to ironicznie – podejrzewam, że licząc potencjalne osoby w wypadkach samochodowych itd. Koronawirus najpewniej, ratuje w aktualnym stanie więcej ludzi, niż zabija. Oczywiście, jest to tylko z aktualnej perspektywy, bo nie śmiem twierdzić czy w ostatecznym rozrachunku, nie zabije znacznie więcej, niż możemy aktualnie podejrzewać.

Jednak kontynuując, wiele państw zauważyło i ile piękniejszy zrobił się świat bez smogu i rozpoczęto szkicować, a przynajmniej bardziej optymistycznie patrzeć na plany, których celem jest zminimalizowanie wytwarzanego CO2.

Oczywiście, wątpię, by to nam się udało, ale kilka państw już rzuciło ambitnymi hasłami, może słowa przemienią się w czyny.

 

4. Zmiana balansu siły na świecie

To chyba najbardziej oczywista ze wszystkich zmian. Koronawirus doprowadza już teraz, do znacznego przesunięcia się ciężaru świata. Już przecież zauważono, że kiedy fabryki w Chinach stanęły, stanął niemalże cały świat. Dotychczasowy szept stał się wyraźnym głosem.

Panie i Panowie – wydaje mi się, że Chiny oficjalnie wyszły z „wieku upadku” i powracają na 1 miejsce mocarstw świata, które trzymały przez całe stulecia.

Totalitarny system Chin okazał się niesamowicie skuteczny w walce z koronawirusem. Teraz kiedy Europa i Ameryka dopiero oczekują największej fali zarażeń, Chiny już zaczynają się podnosić, co oczywiście da im chwilową przewagę.

Na początku UE, tutaj mam czarne myśli – ponieważ UE nie podjęło praktycznie żadnych wspólnych koordynowanych ruchów przeciw epidemii. Każdy za każdego i tyle. Nastał faktyczny kryzys, a Unia zawiodła na całej linii. Mimo zwolennik Unii Europejskiej, nie mam zamiaru ukrywać mojego niezadowolenia i szczerego zaskoczenia, jak bardzo niekompetentni są ci, którzy stoją na samym szczycie. Znaczy... wiedziałem, że nie są najlepsi, wraz ze swoimi pomysłami, ale to, co się teraz wydarzyło, przekreśla w moich oczach szansę na odrodzenie Unii. Obawiam się, że koronawirus był najdłuższym gwoździem do trumny tego projektu i możliwe, że jednym z ostatnich.

 

Ameryce i USA, trzeba poświęcić osobny akapit.

O… o…

Gdzie tu cholera zacząć…?

Może od końca.

Z mojej perspektywy: USA jest w całkowitej dupie i jeśli tak dalej pójdzie, spadnie w rankingu poniżej Federacji Rosyjskiej.

Powstrzymajcie się od śmiechu i dajcie mi wyjaśnić.

Stany Zjednoczone mają zjebany system medyczny. To całkowita masakra, totalny Mordor, który przez koszty leczenia wywołuje taki strach przed długami, że ludzie giną tam na najmniejsze choroby. Co więcej, mamy Trumpa, który jest tak, kurwa, niekompetentny w dobie aktualnego kryzysu, że aż dostaję czkawki. Powiem zupełnie szczerze, Trumpa nie lubiłem nigdy, ale wolałem go od Clinton, bo ta to już była całkowicie szalona. Jednak w dobie kryzysu, miałem nadzieję, że Trump udowodni, że jest czegoś wart.

Odpowiedź jest prosta:

Nie jest.

Ma w planach otworzyć kraj przed Wielkanocą, kiedy szpitale wynajmują CIĘŻARÓWKI CHŁODNICZE – bo nie mają gdzie ciał wkładać.

Na domiar wszystkiego, kult rynku i gospodarki jest tak wielki w USA, że są faktyczne osoby – i tu niech mnie wszystkie anioły i diabły trzymają, bo się ledwo na nogach trzymam – które nawołują, żeby poświęcić własne dobro, zdrowie i bezpieczeństwo na rzecz gospodarki i rynku.

Kult pieniądza i kapitalizmu w USA może dosłownie przerodzić się w jebany kult śmierci i przepraszam za słownictwo, ale to jest ponad moim zrozumieniem.

Zaczynam mieć paranoję z tego powodu.

Powtórzę, tak by ta informacja do was w pełni dotarła:

Są ludzie, którzy mówią, żeby nie bać się wirusa, iść do pracy i pracować, mimo zagrożenia śmiercią.

Są gotowi poświęcić, nie tylko dobro, ale ŻYCIA, faktyczne życia, robotników, żeby nie mieć strat.

Myślą, że jeśli nie będą teraz pracować, będą mieli za duże straty.

Tyle że zapominają, że nie tylko wiele osób rzuci robotę, bo wolą swoje życie, ale te, które pójdą, najpewniej poprzez przeniesienie wirusa, zabiją większość z ich pracowników.

To jak to powiedzenie: „Chcą zjeść ciastko i mieć ciastko”, choć w tym przypadku to bardziej: „Chcą nasrać na ciastko i się nim udławić”.

W Stanach, o ile przetrwają tę pandemię, będzie rewolucja. Choć jeśli mam być szczery, mam coraz większe wątpliwości czy im to się uda. Sytuacja u nich, z ich brakiem higieny, brudem w miastach, systemem medycznym, brakiem odpowiedzialności i poziomem głupoty…

Z każdą chwilą me przekonanie, że jesteśmy świadkami faktycznego końca mocarstwowości USA, systematycznie rośnie.

 

Co to oznacza dla nas?

Są tak właściwie 3 opcje.

O ile Europie uda się, mimo aktualnych strat, w miarę dobrym tempie odrodzić i reorganizować, powinniśmy mieć szansę zdobyć pewne wpływy. Może nawet upadek USA, da szansę Unii na jakiś powrót i zdobycie znaczenia na arenie międzynarodowej.

Druga opcja to całkowita zapaść i zdanie się na łaski sąsiadów ze wschodu.

No i ostatnia, czyli uzależnienie od Chin, która to opcja jest aktualnie najpewniejsza ze wszystkich.

 

Więc tak… to by było na tyle. Więcej przemyśleń na ten moment nie posiadam, a przynajmniej nie na tyle rozwiniętych by były godne kartki. Lata 20 XXI wieku zapowiadają się dość ciekawie. Mam nieodparte odczucie, że właśnie ta Pandemia zdefiniuje przyszłe dekady i jako historyk, jestem szczerze podekscytowany, będąc obserwatorem tego wydarzenia i następującego procesu.

 

Na sam koniec. Opuszczając te szaro-czarne tematy, powiem wam jedno.

Jeśli przeżyjemy – będzie co wnukom opowiadać.

 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę zdrowia

Kapelusznik

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Pontàrú 2 miesiące temu
    Cudownie obsmarowany system medyczny USA, no po prostu miodzio! !1000$ za ambulans to przecież normalna cena i jakby się ktoś jeszcze nie połapał mówię całkowicie ironicznie. Trochę mam inne przemyślenia co do nadchodzących zmian gdyż uważam, że założenie, że świat podejmie jakieś kroki jest optymistyczne. Jak problem się skończy wszyscy o nim zapomną i będą starać się podnieść upadającą gospodarkę. Większość państw najpewniej nie wprowadzi zmian gdyż następna taka pandemia będzie miała miejsce "nie za ich kadencji".
    Też jeszcze moim zdaniem nie ma tego co tak rozdmuchiwać. Wirus faktycznie rozprzestrzenia się szybko ale nie jest to jeszcze choroba która opanowałaby cały glob.
    Tak czy inaczej, spoko przemyślenia
  • Kapelusznik 2 miesiące temu
    Powiedziałbym że koronawirus jest jak najbardziej globalny.
    Ze swoimi możliwościami rozprzestrzeniania i patrząc jak wielkie centra komunikacyjne już opanował mamy niemalże pewność że rozprzestrzeni się wszędzie.
    Co do systemu medycznego USA - no dokładnie - i coś czuję że to może ich zabić.
    Może daleko idące przemyślenia, ale to zaledwie początek - największa fala dopiero przed nami
  • LeeaThorelli 2 miesiące temu
    "Ludzie stali się zbyt pewni siebie."
    Ja bym raczej powiedziała, że ludzie stają się głupsi, a na pewno mają braki w edukacji. Przykład antyszczepionkowców pokazuje, że ludzie tak naprawdę nie wiedzą, czym są mikroorganizmy i, mimo rozwoju medycyny, nie zdają sobie sprawy, że szybko mutują. nie mówi się o tym głośno, ale na oddziały trafiają ludzie z zakażeniami bakteryjnymi, na które nie ma leku, bo bakteria jest oporna, na każdy możliwy antybiotyk. A potem strach, bo taki pacjent może zarazić innych i tak łańcuszek będzie się powiększał. Tylko czy ktoś się nad tym zastanawia? Nie. Ludzie myślą, że albo to przejdą, albo dostaną lek.

    "zwiększenie ich budżetu i możliwości badań medycznych"
    Badania. Droga sprawa, cholernie. Niektóre odczynniki potrafią kosztować po 12 tysięcy. Bez grantu ciężko zabrać się za jakiekolwiek badania, bo uczenia nie ma tylu pieniędzy, aby finansować coś z własnej kieszeni.

    "Koronawirus najpewniej, ratuje w aktualnym stanie więcej ludzi, niż zabija."
    Smog, nowotwory, wypadki drogowe - żniwo jest ogromne, niemniej ludzie nie rozmyślają nad tym non stop, ale to są różne źródła i nie są tak chwytliwe jak koronawirus, który zabił tyle i tyle.
  • Kapelusznik 2 miesiące temu
    "ludzie stali się zbyt pewni siebie"
    Mogli stać się bardziej pewni siebie - ponieważ są głupi.
    Nie odrzucam twoich słów, nawet je popieram. O tych antyszczepionkowcach też bym coś napisał, ale w aktualnej sytuacji to gatunek na wyginięciu... dosłownie.

    O tak, granty są drogie, ale ta pandemia z pewnością zachęci rządy wielu państw do częstszego ich nadawania.

    Co do ratowania żyć. Ponieważ uwielbiam ironię, pomyślałem że wskazanie tego ciekawego faktu może być interesujące. Oczywiście, koronawirus lepiej się sprzedaje w mediach, ale nadal, wydaje mi się, że przypomnienie wszystkim o tym niewielkim szczególiku, może być istotne.

    Pozdrawiam
  • befana_di_campi 2 miesiące temu
    Zapomniał o Arabach względnie ja czegoś nie doczytałam ;)
  • Kapelusznik 2 miesiące temu
    ?
    Masz na myśli sytuację w Iranie?
    Ta akurat tak bardzo mnie nie interesuje i nadal czekam na rozwój sytuacji.
  • Kapelusznik 2 miesiące temu
    A przynajmniej nie interesuje mnie tak bardzo
    Iran jest naturalną fortecą, którą tylko zaraza mogłaby po fakcie pokonać i to się aktualnie dzieje, lecz nie spodziewam się tam zbyt dużych zmian
    Fanatycy trzymają cały kraj zbyt silną ręką, a przynajmniej ostatnie akcje USA nie pomagają
    Pandemia dodatkowo może podkreślić idee izolacjonizmu i alienacji niewiernych - bo wiadomo że to nie z Bliskiego Wschodu nadeszła pandemia.
    Niewiele więcej mam do powiedzenia
  • befana_di_campi 2 miesiące temu
    Kapelusznik Migranci, "Czapkowiczu", migranci... W Europie, czyli na bliskim zachodzie. Jakoś ich w tekście nie widzę ;-)
  • Kapelusznik 2 miesiące temu
    befana_di_campi
    ...
    Ci imigranci to głównie z Afryki i nie zawsze arabowie - semici, tak, ale nie zawsze arabowie
    I co miałbym o nich napisać?
    Nie są przyczyną epidemii - i wszyscy ludzie roznoszą ją tak samo.
    Czy chodzi ci o to że w obozach uchodźców wirus się będzie szybciej rozchodził? Znaczy - tak - ale to chyba oczywiste. Tak samo nie pisałem, że Afryka ma przejebane, bo to i tak wszyscy wiedzą.
    Nie rozumiem twojego punktu
    Co imigranci mają wspólnego z koronawirusem?
    Są równie mocno zagrożeni jak każdy inny człowiek, więc...?
    O co ci chodzi?
  • bogumil1 2 miesiące temu
    Kapelusznik przecież Iran to nie Arabowie tylko Persowie
  • Kapelusznik 2 miesiące temu
    bogumil1
    ...
    Chyba ci się epoki lekko pomyliły
    Teraz mówimy na nich Irańczycy - wiesz - od Iranu
    Zresztą
    Jaka różnica?
    Homo sapiens to homo sapiens
    Nie mam zielonego pojęcia dlaczego miałbym traktować ich inaczej dlatego że zaliczamy ich do innej rasy.
    A jeszcze mniej, dlaczego są w jakimkolwiek stopniu częścią dyskusji o koronawirusie
    Ich pochodzenie czy "rasa" jest w kontekście tematu całkowicie bez znaczenia
  • bogumil1 2 miesiące temu
    Kapelusznik nie, tylko befana wspomniała o Arabach, a ty o Iranie i zrobiłeś z tego synonim. To po prostu nie najlepsze nawiązanie. Ja się nie nazwy czepiam, która jest starożytna, jeszcze sprzed Chrystusa pochodzi, od Ariów, ale teraz wydaje mi się, że trzon ludności Iranu czyli de facto Persji, bo do Iranu powrócono od niedawna, stanowią Persowie. A myleni są z Aramami, bo i jedni i drudzy to islamiści.
  • Kapelusznik 2 miesiące temu
    bogumil1
    *muzumanie* (nie przejmuj się, sam ten błąd popełniałem)
    ale tak tu rację przyznać mogę
  • bogumil1 2 miesiące temu
    Kapelusznik no oki;)
  • Marek Adam Grabowski 2 miesiące temu
    Kapelusznik Zgadzam się z tobą iż wszystkich ludzi trzeba traktować tak samo bez względu na rasę; ale bądźmy precyzyjni Iran nie jest państwem Arabskim, ani nawet Semickim.
  • Marek Adam Grabowski 2 miesiące temu
    Kapelusznik nie zwróciłeś uwagi na jedną rzecz. Biedny Afryka ma dużo mniej zachorowań niż my. Może to też jest czegoś zwiastun?
  • Kapelusznik 2 miesiące temu
    Marek Adam Grabowski
    Na razie Afryka się trzyma
    Ale pamiętaj że przez aspekt komunikacyjny do nich dość wolno wszystko dochodzi
    Ale jak dojdzie - to będzie mordor
  • Marek Adam Grabowski 2 miesiące temu
    Kapelusznik poczekamy zobaczymy. Jak dojdzie to będzie mordor, ale pytanie czy dojdzie.
  • Kapelusznik 2 miesiące temu
    Marek Adam Grabowski
    Zdziwiłbym się gdyby było inaczej, szczególnie patrząc na sprawę że największa fala zarażeń jeszcze przed nami, a koronavirus łatwo się rozprzestrzenia.
  • Marek Adam Grabowski 2 miesiące temu
    Kapelusznik ponoć pierwsze przypadki już u nich były, ale się nie rozpowszechniły. Ich izolacja zmniejsza kontakt z naszym świtem. Po za tym ludzie biedniejszy są odporniejsi, a ich klimat nie sprzyja wirusowi. Paradoksalnie wady Afryki są teraz jej zaletami.
  • Marek Adam Grabowski 2 miesiące temu
    Kapelusznik Inna sprawa to, że Afryka mimo wielu surowców jest bardzo biedna, gdyż jest grabiona przez zachód. Kryzys zachodu może jej pomóc się wyzwolić. Afryka potrzebuje protekcjonalizmu.
  • Kapelusznik 2 miesiące temu
    Marek Adam Grabowski
    Afryka była, jest i będzie dziwką gwałconą przez resztę świata
    Europa ją gwałciła
    Ameryka też
    A teraz Azja spuszcza portki
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Marek Adam Grabowski kilka przyczyn wymieniliście poniżej. Jest jeszcze jeden - bezpośrednio wpływający na statystyki: ilość zrobionych testów...
  • Piotrek P. 1988 2 miesiące temu
    Ciekawy, mocny, szokujący i zaskakujący tekst, 5, pozdrawiam :-)
  • Kapelusznik 2 miesiące temu
    Cieszę się że ci się spodobał :)
  • Ozar 2 miesiące temu
    Dobry tekst ale komentarz jutro bo dzisiaj padam już.
  • Kapelusznik 2 miesiące temu
    Luzik
    Nie pospieszam
    Z chęcią poczekam do jutra
    Pozdrawiam
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Artykuł ciekawy. Szczególnie fragmenty dot. smogu, wypadków i statystyk powiązanych.
    Co do wniosków - na razie to wróżenie z fusów bardziej...
    A to: "Nakazano więc pracować zdalnie z domów i ku zaskoczeniu wszystkich – okazuje się, że osoby pracujące zdalnie, są bardziej wydajne." - gdzie wyczytałeś? Bo ja mam raczej odwrotne info. W sumie może zależy kim jest pracowownik? (np. czy ma rodzinę, dzieci...). Ciekawe.
  • Kapelusznik 2 miesiące temu
    Ojciec pracuje z giełdą i przyniósł mi te fascynujące wieści, dodatkowo udało mi się je potwierdzić, ale za cholerę nie mogę znaleźć artykułu.
    Ale tak - okazuje się że praca zdalna może być dla wielu firm bardziej optymalna niż praca w biurach
    Od ojca dowiedziałem się też ile wynajmowanie biur kosztuje i koszty w najlepszych miejscach są po prostu porażające
    Wielkie firmy mogą sobie pozwolić na takie wydatki, ale małe już nie - ale każdy lubi oszczędzać, a praca zdalna daje szansę oszczędzenia paręnaście tysięcy (w optymalno-dobrej pozycji w mieście) miesięcznie.
    Więc...
    no
    Zawsze dorby argument

    A co do smogu
    Tak
    uznałem że taka ironiczna informacja może trochę zaskoczyć czytelników i pobudzić myślenie
    Ta pandemia, która zabija i tak nas przeraża (a przynajmniej ja się jej boję) może potencjalnie uratować więcej żyć, niż zabrać.
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Kapelusznik, koszty na pewno mniejsze. Ale powątpiewam w większą wydajność. Jestem w stanie wyobrazić sobie, że to się sprawdza u ludzi w Twoim wieku. Później, jak dochodzą inne obowiązki jest gorzej (a teraz gdy dzieci w domu to już w ogóle...). Mówię to z perspektywy osoby pracującej w firmowym biurze (kiedyś) i w domu (teraz).
  • Kapelusznik 2 miesiące temu
    Tjeri
    Nie jasne - to również sprawa zmiana pokolenia i perspektywy
    Zresztą, to zaledwie przemyślenia młodego chłopaka - a jak dobrze wiemy, historia rzadko kiedy podąża zgodnie z przewidzianą ścieżką
    Niestety nasz gatunek opiera swe istnienie na instynkcie i uczuciach, nie logice
  • Marek Adam Grabowski 2 miesiące temu
    Fakt napisane w sposób mało empatyczny (nie nazwałbym tego cynicznym, gdyż te słowo jest nadużywane); ale niektóre wnioski są ciekawe, zwłaszcza ostatni. Pozdrawiam!
  • Ozar 2 miesiące temu
    Kapelusznik. Sorka, ale ostatnio mniej bywam na opowi i zapomniałem o tym tekście, co niniejszym nadrabiam. Co do plagi to rzeczywiście ta jest jak na razie groźniejsza niż jakakolwiek wojna, poza oczywiście nuklearną. Jako astmatyk rzeczywiście jesteś wysoko na liście tych zagrożonych, jednak nie masz nadciśnienia, raka, cukrzycy itd., bo wtedy byłbyś na czele listy. To małe pocieszenie, ale zawsze jakieś.
    Napisałeś "że ta pandemia może być w przyszłości określana jako faktyczny „początek” XXI wieku, a może nawet wydarzeniem, który ten wiek zdefiniuje" – to prawda. Ten wirus poza oczywiście aspektami czysto medycznymi na pewno spowoduje ogromne zmiany w świadomości milionów ludzi. To coś, co przestawi o 180 stopni myślenie i wiele tzw. Przyzwyczajeń, czy tradycji, a także zachowań ludzi.
    Napisałeś "Od przerażającej „Hiszpanki” świat nie spotkał się z tak globalną pandemią, jak koronawirus" – sorka, ale to nie prawda. Jest wiele chorób choćby grypa która zabija więcej ludzi niż ów koronawirus, nie wspominając o eboli, aids, czy innych, które zabijają miliony ludzi chocby w Afryce.
    Napisałeś "Ludzie stali się zbyt pewni siebie" – to nie tak. Ludzkość zmaga się z wieloma wirusami, ale akurat ten został na ogromna skale nagłośniony, choc wcale nie jest najgorszy. Taka ebola ma skuteczność 80-90 procent umieralności, a ten wirys 2-5. Gdyby zaatakowała nas powszechnie epidemia eboli to juz mielibyśmy setki tysięcy jeśli nie miliony zgonów.
    Co do kwarantann to rzeczywiście nikt tego nie przewidział. Pisze praca zdalnie. Ok, ale wiele firm nie może sobie na to pozwolić choćby dlatego że ma towary u siebie w magazynach. Czyli ktoś siedzący w domu nie może dac klientowi coś, co ma u siebie w sklepie, albo w magazynie z prostych powodów logistycznych.
    Czyste niebiosa – tu należałoby przyjąć, że samoloty zatruwają środowisko na skale masową, co może być prawdą ale tylko w krajach gdzie latają ich setki, albo tysiące, ale np. W takim Bangladeszu to ilość znikoma.
    Co do zmian na świecie to rzeczywiście wygląda na to, że Chiny które poradziły sobie z wirusem wyrastają obecnie na coś w rodzaju "zbawiciela świata", bo jako jedyne oferują i przysyłają pomoc innym krajom.
    UE tym razem jak zwykle dało dupy na całego i moim zdaniem to początek końca tego lewicowego kołchozu, który po raz kolejny okazał się całkowicie nie zdatny do żadnej pomocy nikomu.

    Co do USA, to widzimy że tam wali się wszystko. Dla bogatych ważny jest pieniądz a nie zdrowie ludzi, wiec wszystkie ważne procedury wdrożono za późno. Prezydent usiłuje coś tam robić, ale kiedy wszystko się wali nie wiele z tego wynika. Patrząc na skale zarażeń USA spadają gdzieś w otchłań która nie ma 100 metrów a kilka kilometrów. Tam okazuje sie, ze ten niby wielki kraj leży już na łopatkach i ledwie zipie.
    Reasumując myślę, że jesteśmy świadkami upadku zarówno Europy jak i USA jako filarów gospodarczych i finansowych, a ich miejsce zajmą Chiny. U nich poradzono sobie z wirusem i teraz jako jedyne państwo na świecie własnie oni ruszają swój przemysł. Reszta leży już na łopatkach i co najwyżej prosi o pomoc. Prawda jest taka, że za rok/ dwa obudzimy się w całkowicie innym świecie, gdzie będzie moim zdaniem tylko jeden cesarz i nie będą nim Stany Zjednoczone, ani Europa.
  • Kapelusznik 2 miesiące temu
    Dzięki za rozległy komentarz
    "Przerażająca epidemia" - chodziło mi o taką która wywołała kwarantannę - coronavirus ma niższą śmiertelność, ale znacznie wyższe rozprzestrzenianie
    "Czyste niebiosa" - chodziło mi o SMOG z fabryk, nie z samolotów.
    Co do ostatniego - to się w pełni zgadzam. Minął wiek "pogardy" i upadku Chin i stare cesarstwo odbudowuje swój Bilet Niebios.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania