Kiedy zostałam sama…

Zamykam oczy i widzę nasz dom

Stojący na wzgórzu

Nieopodal rzeki

Taki wielki i majestatyczny

Ciepły, wspaniały, wypełniony miłością

Nad kominkiem stoją moje trofea

Na ścianach wiszą zatrzymane chwile szczęścia

W garażu czekają ukochane mechaniczne rumaki

Po pastwisku przepływa moja Lotna

Znów jesteśmy razem

 

Lecz to niestety jeden z wielu pięknych snów

 

Przeżywam kolejne dni

Sercem i myślami będąc w zupełnie innej galaktyce

Jedynie zatopiona w marzeniach

Odnajduję szczęście oraz spełnienie

 

Codziennie wracam do mieszkania

Od progu wita mnie pustka

A wszechobecna cisza doprowadza na skraj obłędu

Uparcie wpatruje się w milczący ekran telefonu

Czekając…

Już sama nie wiem na, co

 

Pragnęłam samotności

Lecz dopiero teraz zrozumiałam, że nie chce zmagać się ze światem w pojedynkę…

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Krzysztoff 4 dni temu
    Jednak trudno zmagać się ze światem w samotności, doskonale to rozumiem.
  • Leila 4 dni temu
    niestety.
  • Krzysztoff 4 dni temu
    Leila powodzenia;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania