Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Kariera

To w zasadzie ćwiczenie. Starałem sie każdą częsć napisać innym stylem. Jak wyszło?

 

* * *

 

Uliczny grajek

* * *

Ech, gdybym tak mógł, porywając wielki tłum, zagrać koncert życia. Falami emocji wypełniłbym każdego słuchacza, sprawił, iż ich dusze rozkwitłyby choć na chwilę. Toż to marzenie godne śmierci: zaśpiewać i umrzeć. A odpływając z tego świata, czuć spełnienie. A odpływając, uśmiechać się jasno. A odpływając, pogodzić się z życiem. Czym jest sztuka jako wyrażenie duszy, że może zakwitnąć kwiatem emocji spokoju? Czym jest sztuka, że bez niej świat jawi się nieprzyjazny, nawet wrogi, a ponad wszystko pusty i smutny.

Ale może już niedługo tego dokonam, bo wczoraj, proponując mi stałe występy w knajpie, podszedł niezwykły jegomość i rzekł, że śpiewać będę u niego dwa razy w tygodniu. Niebo się przede mną otworzyło. Złapałem Jezuska za bosą stópkę. Dotknąłem jego łydki! Doznałem wniebowzięcia.

 

W knajpie

* * *

Powiem szczerze, że te cykliczne występy są dość męczące. I monotonne. Bo ile razy można śpiewać „Jesteś szalona”, a zaraz potem „Schody do nieba”? Jeszcze gdybym sam mógł wybierać repertuar, byłoby fajnie, nie grałbym tego okropnego discopolo, a tak mam narzuconą z góry pulę utworów i tylko co nieco pozwalają grać własnego. A to męczy. Jak cholera. Dawno rzuciłbym to, gdybym nie musiał opłacać rachunków. A tak jestem niewolnikiem, można powiedzieć, własnego talentu. Tak, to prawda, że mnie chwalą, że biją brawo, proszą o bisy, nawet panienki się zdarzają, ale czuję, że to niewola. Wszystko wymuszone. Znowu hit, znowu przebój, ponownie cała sala śpiewa i znów zdarty głos. A ile przy tym wypijam piwa? Boję się, czy się nie uzależnię.

Ale, ale. Dziś przyszła kobieta, usiadła przy pierwszym stoliku, coś notowała, słuchała, nagrywała chyba, a na koniec podeszła i…

Zaproponowała kontrakt płytowy! Wreszcie!

 

Wielka gwiazda

* * *

Kurwa, to już nagrywam czwartą płytę. Ja jebię, chce mi się jak psu orać. Jeszcze, kurwa, wybrali same najgorsze kawałki. Tych, co ja chciałem, chuje powiedzieli, że nie wydadzą! W pizdu, co za zgroza! Jebnąć sobie w ten zakuty baniak, że się na to, kurwa, zgadzam!

Zaraz może zasnę, już piąta rano. Co za pierdolona zaraza mnie dopadła, że nie mogę spać? Tylko mi przed oczami te tłumy na koncertach: jedni się, kurwa, śmieją, drudzy płaczą, a jeszcze inni napierdalają pogo. I to do czego to pogo? Do ballady? Ja pierdolę, kurwa, dość!

Dziewiąta rano, dopiero zasypiam, a leżę od północy. Dobre i te dwie godziny snu, potem znów praca w studiu nagraniowym.

Pierdolę to, wracam grać na ulicę.

 

Ech, gdybym tak mógł, porywając wielki tłum, zagrać koncert życia.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • cos_ci_opowiem miesiąc temu
    Ofiara własnego sukcesu?
  • Antoni Grycuk miesiąc temu
    Po prostu - ofiara siebie.

    Pozdrawiam.
  • Shogun miesiąc temu
    Nie zdziwił bym się gdyby wiele artystów zmarnowało się w taki właśnie sposób. Cóż, może mam jeszcze zbyt mało wiedzy na temat prozy, aby się wypowiadać, ale wydaje mi się, że każdy fragment jest napisany innym stylem, no a na pewno inaczej, tak więc moim skromnym zdaniem wyszło.
    Pozdrawiam ;).
  • Antoni Grycuk miesiąc temu
    Dzięki, Shogunie, za przybycie i słowa.
    Z tego, co wiem, jest mnóstwo gwiazd, które wykonują nieswoje kawałki, pisane pod publiczkę. Jest też mnóstwo artystów, którzy sobie nie poradzili z "sukcesem".

    Pozdrawiam.
  • Dekaos Dondi miesiąc temu
    Antoniuszu→Wiesz, że mam dziwne skojarzenia. To mi przypomina w pewnym sensie... matrioszki.
    Najpierw była pierwsza, ją zakryła druga, ale ta trzecia chciała się w końcu dokopać do pierwszej.
    Tego typu sprawy, zależą dużo od psychiki człeczej, ale tak czy siak → zmieniają jakoś. Podporządkowanie jakieś.
    Coś za utratę czegoś.Faktycznie, inaczej każda część napisana, ale nie przesadnie:)→Pozdrawiam:)→5
  • Antoni Grycuk miesiąc temu
    Dekoś,
    marzenia są zwykle nieosiągalne. Jakkolwiek byśmy do nich dążyli, coś wygląda inaczej. A potem rozczarowania.
    Dzięki za wpad i ocenę stylów.

    Pozdrawiam.
  • Piotrek P. 1988 miesiąc temu
    Bardzo dobry tekst. Artystyczny, oryginalny i inspirujący. 5, pozdrawiam :-)
  • Antoni Grycuk miesiąc temu
    Dzięki.

    Pozdrawiam.
  • Bajkopisarz miesiąc temu
    Jako żywo przypomina to bajkę o rybaku i złotej rybce, z tym, że zamiast marudnej żony od ciągle to nowych życzeń, jest Janko Muzykant, który sam te życzenia wypowiada. A kiedy dochodzi już po schodach na szczyt, wszystko znika i znów może marzyć o pierwszym stopniu tychże schodów do nieba. Za drugim razem jednak nie będzie schodów. Będzie zepsuta winda, która urwawszy się z haka poszybuje w dół.
  • Antoni Grycuk miesiąc temu
    Dzięki, Bajkopisarzu, za wizytę i kilka słów od siebie.
    Jak to zaśpiewam Bukartyk: "to, co piękne z daleka, zwykle śmieszy z bliska", czy jakoś tak to było.

    Pozdrawiam.
  • Bajkopisarz miesiąc temu
    Antoni Grycuk - a było coś takiego. Nie pamiętam tylko, czy aby nie chodziło o retuszowany cellulit :-)
  • Antoni Grycuk miesiąc temu
    Bajkopisarz,
    nie.
    Aż sprawdziłem, oto cytat:
    "No jak się ma twoja godność osobista.
    Co obchodzi Cię?
    Kogo ty obchodzisz?
    Co z daleka wielkie tak, zwykle śmieszy z bliska.
    Może lepiej więc nie podchodzić."
  • Bajkopisarz miesiąc temu
    Antoni Grycuk - a w pełnym kontekście to zmienia postać rzeczy i jako żywo pasuje i do tekstu i do komentarza.
  • Józef Kemilk miesiąc temu
    Pierwsze dwie części to ten sam styl. Trzecia inna. Jak dla mnie zbyt krótkie tym samym brak klimatu.
  • Antoni Grycuk miesiąc temu
    Dzięki za opinię. Widocznie użycie imiesłowów w specyficznej formie było zbyt mało wyraziste. Następnym razem popracuję bardziej.

    Pozdrawiam.
  • Marian miesiąc temu
    Ciekawe, że Twój bohater wraz z sukcesem chamieje w sposobie mówienia.
    Czy to naprawdę tak jest w życiu.
    W sumie tekst fajny.
  • Antoni Grycuk miesiąc temu
    Marianie,
    ano on chamieje - sztuka sięgnęła bruku ;)

    Pozdrawiam.
  • Marian miesiąc temu
    Chyba ta. Chyba tak.
  • pasja miesiąc temu
    Bardzo ciekawe rusztowanie zbudowałeś. Jesteśmy jak pąkle przyrośnięte do jednego miejsca i kiedy następują zmiany czasem nie potrafimy im sprostać.
    Pozdrawiam
  • Antoni Grycuk miesiąc temu
    Dzięki, Pasjo.
    Tekst powstał na kółku pisarskim w 25 minut, potem go tylko ciut poprawiłem. Takie kółko rozwija, i to bardzo. Jak zaczynałem chodzić, nie miałem pomysłów w ogóle.

    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania