Kosmiczne Rozmyślenia Podczas Spaceru Wyobraźni Po Dalekich Planetach Na Tle Nocnego Nieba

gatunek: fantastyka/fantasy/surrealizm/sny

 

"Kosmiczne Rozmyślenia Podczas Spaceru Wyobraźni Po Dalekich Planetach Na Tle Nocnego Nieba"

 

Ciepło, słonecznie, środek dnia, pustynia. Daleka, egzotyczna, tropikalna planeta. Lata dwutysięczne.

 

Po piasku szedł Kowboj. Natknął się na murowany fort, który miał kształt gwiazdki z nieba i był miejscami niski, a miejscami wysoki. Człowiek obszedł go dookoła. Wtedy zauważył, jak pomarańczowy jeżozwierz wyskoczył przez zawalony fragment budowli i pobiegł w dal, aż zniknął za horyzontem.

 

— Już wiem. Doznałem olśnienia. Więc wychodzi na to, że guźce są niebieskie, a tapiry mają różowy kolor — stwierdził mężczyzna.

 

Natknął się na wielki szary głaz. Przeskoczył go, a wtedy znalazł się u drewnianych drzwi dwukondygnacyjnej chaty. Za budynkiem rozciągał się lasostep wielkości Sardynii. Tam Kowboj spotkał Plażowicza. Obaj poszli w głąb trawiastej krainy. W pewnym momencie, natrafili na sad, w którym znajdował się staw, wzdłuż jednej trzeciej wybrzeża zarośnięty trzcinami, rzęsą i wodorostami. Pozostałą część linii brzegowej stanowiły plaże piaskowe i piaskowo-kamieniste. W zbiorniku wodnym kąpał się Hipis, wokół którego pływały małe kolorowe ryby i kijanki. Mężczyzna wyszedł z wody. Wszyscy trzej poszli razem do niezwykłego lasu, który mieścił się w samym środku lasostepu. Na miejscu zastali niską podłużną fontannę. W jej przybrzeżnych płyciznach pływały niewielkie barwne ryby.

 

Na tle nieba przefrunął złoto-czerwony rydwan, zaprzężony w cztery skrzydlate jednorożce. Siedział na nim Kosmiczny Artysta, który nadawał kształty i kolory galaktykom oraz mgławicom.

 

— Jestem oświecony światłem kosmicznej plejady ponadwymiarowych gwiazd i gwiazdozbiorów. Mogę odlecieć w inną czasoprzestrzeń, aby stać się częścią wspaniałego międzygalaktycznego projektu, o którym niewiele osób wie, i który niewiele osób rozumie. Życie w niektórych alternatywnych rzeczywistościach jest wielokrotnie lepsze. Zupełnie inne. Dlatego często lubię tam podróżować. Do wszechświata wiecznych marzeń, wspomnień, snów oraz wyobraźni. Stamtąd czerpię inspirację do mojego życia i twórczości — powiedział Kosmiczny Artysta, po czym wskoczył na swój przedziwny, nadchmurowy rydwan, a następnie ruszył w drogę pełną kolejnych niezwykłych galaktyk, czekających na odkrycie, albo na ponowne odwiedziny po miesiącach, latach albo dekadach, które minęły od poprzednich wizyt.

 

Tymczasem gdzieś w dalekim kosmosie...

 

W stanie nieważkości unosił się jakiś astronauta. Możliwe, że był to człekokształtny kosmita z innego wymiaru, który zabłądził w czasoprzestrzeni i nie wiedział, jak wrócić do swojego świata oraz wszechświata. Nie wiadomo jak i dlaczego, znalazł się w innej rzeczywistości. Powoli oraz bezwładnie obracał się dookoła własnej osi. Zaczął rozmyślać nad sensem życia, a przynajmniej próbował. Powietrze było niezwykle gęste. Wokół niego panowała ciemność. Na ciemnogranatowym tle widniały dziesiątki mniejszych i większych, świecących punkcików o różnych kolorach, takich jak jasnoniebieski, jasnozielony, żółty i pomarańczowy. Co jakiś czas, przemknął czarny trójkąt albo kropka czy też kulka, lub szara chmura.

 

Jedna ze starożytnych legend, znalezionych przez archeologów w postaci papirusowych zwojów pośród ruin zagadkowych i niezwykłych kamiennych miast porozrzucanych po całej dalekiej planecie głosiła, że owa ciemność nocnego nieba, to "mityczna, kosmiczna i tajemnicza ciemnica".

 

— Gdzie i kim ja jestem? O co tu chodzi? W ogóle po co to wszystko? Dlaczego? Co ja tu robię? Dlaczego się tu znalazłem? Po co? A może był jakiś powód? Tylko jaki? Nic nie przychodzi mi do głowy. Absolutnie nic. Zupełnie tak, jakby moje wszystkie myśli wystrzeliły nagle gdzieś w daleki kosmos. W nieznaną otchłań. To wszystko nie jest w ogóle potrzebne! A może właśnie z jakiegoś powodu jest? Może to wszystko jednak ma jakiś cel i sens? — zastanawiała się kosmiczna postać, podczas gdy przez jej mózg przepływały setki tysięcy dziwnych i chaotycznych myśli.

 

W międzyczasie na jednej z niezwykłych, słonecznych, kolorowych planet...

 

Na wybrzeżach rozległej, subtropikalnej i wiecznie zielonej niziny, leżało przepiękne oraz ponadczasowe miasto. Znajdowały się w nim wille i zamki otoczone tropikalnymi ogrodami z potężnymi drzewami, wielkimi palmami, kwitnącymi żywopłotami i obszernymi trawnikami. Od czasu do czasu na planecie pojawiały się czarujące, fruwające, świecące istoty człekokształtne, potrafiące przenikać przez ściany. Przybywały one po to, aby organizować wspaniałe zabawy taneczne, spacerować po parkach, imprezować w ogrodach z basenami, fontannami i stawami, albo wypoczywać na wspaniałych plażach.

 

Na usypanym z kolorowego piasku pasie niekończącej się rozrywki, rekreacji oraz relaksu, barwne zamki wielkości taboretu wyrastały i z powrotem wsiąkały w podłoże. Były obficie przyozdobione muszlami przegrzebków i gwiazdami z nocnego nieba oraz z dalekiego kosmosu, wyglądającymi jak świecące rozgwiazdy. Na szczycie pobliskiego kopca, wielkiego jak wieżowiec, stało kilka przedmiotów o wielu różnych, zadziwiających właściwościach. Obiektami tymi były: muszla małża, muszla ślimaka, muszla łodzika, konewka, lampa oliwna i imbryk.

 

Z pomiędzy niższych i wyższych drzew palmowych, wyskoczyło sześć sumów rekinich z łapami i nogami podobnymi do takich jakie mają aligatory. Dodatkowo, na grzbietach ryb znajdowało się po jednej muszli przypominającej takie jakie posiadają ślimaki, ale te tutaj wyglądały trochę jak zamki albo pałace. Do każdego z sześciu przedmiotów wskoczyło po jednym zwierzęciu, a następnie obiekty te uniosły się w powietrzu i, ze szczytu piaskowego wzgórza, pofrunęły na daleką wyspę. Z powodu ciepłego, słonecznego i wilgotnego klimatu, była ona porośnięta w pełni tropikalną roślinnością, niczym w pięknej bajce.

 

Po wylądowaniu na plaży u wybrzeży wielkiego, eleganckiego miasta-ogrodu, nietypowe zwierzaki wyskoczyły z niezwykłych obiektów na piasek. Poszły w głąb rozległej dzielnicy kamienic oraz pałaców otoczonych kwitnącymi ogrodami z trawnikami, a wtedy przedmioty pofrunęły na międzygalaktyczne lotnisko niecodziennych obiektów latających, ulokowane na jednej z chmur unoszących się wysoko nad miejscowością.

 

Tymczasem stworzenia poszły do rozległego parku w centrum. Wskoczyły do dużej zabytkowej fontanny, a wtedy zaczęły świecić jak fajerwerki. Następnie zaszły do niezwykłego zamku. W samym środku budowli, powoli uniosły się w powietrze, obróciły się kilkakrotnie dookoła i nagle zniknęły. Znalazły się w ogromnej oraz pełnej światła i koloru kuli dyskotekowej, gdzie panował stan nieważkości. Nagle sferyczny obiekt rozpadł się, a wtedy zwierzęta szybko poleciały w przestrzeń kosmiczną. Przefrunęły długi dystans, po czym wylądowały na jednej z kilku różnych planet. Stanęły przed wielkimi brązowymi drzwiami, tkwiącymi w złotej futrynie. Otworzyły je.

 

Zwierzaki zostały oświetlone światłami kolorowymi jak witraże. Przeszły przez niezwykły portal, a wtedy znalazły się pięć metrów pod powierzchnią oceanu składającego się z tajemniczych czasoprzestrzeni, gdzie zostały otoczone przez ławice dziwnych ryb. Następnie wypłynęły na intrygującą, wielobarwną plażę, gdzie zastały las domów i zamków wielkości grzybów. Spojrzały w pomarańczowo-fioletowo-żółto-różowe niebo. Natychmiast zauważyły, że na jego tle wolno przesuwało się siedem zadziwiających globów, powoli obracających się wokół własnej osi, a każdy miał inne kolory. Były to kolejne fantazyjne światy, pełne iście nieziemskich przygód i atrakcji.

 

Koniec.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Dekaos Dondi 2 tygodnie temu
    100%→Piotrka .P 1988→Chociaż ten tekst, jest też nieco filozoficzny, szczególnie w początkowej fazie.
    A poza tym→wiadomo→ kosmiczna i wszelka imaginacja, rzucana na Ziemską stronę, ale nie byle jak.
    Znowu z przyjemnością przeczytałem:))→5
    P.S→Może byś napisał wiersz?
  • Piotrek P. 1988 ponad tydzień temu
    Dziękuję za inspirujący komentarz i za ocenę. Niedawno zastanawiałem się nad rozszerzeniem mojej twórczości o klimaty bardziej poetyckie. Może wraz z czasem takowe się zaczną u mnie pojawiać. Pozdrawiam :-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania