Kubki

Nasionko opuściło swą bezpieczną przystań

Niesione podmuchem wiatru w siną dal

Pragnie poznać, zobaczyć świat

 

Po wielu trudach i walkach w końcu dotarło

Opadło i wypuściło swe korzenie

To tu dożyje kresu swych dni

 

We dwoje powoli rośli

We dwoje powoli zbliżali się do siebie

We dwoje powoli się w sobie zakochiwali

 

Wydali na świat swe potomstwo

Spełnili kilka swych marzeń

Lecz najważniejsze pozostało – móc znów podróżować

 

Podstępnym krokiem nadeszła starość

Rozległ się odgłos pił

On padł pierwszy a ona tuż za nim

 

Lecz przeznaczenie znów ich połączyło

On stał się kubkiem i ona stała się kubkiem

Tliła się w nich iskierka życia, część ich dusz

 

Ich posiadacze podróżowali

Wszędzie swe kubki zabierali

A gdy ich w końcu zabrakło oni nadal przy sobie trwali

Na wieki wieków za życia i tym co po nim w oddali

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • betti dwa lata temu
    Rany Julek... niesamowita historia, aż mi się ''Nad Niemnem'' przypomniało... Jan I Cecylia. Super5
  • Haruu dwa lata temu
    Bardzo podoba mi się Twój tekst. Z przyjemnością stawiam 5 :)
  • Canulas dwa lata temu
    Swe, swych. Kurde, tekst tonie w dookreśleniach. Przepraszam Cię, Bartolomeo, ale nie podzielam entuzjazmu przedmówczyń. Niniejszym pozostawię tekst bez oceny i kompletnej ciszy (na paluszkach) się wycofam.
    Pozdrówka
  • spirytysta dwa lata temu
    Strasznie przegadany tekst. Jeśli mogę coś doradzić - wydrukuj sobie tekst i skreśl wszystkie słowa bez których można się obyć nie zaburzając sensu całości.
  • Buziak dwa lata temu
    Piękne porównanie 2 kochających się osób do 2 kubków, które trafiły do pary, lubiącej podróżować. Taka reinkarnacja. :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania