klatka po klatce
znasz moje imię choć nikt go nie nadał
wołasz do mnie w tłumie
twój głos wiąże nogi do ziemi
proroczo zza kolczastego drutu
jestem jak kamień
ci którzy wyczyścili sumienia
rzucą mną we mnie
recykling zamienia ludzi w ludzi
nikogo w nikogo
tylko mordercy mają twarze
nie pytaj dokąd będę szedł
jak bezpański pies wzdłuż twojego głosu
nigdy się nie spotkamy
tamta strona rzeki rozpina agrafki
woda szepcze wyznania
niepotrzebnie
bywam kim bywam
w przeciwieństwie do tych którzy są
papier toaletowy przyjmie wszystkie wiersze
Komentarze (2)
Ostatnie trzy wersy wystarczą za całą gadaninę ;)
Mam nieprzeparte wrażenie że już gdzieś to czytałem i na dodatek że było to skierowane do mnie. Przecież jednak nie o mnie tu chodzi a o Twój dialog wewnętrzny. "ci którzy wyczyścili sumienia" - świetne. Mam jednak pomysł na lepsze: "czyściciele sumień" - (nie pożyczę Ci - sam już zastosowałem). "Tylko mordercy mają twarze" - ryzykowne ale ciekawe. Wszyscy jesteśmy równi wobec papieru toaletowego - nie znaczy że utopieni w fekaliach. Wystarczy że dokonamy obmycia.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania