Krajobraz
Spójrz mój drogi przyjacielu
Na złote morza kłosów
Tańczące na letnim wietrze
Jak spienione morskie fale.
Ukryj pod powiekami oczy
Niech pędzel chwyci w dłoń Morfeusz
Namaluje na białym płótnie
Kojący szum morza okrytego nocą.
Oddajmy nuty wiatrom i ptakom
Liściom dyrygowanym przez podmuchy
I drzewa jak krzesła dla chóru
Wróbli, gawronów i słowików.
Pragnę długimi dniami i nocami
Pośród pierza z trawy
Rozkoszować się tymi obrazami
Nim jej dłoń dosięgnie mnie.
Komentarze (12)
Czyżby dotyk był aż tak silny i mógłby zmienił krajobraz na inny?
Ślicznie opisany, naprawdę można poczuć i dotknąć otoczenie. 5 ;)
Wiersz wymyślony jakiś czas temu, gdy leżałem w łóżku i słuchałem szumu liści :)
No i ładnie, bez biadolenia wyszło, całkiem przyjemnie.
Dzięki :) Czasem udaje mi się coś wygrzebać
Opis otoczenia jest bardzo dobry. Można sobie wyobrazić.pole zborza
Nie dokończyłam net mi uciekł.
Pole zborza i wiatr wygrywający melodie. Jeden z Twoich lepszych wierszy.
Tina12 Złote kłosy, widok który mnie dręczy
Pogodny i nastrojowy, a jednocześnie wzbudzajacy niepokój tym dotknięcie.
Nocne myśli :)
do ostatniego wersa taka sielanka i nagle zasiewasz ziarno niepokoju... intrygujące zagranie :) czy owa dłoń to śmierć odbierająca możliwość podziwiania tych krajobrazów?
aha, i 5 ode mnie (omg, poczułam się jak juror w jednym z tych talent show xD)
No ten wiersz jest naprawdę dobry, jest tu takie szybowanie w upragnionych obrazach pragnieniach i marzeniach. Widzisz Dawid można :) 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania