LBnD 04 – scena

Wyszedłem na scenę.

Widownia to zwykli obywatele zajęci swoimi obowiązkami.

Miałem wrażenie, że nikt mnie nie widzi. Znaczy, widzi, ale nie rozpoznaje. Z jednej strony czułem się bezpiecznie, a drugiej obco. Coś stanowiło barierę w kontakcie z publicznością.

Wypowiedziałem zdanie, nad którym pracowałem od dawna. Ludzie oderwali się od obowiązków, spojrzeli i pstryknęli kilka zdjęć. Zszedłem ze sceny dumny, z poczuciem własnej potęgi.

Gdy wieczorem wróciłem do domu, głowa niemiłosiernie ciążyła. Kark, co powinien być prosty, bolał, umęczony ciężarem tego, co na twarzy.

Podeszła żona, dotknęła szyi i ruchem naturalnym i delikatnym ściągnęła mi maskę. Rzekła pobłażliwie:

– Chodź, kochany głupolu.

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • zagadkowaniki_ 2 miesiące temu
    Cudo!
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dziękuję :)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Świetne, bardzo mi się podoba. Druga połówka zawsze nas przejrzy, zrozumie i nie odrzuci.
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dzięki, Shogi.
  • LBnDrabble 2 miesiące temu
    Witamy w Bitwie. Życzymy milej zabawy.

    Literkowa pozdrawia
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dziękuję.
  • pasja 2 miesiące temu
    Człowiek na deskach życia przybiera różne maski i to chyba jest normalnością. Tylko powinniśmy uważać, aby tej prawdziwej maski nie zastąpić fałszywą. Maski zwanej przyzwoitością.

    Fajne ujęcie tematów i ciekawe.

    Pozdrawiam
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dzięki, Pasjo.
    Przyzwoitość to absolutna postawa i rzekłbym – nieładnie – przedszkole. Moim zdaniem sama przyzwoitość to tylko świadoma reakcja, a istnieją jeszcze te nieświadome, napędzany przez "niższe pokłady" niż przyzwoitość.

    Pozdrawiam
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Zdarza się, że maska wrasta w twarz, jednak najlepiej być sobą, wtedy nic nie wrośnie ani nie spadnie 😉

    Frapujący drabbelek i avatar też 🙃
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Prawdą jest, co prawisz, Szpilko. Ludzie często tak dobrze czują się w maskach, iż wydaje im się, że gdyby je zdjęli, umarliby.
    Dzięki, Szpilko.
    A awatar jest taki, bo mamy "w barze" taką tradycję od tygodnia, że na weekend zakładamy szpilki - ja to zapoczątkowałem, ha! :)
  • LeeaThorelli 2 miesiące temu
    Bycie osobą, która obraca się wśród fleszy, wymaga ciągłego narzucania na siebie twarzy, niejednokrotnie różnych od charakteru osoby.
    Udawanie, wbrew pozorom, może być męczące. Ale my - zwykli ludzie - też często musimy udawać, pokazywać nie nasze twarze. Całe szczęście, że w domowym zaciszu nie musimy nic nosić i to jest piękne. :)
    Podoba mi się.
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dziękuję, Leea.
    W domu nie musimy, ale czasem i tak to robimy, niestety.
    Pozdrawiam
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Miła ta końcówka. Pieszczotliwe słowa żony, rozładowujące stres i pozwalające się uśmiechnąć. Czyli tak jak ma być. Druga połowa zna nas czasem lepiej niż my sami. Wspiera, pomaga ale też gani, gdy trzeba.
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Koci, dziękuję za słowa.
    Po mojemu te słowa są nie tylko pieszczotliwe, ale przede wszystkim pobłażliwe dla jego głupoty. Głupoty, przez którą nawet karku nie może trzymać prosto!
    Pozdrawiam.
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Antoni Grycuk najważniejsze w tym wszystkim by wrócić tam gdzie jest nasz dom :)
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Kocwiaczek
    A dla mnie to najmniej istotne w tym tekście. Ale rozumiem, podejścia są różne, rozumienie tekstów również, bo każdy widzi świat przez pryzmat własnych potrzeb i wymogów. I taka różnorodność jest piękna.
    Jeszcze raz dziękuję.
  • Targówek 2 miesiące temu
    Nie bardzo zrozumiałem.
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    To metafora: scena to współżycie w społeczeństwie, maska to udawanie kogoś z pozoru lepszego, co w efekcie sprawia, że człowiek jest niezwykle umęczony życiem. I tylko żona jest prawdziwa.
  • Anubis 2 miesiące temu
    Maska, czyli niemal nieodłączny element człowieka, niestety. Jakże ja szanuję takie osoby jak ta tutaj żona - prawdziwe.
    Naprawdę bardzo, bardzo dobry tekst.
    Pozdrawiam serdecznie i gratuluję talentu, bo jestem pod wrażeniem :)
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dziękuję, Anubis.
    Mało ludzi stać na takie pobłażanie - do tego trzeba wielkiej miłości.

    Pozdrawiam
  • droga_we_mgle 2 miesiące temu
    Cóż, taki problem z tymi maskami. Człowiek się czuje bezpieczniej, ale jednocześnie stawia barierę, nie ma pełnej autentyczności w kontaktach z innymi. Ale na szczęście bliskich osób maski nie zwodzą.
    Pozdrawiam.
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dzięki za piękne podsumowanie. Prawie idealne podsumowanie tego, co chciałem przekazać!

    Pozdrawiam.
  • pkropka 2 miesiące temu
    Nie jest łatwo zbyt długo nosić maskę. Bliska osoba potrafi pomóc w zdjęciu tego ciężaru.
    To tak jak z bólem. Łatwiej znieść go, kiedy się nim podzieli z kimś.
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    PKRopko,
    Dziękuję za wizytę i słowa.
    Ból czasem bywa taki, że trzeba go wykrzyczeć. I masz rację, warto mieć kogoś, kto tego wysłucha. Dodam, że bez zmuszania się. I niekoniecznie musi to być osoba w związku, może to być przyjaciel.
    Im więcej masek, tym bardziej boli kark.

    Trzymaj się ciepło ... ;)

    Pozdrówka.
  • LBnDrabble miesiąc temu
    Zapraszamy na Forum:
    https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-drabble-glosowanie-w1241/
    Rozpoczynamy głosowanie. Czytamy, komentujemy i głosujemy plus uzasadniamy - Dlaczego?
  • Maurycy Lesniewski miesiąc temu
    Jesteśmy różnymi osobami w różnych sytuacjach... Maska zależy od naszego samopoczucia i nastawienia ale nie tylko.
    Ciekawy tekst.
  • Antoni Grycuk miesiąc temu
    Maurycy,
    zależy, co rozumiemy przez maski. Albo to będą klasyczne pozy, albo, jak pisał Dekoś, maski umysłów. Osobiście jestem zdecydowanie za tym drugim. A w zwyczajnym życiu tylko miłość jest w stanie zdjąć te maski - jak to mówi Biblia: "Nade wszystko miejcie gorliwą miłość jedni ku drugim, gdyż miłość zakrywa wiele grzechów", jakkolwiek byśmy rozumieli grzech. I pisałem PKRopce, że im więcej masek, tym bardziej boli kark.
    Dziękuję za opinię i słowa.

    Pozdrawiam
  • 00.00 miesiąc temu
    Początek nie wskazuje na nic konkretnego. Zabieg przyciągnięcia uwagi. Czy do tego potrzeba maski?
  • Antoni Grycuk miesiąc temu
    00.00
    Czasem tak jest, że aby "zaistnieć", trzeba założyć maskę. Potem jest się z tego dumny, tylko jakoś "kark" napieprza. Myślę, że introwertyk z zachwianiem swojej tożsamości w przeszłości lub teraźniejszości będzie wiedział, o czym to drabble. Bo czasem introwertyk chciałby być taki "cool" i żyje nieswoim życiem.
    A miłość jest uczuciem, które "odbezpiecza". Otwiera zarówno na pozytywy, jak i negatywy, stąd tak często ofiary przemocy nie odchodzą ze związku.
    Dzięki za czytanie słowa.

    Pozdrawiam
  • 00.00 miesiąc temu
    Antoni Grycuk Nie ma jednej cechy charakteru, mamy ich więcej.
    Rozumiem, że jest to wysiłek, kiedy trzeba zrobić coś co wychodzi poza własne ograniczenia.
  • Antoni Grycuk miesiąc temu
    00.00
    Wiem, że nie ma jednej cechy, ale życie nieswoim życiem to co innego. Wmawianie introwertykowi, aby szedł do ludzi, to robienie mu wielkiej krzywdy! Zapewniam.
    Pozdrawiam.
  • 00.00 miesiąc temu
    Antoni Grycuk Żyć w zgodzie ze sobą. :)
  • Antoni Grycuk miesiąc temu
    00.00
    dokładnie! Żyjąc zgodnie ze sobą, można nawet "świrować" kogoś innego.
    Najlepszego!
  • 00.00 miesiąc temu
    Antoni Grycuk Wzajemnie. :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania