Latający (droubble)

Przepoczwarzył się i poczuł, że coś zyskał. Wypełniła go beztroska i chyba szczęście. Czuł jakby mógł latać – mógł – miał skrzydła. Latał, lato to było. Kwiaty kwitły, on pylił, z kwiatu na kwiat przelatywał, innych latających mijał, pyłkiem dobrobytu pokryty w radości. Łąka była krainą błogości, obfitości i szczęścia, jak ogród edenu i nikt zeń nie wypędzał, tylko ciekawość – to coś, co pchało poza.

Wiedzy o domach nie posiadał, brał je za wzgórza, choć bez definicji. W beztrosce niczego nie zgłębiał, o oknach pojęcia nie miał – młody był jeszcze, dopiero pół lata żył, do przymrozków daleko było, o czym też nie wiedział, bo po co.

W jednym z domów tymczasem, psychopatyczny wariat okno otworzył. Nie żeby wietrzyć, bo smród był mu stanem naturalnym, tylko dlatego, że było zamknięte i chciał to zmienić, na złość światu.

Oblatuje wzniesienie, dokoła tak beztroski, a tu wnęka do wewnątrz – no bez definicji – ot wlot – nurtujące – wlatuje.

Dla wariata gość w dom – nieproszony acz pożądany, dla upustu agresji. Okno z trzaskiem zamknięto. Horror się zaczął, dla niektórych nawet survival. Chciał wylecieć! Niewidzialna bariera w miejscu wlotu, pieczętowała stan i nikt go już więcej nie spotkał. Na szybie wariata, pojawił się napis „GAME OVER”, markerem paskudnie nabazgrany.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas ponad tydzień temu
    Fajna narracja. Szkoda zwierzaczka.
  • yanko wojownik ponad tydzień temu
    Dzięki! Byt szczęśliwy, padł ofiarą i tak dzieje się co dnia.
  • Antoni Grycuk ponad tydzień temu
    Fajne, nie powiem.
    Tylko spytam, czemu pomieszałeś czas przeszły z teraźniejszym, bo nie widzę powodu.
    A co do fabuły... A potem ludzie się skarżą, że naleci tego tałatajstwa do środka i brzęczy w nocy.

    Pozdrawiam.
  • yanko wojownik ponad tydzień temu
    "czemu pomieszałeś czas przeszły z teraźniejszym" Dzięki za zwrócenie uwagi - nie dostrzegłem tego, ale domyślam sie dlaczego - otóż podszedłem do tekstu dwa razy, napisałem trochę, a potem dokończyłem i pewnie raz pisałem w przeszłym a raz w teraźniejszym - to oczywiście do poprawy przy wypoczętym umyśle.

    No najlepiej nie otwierać okien - chyba ze akurat trzeba się ewakuować, bo spod podłogi coś wypełznie i będzie tego dużo. Wtedy warto pamiętać na którym jest się piętrze.

    Pozdra.
  • Bogumił ponad tydzień temu
    Fajne opowiadanie. Zawsze mnie zastanawiało, ile ludzie chodząc zwyczajnie po ulicy, lasach górach każdego dnia rozgniatają buciorami mrówek, żuczków, biedronek i innych niewinnych żyjątek, które mogłyby sobie dalej żyć, nie wadząc nikomu.
  • yanko wojownik ponad tydzień temu
    Chemia zabija więcej, bo zabija przy okazji. Konik polny wyginął, Chrząszcz majowy przerzedzony i innych wiele, ale fakt - zabójcy są wszędzie i przyroda się mści np. odpornym coraz bardziej kleszczem.
    Dzięki za wizyt i komenta.
  • sensol ponad tydzień temu
    coś ma!
  • yanko wojownik ponad tydzień temu
    Pochlebnie bardzo, pewnie jest to obiektywna prawda.
    Dzięki!
  • Pan Buczybór ponad tydzień temu
    fajne, można też odczytać metaforycznie. Ciekawy język, bardzo plastyczny.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania