"Zarażał chorych optymizmem", Boże, jakie to piękne! :)
"Niejednokrotnie mówiła coś po cichu w niezrozumianym dla niego języku. Nauczył się sporo słów po polsku, ale brakowało mu zachęty do opanowania języka ze strony żony...". Masz tu powtórzenie: "niezrozumiałym języku... języku ze strony", choć to drobiazg. Wiesz, że ładnie piszesz, sama wiesz, że tak jest, więc nie muszę Ci tego, Bożenko, pisać.
Mam nadzieję, że dobrze się masz i że nie ulegasz panice. A swoją drogą, biedna ta kochana nasza Italia - kraj wspaniałych ludzi, ślicznie melodyjnego języka i wiekopomnych dzieł sztuki.
Miło mi Cię gościć w moich skromnych progach. Dziękuję Ci za miłe słowa, dają wiele zadowolenia. Literówki i powtórki poprawiła. Samemu nie sposób wszystkiego ogarnąć.
Sądzę, że sytuacja we Włoszech dała impuls innych krajach do szybszego działania aby chronić obywateli, Moja mama wspominała przedwojenną epidemię hiszpanki, która kosztowała wiele ofiar. W panikę nie wpadam, ale smutno mi, gdyż szykowałam się na tygodniowy wypad do Kapadocji, a granice zamknięte. Dla zdrowia to pewnie lepiej, ale pewien żal pozostał.
Szkoda Italii nawiedzały ją ostatnio nazbyt często klęski żywiołowe w postaci trzęsienia ziemi w Aquili i północnych Włoszech, te odczułam dotkliwie, gdyż rok wcześniej trochę podróżowałam p Regio Emilia.
Trzymaj się ciepło, chroń przed koronawirusem. Dla muzyka musi być ciężko przebywać tylko i wyłącznie w zaciszu domowym. Serdecznie pozdrawiam!
U ciebie jak zwykle sympatycznie i ciepło. Wejrzenie w tę rodzinę jest zawsze elegancją zmieszaną ze spokojem Joanny. Gdybyśmy umieli brać przykład z takiej miłości?
Zapachniało wiosną w kwieciu magnolii i stokrotek.
Dziękuję za odwiedzinki. Staram się zachować spokój i nie panikować. Rodzina stanowi podstawę naszego życia, dlatego akcentuję pozytywne strony tej instytucji. Szczęście Corrado i Joanny wiele zawdzięcza różnicom charakterologicznym małżonków, ona zachowuje spokój w trudnych okolicznościach, a jego wybuchowy charakter stanowi o jego uroku osobistym, któremu podlega zakochana kobieta. Wiosna przynosi nadzieję, której wszyscy potrzebujemy. Załączam serdecznie pozdrowienia!
"Trzymaj się ciepło, chroń przed koronawirusem. Dla muzyka musi być ciężko przebywać tylko i wyłącznie w zaciszu domowym".
Dzięki, Bożenko, Ty również trzymaj się ciepło. Dla muzyka może być ciężko, ale już dla skrzypka-muzyka może być trochę lepiej jednak. Włosi muzykowali wyglądając z balkonów i przez okna swych domów, to wiesz. Są też pewne analogie z okresem okupacji i II wojną światową, do których warto się odnieść: muzyka była obecna zawsze, nawet w obozach koncentracyjnych, choć to oczywiście małe pocieszenie. Była obecna zawsze i wszędzie: w taborach cygańskich, na straganach, na cmentarzach i w kościołach. Tak czy owak, ciężkie czasy nadchodzą, ale na szczęście nadzieja umiera ostatnia.
Dlaczego nie tylko dzieci uwielbiają niezdrowe żarcie, a warzyw nie?
Optymizm i wiara w powrót do zdrowia często jest najlepszym lekarstwem.
Pozdrawiam
Komentarze (13)
Witaj, Moja Droga!
"Zarażał chorych optymizmem", Boże, jakie to piękne! :)
"Niejednokrotnie mówiła coś po cichu w niezrozumianym dla niego języku. Nauczył się sporo słów po polsku, ale brakowało mu zachęty do opanowania języka ze strony żony...". Masz tu powtórzenie: "niezrozumiałym języku... języku ze strony", choć to drobiazg. Wiesz, że ładnie piszesz, sama wiesz, że tak jest, więc nie muszę Ci tego, Bożenko, pisać.
Mam nadzieję, że dobrze się masz i że nie ulegasz panice. A swoją drogą, biedna ta kochana nasza Italia - kraj wspaniałych ludzi, ślicznie melodyjnego języka i wiekopomnych dzieł sztuki.
Serdeczności!
Maciek
Miło mi Cię gościć w moich skromnych progach. Dziękuję Ci za miłe słowa, dają wiele zadowolenia. Literówki i powtórki poprawiła. Samemu nie sposób wszystkiego ogarnąć.
Sądzę, że sytuacja we Włoszech dała impuls innych krajach do szybszego działania aby chronić obywateli, Moja mama wspominała przedwojenną epidemię hiszpanki, która kosztowała wiele ofiar. W panikę nie wpadam, ale smutno mi, gdyż szykowałam się na tygodniowy wypad do Kapadocji, a granice zamknięte. Dla zdrowia to pewnie lepiej, ale pewien żal pozostał.
Szkoda Italii nawiedzały ją ostatnio nazbyt często klęski żywiołowe w postaci trzęsienia ziemi w Aquili i północnych Włoszech, te odczułam dotkliwie, gdyż rok wcześniej trochę podróżowałam p Regio Emilia.
Trzymaj się ciepło, chroń przed koronawirusem. Dla muzyka musi być ciężko przebywać tylko i wyłącznie w zaciszu domowym. Serdecznie pozdrawiam!
"Z nas wszystkich Aśka pija najwięcej herbaty" - drobna literówka.
U ciebie jak zwykle sympatycznie i ciepło. Wejrzenie w tę rodzinę jest zawsze elegancją zmieszaną ze spokojem Joanny. Gdybyśmy umieli brać przykład z takiej miłości?
Zapachniało wiosną w kwieciu magnolii i stokrotek.
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję za odwiedzinki. Staram się zachować spokój i nie panikować. Rodzina stanowi podstawę naszego życia, dlatego akcentuję pozytywne strony tej instytucji. Szczęście Corrado i Joanny wiele zawdzięcza różnicom charakterologicznym małżonków, ona zachowuje spokój w trudnych okolicznościach, a jego wybuchowy charakter stanowi o jego uroku osobistym, któremu podlega zakochana kobieta. Wiosna przynosi nadzieję, której wszyscy potrzebujemy. Załączam serdecznie pozdrowienia!
Ładne i ciekawe pisanie ?
Serdecznie dziękuję za wizytę i miłą ocenę. Serdecznie pozdrawiam!
"Trzymaj się ciepło, chroń przed koronawirusem. Dla muzyka musi być ciężko przebywać tylko i wyłącznie w zaciszu domowym".
Dzięki, Bożenko, Ty również trzymaj się ciepło. Dla muzyka może być ciężko, ale już dla skrzypka-muzyka może być trochę lepiej jednak. Włosi muzykowali wyglądając z balkonów i przez okna swych domów, to wiesz. Są też pewne analogie z okresem okupacji i II wojną światową, do których warto się odnieść: muzyka była obecna zawsze, nawet w obozach koncentracyjnych, choć to oczywiście małe pocieszenie. Była obecna zawsze i wszędzie: w taborach cygańskich, na straganach, na cmentarzach i w kościołach. Tak czy owak, ciężkie czasy nadchodzą, ale na szczęście nadzieja umiera ostatnia.
I przepraszam za off-topic.
Fajnie było cię "usłyszeć". Wszystkiego Najlepszego! Nie dajmy się!
Pogodne opowiadanie ze słonecznej Italii. Dojrzała miłość i włoskie realia. Miło się to czyta.
Dlaczego nie tylko dzieci uwielbiają niezdrowe żarcie, a warzyw nie?
Optymizm i wiara w powrót do zdrowia często jest najlepszym lekarstwem.
Pozdrawiam
Ja też lubiłam hot dogi, dopóki nie zachorowałam po takim daniu. Teraz unikam fast foodów jak ognia. Dzięki za wizytę i komentarz. Pozdrowienia!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania