Kategoria dobra a cywilizacja zaawansowana w świetle skali Kardaszowa

Przybyli z różnych stron, by rozstrzygnąć jedną jedyną sprawę: czy w ogóle warto być dobrym.

Uważano, że to głęboka kwestia etyczna.

„Starajmy się być przyzwoitymi” – perorował starszy delegat z miną człowieka, który właśnie odkrył sens wszechświata – „bo tego oczekują od nas Bóg i Cywilizacja-X. Według skali Kardaszowa jest tak wysoko, że ledwo nas zauważa, a jednak podobno ceni to, co dobre. Dopóki te wyższe istoty nad nami czuwają, nic złego nam się nie stanie.”

Słowa wybrzmiały późno w nocy. Stały się hymnem nadziei.

Nazajutrz świętowano. Toast za toastem, łzy wzruszenia, uniesienie.

A potem, gdy euforia opadła, przedstawiciele ludzkości wzięli delegatów pod ramię i spokojnie zawieźli ich do ubojni.

Kurczaki. Chrupiące. Z surówką i ziemniaczkami. Wyborne.

I tak, w świetle gwiazd i wobec skali Kardaszowa, okazało się, że dobro może i jest nagradzane przez najwyższe cywilizacje, ale o wiele lepiej smakuje na talerzu.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Zenobiusz 01.05.2019
    Hm, niezłe.
  • maciekzolnowski 01.05.2019
    Dzięki, Zenobiuszu! Zdrówka! :)
  • Pan Buczybór 02.05.2019
    dość zaskakujące zakończenie. Fajne drabble.
  • maciekzolnowski 04.05.2019
    Dziękować, Panie Buczyborze! Indyki byłyby chyba lepsze, w miejscu kurczaków.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania