każdy oddech

wiem jak wiem kim jestem

która strona drzwi

a kiedy podnoszę wzrok

futryna dzieli świat na niebo i sufit

 

deszcz zmyje winy

zabierze do rynsztoku inne myśli

białe czyste posągi jak słupy soli

będą stały samotnie obok domów

które bluszcz obrośnie

ocknę się znowu coraz mniej pijany

czarne kapelusze zamiast liści

spadną z drzew na chodnik

 

kupię sobie nowy obraz albo nowe oczy

to czego nie widzę znika

to czego nie widzę wbija się w plecy

uważam na czym siedzę

trzeba pilnować krzesła i deski

 

zatańcz ze mną kochanie

to nic że trochę śmierdzę

miłość ma w nosie niejedno imię

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Piotrek P. 1988 tydzień temu
    Dobry, zastanawiający, zaskakujący i pomagający w wyobraźni oderwać się od ziemi tekst, 5, pozdrawiam :-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania