Komórka z kamerą

Wydarzyło się to już czternaście lat temu

I przysłużyło dość zachowaniu mojemu.

Co prawda, było ono wzorowe w dzienniku,

Jednakże nauczono mnie czegoś więcej o życiu.

 

W mej klasie, był pewien chłopak upośledzony.

Nie było w szkole dnia, gdy nie był on dręczony.

Raz, że go biję, zacząłem w szatni udawać.

Wredny kolega zaczął komórką nagrywać.

Że choć raz, ja będę miał przejebane, liczył.

Nie był to pierwszy raz, kiedy on mi źle życzył.

Czułem strach jak okazało się, żem nagrany.

Na filmie widać było jak macham rękami,

Lecz akompaniowany debila krzykami.

Wyrwałem komórkę. Usunąć próbowałem.

Skończyło się tak, że wpierdol w szatni dostałem.

 

Później złośliwy kolega krążył po szkole.

Wychowawczyni ukazał moją niedolę.

Mój kumpel polecił mi schować się do kibla,

Na wieść, że do szkoły przyszła matka debila.

Tak też uczyniłem, lecz w końcu wyszedłem

Oraz na widok tej matki się rozpłakałem

Jednakże ona z uśmiechem mnie przytuliła

I rzekła, iż wie, że to nie jest moja wina.

Wychowawczyni też wątów do mnie nie miała.

Na zebraniu jednak przestrzegała rodziców,

By dzieci nie nagrywały swoich wybryków.

 

Matka wróciła z zebrania ostro wkurwiona.

Że o wszystkim wiedziała, nosiła znamiona.

Zakazała mi komputer na całe ferie.

Musiałem też zjeść znienawidzoną mizerię.

O tym, co się stało, truła mi tygodniami.

Bałem się, że może to trwać nawet latami.

 

W połowie ferii, gdy ojca nie było w domu,

Matka weszła z pasem do mojego pokoju.

„Kładź się na łóżku i zdejmij spodnie. Majtki też!” –

Powiedziała, a przeze mnie przebiegł strachu dreszcz.

Gdy poczułem na pośladkach chłodne powietrze,

Ledwo stłumiłem wzmagającą się erekcję.

Z plaskaniem zaczęły spadać pasy piekące.

Nie myślałem, że będzie to podniecające.

Krzyczała, że przy mnie jest zawsze kupę smrodu.

Lała tyłek, a ja tarłem wackiem do przodu.

Plama na moim łóżku się pojawiła.

Zafundowaną rżniętkę matka zakończyła.

 

Dostałem wpierdol w szkole, w domu i psychiczny

Za to, że miał miejsce postęp technologiczny.

Sam marzyłem, aby kręcić krótkie filmiki.

Stosunek matki do technologii był dziki.

„Nie będzie komórki z kamerą.” – powiedziała.

Dziś ze smartfonem w ręku sama popierdala…

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Artbook 11.01.2020
    Zewediach fajnie, że piszesz, ale to raczej wspominki do osobistego pamiętnika, a już na pewno dla kogoś, kto profesjonalnie zająłby się przedstawianą przez ciebie tematyką na opowi.pl
    Mam duże wątpliwości. Zadbaj o kontakt z psychologiem bądź kimś, kto może ci pomóc.
    Przepraszam za bezpośredniość.
    Pozdrawiam!
  • Zewediach 12.01.2020
    Ja wiem, jak jest odbierana ta tematyka, ale to naprawdę jest całkowicie wytwór mojej wyobraźni. Mówiąc kolokwialnie piszę tak dla jaj, już od bardzo dawna. Przecież gdyby rzeczywiście miały miejsce takie sytuacje, jak opisuję, to raczej bym w ten sposób nie żartował. Poza tym w tych opowieściach często brakuje spójności i wręcz logiki, są zbyt abstrakcyjne, żeby były prawdziwe, dlatego czasem zaskakuje mnie, że są odbierane na poważnie.
    Faktem jest jednak, że żeby coś takiego napisać, trzeba mieć jakieś podwaliny - jakiś pomysł, wspomnienie, by potem to rozbudować i drastycznie przejaskrawić.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania