TW #11 Księgowy

Postać: Hodowca koszmarów 

Zdarzenie: Ogród białych ciał 

 

Jaki zapach mają sny? Zastanawiałeś się nad tym? 

Chodź, pokażę ci. Nie bój się i podaj mi dłoń. Będzie ci się podobać.  

 A może i ty pozwolisz mi, nasycić się twoimi snami? 

*** 

Zawód księgowego to niezbyt pasjonujące zajęcie. Tabelki, cyferki, na szczęście coraz mniej Excella. Jeszcze kilka lat temu ciarki podniecenia dostarczały rozporządzenia Ministerstwa Finansów, ale i to spowszedniało. Dlatego Tomasz postanowił zatopić się w marzeniach i dzielić się nimi z innymi. To znaczy, zapragnął być pisarzem. Albo poetą. Prawdę mówiąc, to nie podjął ostatecznej decyzji. W każdym razie śnił i pisał. Problem jednak w tym, że jego umysł podzielony na dwie półkule, widział tylko stronę “Ma” i “Winien”, a ciało migdałowate, strażnik równowagi, wybijało rytm — rachunek musi się zgadzać.  

W przypadku Tomasza pragnienia nijak miały się do rzeczywistości. Popadał w frustrację. Ale walczył. Godziny pracy dłużyły się, więc wyrzucił zegarek. Ludzie drażnili, przestał korzystać z tramwaju. Chciał spokoju, oddał psa do schroniska. Szukał równowagi. I znalazł. 

*** 

Żyłka pisnęła, jak gitarowy slide. Przesunął materiał ostrożnie, by przypadkiem nie dotknął innego. Odsunął się kilka kroków i przyjrzał dziełu. Tak — było równo, przejrzyście, w rzędach, jeden obok drugiego. Teraz mógł śnić. Zamknął oczy - chłonął obrazy, które z wiatrem wdzierały się w nozdrza, biegły kanałami, drażniąc synapsy. Pod czaszką wibrowało. Elektrony wpadały na siebie i odbijały w milionach kierunków.   

Napełnił płuca i otworzył oczy. Ściana prześcieradeł falowała.  

*** 

Tomasz siedział okrakiem na podłodze i mechanicznie wbijał paznokieć w przycisk pilota. Ekran migotał. Zmieniał barwy, kontrast, głębię. Zaciemniał się i oślepiał. Dźwięki zbijały się. tworząc monotonny bełkot. Muśnięcie opuszkiem palca, czerwony przycisk wprowadził ciemność i ciszę. 

*** 

Stał na środku pomieszczenia i wsłuchiwał się w miarowy oddech. Uniósł głowę, jak dyrygent szukający skupienia przed pierwszym uderzeniem batuty. Krew uderzyła mocniej. Nozdrza nabrzmiały.  

Był gotów.  

Słyszał uderzenia serca, które najpierw niewinnie, coraz gwałtowniej domagało się wyzwolenia. Tłukło się napierając na żebra. Oddech przyspieszał. Rwał się. Wreszcie ciało zaczęło odpowiadać. Wiło się spazmatycznie. Wbite paznokcie w koc, odrzuciły go w przestrzeń.  

Powietrze tężało. Zapach nabierał smaku. 

*** 

Tomasz wygładził materiał. Rozejrzał się po swoim ogrodzie. Mocno upięte żyłki pewnie utrzymywały naprężoną tkaninę. Teraz wszystko było w najlepszym porządku. Zapach był intensywny. Przechadzał się, rozkoszując każdym z osobna.  

Trochę żałował, że wcześniej nie wpadł na pomysł, by oprócz prześcieradeł zabierać też ciała.  

  

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Trening Wyobraźni 3 miesiące temu
    Witamy nowy tekst! :)
    (Oraz przypominamy o linku).
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Łosz, kurde... to emocje... że się udało. Wybacz Treningu
  • kalaallisut 3 miesiące temu
    Mane... podoba mi się u Ciebie jak lekko i delikatnie wprowadzasz, zanurzasz czytelnika w pewien obraz, który słowami rysujesz dość plastycznie. Trochę krótki i pocięty tekst, ale oddający frustrację i okrutny sposób rozładowania jej.
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Dzięki Kala... pocięty, jak moje myśli :-)
  • Canulas 3 miesiące temu
    Mister Mane, biere jutro ładowarkę, RP na lajcie przyjdę obadać
  • Gregory 3 miesiące temu
    Canulas ty jak wracz obadasz ładowarkom
  • Canulas 3 miesiące temu
    Gregory, nie wiesz o co kaman, więc pewnie myślisz, że zaistniałą autokorekta - błąd.
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Canulas ładowarka to podstwa, świat dużo info wrzuca
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Gregory, czasem więcej prądu potrzeba, by pewne sprawy rozjaśnić
  • Gregory 3 miesiące temu
    Mane Tekel Fares aha wiesz ja nie kumaty, grafoman spod budki z piwem
  • Canulas 3 miesiące temu
    Mane Tekel Fares, yeap. 100pro racji.
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Gregory, Nie znam przypadłości, więc nie będę rozstrząsał.
  • akwamen 3 miesiące temu
    Mane Tekel Fares tej przypadłości nie da sie roztrząsnąć hi, hi
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    akwamen, Dziękuję za wizytę, mam nadzieję, że zwabił Cię tekst mojego mini opka.
  • akwamen 3 miesiące temu
    Mane Tekel Fares nie inaczej!
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    akwamen, enjoy, zatem. :-)
  • akwamen 3 miesiące temu
    Mane Tekel Fares ;)
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    MTF→Bardzo na Tak - w odczuciu mym. Taki szczególny ciąg zdarzeń, psychiczno - przyziemnych - imaginacyjnych.
    No nie wiem - jak to rzec, by wiedzieć, o czym mówię:)
    No i zakończenie !!! Pozdrawiam→5:)
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Wiedziałem, że nie jestem sam :-)
    hahaha
  • Antoni Grycuk 3 miesiące temu
    Podobało mi się.
    Ale dla mnie za krótko. To takie trochę streszczenie uzupełnione emocjami, i za te emocje masz plusa.
    Zaskoczenie jest super.

    Pozdrawiam.
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Dzienks, nie chciałem się przy piątku w tym mocniej babrać, bo zaczynało mnie wkręcać...
  • JamCi 3 miesiące temu
    Dziab. Ał. Zabolało. Ale i zafascynowało. Podziw. 5
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Dzięki... :-)
  • Canulas 3 miesiące temu
    "W przypadku Tomasza pragnienia nijak miały się do rzeczywistości. Popadał w frustrację."- we
    Wszystko na modłę przerośniętego drabbla. To nie przytyk. W sensie, że zdania zwiastują to, że siłą będzie puenta. Nawarstwiasz czytelnicze obawy, odwlekasz, budujesz, ale koniec końców serwujesz oczekiwane.
    Przeczytałem zbyt wiele takich zbiorów, by dać się zaskoczyć, ale na wysokości budowy zdań, a zarazem klimatu, bardzo ładne.
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Soł...
  • Ozar 3 miesiące temu
    Hm. Czytałem trzy razy i sorka odpadam, za mądry tekst dla mnie. To taka psychologia latająca tak wysoko, że ja nawet przez lornetkę jej nie widzę. To pewnie jakiś obraz, albo flesz czegoś czego nie kumam. Sorka nie oceniam, bo zbyt wiele nie kumam.
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Albo kokietujesz albo odleciałem.
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Mnie nie zachwyciło.
    Za bardzo namieszałeś, moim zdaniem, i pozostałam w konfuzji.
    Zaczęła się ona od:
    "Problem jednak w tym, że jego umysł podzielony na dwie półkule, widział tylko stronę “Ma” i “Winien”, a ciało migdałowate, strażnik równowagi, wybijało rytm — rachunek musi się zgadzać." - Tego nie rozumiem do tej pory.
    Jest klimat, ale sens mi trochę umyka. (Choć wydarzenia chyba zrozumiałam).

    Na pocieszenie Ci powiem, że "Żarcik" jeszcze do mnie wraca:) Bardzo mi się podobał.
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    "Winien" "Ma" czyli przychody rozchody i bilans na końcu to istota myślenia księgowego. Ciało migdałowate odpowiada za podświadomość, a ta z kolei odpowiada za nasze schematy postępowania i automatyzację działań.
    Opko to taki teścik był. Byłem ciekaw reakcji właśnie w zastawieniu z Żarcikiem i Kroplą.
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Mane Tekel Fares jeśli teścik, to poproszę o wnioski:))
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    jesień2018 chyba zacznę układać kostkę brukową. Takie mam wnioski. Przynajmniej można to sprawdzić poziomicą z Castoramy.
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Mane Tekel Fares wniosek odrzucony! ;)
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Test
  • Belladonna 3 miesiące temu
    Nie wiem dlaczego kojarzy mi się z Milczeniem Owiec. Dobre
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Dzięki za wizytę.
    W ogóle nie myślałem o Milczeniu Owiec pisząc. Ale fajne skojarzenie.
  • jolka_ka 3 miesiące temu
    Jeśli chodzi o język to jak najbardziej na tak. Czyta się szybko i płynnie. Natomiast sama fabuła... Początek i te sny - super zagrywka, lubię w ten deseń, później mamy księgowego i też okej. Wyjaśniasz wszystko po kolei, jest jakiś ogląd na całość, no a potem to już nie bardzo wiem co się zadziało. Nie wiem też czy te kropeczki łączą się między sobą, czy to są jakieś przeskoki narracyjne/myślowe... Fajnie budujesz napięcie, ale urrzymujesz ja na stałym poziomie i dodatkowo krótkie ekspresyjne zdania to napędzają, więc ja jako czytelnik stawiam sobie pytanie: Halo? Dokąd to zmierza? Niech już będzie ten bummm ;d
    W moim odczuciu mocno zakręcone, za duża tajemnica albo za mała moja wiedza. 4/5 :)
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Czasem mam takie zjazdy:-)
    Dzięki, że doczytałaś do końca.-:)
  • Agnieszka Gu 3 miesiące temu
    Hej,
    Bardzo fajnie piszesz. Fabuła taka sobie ale technicznie, bardzo przyzwoicie. W twoim tekście się płynie. Widać spokojne, wyważone myśli wplecione w treść. A zdania typu "Pod czaszką wibrowało. Elektrony wpadały na siebie i odbijały w milionach kierunków." i jeszcze kilka innych, niesamowicie działają na wyobraźnię.
    Świetnie napisane opko.
    Pozdrawiam :)
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    No dzienks...
  • pkropka 3 miesiące temu
    Napisane super. Fabuła też dla mnie na tak, chociaż liczyłam na więcej szczegółów. No i żeby sny miały znaczenie, tak pięknie w nie wprowadziłeś.
    Ale nie można mieć wszystkiego ;)
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Drapiąca w mózg myśl, której chciałem się pozbyć. Faktycznie parę zdań więcej by się przydało.
    Dzięki za poświęconą uwagę.
  • 00.00 3 miesiące temu
    Osobliwe, takie na pograniczu. Żyłki te wędkarskie i te z tkanki. Prześcieradła też wymowne, w pościeli sny na jawie mordercy.
    Można coś od siebie jeszcze dorzucić.
  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Odbieram jako komplement i zachętę do grzebania w mrokach umysłowych trzewi.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania